Dodaj do ulubionych

STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 02:08
Filozofia - królowa nauk!

Co ze studiami filozoficznymi robi się w naszym kraju?

Większość ze studiujących ten kierunek to głąby, które się nie dostały gdzie
indziej lub wiedzą, że by się niedostali.

Z całym szacunkiwm dla ludzi, którzy wybrali ten kierunek dlatego, że chcieli
go studiować - są wielcy!

Aby zrozumieć idee filozoficzne trzeba nielada umysłu a nasze wydziały
filozoficzne są pełne "plebsu studenckiego", którzy sami nie wiedzą na jakim
świecie żyją!

Podobno kiedyś, na którymś z uniwersytetów filozofię możnabyło studiować
tylko jako drugi kierunek. Uważam, że to bardzo dobry pomysł. 3,4 dobre
wydziały filozoficzne w kraju. Przyjmować tylko studentów najlepszych, którzy
wyrażą na to ochotę - w trybie konkursu! Przyjąć osób niewiele. Każdemu dać
stypendium naukowe pokrywające pełne utrzymanie! Także wybitnych abslowentów
szkół średnich chcących zgłębiać tą dziedzinę.

Taki absolwent filozofii, który byłby także a może przede wszystkim
absolwentem innych studiów mógłby z dużą szansą wnieść jakiś dorobek do
polskiej czy światowej myśli filozoficznej!?

.... a nie przechowalnia idiotów!!!

Z wyrazami głębokiego szacunku dla wszystkich znawców filozofii.

Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 10.05.04, 02:51
      a ja na to jak na prawie trzecią w nocy
      Filozofia to jak reżyseria, nie zrobisz dobrego filmu dopóki nie nauczysz się
      niuansów życia. Nie zrozumiesz Hegla ani Kanta dopóki codzienność będzie za
      trudna.
      Trudno od 19-latka oczekiwać głębokich przemyśleń gdy nie ma bazy, prze 5 lat
      zdąży najwyżekj ykształcić warsztat i trochę teorii. Szkoda, że w liceum nie ma
      filozofii, szkoda, że nawet gdy kapkę jej jest to jest to strasznie niewielka
      kapka, szkoda, że młodzież jest statystycznie zainteresowana pismem obrazowym i
      pieczątkami pod dyplomammi, a nie autentycznością, szkoda. Utylitarność nad
      chęciami. Tfu. I najlepsi dopóty nie będą rozważać filozofii jako alternatywy
      dla kierunków (przepraszam za określenie) przyszłościowych dopóty społeczny
      odbiór filozofa będzie na miarę Wisły, a nie brudnej strugi.
      • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 10:38
        Zgadzam się całkowicie. Ale co ze studiami filozoficznymi? Obecny stan
        doprowadza przecierz w dużym stopniu do tego, że filozofia jest na
        miarę "brudnej strugi".
        • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 10.05.04, 15:04
          nie tylko filozofia, każdy kierunek tworzy młodzież zaczynająca studia.
          Statystyczny 19-latek jest, no... hm, jakoś mniej oczytany, mniej
          zainteresowany, mniej dojrzały. Ale to po prostu inna wrażliwość i nie wolno
          obecnej młodzieży na siłę wpychać w ramy twardej filozofii. Niech filozofia
          będzie odzwierciedleniem dziesiejszej wrażliwości, a nie odwrotnie. Może
          wyrośnie na gruncie tej abnegacji nowy prąd, taki nihilistyczno-utylitarny, że
          trzeba dyplomy zbierać, ale w gruncie rzeczy to "mi się nic nie chce". To też
          jest kierunek. Pomyśl z jakich wartości wyrósł epikureizm na przykład. Chleli i
          wymajaczyli.
          Chcąc by filozofia była dla najlepszych. Można wznosić się, ale tylko wtedy gdy
          będziesz maił co rano kromkę do zjedzenia i miskę z wodą do umycia. Ci najlepsi
          i tak pójda w stronę dziedzin dających ten chleb. Chyba. Ostanie się jakiś
          pasjonat, któremu nie będzie przeszkadzał brak chelba, brak domu, brak
          partnera, brak dziecka, brak zrozumienia

          każda nauka jest na dnei. Byle sekretarka zarabia 2 razy więcej od człowieka po
          20 latach nauki. I trzeba być naprawdę waryjatem, hihi, żeby godzić się na to.
          I tak zostają ci, którzy albo potrzeby mają mniej niż minimalne, którzy
          rezygnują z rodziny i domku z ogródkiem albo ci, którzy są na takimi
          pracoholikami, że potrafią mieć 2 pełne etaty i jeszcze się dokształcać w
          przekonaniu, że są zbyt głupi
          • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 16:11
            OK. Z tym też się zgadzam. Jest też inne wyjście z tej sytuacji - przyjmować
            bardzo mało osób, tych naprawdę zainteresowanych... Po prostu tylu ilu ich
            potrzeba. Wtedy i konkurencja byłaby większa jakby wiedzieli, że później pracę
            w zawodzie będą mieli np na uczelniach, szkołach czy gdzie indziej.

            No bo jak spotykam takiego filozofa co ma teoryję, że np: "lepiej jakby
            zlikwidować światła drogowe bo by ludzie bardziej uważali" albo nie potrafią
            powiedzieć nic poza tym, że "są bytem ontologicznym" to to jest po prostu jedna
            wielka porażka...

            No ale faktycznie realia są takie, że filozofowie chcą nadal mieć kogo uczyć no
            i pewnie nadal będzie się tłumoków przjmować na studia filozoficzne...
            (jeszcze raz dla przypomnienia - z całym szacunkiem dla wszystkich znających i
            uprawiających filozofię)

            Oczywiście w Polsce jest jak jest - niestety. Za biedny kraj, żeby ludzie
            studiowali to co lubią bo później nie można żyć na przyzwoitym poziomie (jeśli
            chodzi o mnie, nie akurat filozofię bym wybrał). Choć wielu wybiera ale
            złudzenia szybko mijają...

            W bogatszych krajach ludzie często rezygnują z kierunków, po których jest "duża
            kasa" bo wiedzą, że po innych studiach będą też normalnie żyć i zajmować się
            tym co naprawdę lubią. U nas niestety, przynajmniej narazie jest to w wielu
            wypadkach wyjątkiem od reguły...

            Ale widzę po zainteresowaniu wątkiem, że temat jest "mało popularny"
            Richelieu :)
            Pozdrawiam
            • Gość: Elżbieta Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 10.05.04, 18:03
              to anestezjologia w emocjach-śpiewajmy o rzeczach wznioślejszych.wszak co komu
              po filozofie, który w ramach 'wszechstronnego' wykształcenia sceptycznie
              nastawia się do wszystkiego?potrzeba nowych pomysłów, teorii-byle nie urojonych
              na kształt schizofrenii.wyjście?wielce sentencjonalnie-spojrzec na świat z
              oddalenia, a może wtedy się nam przybliży.albo...z utęsknieniem wyczekiwać na
              szach filozofa.może to świat jest wielką sypialnią w której wszyscy śnią o
              przebudzeniu.zamykać uczelnie!podwyższyć kryteria! lud woła o igrzyska.amen.
              • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 10.05.04, 18:11
                no właśnie, jeśli się oddalisz nie będziesz autentycznie ziemska, jeśli
                będziesz siedzieć na dupie i pierdzieć w stołek nie będziesz zdystansowana i
                obiektywna. Tak źle i tak niedobrze
                • Gość: Elżbieta Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 10.05.04, 18:41
                  autentyzm ziemski to nic innego jak krypto głód o logikę i sens-a tego nie
                  ma.toteż oddalenie od przyziemności było domeną filozofii.dziś-szkoda słów.a
                  może kiedyś pojawi się refleksja-że to nie zlepek dumań wariatów,lecz tworzenie
                  czegoś na nowo.nie trzeba powtarzać, ze dzieło tworzenia jest wieksze niz
                  dzielo niszczenia:)
                  • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 11.05.04, 13:58
                    wydaje mi się, że niekoniecznie trzeba się oddalić. Logika to podstawa tylko,
                    czy znana logika, są logiki niewynalezione. Podobnie z sensem. Oddalenie się
                    grozi byciem posądzonym o dziwactwo, a to pospolicie mówiąc zabiera chleb. Żeby
                    to samo, tą samą ziemię wsadzić do maszynki, zmielić i ulepić na nowo i
                    zobaczyć te dżdżownice i krety, które dotychczas były niedostępne naszym
                    ułomnym zmysłom. Tak mnie naszo na FPsych gdzie właśnie usiłowano stawiać murki
                    dla patrzącego z oddlenia. A to przecież będzie jeden i ten sam grunt i to samo
                    i takie samo życie. Filozof tworząc powinien zjadać jabłka od ogryzka, a miąższ
                    wyrzucać jako obliczony, przetrawiony przez tysiąc pięćset sto dziewięćset
                    Kowalskich.
                    Dzieło tworzenia większe. Rozum jest leniwy, jak go nieustannie nie łaksotać w
                    podeszwy to pójdzie na piwo i obrośnie piwnym bębnem. Dobra wiadomość to żadna
                    wiadomość więc molestowany jest codziennie na własne życzenie krwią po to by
                    miał złudne przeknanie, że to na krwi czyli niszczeniu wyrastają największe
                    sprawy.
                    Lenistwo więc jest u wszystkich, u mnie też, i u kandydatów na filozofów
                    również. Percepcja filozofii zaś jest różna, kiedyś uważano, że to zarośnięty
                    delikwent w wyciągniętym swetrze i brudzie sprzed kilku dni, dziś filozof swoją
                    analitycznością i zdolnością do pojmowania niuansów konstrukcji myślowych jest
                    wspaniałym pracownikiem instytucji związanych z matmą i logiką. A same teorie?
                    Nie naciskałabym, jak młodzież jest głupia i leniwa, bo ich dekadę starsi
                    koledzy też są głupi i leniwi, to takie czasy i już. ŻEby myślano samodzielnie
                    w czasach gdy tv i mundrzy pofesorowie prowadzą nas za rączki trzeby być
                    naprawdę urwisem i huncwotem. hihi. żeby urwać się na wagary od tej
                    rzeczywistości i pobawić się w inną
                    • Gość: Elżbieta Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 11.05.04, 16:35
                      jednak wg mnie oddalenie wpływa na zdolnosc postrzegania.jesli pod lupę włożyć
                      ogryzki wszelkie+krety w ziemi-moze filozof sam stałby się...kretem.pewnie
                      przejaskrawienie, bo ilu ludzi tyle poglądów a kazdy naturalnie 'zbawczy i
                      prawdziwy'.analizy wykazują ze emotywności sprzyja odalenie, wszak od mistrza
                      vitae wymaga się tego.
                      mimo ze dwie rzeczy są nieskończone, wszechświat i ludzka głupota(choć co do
                      pierwszej nie mam pewności)to poddawać stanowczemu veto tego nie
                      zamierzam.posądzenie o dziwactwo grozi, owszem.do lat 90-tych przeciez panowal
                      mit jakoby filozof byl dziwakiem szukającym sedna w niczym.jabłko coraz bardzo
                      zaczynało się psuc.nadal się psuje bo od wielu już lat nikt nie zagłębił się do
                      ogryzka(obrazowe porównanie).naturalnie jest roznica miedzy twierdzeniem a
                      pytaniem-czekam na meritum.
                      szkoda, ze istnieje nadal niekonsekwencja między przewodnią myślą studiow a
                      rzeczywistym tokiem nauczania.z założenia cel i idea szlachetna-jednakze środki
                      robaczywe.
                      może pora zmienić jabłko?
                      • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.05.04, 20:57
                        Jeśli Ci się coś zepsuło, to zmień, jasne. Moje się nie psuje, raczej zęby,
                        którymi je gryzę.
                      • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 12.05.04, 01:01
                        czy będziesz znać smak jabłka gdy zobaczysz je przez lunetę? czy wynajdziesz
                        takie metody żeby po widmie ogryzka odkryć miąższość jabłka? może trzeba być i
                        tu i po drugiej stronie na raz, i zmienaić swoje miejsce bytu dla
                        wieloaspektowej oglądalności. Patrz przez lunetę i patrz spod nieoskrobanej
                        skórki. Badaj okiem i badaj logiką i nielogicznością. Badaj naukowo i badaj
                        stereotypem, wiarą, magią i wszystkim tym co nauka wyrzuciła do kosza. A wtedy
                        wyciągnij średnią, która.. będzie ładnie się prezentować na dyplomie otrzymanym
                        od bardzoważnejkomisji. A jabłko i tak swoje będzie wiedziało.
                        to jest moje wytłumaczenie dla własnej ignorancji, nie wejdę w bliskie kontakty
                        w ogryzkiem bo i tak ogryzek zanalizować się nie da. A tymczasem ogryzek sam na
                        sobie dokonuje analizy i mrówki zabierają go po trochu dla wykarmienia larw. I
                        zanalizuj teraz ogryzek larwalny.
                        Jak zanalizować w ogóle, bezdyskusyjnie. Czy nie trzeba by do każdej analizy
                        dołączać żółtej karteczki z napisem: zanalizowano dnia 12 V o godzinie 00.37
                        przez taką jedną waryjatkę, która nie miała stosunków z ogryzkami od 3 dni, a
                        dotychczasowe stosunki przebiegały bezobjawowo z małymi odstępstwami
                        alergicznymi po zmolestowaniu zbyt wielu ogryzków. Wszystko zależy, kto, kiedy,
                        gdzie, dlaczego akurat teraz, co widział godzinę przez analizą, a co rok
                        wcześniej. I każda analiza będzie inna dopóki nie wymyśli się instrumentu,
                        który bezdyskusyjnie potwierdziłby czyjeś majaki. Bezdyskusyjnie dla stanu
                        obecnej wiedzy, za 50 lat bezdyskusyjny ogryzek będzie innym ogryzkiem

                        każdy zbawczy i odkrywczy, właśnei, każdy nic nie warty tylko pycha wpycha nas
                        w mundrości, bo my jesteśmy My, a obiekt badany to tylko głupi ogryzek. I nikt
                        się nie przyzna, że właściwie to nic nie wie

                        meritum. nie wiem. Boję się stawiać kropki, bo nie mam warsztatu do stawiania
                        kropek, ja mogę najwyżej przecinki, a i to w chwili samozachwytu. Choć prawdę
                        mówiąc popadam w nią zawsze, np. 4 wersy powyżej z gadką o dupie maryni. Młody
                        szczyl ze mnie to mi wolno być butnym pyszałkeim ;

                        Przewodnia myśl studiów
                        ee
                        na chłopski rozum normalnie trzeba by wpoić ludziom, że naukowiec to jest
                        największy Gość, większy od obecnego polityka i mafioza, większy od biznesmena.
                        Zarobki dać duże, ale nie największe aby to nie stanowiło powodu zostawania w
                        szkole dla pieniędzy. Prestiż. Jest przeciętny, za bardzo przeciętny. Głupio
                        mówić, żeby poważny naukowiec dbał o prestiż, ale to pomaga tym, którzy
                        poważnymi naukowcami jeszcze nei są. Najlepsi.. Nie wiem na czym ta najlepszość
                        miałaby polegać jeśli końcowa ocena ze studiów przeciętnie waha się od 4 do 5.
                        Przyjmować tylko z piątką? E, nie bardzo. Patrzeć na publikacje? Kiedy
                        recenzowane czasopisma zamknięte są dla studentów zwykle, a wiedzy i życia lub
                        światy nauki nie traktowane poważnei ( słusznei zresztą). I jak określić
                        najlepszość pod względem przydatności i do odkrywania (a czasem zakrywania) i
                        do nauczania. Ile lipy potrafi zasiać człowiek nie lubiący uczyć i amjący
                        głęboko w nosie studentów. On będzie przyczyną nie wyrośnięcia e tej grupie ani
                        jednego filozoficznego drzewa. Czy takich zostawić mimo, że są dobrymi
                        naukowcami? Czy.. tak jak obecnie. Każdy chce jak najprędzej zrobić doktorat,
                        ale potem jedni zostają lubując się w fantastycznym kontakcie z podopoecznymi,
                        drudzy pędzą, 40 lat i profdrhabzwyczajny.

                        Autor wątku mówił o filozofii, tak, tzreba dojrzeć do filozofii. Na studia
                        zawsze idą gówniarze, ale kiedyś ci gówniarze czytali, interesowali się, byli
                        odważni, mieli własne poglądy a nie przerysowane z jedne telewizyjnej relacji.
                        Gdyby na filozofię przyjmować ludzi po studiach lub była obowiązkową częścią
                        studiów doktoranckich zamaist obecnej żałosnej 30 godzinowej gadki. O to
                        właśnie chodziło autorowi

                        gdyby jakiś student filozofii tutaj powiedział jak widzi siebie i w jakim
                        kontekście do innych możliwości, które odsunął na jutra. To jest jak z
                        jabłkiem. Jak się tu mudrze na temat jabłka, a piłam tylko sok z jabłek 5%
                        koncentratu jabłkowego, 5% konserwantów ;) i 90% wody
                        niech powie filozof, niech da głos, hihi. Tylko kto nazwie siebie filozofem po
                        marnych 5 latach studiów?
                        • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 13:56
                          > Autor wątku mówił o filozofii, tak, tzreba dojrzeć do filozofii. Na studia
                          > zawsze idą gówniarze, ale kiedyś ci gówniarze czytali, interesowali się, byli
                          > odważni, mieli własne poglądy a nie przerysowane z jedne telewizyjnej
                          relacji.
                          > Gdyby na filozofię przyjmować ludzi po studiach lub była obowiązkową częścią
                          > studiów doktoranckich zamaist obecnej żałosnej 30 godzinowej gadki. O to
                          > właśnie chodziło autorowi
                          >
                          > gdyby jakiś student filozofii tutaj powiedział jak widzi siebie i w jakim
                          > kontekście do innych możliwości, które odsunął na jutra.

                          Dokładnie

                          Ale co tu gadać jak właśnie znajomy mi przysłał to:
                          kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1162710&KAT=239
                          Apropos przerysowania z telewizyjnej relacji :) :(

                          no comment
                        • Gość: Elżbieta Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 12.05.04, 16:06
                          w kategorii ponadzmysłowego badania oddalenie nie sprzyja-to racja.zakrada się
                          tu metafizyka, którą najchętniej naukowcy wysłaliby w kosmos.
                          co do wymiany ogryzka-zmiany muszą być, to już dokonany aspekt w historii
                          ludzkości.choc badając robaczywosc jablka nie zawsze mozna poznac, czy to nie
                          robak a jedynie obicie przy spadku...mimo smakowitego tematu i
                          rozentuzjazmowanej rzeszy populizatorów ogryzków i jabłek-oddalę się, by
                          spojrzec na to z dystansu(jakkolwiek pojęcie dystansu jest miarodajne tylko w
                          wypadku wykluczenia względności-co jest niemozliwym).wyznaję zasadę, która
                          mówi, że nie należy walczyć z ludźmi, tylko z poglądami. sama też nie staję do
                          walki, tylko przedstawiam argumenty. dzięki temu oddzielam osobę od poglądów po
                          obu stronach sporu/dyskusji.
                          do filozofii owszem, wg mnie trzeba dojrzeć-choc pamietac nalezy ze wiek nie
                          jest jedynym kryterium(co znowu sprowadza się do obrazowych przykladow).
                          zyciowo i niezyciowo-samochód też wybierasz taki, przy którym
                          musisz "popracować", żeby jeździł?wlasnie nie...bo ludzkie uwarunkowania
                          sprawiają, ze chcemy bez pracy jezdzącego auta(co w realiach jest zasadne), zas
                          w tym przypadku-smieszne.
                          prestiz, pozycja,zarobki-to wazne,bo malo kto poswieci zycie za nic, w miare
                          szlachetnych pobudek.bowiem niczyje imie nie brzmi 44 i nikt nie musi zbawiac
                          swiata.nie tytul czyni czlowieka i porzucajac ogryzki, samochody i inne
                          insygnia-nalezy otworzyć sie na nowe prądy,myśli i koncepcje.odbić się od
                          materializmu wrodzonego i pychy.wolnosc, rownosc, braterstwo-tylko sceptyczne
                          oko wyłapuje niskie mozliwosci ludzi i brak srodkow.
                          po to widać są marzenia a forum, by wymieniać się poglądami.jednak rosci to
                          sobie prawo by do konca nie stracic wiary w zdrowe i trzezwe postrzeganie
                          swiata przez mlodych ludzi.czasem przybieramy postać zgoła nieprzyjaciół swoich
                          by ich lepiej zrozumieć:)
                          wątek stworzył ciekawy precedens i zaowocował ciekawą dyskusją co daje wymierne
                          korzysci.coz...udało się mi sprowokować kogos do wyrazenia emocji(buba)!!! choc
                          głównie czytam, niekoniecznie mając ochotę na konfrontowanie moich poglądów w
                          pewnych kwestiach,to filozofia z racji piedestalu zajmuje miejsce wysokie w
                          randze 'ludzkich mysli'.polecam teorie Barucha de Spinozy:)
                          zaś co do zakosztowania' wywaru z jablek'-lokuję się pod tym względem chyba
                          między punktami przegięcia krzywej Gaussa.mlodosc na swoje prawa.wszystkim mogę
                          tylko zyczyc zmian pozytywnych i wielu ciekawych refleksji.niech myśl
                          przewodnia,mimo ze zmienną bywa i przybiera różne kształty zostanie sednem.
                          pozdrawiam

                          • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 14.05.04, 11:31
                            Droga Elżbieto. Błędnie wzięłaś moją uwagę za wybuch emocji. Moją intencją było
                            Ci uzmysłowić, że zamiast porządnie, analitycznie myśleć, uderzasz w górnolotne
                            tony, gdzie treść myśli gubi się w zawiłości formy zdolnej pokryć brak treści w
                            ogóle. Że zamiast zastępujesz tezy metaforami, zamiast tezy metaforami
                            ilustrować. Że naśladujesz demoniczną brunetę, która prowadzi
                            telewizyjny "Ogród sztuk", zamiast wzorować się np. na Leszku Kołakowskim,
                            laureacie humanistycznego Nobla. Studentom w Twoim stylu udzielam najpierw
                            poważnych ostrzeżeń, a jeśli nie skutkują, bez żadnych emocji, stawiam dwójki.
                            • Gość: Richelieu* Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: 217.98.107.* 14.05.04, 15:32
                              mi się podoba demoniczna bruneta z ogrodu sztuk, szkoda, że właśnei w czasie
                              dziennika jest. A dlatego się podoba, bo pozwala filozofii wyjść spoza
                              obwarowanej sztywną formą foilozofii i przenieść ją na grunty barzdiej
                              rozmiękłe i nie odpowiednie do filozoficznych nasion.

                              Filozofia jest jak każda nauka, ma twarde zasady znane wyżynom, ale powinna
                              mieć też szertoko rozpostarte, mniej twarde zasady, dla maluczkich. Nie róbmy z
                              filozofii sprawy znanej tylko wąskiemu gronu. A szerokie grono będzie jeść to
                              co potrafi strawić
                              • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 15.05.04, 23:11
                                Pokarm bardziej rozmiękły nie musi być łatwiej strawny, za to często sprawia
                                błędne wrażenie takiego. Audycje Pani Dreckiej obliczone są na wywoływanie -
                                jak miawiał śp ks. prof. Bocheński - metafizycznych dreszczy. Te zaś, wbrew
                                potocznemu odczuciu, nie mają nic wspólnego z filozofią. Mieszają tylko w
                                głowach publice, do której należą m.in. nieszczęśni księgarze skłonni
                                umieszczać na półce pn. "filozofia" literaturę ezoteryczną z poradnikami
                                stawiania tarota włącznie.
                            • Gość: Elżbieta Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 14.05.04, 17:13
                              naśladownictwo nie było moim celem-celem samym w sobie była wymiana poglądów na
                              temat filozofii-wszakże nie jest on zastrzeżony tylko dla filozofów i adeptów
                              tejże dziedziny?mimo że życie to teatr nie gram demonicznej brunetki i
                              gratuluję niewczesnych ocen i wniosków.teza nie zawsze jest wyrażona jasno i
                              zrozumiale-ma to motywować do myślenia,które jak z niepokojem zauważam,zanika w
                              naszych czasach.wg mnie filozofia ma w sobie coś z górnolotności,jednak nie
                              jest to jej istotą częścią składową.jest to wypadkowa wszystkich sił składowych-
                              analizy,górnolotności i osobistych przemyśleń.w ocenie ludzi, którą to
                              zasadniczo zachowuję dla siebie, staram się kierować kryteriami bezwzględnie
                              jednakowymi dla każdego (łącznie ze mną). czasami wypadam na tle innych
                              korzystnie, a czasami nie - silnie zależy to od konkretnego kryterium oceny.nie
                              odczuwam jednak pokusy umysłowej, aby, jak Pan zdaje się sugerować, przede
                              wszystkim doszukiwać się głupoty (i innych marnych cech) u innych - naprawdę.
                              przyznaję jednak, że kiedy natknę się na przejawy błędów w rozumowaniu,
                              odruchowo staram się je wykazać, ale nie by człowieka głupcem nazwać, ale by
                              następstwa ich (w postaci np.: podjęcia działań, których konsekwencje są
                              błędnie rozpoznane) usunąć. podobnie silniejsza ode mnie jest chęć zrozumienia
                              niejasno wyrażonych myśli, ponieważ zawsze mogą zawierać interesujące mnie
                              treści.
                              owa 'dwójka' nie jest konieczna-psycholog zowie to syndromem megalomanii.
                              szczerze pozdrawiam i dziękuję za sugestie-w każej bowiem szukam ewentualnych
                              racji.
                              • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 15.05.04, 23:18
                                Głupoty szukać nie trzeba, bo ta dotyka najtęższe nawet umysły. Kto wie, że
                                głupota jest powszechną przypadłością ludzką (czego nas uczył Sokrates), ten
                                nie jest skłonny do megalomanii (od Sokratesa wie, że nic nie wie). To raczej
                                górnolotne tony świadczą o megalomanii, którą czasem karcę dwójkami. A
                                konieczne są w razie recydywy.

                                Jeśli zaś o wymianę poglądów na filozofię chodzi, chętnie ją podejmę. Proszę
                                jednak najpierw o jasne wyrażenie jakiegoś poglądu. Teza + uzasadnienie +
                                ilustracja.
    • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.05.04, 11:08
      Drogi Pikorze, Twoje żale nt poziomu kształcenia filozofii łatwo uogólnić na
      cały system edukacji w Polsce. Licea produkują funkcjonalnych analfabetów, a
      uniwersytety niekompetentnych niby-specjalistów, którzy wiele szkód przynoszą.
      Przykładów powszechnej ignorancji jest mnóstwo, wystarczy pooglądać wywiady
      telewizyjne i poczytać gazety, by ocenić poziom fachowości np. dziennikarzy. Im
      nb. szczypta filozoficznego wykształcenia bardzo by się przydała. Na szczęście
      jest w Polsce odrobina ludzi wykształconych, w tym profesorów wyższych uczelni,
      w tym profesorów filozofii. Toteż w morzu dziadostwa można znaleźć dla siebie
      coś cennego, jeżeli starannie poszukać. Nie wiem, w jakim mieście studiujesz (a
      może wykładasz) filozofię, ale jeżeli szukasz czegoś lepszego od tego, co
      znajdujesz w swoim otoczeniu, chętnie spróbuję Ci pomóc. Napisz, jakie
      zagadnienia filozofii szczególnie Cię interesują, i jakie rejony geograficzne w
      Polsce wchodzą w rachubę, to w miarę moich możliwości postaram się Ci coś
      doradzić. Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 12:23
        Bubo, bardzo dziękuję za proponowaną pomoc. Nie studiuję filozofii. Niedługo
        będę kończył drugi kierunek studiów. Chcę kontynuować. Filozofii troszkę
        liznąłem, nie tylko na studiach. Podoba mi się, jak i wiele innych dyscyplin
        choć ta jest wyjątkową a studenci ją studiujący nie. Po prostu jak się człowiek
        rozwija to w pewnym momencie bierze na uogólnienia - zaczyna - bo na prawdziwe
        uogólnienia jeszcze nie czas...
        Jak na mój poziom wiedzy filozoficznej spokojnie mogę znaleźć coś dla siebie.
        Niestety życie za krótkie coby wszystko poznać - a i odpocząć trzeba. Ten wątek
        wynika z tego, że wiem, że filozofia to nie jest kierunek studiów dla półgłówów
        a wielu tam takich jest. Dlatego spytałem co sądzicie na ten temat i czy są
        jakieś propozycje zmian mimo, że nie to nie w naszej (przynajmniej mojej)
        gestii.
        Pozdrawiam
        • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 14.05.04, 11:42
          Cóż, próby naprawy są podejmowane. Powołuje się komisje akredytacyjne,
          opracowuje standardy. Kłopot polega na tym, że słabości ludzkie są ogromne, a
          wybitnych umysłów jest niewiele. Obecnie w Polsce jest ponad 400 profesorów i
          dr hab filozofii. Ilu z nich może dorastać do oczekiwań pod adresem profesora
          filozofii?
      • Gość: andre Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:15
        a co sadzisz na temat filozofii na Uniwersytecie Warszawskim?

        Myslalam o sprobowaniu swoich sil na egzaminach. ale miotaja mna sprzeczne
        uczucia. z jednej strony, filozofia mnie do siebie przyciaga, chce ja poznac do
        glebi, z drugiej, otoczenie (rowniez te bardziej doswiadczone, nie tylko
        koledzy z law szkolnych) odradza mi.

        a ja nie wiem. chetnie poslucham innych.

        PS. slyszalam tez o filozofii na swps. ale nie wiem - czy juz dziala, czy
        dopiero od pazdziernika bedzie.
        • mijaczek Z innej beczki 18.05.04, 15:46
          Fitam i od razu przepraszam,za to, że będę tu trochę od rzeczy pisać.
          Tak się składa, że właśnie jestem jednych z tych.. hmm... "głąbów", który
          studiuje filozofię, bo nie dostałam się na "moje" studia. Niestety...no ale
          cóż, w tym roku kończę licencjat i już nie chcę mieć do czynienia z filozsią.
          No tak, tylko trzeba jeszcze napisać pracę. Tak, pewnie powiecie, że nie ma nic
          łatwiejszego. Niestety... dla kogoś kto nie cierpi filozofii to jest właśnie
          najgorsze. I jeszcze ten temat... średnio filozoficzny... Freud...
          CZy jest tu może ktoś kto ma o tym pojęcie? Potrzebuję kilku wskazówek. PLIZ!!!
          • Gość: andre Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:05
            czy filozofia jest wg Ciebie tragiczna(nudna? trudna?) nauka, czy po prostu
            pcha Cie w kierunku innych dziedzin?

            jestes na uniw. warszawskim?

            na internecie na pewno wskazowki znajdziesz. szczegolnie, na stronach ang. a
            jak nie, pozostaje biblioteka. ;)

            • mijaczek Re: Z innej beczki 18.05.04, 17:17
              Filozofia jest dla mnie zbyt teoretyczna, a do tego bałwochwalcza. Mimo tego,
              że nie nadaję się do nauk zwanych ścisłymi to ja najlepiej odnajduję się wsród
              tematów związanych z historią, najlepiej sztuki, literaturą piękną, etc.
              Filozofia jest dla mnie uczeniem się (często bez zrozumienia) setek wersji
              Biblii, było sobie przez szereg (oprócz logików i pierwszych filozofów -
              przyrodników) wieków paru gości, którym się nudziło, ale mieli kasy, że
              zatrudnić skrybów i męczyli tych skrybów zapisywaniem własnych mniej lub
              bardziej dziwnych myśli... Inni.. tacy jak św. Tomasz czy Augustyn czuli na
              plecach oddech Boga, więc tak mieszali z Arytotelesem, że wytłumaczyli wszystko
              po Bożemu..a inni? A inni też chcieli byc sławni, ale byli leniwi, a filozofia
              to chyba najłatwiejsza sława...
              Nie, nie studiuję w Warszafce, tylko w Krakowie.
              Mam dużo materiałów anglojęzycznych, mam książki, a mimo to... ciemność
              widzę... ciemność...
              Pozdrafiam
              Mia
        • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 19.05.04, 11:21
          Na swps jest chyba lepsza kadra niż na uw. Najlepsza filozofia jest na uj,
          następna byłaby zielona góra, ale może się rozpaść, potem łódź. Unikać uksw i
          uś.
          • Gość: Karolina Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 09:23
            Chciałabym studiować filozofię właśnie na uś, czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego
            odradzasz studia na tym uniwersytecie?
            • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 20.05.04, 10:19
              też sobie posłucham, nie chcę stawiać krzyżyka na całym wydziale, ale jest tam
              jeden taki minus.
              • Gość: Karolina Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 11:17
                Czy mogłabyś napisać jaki jest minus tego wydziału?
                • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 20.05.04, 22:54
                  Filozofia na uś ma b. słabą kadrę, zdominowaną przez prof. Bańkę, autora całej
                  fury nic nie wartych książek.
                  • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 21.05.04, 00:57
                    czytałeś filozofię cywilizacji? jak na początku wlepia masę własnych pojęć,
                    mając nadzieję, że się przyjmą, a potem to już tylko.. można zasnąć po 5
                    minutach. Niektóre rozdziały ma intersujące nawet, gdyby miał lżejsze pióro
                • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 21.05.04, 01:00
                  mam podawać nazwiska? ;) tego nie zrobię
                  a jako starosta świecący oczami za spóźnialskich chodziło się tu i tam, i co
                  się napatrzyłam na dziewczynki, pewnie pierwszoroczne, wychodzące z płaczem od
                  delikwenta X, bo ten je obmacywał, a one nieprzyzwyczajone do szefów skurwysynów
                  • Gość: Karolina Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 18:03
                    Czy studiowałaś na uś filozofię? O każdym wydziale można powiedzieć takie
                    rzeczy. Sama studjuję na uś i o moim wydziale też jest dużo niepochlebnych
                    opinii.
                    • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 21.05.04, 18:10
                      nie studiowałam, ale, że filozofia jest przedmiotem obowiązkowym na każdym
                      kierunku to wykładowcy z filozoficznych katedr uczą wszędzie.
                      • Gość: Karolina Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 18:21
                        Ja właśnie po zajęciach z filozofii na moim kierunku zdecydowałam się jeszcze
                        na studiowanie filozofii, może po prostu miałaś pecha,a i tak o jednym
                        wykładowcy często jest kilkanaście różnych opinii.
                        • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 21.05.04, 18:26
                          przecież ja ośmielam się uwielbiać filozofię. Dziwny Twój tok wnioskowania.
                          a fakt, że jeden z wykładowców molestuje studentki, to fakt z zupełnie innej
                          beczki
            • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 19:56
              Tylko nie filozofia na UŚ !!!

              Dlaczego? Bo tam się niczego nie nauczysz!!!

              Spotkałem kilku delikwentów z tego kierunku UŚ. Te teorie na początku wątku
              właśnie oni głosili. Wiem też jak przebrnęli przez szkołę podstawową, zawodówkę
              i technikum wieczorowe i jaką mieli średnią na studiach nie ucząc się - krótko
              mówiąć - za wiele :))) Słyszałem też np o zdawaniu niektórych egzaminów przy
              flaszce (tak!)!!!

              No chyba, że komuś odpowiada studiowanie w takim otoczeniu :)

              Tylko nie filozofia na UŚ !!!
              • r.richelieu Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! 21.05.04, 18:29
                fakt, nei na UŚ, ale czy naprawdę uważasz, że student, zwłaszcza dojrzały, musi
                koniecznie mieć mistrza najwspanialszego na świecie?
                • Gość: buba Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: w3cache.* / 81.219.246.* 22.05.04, 20:28
                  Do rozwijania jakiejkolwiek myśli trzeba mieć dobre towarzystwo. Student
                  Einstein, w kilka lat po sformułowaniu STW, doszedł do wniosku, że nie jest
                  dość dojrzały, by samodzielnie opracować OTW, i zaprosił do współpracy
                  Grossmana. Że towarzystwo pomaga, łatwo stwierdzić rozglądając się po
                  filozoficznym świecie. Większość liczących się dziś filozofów amerykańskich, to
                  uczniowie Carnapa lub uczniowie ich uczniów. W Polsce większość liczących się,
                  to uczniowie Ajdukiewicza lub Ingardena lub ich uczniów. Nie ma w Polsce
                  żadnego filozofa uś, który by się liczył, z wyjątkiem Tokarza (logika) i
                  ewentualnie (ale to jest druga liga) Ślęczki (feminizm).
                  • Gość: Gocha Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.04, 10:24
                    Ale prof. Tokarz (logik) pracuje na psychologii i zajmuje sie problemami z p
                    [ogranicza logiki, komunikacji i psychologii. Swietny naukowiec i swietny
                    dydaktyk, ale na filozofii go nie spotkasz!
        • Gość: Pikor Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 15:04
          Ja w zasadzie wyraziłem swój pogląd na początku wątku. Uważam, że studia
          filozoficzne są bardzo dobre jako drugi kierunek studiów. Jak będziesz miał
          taką możliwość aby studiować np. przez 7 lat to uważam, że super pomysł.

          Jeżeli jesteś maturzystą i już wiesz, że zdecydowanie chciałbyś filozofię
          studiować, poza tym: jesteś bardzo dobrym uczniem, masz zamiar być takim samym
          studentem i chciałbyś wiedzę filozoficzną zgłębiać przez lata, długie lata - to
          też będzie bardzo doby pomysł. Ale i tak ryzykujesz. Bo jak masz być
          przeciętnym studentem kierunku filozofia to lepiej sobie daruj...

          Ale to odwieczny problem. Jest on prosty: kasa i duża szansa na łatwiejsze
          życie czy znikoma szansa na to, że będziesz robił to co lubisz? Wybór należy do
          Ciebie... Muszisz sobie sam odpowiedzieć na to pytanie - sam, słuchaj rad
          wszystkich ale wybierz sam. Może Ci się uda mieć i łatwe życie i robić to co
          lubisz ??? Wybór należy do Ciebie!

          Wolność czy bezpieczeństwo? Dylemat "Ucieczki od wolności".

          Mi też mówiono: Jak lubisz podróże to nie studiuj geografii... !? Polska nauka
          jest biedna, simply...

    • Gość: taaaaaa Re: STUDIOWAĆ FILOZOFIĘ ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:01
      a wiecie co mówi niepracujący filozof do pracującego? Hot doga proszę...
    • Gość: jouif odpowiada student (lepiej późno niż wcale) IP: 62.233.188.* 21.09.04, 01:11
      Witam!
      Zaczynam 2 rok filozofii na umcs w lublinie
      Trafiłem zupełnie przypadkowo na ten wątek kilka dni temu i czuję się niejako
      zobowiązany odpowiedzieć, odkopując w miarę stary temat, mam nadzieję że mi to
      wybaczcie... :)



      -na filozofię trafiłem poniekąd świadomie, był to mój wybór, dostałem się
      jeszcze na historię i polski; muszę jednak przyznać że oprócz faktu że
      interesuje mnie filozofia, zadecydował też częściowo fakt że po prostu inne
      kierunki wydawały mi się bardzo nieatrakcyjne; nie wiedziałem dokładnie co
      chciałbym robić; mialem też pewne uprzedzenia na temat matematyki, tzn nie
      mogłem zdawać na nic związanego z matematyką bo jej bardzo nie lubiłem i byłem
      z niej bardzo słaby

      -po roku nauki i intensywnego myślenia naprawdę dużo zmieniło się w mojej
      sytuacji; przełamałem moje dawne głupie spojrzenie na przedmioty ścisłe,
      polubiłem matematykę[przełamałem we własnym umyśle polski stereotyp: uczeń
      któremu źle idzie matematyka jest humanistą] i będę studiował na 2 kierunku,
      jeszcze się muszę dokładnie zdecydować ale będzie to coś konkretnego, ścisłego;
      filozofia nadal mnie interesuje i skończę ją, ale po roku studiów wiem że
      absolutnie nie interesuje mnie kariera naukowa w tym kierunku[ani żadnym innym,
      nie obrażając profesorów ani doktorów] a przecież trzeba żyć, nie "jakoś żyć"
      ale dobrze żyć - trzeba nabyć umiejętnosci lub cechy charakteru które są
      cenione na rynku pracy

      -nie wyobrażam sobie wykładania filozofii czy poświęcenia jej życia naukowego
      itp, uważam wręcz że jest to w pewnym stopniu zaprzeczenie obecnej idei studiów
      filozoficznych które mają kształcić ludzi światłych i przede wszystkim
      przygotowanych do kreatywnego myślenia, umiejących się samodzielnie rozwijać -
      wieloletnia praca pseudonaukowa nie ma z tym wiele wspólnego, bo znakomitości
      pokroju Kołakowskiego są żadkością; większość to niestety dożywotnio
      przyspawani do stołka "pracownicy naukowi"

      -w mojej opinii inna jest idea studiów filozoficznych, niż została
      przedstawiona przez autora wątku... Student-absolwent filozofii to dziś
      zdecydowanie nie przyszły Kołakowski [szacunek] ale znający języki humanista
      który pracuje w zawodach wymagających tworzenia, kreowania, pomysłów -
      wszekiego rodzaju reklama, PR, logistyka, szeroko rozumiane zarządzanie itp; z
      moich informacji wynika że właśnie na takich pozycjach pracują obecni
      absolwenci filozofii; w tym sensie filozofia nie różni się zbytnio od
      socjologii czy podobnych kierunków okołohumanistycznych które same w sobie nie
      kształcą do danego zawodu ale dostarczają ogólnie rozwiniętych humanistów na
      których na rynku jest zawsze zapotrzebowanie (mimo popularnej opinii)

      rozumiem przesłanki którymi mogą kierować się idealisci, ale wśród dzisiejszych
      absolwentów filozofii czy socjologii mało raczej będzie następnych Baumanów czy
      Kołakowskich; takie są czasy, nie potrzeba nam "filozofów" w rozumieniu
      filozofa jako człowieka który tworzy nowe nurty filozoficzne

      -uczę się 3 języków obcych(ang. hiszp. port.) i nieskromnie mówiąc mam do tego
      talent, wiem że dobra znajomość obcej mowy więcej mi w życiu da niż każdy
      papier; wziąłbym się za chiński ale wychodzę z założenia że nie warto rzucać
      się na byle co ze słomianym zapałem... może kiedyś

      -zamierzam się wszechstronnie dokształcać; myślę tu choćby o programowaniu i
      grafice komputerowej; różnych kursach... mam to szczęście że języki i sprawy
      komputerowe przynajmniej ostatnio nie sprawiają mi problemu, samo wchodzi

      -odnośnie idiotów trafiającyh na filozofię: to nie jest charakterystyka tego
      kierunku!!! to dotyczy całego szkolnictwa wyższego w Polsce! od pewneg czasu
      panuje tzw owczy pęd do nauki, studiowania, co sprawia że studia kończą też
      osoby o niższym niż dawniej potencjale intelektualnym i kulturalnym (jest to
      oczywiste biorąc pod uwagę zwiększenie liczby studentów) traktujące studia jako
      coś na kształt transakcji: 5 lat harówy i cierpień w zamian za papier
      podwyższający pensję(mówiąc w dużym uproszczeniu)


      podsumowując: dzięki filozofii pokonałem moje uprzedzenie wobec przedmiotów
      ścisłych i technicznych; zamierzam obok filozofii studiować 2 kierunek;
      zdecydowanie nie chcę być "filozofem" - studia filozoficzne zmieniły po wojnie
      charakter i są podobne do innych kierunków humanistycznych; traktuję filozofię
      jako coś co mnie wzbogaca, pozwala pokonać wiele uprzedzeń, wzmacnia
      intelektualnie, stanowi mocną podstawę i oparcie dla reszty moich zainteresowań
      ale zdecydowanie nie będzie sposobem na życie (jak zdaje się chciałby autor
      tematu i kilku innych forumowiczów)

      ten 1 rok studiowania pozwolił mi dużo się zastanowić i pomyśleć nad moją
      przyszłością; cieszę się że wybrałem właśnie filozofię, bo gdybym po maturze
      wybrał np. historię(zastanawiałem się nad tym) to teraz musiałbym przerywać
      studia i zaczynać od nowa... na szczęście nie muszę, będę kontynuował filozofię
      oprócz drugiegokierunku studiów i innych form edukacji i rozwoju

      jestem pewien że wszystko mi się uda!


      • Gość: jouif *rzadkoscią IP: 62.233.188.* 21.09.04, 01:16
      • eliela Re: odpowiada student (lepiej późno niż wcale) 21.09.04, 07:13
        dobrze,że w ramach filozofii głos zabrał ktoś z tego kręgu,tj. studentów.
        patrząc na to,co filozofia Ci 'dała' w perspektywie nie tyle wiedzy(choć jej
        także) ale postrzegania siebie,świata i życia.
        o to właśnie mi chodziło,gdy pisałam o spojrzeniu na świat z oddalenia.
        tak a propos,to wśród wielu absolwentów tego kierunku filozofia jest pochodną
        nauk ścisłych:)przynajmniej jako forma analitycznego i logicznego myślenia.
        pozdrawiam ciepło i życzę spełnienia swoich założeń i planów.
      • Gość: Pikor Re: odpowiada student (lepiej późno niż wcale) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:21
        Jesteś ciekawym człowiekiem. Takich tam potrzeba. Nawet zainteresowania trochę
        pokrewne do moich. Zgadzam się zasadniczo z tym co napisałeś jednak myślę nadal
        (obym się mylił), że na tych studiach tacy ludzie jak Ty są wyjątkiem.
        • Gość: jouif Nad tym możemy tylko zapłakać IP: 62.233.188.* 21.09.04, 11:37
          Chciałbym podkreslic że dotyczy to wszystkich kierunków na wszystkich
          uczelniach.

          zarówno na UJ jak i na SGH czy UW są ludzie zupełnie przypadkowi. Z kazdym
          rokiem jest ich coraz więcej bo rodzice wpychają na studia (poprzedzone
          intensywnymi korepetycjami) swoje pociechy zupełnie nie bacząc na ich stosunek
          do studiowania i ich plany.

          Moi znajomi i przyjaciele polądowali na różnych kierunkach i maja takie same
          odczucia. Studiuje obecnie wiele osób które absolutnie nie powinny mieć
          wyższego wykształcenia w starym rozumieniu(przynależności do pewnego poziomu
          intelektualnego i kulturalnego) i myślę że ten tręd będzie się umacniał, aż
          100% będzie u nas w Polsce magistrów ;)

          Takie czasy...
          • Gość: j Re: Nad tym możemy tylko zapłakać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 00:40
            popieram zmniejszenie liczby studentow filozofii, ale nie po to by zwiekszyc
            poziom. no bo co ci ludzie maja robic po tych studiach? jesli pochopnie wybrali
            kierunek, ktory chca zdawac, to lepiej niech ich odstraszaja trudne egzaminy
            wstepne, niech po 5 latach nie zaluja, ze mysleniem sie nie nakarmia i nie
            ubiora. uzywajac dosadnego jezyka, po fizjolo.. ekhm.. filozofii mamy pelno
            darmozjadow
            • Gość: Richelieu* Re: Nad tym możemy tylko zapłakać IP: 195.117.90.* 22.09.04, 01:13
              jak to co mają robić. Na mnóstwie kierunków jest logika, metodologia nauk, a
              filozof wspaniale się tu komponuje. Mnie właśnie logiki uczył filozof i pomimo
              tego, że kierunek ze zgrają "bo ja panie profesorze jestem humanistką" logika
              była naumiana i ogólnie lubiana. Wiem, że to zależy od osobowości prowadzącego,
              ale jednak ..
            • Gość: fifi Re: Nad tym możemy tylko zapłakać IP: w3cache.* / *.2-0.pl 22.09.04, 10:20
              Wg badań prowadzonych w Szwecji, absolwentom filozofii świetnie powodzi się
              biznesie. Umieją dostrzegać problemy tam, gdzie inni ich nie dostrzegają i
              elastycznie reagować na zmiany na rynku. Również w Polsce mam wiele wiadomości
              o sukcesach biznesowych filozofów, nie wspominając o sukcesach literackich,
              dziennikarskich i redaktorskich.
        • Gość: atomek Re: odpowiada student (lepiej późno niż wcale) IP: *.crowley.pl 27.09.04, 12:43
          W październiku rozpoczynam studia filozoficzne na UJ. Zastanawiam się czy masz rację, czy nieco przesadzasz (wszak, jeśli się chce, wszędzie i w każdej dziedzinie życia można znaleźć idiotów ;) ). Sam test wstępny wywołał jednak inne wrażenie niż to, które przychodzi po przeczytaniu Twojego pierwszego posta - nie był trudny, jednak zdecydowanie "uruchamiał myślenie". Kartkek z nazwiskami przyjętych było 2, nieprzyjętych - 7 (z tego co pamiętam). Wziąwszy pod uwagę charakter testu i wielkość "odsiewu" - czy naprawdę dostaje się aż tak wielu ignorantów? Wątpię. Boję się jednak, że dostaje się wielu ludzi, którzy "lubią sobie po prostu pofilozofować" (pare takich "filozofujących" wypowiedzi można już było przeczytać w tym wątku ;) ), czyli poględzić.
          • marcingishon Jeśli mógłbym się wtrącić... 27.09.04, 14:40
            Zawsze trochę mnie irytuje gdy młodzi ludzie w Polsce licytuja się co będą
            robić po ukończeniu studiów. To właśnie młodzi powinni najłatwiej odrzucać
            feudalno-komunistyczne stereotypy "nauczon górnikiem, umrzon górnikiem"

            Nasz polski rynek pracy przechodzi transformację. Zmiany idą w kierunku modelu
            zachodniego a konkretniej modelu znanego z USA.

            Większość ludzi w gospordace kapitalistycznej wielokrotnie się prze-
            kwalifikowuje aby wykonywać czynność na którą jest największe zapotrzebowanie,
            co w konsekwencji oznacza wysokie zarobki.

            W Ameryce rekwalifikacja nie oznacza 2 lat studiów i setek wykładów, prac
            pisemnych ale maxymalnie 1 miesiąc wdrażania do nowego zawodu (najczęściej 2
            tygodnie).

            Warto wreszcie pogodzić się z faktem że tylko mała część pracowników wykonuje
            zawody wymagające wybitnych kwalifikacji i długich lat nauki. Do większość
            zawodów zdolny jest przeciętnie inteligentny człowiek z głową na karku, po max
            1 miesiącu wrdażania do pracy. Między innymi dzięki tej płynności rynkowej
            Ameryka jest najsilniejszym państwem w historii.

            Wiadomo, naukowcy nowoczesnych dziedzin biologicznych czy komputerowych muszą
            być intensywnie wykształceni i co wazniejsze muszą ciągle się douczać, ale
            takie zawody nawet w maxymalnych prognozach stanowić mogą do 20% zatrudnienia.

            W Europie zdegenerowanej socjalizmem te zmiany są bardzo utrudnione ale
            nieuniknione.
            • Gość: atomek Re: Jeśli mógłbym się wtrącić... IP: *.crowley.pl 27.09.04, 14:44
              Zastanawia mnie czemu odpowiedziałeś właśnie mnie ;) . Nie napisałem chyba nic niezgodnego z Twoim postem.
              • marcingishon Nie to nie było do ciebie, tylko ogólna uwaga 27.09.04, 14:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka