Dodaj do ulubionych

Nasi tutorzy

13.04.04, 23:01
Widzę, że coś ostatnio ucichło na forum, więc trzeba coś rozruszać :). Może
więc o tutorach - jacy są i jak układa Wam się współpraca, na czym tak
właściwie polega, czy często się z nimi spotykacie? Jeśli chodzi o mnie,
tutor jest bardzo sympatycznym człowiekiem, ale do tej pory współpraca
układała się średnio, częściowo z mojej winy. W pierwszym semestrze spotkania
ograniczyły się właściwie do podpisania planu, w drugim byłam parę razy.
Rozmowa nie bardzo kleiła się. Myślę, że chyba nie trafiłam z wyborem - po
prostu do siebie nie pasujemy (heh, ale to zabrzmiało ;DD).

Jeszcze jedno - czy Wasz wybór był świadomy? Ja teraz podjęłabym już inną
decyzję, przede wszystkim poszłabym do osoby, którą znam z zajęć i z którą
mam dobry kontakt - ale wtedy nikogo nie znałam.
Obserwuj wątek
    • vilya1 Re: Nasi tutorzy 16.04.04, 21:56
      Nie, to nie był świadomy wybór. Sytuacja, w której każą człowiekowi dokonywać
      na I roku wyboru w pierwszych dniach października, jest moim zdaniem zupełnie
      pozbawiona sensu, wiadomo przecież, że nikogo nie znasz. Moja historia
      poszukiwania tutora wyglądała w zarysie tak:
      Sekretariat Instytutu Polonistyki. Tłum studentek, chcących się zapisać na
      seminaria magisterskie, panie sekretarki i my - ja i koleżanka. Próbujemy.
      Pytamy o jednego profesora, uważnie rozglądając się, bo przed nami stoi jakiś
      nobliwy pan, co wygląda na sprawującego mniej więcej podobną funkcję. Uff,
      udało się, to nie on, nie zrobiłyśmy z siebie idiotek. Ostrożnie podajemy inne
      nazwisko, powtarzając ten sam schemat. Nie ma, terminy dyżurów nie są podane,
      nie wiadomo, kiedy można zastać.
      Więc moim tutorem jest historyk. I mimo że bardzo go lubię jako człowieka, dziś
      wybrałabym kogoś innego, bardziej dopasowanego do tego, co robię. Ale to
      wymagało czasu, żeby się rozejrzeć i wymyślić sobie tego swojego opiekuna. ;)
      Tutorial... Hm, w moim wypadku coś takiego praktycznie nie istnieje, z mojej
      winy. To ja wiecznie nie mam czasu albo maszeruję dzielnie na zajęcia
      oświadczyć, że nie mogłam przygotować pracy rocznej, bo pisałam inną. Wstyd mi,
      ale zazwyczaj ma to jakieś pokrycie w rzeczywistości.
      Pozdrawiam

      Vilya. :)
    • vilya1 Ożywienie albo umartwienie ;P 24.04.04, 20:46
      I nastała cisza, tradycyjnie. Starym zwyczajem więc, z czystego lenistwa i
      niechęci do tworzenia kolejnego tematu, pozwolę sobie zmienić założenia, które
      Taw pewnie przyświecały przy tworzeniu tego wątku i zapytać, czy nie dałoby
      się, przy minimum chęci, zmienić charakteru MISHowego forum tak, żebyśmy
      zaczęli rozmawiać nie tylko o studiach, egzaminach, tutorach, ale także o tym,
      co nas interesuje, co się nam w naszych studiach podoba od ich strony
      nieformalnej, o książkach, filmach... MISHowy klub. ;)))
      Może to pozwoliłoby na jakieś ożywienie. Wypowiadać się, co sądzicie.
      Pozdrawiam

      Vilya. :)
      • brytyjka Re: Ożywienie albo umartwienie ;P 18.05.04, 13:39
        popieram :)
        bryt
    • tawananna Re: Nasi tutorzy 08.01.05, 00:56
      up
    • tawananna Re: Nasi tutorzy 04.12.05, 19:15
      up :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka