Gość: magistrant
IP: *.acn.waw.pl
21.05.04, 23:08
Jak się poszczęści, za parę tygodni będę miał mgr przed nazwiskiem. Kończę
dzienne studia na jednej z renomowanych państwowych uczelni. Nie ukrywam, że
sporo wysiłku kosztowało mnie ukończenie studiów. Prawie zawsze miałem
stypendium za średnią. Owszem, kierunek studiów wybrałem zgodny z
zainteresowaniami, tak więc w sumie było ciekawie przez parę lat, ale
ostatnie 2 semestry to była niezła harówa. Nerwy, chwile załamania, depresja.
Być może już niedługo będę miał to wszystko z głowy. Zamierzam urządzić sobie
dłuuugie wakacje - wycieczki, imprezy, spanie do południa itp. Uważam, że mam
prawo do wypoczynku, zabawy tak długo, jak będę miał ochotę, zwłaszcza że nie
były to łatwe studia. Jak odreaguję, rozejrzę się za jakąś fajną robotą, no i
może za jakąś koleżanką:) (jak to mówią znajomi i rodzina - czas się
ustatkować)
Póki co biorę się ostro do nauki, byle wytrzymać do obrony, a potem hulaj
dusza!