IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 14:03
Co myślicie o tej szkole?
Ja jestem na 4 roku i jestem bardzo zawiedziona. Wiedzialam, ze jest tu typowy
wyscig szczurow, ale nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze to miejsce jest takie
bezplciowe i pelne niezwykle wrednych, nudnych i niezbyt madrych osob.
Maturzysci! Jesli chcecie tu studiowac to zminiajcie plany bo bardzo sie
zawiedziecie. No chyba, ze imponuja wam skory, fury i komory... a jedyna
ksiazka jaka znacie to ksiazeczka czekowa
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: shortie Re: AE Poznan IP: *.hec.fr 11.02.02, 18:32
      A czego sie spodziewalas na uczelni tzw. ekonomicznej ?
      Przyszli ludzie, ktorzy gonia za sianem to im tez siano imponuje.
      Jak zarobic zeby sie nie urobic :))
      Przepraszam, ze zadam osobiste pytanie.
      Na 4 roku jeszcze zostalas idealistka ?
      • Gość: Anka Re: AE Poznan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 22:15
        Gość portalu: shortie napisał(a):

        > A czego sie spodziewalas na uczelni tzw. ekonomicznej ?
        > Przyszli ludzie, ktorzy gonia za sianem to im tez siano imponuje.
        > Jak zarobic zeby sie nie urobic :))
        > Przepraszam, ze zadam osobiste pytanie.
        > Na 4 roku jeszcze zostalas idealistka ?


        Spodziewalam sie studentow, a nie klonow. Ta uczelnia pozbawila mnie wiekszej
        czesci mojego idealizmu, ale zostalo mi go na tyle, zeby dostrzegac rozne rzeczy
        i sie z nimi nie zgadzac. Naiwna jestem, nie? No i chyba rekina polskiej
        finanasjery ze mnie nie bedzie :-)
        pozdrawiam
        • Gość: student Re: AE Poznan IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 25.02.02, 00:24
          AE w Poznaniu ma wielu dobrych fachowców i specjalistów. Wykłady potrafią być
          ciekawe. Ale to rzesza również zapyziałych doktorków, którym nie chce się
          prowadzić zajęć, to grupa leniwych profesorów, którzy czytają wykłady usypiając
          nielicznych przybyłych. Kto jak trafi - szczęście i los. Nie chce bronić
          uczelni bo wiem że daleka jest od ideału, ale nie sposób też zgromadzic samych
          najlepszych fachowców dla taaaaakiej grupy studentów. To największy błąd
          uczelni - fabryka magistrów.
          • Gość: aseret Re: AE Poznan IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.12.02, 23:10
            Ja też się zawiodłam... Myślałam, że będę miała okazję uczyć się od
            najlepszych... Rozwijać się w kierunku tego, co jast dla mnie
            ważne...Tymczasem od 2,5 roku... robię to co ktoś stwierdził,że powinnam... Co
            za bzdura... uczelnia wie lepiej, co student powinien umieć?! ...a przedmioty,
            które akurat dla mnie byłyby ważne, często pozostają tylko w nazwie, bo
            wykładowca albo nie wie ... albo nie umie.... się wysłowić... albo "uczy", bo
            musi!I oni chcą kształcić przyszłych "rekinów finansjery", biznesmenów???
            Nawet gdyby ktoś tu miał trochę incjatywy i przedsiębiorczości... to mu tu je
            wybiją z głowy... jeśli tu ciągle za pomocą kijka kieruje się ludźmi...i
            decyduje za nich!
            • Gość: merien Re: AE Wroclaw IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 01:21
              wlasnie koncze praca mgr oceniona czeka na termin obrony, ukonczylem wydzial inforamtyka i zarzadzanie. Szukam pracy w roznych dzialach od marketingu po logistyke itp. na rozmowie kwalifikacyjnej ostatnio uslyszalem: nie dostanie Pan tej posady bo jest pan informatykiem. Web mining i cyberpsychologia sa moja pasja gdy staralem sie o prace zwiazana z tymi rzeczami powiedzieli ze nie potrzebuja specjalisty od zarzadzania.
              A co do jakosci studiow powiem Wam tyle: czytalem recenzje swojej pracy, recenzent zaczal od slow "Autorka" co az gryzie totalna ignorancja (jestem facetem).
              Natomiast promotor w recenzji przepisal moj wstep, w ktorym jak stwierdzil tydzien wczesniej: "wypisuje pan same androny".
    • 100dent Re: AE Poznan 11.12.02, 07:30
      Poczekaj tylko na zajęcia z komputeryzacji rachunkowości - to prawdziwa kuźnia
      młodych menedżerów !!!
      • Gość: merien Re: AE Poznan IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 10:58
        masz racje kuznia - jak kowal monotonnie uczysz tych samych wzorow i technik ksiegowania, pomylisz sie o jeden a winien nie zgodzi z ma to wynik finansowy tez Ci nie wyjdzie, moim zdaniem manager jest od myslenia a od liczenia to sa maszyny buchalteria jest dobra dla robotow gdzie stsuje sie brutalna sile obliczen (ilosciowe podejscie) manager powinien jak najczesciej korzystac z podescia jakosciowego (fuzzy logic)
    • caerme Re: AE Krakow 11.12.02, 18:05
      witajcie...
      chyba akademie lekonomiczne nie roznia sie niczym - wszedzie tak samo...
      u mnie okolo polowa osob byla zainteresowana roznymi ciekawostkami i pasjami
      ktore nie po drodze sa z konomia [teatrolog, aktorka, historyk, gracz, itd...]
      ale poszli bo musieli... jak ja
      ludzie - pomijajac ta grupe - w zasadzie dziwni, i bez wiekszego polotu
      kadra - z prawdziwego zdarzenia - nieliczna, a tabun tytulow co napisaly p[o 3
      ksiazki w zyciu - ogromny [np moj promotor recenzent itd] mowie o tych
      tomiszczach ktore cos wnosily cala reszta to kalki i tlumaczenia angieslkich,
      niemieckich.... czy uzupelnienia
      wyklady pomijajac znow kilka wyjatkow to nudne czytanie twierdzen i definiccji -
      w ilosciach dziesiatkek - ktore na nic nikowmu, przez aroganckich w duzej
      mierze wykladowocow
      cwiczenia - niewiele sie roznia, zdanie jedno obowiazuje wykladowcy i doktorka
      czy magisterka na pod nim orzacego
      co do pracy magisterskiej jeden z wiekszych zarzutow co do mojej to bylo: czemu
      taki pesymizm [ uargumentowany - i w sumie nieco zawyzony [faktyczna sprzedaz
      mniejsza o ok 15 tys szt. - prognoza na 2 lata do przodu], za malo rysunkow
      obrazkow i kolorkow - mozna by pomyslec ze jestem w przedszkolu
      a ze fabryka magistrow - o tak niejasno zarysowanych kompetencjach ze sie
      plakac chce - dokladnie jak u mnie ok 2tys obron na dzinnych bylo za moich
      czasow [takie mialem inf. od kogos]
      najciekawszych ludzi - na poczatku - spotykalo sie na komputerach - gdzie
      spedzalem znaczna czesc czasu jaki bylem na uczelni:)
      ze bydlo w sporej czesci - tez sie zgadzam
      ze uczelnie zyja uluda - dokladnie!
      pozdr
      • Gość: Cywil Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.02, 20:14
        No i wszystko jasne. Wrazliwi mlodzi ludzie o wielkich mozliwosciach
        intelektualnych, pelni idealizmu stykaja sie na akademiach z tabunem
        niedouczonych magistrow, niewydarzonych doktorow, dukajacych na wykladach z
        ksiazek profesorow. No i juz lzej na duszy ze w inddeksie jakos tego "geniuszu"
        nie widac, ze prace magisterska broni sie z polrocznym opoznieniem w stosunku
        do swoich kolegow itd.
        • caerme Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu 15.12.02, 22:27
          Gość portalu: Cywil napisał(a):

          > No i wszystko jasne. Wrazliwi mlodzi ludzie o wielkich mozliwosciach
          > intelektualnych, pelni idealizmu stykaja sie na akademiach z tabunem
          > niedouczonych magistrow,

          przynajmniej duza ich czesc za moich czasow taka byla, miala pomysly chciala
          cos zrobic i uwazala ze stduia to rozmowa dwoch dorosklych inteligentnych
          ludzi, ale jak w starym kawale bylo...

          > niewydarzonych doktorow, dukajacych na wykladach z
          > ksiazek profesorow.

          male pytanie: czy profesor z matematyki ktory uwaza [na uczelni ekonomicznej!]
          ze szczytem radosci jest poznanie ponad 100 tki twietrdzen z dowodami to cos
          pieknego jest normalny? czy prf z marketingu ktory robi egzamin ze znajmosci
          jego zdan z podrecznika [co do slowa] jest super ? dalej: pnowie: prusek, moj
          promotor, man ktory pol semestruy mowi o cneach w monopolu itd... magistry
          ktorzy zawsze maja racje? sam mniod no nie?

          > No i juz lzej na duszy ze w inddeksie jakos tego "geniuszu"
          > nie widac,

          pewnie, zwlaszcza ze zaczolem od komisyjnego a potem bylo coraz lepiej, liczba
          egzaminow po nascie w semestrze, skonczylem ze sredniia 4.0 na ostatnim
          semestrze, i im mniej zastanwialem sie czemu to a nie cos innego tym lepiej
          szlo, ale za malo sie staralem...

          > ze prace magisterska broni sie z polrocznym opoznieniem w stosunku
          > do swoich kolegow itd.

          bronilem sie wyobraz w terminie
          • Gość: Cywil Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.02, 18:37
            caerme napisał:

            > male pytanie: czy profesor z matematyki ktory uwaza [na uczelni
            ekonomicznej!]
            > ze szczytem radosci jest poznanie ponad 100 tki twietrdzen z dowodami to cos
            > pieknego jest normalny? czy prf z marketingu ktory robi egzamin ze znajmosci
            > jego zdan z podrecznika [co do slowa] jest super ? dalej: pnowie: prusek, moj
            > promotor, man ktory pol semestruy mowi o cneach w monopolu itd... magistry
            > ktorzy zawsze maja racje? sam mniod no nie?
            To oczywiscie banialuki - profesor oczywiscie mowi, ze pieknie jest znac
            twierdzenia z matematyki - ale ich nie wymaga. W przeciwnym razie utknalbys,
            jak wiekszosc studentow, na I roku.
            >
            > > No i juz lzej na duszy ze w inddeksie jakos tego "geniuszu"
            > > nie widac,
            >
            > pewnie, zwlaszcza ze zaczolem od komisyjnego a potem bylo coraz lepiej,
            liczba
            > egzaminow po nascie w semestrze, skonczylem ze sredniia 4.0 na ostatnim
            > semestrze, i im mniej zastanwialem sie czemu to a nie cos innego tym lepiej
            > szlo, ale za malo sie staralem...
            > Tez sie za bardzo kupy nie trzyma. W regulaminie studiow jest określona
            liczba egzaminow i nie bardzo mozna ja przekroczyc. Wprowadza sie natomiast
            zaliczenia na ocene wykladow. Pomijam wymagania bo one sa zazwyczaj minimalne.
            Jak wynika z przeprowadzonych badan niemiecki student by zdac egzamin musi
            przeczytac okolo 900 stron tekstu, polski 150 ( a znaczna czesc korzysta tylko
            z notatek z wykladow).
            > bronilem sie wyobraz w terminie
            Czy broniles sie w czerwcu ?
            • caerme Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu 16.12.02, 19:00
              Gość portalu: Cywil napisał(a):


              > To oczywiscie banialuki - profesor oczywiscie mowi, ze pieknie jest znac
              > twierdzenia z matematyki - ale ich nie wymaga. W przeciwnym razie utknalbys,
              > jak wiekszosc studentow, na I roku.

              pisalem - mialem komisa z matmy, po 3 terminie !!!! na ok 100 osob - nie
              przepuscil ponad 15, pomijam tych ktorzy w zwiazku z zaliczeniem "jakos" to
              pchneli i caly inny tabun kombinatorow

              > liczba egzaminow i nie bardzo mozna ja przekroczyc. Wprowadza sie natomiast
              > zaliczenia na ocene wykladow. Pomijam wymagania bo one sa zazwyczaj
              minimalne.

              realiow ae krakow nie znasz, lacznie z jezykami liczba roznych egzaminow i tzw
              fikcji czyli zaliczenie na prawach egzaminu [pisane jak typowy egzamin] mogla
              siegac kilkunastu...

              > Jak wynika z przeprowadzonych badan niemiecki student by zdac egzamin musi
              > przeczytac okolo 900 stron tekstu, polski 150 ( a znaczna czesc korzysta
              tylko
              > z notatek z wykladow).

              pewnie tylko ze niemiecki moze przedstawic swoj sposob widzenia problemu a mnie
              woleli tepic bo nie znalem ktoregos tam zdania pana profesora na egz.
              btw a czy w niemczech jest egz pt: psor wychodzi, wszyscy zrzynaja - i tak
              napisza jesli im sie uda na 3 a mgr spytany [wertujac ksiazki do zajec i
              podreczniki mowi" ja naprawde nie wiem co pan prof mial na mysli, drugi stoi
              przy drzwiach na zewnatrz i pilnuje czy psor nie idzie...

              > > bronilem sie wyobraz w terminie
              > Czy broniles sie w czerwcu ?

              nie na poczatku maja

              pozdr
              • Gość: Cywil Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.02, 19:21
                caerme napisał:

                > Gość portalu: Cywil napisał(a):
                >pisalem - mialem komisa z matmy, po 3 terminie !!!! na ok 100 osob - nie
                > przepuscil ponad 15, pomijam tych ktorzy w zwiazku z zaliczeniem "jakos" to
                > pchneli i caly inny tabun kombinatorow

                A zatem ten "potwor" pewnie na 350 studentow na roku oblal definitywnie 15
                osob.

                > realiow ae krakow nie znasz, lacznie z jezykami liczba roznych egzaminow i
                tzw
                > fikcji czyli zaliczenie na prawach egzaminu [pisane jak typowy egzamin] mogla
                > siegac kilkunastu...
                Nie znam w AE Krakow ale znam gdzie indziej. Jezeli masz jakis przedmiot musi
                byc forma zaliczenia. W przeciwnym razie studia bylyby fikcja. Regulamin
                stanowi, ze w semestrze moze byc 4 egzaminy. Oznaczaloby to ze w ciagu 5 lat
                moglbys miec co najwyzej 20 przedmiotow. Musi byc zatem jakas inna forma
                zaliczenia przedmiotow, ktore nie koncza sie egzaminem (przy czym wymagania
                zazwyczaj sa minimalne)
                >
                >
                > pewnie tylko ze niemiecki moze przedstawic swoj sposob widzenia problemu a
                mnie
                >
                > woleli tepic bo nie znalem ktoregos tam zdania pana profesora na egz.
                > btw a czy w niemczech jest egz pt: psor wychodzi, wszyscy zrzynaja - i tak
                > napisza jesli im sie uda na 3 a mgr spytany [wertujac ksiazki do zajec i
                > podreczniki mowi" ja naprawde nie wiem co pan prof mial na mysli, drugi stoi
                > przy drzwiach na zewnatrz i pilnuje czy psor nie idzie...
                > \
                Nie przesadzaj. Masz jakis zal i przeslania Ci to trzezwosc spojrzenia.
                Zaliczales na studiach pewnie z 50 przedmiotow. Na ilu nie byles tepiony, na
                ilu byles tepiony za brak wiedzy (czy komis z matematyki to rowniez efekt
                wlasnego zdania na kwestie rozwiazania zadania) na ilu zas byles tepiony bo
                miales wlasne zdanie
                > pozdr
                • caerme Re: A moze tak wiecej samokrytycyzmu 16.12.02, 22:54
                  1. na roku bylo ponad 1000 ludzi sluchy chodzily o liczbie ok 1100... a oblal w
                  grupie ktora miala ok 100 po 3 terminie ponad 15, a nie byl on solo,
                  2. ae krakow i normalna uczelnia nie ma ze soba nic wspolnego, tam stawiaja na
                  ilosc nie na jakosc
                  3. co do kadry j.w nie jakosc a ilosc, nie byles - wiec nie znasz jak to
                  wyglada..
                  pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka