Dodaj do ulubionych

Prace roczne

30.06.04, 15:59
Skoro forum ma się rozwijać, pozwoliłam sobie założyć nowy temat ;). O czym piszecie, ile już macie itd. ;)

Moja praca na MISH to prawdopodobnie po prostu praca roczna z HLP. Temat: "Macieja Kazimierza Sarbiewskiego refleksje o poecie i twórcy". Taaaak, pasjonujące ;). Dostałam za to 4+ z HLP, z czego jestem całkiem zadowolona :). Mój tutor jeszcze pracy nie widział, baa! nawet o niej nie słyszał ;) - pewnie się zdziwi, co napisałam pod jego opieką ;)). Ew. oddam pracę na socjologię, którą właśnie piszę. Temat (wersja robocza): "Język na skraju kultur - postawy wobec dwu- i wielojęzyczności wśród emigrantów i w rodzinach mieszanych". U nas na szczęście bibliotek nie zamykają na wakacje :) (w końcu to nie jakiś tam Kraków czy Warszawa ;)), ale moja praca to głównie własne refleksje, mało naukowo, przeważają różne obserwacje.
Obserwuj wątek
    • vilya1 Re: Prace roczne 30.06.04, 17:06
      Bez takich mi tu. ;-P Aluzji podejrzanych. ;-)
      Mój plan początkowy brzmiał - skoro mój tutor jest historykiem, zajmuje się
      historią kultury i to przede wszystkim w epoce nowożytnej, to siłą rzeczy mogę
      się całkowicie zrealizować, pisząc o przenikaniu kultury wysokiej i niskiej w
      XVI wieku. ;-) Temat podobał mi się bardzo, koncepcja w główce zdążyła się
      ułożyć, bibliografię nawet skompletowałam... i pracy nie napisałam, bo szara
      codzienność zweryfikowała moje plany. :/ W końcu oddałam również swoją pracę ze
      staropolskiej - „Miła wojna dla tych, co jej nie znają”. Porównanie koncepcji
      pokoju w "Skardze Pokoju" Erazma z Rotterdamu i w trzeciej księdze "O poprawie
      Rzeczypospolitej", "O wojnie" Andrzeja Frycza Modrzewskiego.
      Teraz czekam na reakcję. ;-) Ale jak dotąd mój tutor szczególnych uwag nie
      ma. :-)

      Pozdrawiam ponownie

      Vilya.

      PS. Lubie Sarbiewskiego. ;-P
    • mkw98 Re: Prace roczne 30.06.04, 21:23
      o tych bibliotekach to chyba do mnie było :)
      Śpieszę donieść, że ta, którą mi zamykają nie jest w żaden sposób związana z
      Uniwersytetem - jest to Biblioteka Patrystyczna, a mieści się w podziemiach
      Seminarium Duchownego :) w pięknej starej piwnicy.
      To najwspanialsza biblioteka, jaką znam - jej Opiekun, ksiądz Starowieyski
      posprowadzał tam wszyyyystko co jest potrzebne starożytnikowi zainteresowanemu
      początkami kościoła. Wszystkie cuda stoją sobie po prostu na półkach, nie
      trzeba wypisywać rewersów, tylko brać i czytac, brać i czytać :) choćby i po 15
      książek naraz. No i ten klimat..
      Ach, rozmarzyłam się.
      Temat pracy podam wkrótce :)
      • vilya1 Re: Prace roczne 30.06.04, 21:54
        Ech, to bylo sadystyczne... Bo i ja sie rozmarzylam na sama mysl o takim
        miejscu... ;-) A skoro i tak sie robi off topic, to wyznam tylko na marginesie,
        ze zmuszona rozwojem zdarzen, oddalam poslusznie karte z Jagiellonki i juz
        tesknie, bo wymarzona ksiazka o "Idiocie" Dostojewskiego czeka tam sobie na
        mnie, a ja do pazdziernika pozyczyc jej nie moge. ;-( Chyba ze wykorzystam
        znajomych. ;-)
        Ale takie miejsce, mkw98, az sie lezka w oku kreci.
        Na temat zas cierpliwie (po)czekam, potrzeby mobilizacji zas doskonale rozumiem.

        PS. Przepraszam za brak polskich znakow, ale cos mi wariuje komp i wyskakuja
        dziwne rzeczy. :/
    • mkw98 temat sławetnej pracy ;) 01.07.04, 09:37
      Temat brzmieć miał "Obraz Żydów u apologetów wczesnochrześcijańskich" (II-III
      wiek). "Brzmieć miał" bo chyba troszkę go zmodyfikuję.

      Staram się prześledzić jak młodziutki kościół przedstawia światu grecko-
      rzymskiemu swoje związki z judaizmem. Czy stara się od Żydów odciąć? Czy też -
      w jakims stopniu - pokazać pokrewieństwo obu religii? Jaka funkcje mogą pełnić
      Żydzi w apoogetyce? W jakim świetle chrześcijanie przedstawiają
      swoich "starszych braci"?

      A przy okazji pojawia się masa pytań - jak naprawde wyglądały stosunki żyd.-
      chrześc. w owym czasie: czy była jeszcze żywa debata? Czy istniały jeszcze
      jakieś realne szanse na dogadanie się, czy już tylko obrzucanie się
      inwektywami? Kiedy rodzi się obwinianie Żydów o bogobójstwo?

      Szalenie to ciekawe, boo i Żydzi i chrześcijanie są w sytuacji wielkiego
      przełomu (a ściślej - Żydzi w czasie przełomu, chrześcijanie raczej in statu
      nascendi). Na przestrzeni tych 200 lat o których piszę sytuacja obu grup się
      zmienia jak w kalejdoskopie.

      I strasznie trudne - bo źródeł dużo, z różnych środowisk, w różnych językach,
      materiał dość rozproszony, poglądy autorów rozmaite, a poza tym muszę zapomnieć
      wszystko, co wiem o stosunkach żydowsko-chrześcijańskich w epokach
      późniejszych, bo ta wiedza bardzo przeszkadza w interpretowaniu źródeł.
      No to na razie tyle :)

      PS Najpóźniejszym autorem, którego uwzględniam jest Orygenes. Ze zgrozą myślę
      teraz, że tam miał być jeszcze św Augustyn, i Teodoret z Cyru, i moze jeszcze
      hagiografia... brrr... Ale swoją droga marzę o tym, żeby kiedyś taką wielką
      syntezę napisać :)
      • misja Nie straszcie mnie 09.07.04, 14:03
        Straszne są te prace roczne? bo widzę, że tak.. ale pewnie mi się tak zdaje, bo
        dopiero mnie wypuścili z liceum :)
        hhh Czy ktoś studiuje filologie obce w ramach MISHu? Jak tam wyglądają prace
        roczne? hm?
        • vilya1 Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 16:07
          Nie straszymy. :P
          Moim zdaniem, nic strasznego w nich nie ma, ale ja przede wszystkim lubie
          pisac. ;) Prawde mowiac, czasami roczne prace mishowe sa jedna z najciekawszych
          rzeczy, jakie zdarza sie pisac - przede wszystkim dlatego, ze mozesz stworzyc
          dzielo ;) na temat, ktory Cie naprawde interesuje. :)
          Co do filologii obcych, co prawda nie studiuje, ale moja wspollokatorka
          studiuje anglistyke (ale nie w ramach MISHu). Oni jednak nie pisali zadnych
          prac rocznych, a poniewaz wymogi dla studentow danego kierunku i mishowcow
          zazwyczaj sa takie same, wiec prac na filologii raczej sie nie pisze. (Takie
          rozumowanie troche na chlopski rozum. ;)
          Inna sprawa, ze trzeba rozroznic prace pisane na danym kierunku (przykladowo
          nasze, tj. Tawi i moja, prace z literatury staropolskiej) od odrebnej, mishowej
          pracy rocznej (o ktorej mowi tu zwlaszcza mkw :).
          • misja i tak jestem przestraszona 09.07.04, 16:18
            w przepięknym regulaminie MISHu w Katowicach jest coś o obowiązku napisania
            pracy rocznej i nie wiem dokładnie jak to będzie wyglądać na filologii obcej.
            Jak się takie prace pisze (chodzi o prace mishowe) i o czym to dla mnie narazie
            abstrakcja. Hmm.. ale rzeczywiście taka praca daje duże pole do popisu jeśli
            ktoś lubi pisać. No i jeśli można w takiej pracy pokazać, że ten tryb mishowy
            się przydał i popisać się wiedzą z różnych kierunków to po prostu bajka...

            Jest tu ktoś kto studiuje dwie filologie obce? hm?? ja nie wiem jeszcze co
            studiować... prawie wszystko jest ciekawe :)))))
            • tawananna Re: i tak jestem przestraszona 09.07.04, 16:48
              > Straszne są te prace roczne? bo widzę, że tak.. ale pewnie mi się tak zdaje,
              bo
              > dopiero mnie wypuścili z liceum :)

              Dla mnie dość straszne :). Rzecz w tym, że nawet jeśli temat jest dla mnie
              bardzo interesujący i z pasją czytam potrzebne lektury, trudno mi się
              zmobilizować, żeby to potem wszystko pozbierać i napisać. Jestem po prostu dość
              leniwa ;).

              > Czy ktoś studiuje filologie obce w ramach MISHu?
              Ja zamierzam studiować, ale poza MISH-em (bo na UAM do MISH-u z filologii
              obcych należy tylko klasyczna i slawistyka, które średnio mnie interesują).

              > Oni jednak nie pisali zadnych
              > prac rocznych, a poniewaz wymogi dla studentow danego kierunku i mishowcow
              > zazwyczaj sa takie same, wiec prac na filologii raczej sie nie pisze. (Takie
              > rozumowanie troche na chlopski rozum. ;)

              To niezupełnie tak, tj. wiele w sumie zależy od regulaminu MISH. U mnie jest
              prosto: praca roczna jest obowiązkowa na MISH. *Nie* musi wiązać się z
              kierunkiem wiodącym (czyli możesz studiować filologię obcą, a pracę pisać np. z
              socjologii mediów). Ponadto na niektórych kierunkach obowiązkowa jest również
              praca roczna, w żaden sposób nie ma na to wpływu MISH. Tak jest m.in. na
              polonistyce. Jeśli ktoś studiuje taki kierunek, może pisać na kierunku i oddać
              ją jako roczną na MISH. Vilya, a u Was jest inaczej? Bo filologie obce są
              przecież w krakowskim MISH.

              Aaa, i prace roczne na kierunkach to już coś, czym można straszyć ;), bo w
              wypadku takiej historii literatury polskiej nie zawsze pisze się o czymś, co
              naprawdę nas interesuje :).

              W każdym razie, to, że studiujesz filologię obcą w ramach MISH nie ma wpływu na
              wygląd Twojej pracy (i nie musi być ona w języku filologii, to tak swoją
              drogą :DD).

              Chcesz studiować dwie filologie obce? Ambitnie :). Można wiedzieć, jakie? Moim
              zdaniem pomysł świetny, choć może być trudno (ale na pewno sobie poradzisz :)).
              Ja studiuję również filologię - polską i chcę zacząć poza MISH-em filologię
              obcą, najchętniej etnolingwistykę (kierunek trochę "podwójny", bo z dwoma
              językami).
              • misja Re: i tak jestem przestraszona 09.07.04, 17:32
                Ja też jestem leniuszkiem jeśli chodzi o pisanie prac, dlatego się boję. :) Nie
                wiem jeszcze na jakich kierunkach wyląduję. Na pewno nie będę studiować
                polonistyki. Jak zdawałam na MISH to na tym samym korytarzu krzątali się
                studenci polonistyki, bo mieli egzamin właśnie z tej staropolki i wprowadzali
                nerwową atmosferę, płakali, krzyczeli, skakali i takie tam. Okropne!

                Oprócz anglistyki (program tłumaczeniowy z arabskim) mam chrapkę na rosyjski od
                podstaw (to są licencjackie)... kto wie.. Dałoby się taki licencjat zrobić w
                ramach MISHu? A może iberystykę? a może fil. włoską? kto wie... :) w
                październiku dostanę plany i będę decydować. Ale nie chcę zaczynać ambitnie, bo
                wiem, że nie dam rady, same dojazdy mnie wykończą...

                etnolingwistyka :)) ładnie brzmi :)))
                • tawananna Re: i tak jestem przestraszona 09.07.04, 18:28
                  > Ja też jestem leniuszkiem jeśli chodzi o pisanie prac, dlatego się boję. :)
                  Pozostaje się przełamać... Z ostatnią pracą się tak przełamuję od miesiąca ;D.

                  > Na pewno nie będę studiować
                  > polonistyki. Jak zdawałam na MISH to na tym samym korytarzu krzątali się
                  > studenci polonistyki, bo mieli egzamin właśnie z tej staropolki i wprowadzali
                  > nerwową atmosferę, płakali, krzyczeli, skakali i takie tam. Okropne!
                  Vilya, u Ciebie tak jest? Ja szłam raczej na luzie, zakładając, że mogę mieć
                  szczęście albo pecha... miałam szczęście :). Myślę, że wariowanie przed
                  egzaminem (płakanie, krzyczenie... skakanie z radości jeszcze rozumiem :)) nie
                  ma sensu :). Może jestem dowodem na to, że istnieją jeszcze normalni studenci
                  polonistyki? ;PPPP (Vilya, co Ty na to:)) ale czy ja jestem normalna?;D) Ale
                  przy wybieraniu zajęć nie kieruj się atmosferą :).

                  > Oprócz anglistyki (program tłumaczeniowy z arabskim) mam chrapkę na rosyjski
                  od
                  >
                  > podstaw (to są licencjackie)... kto wie.. Dałoby się taki licencjat zrobić w
                  > ramach MISHu?

                  Jeśli wchodzi w skład MISH, jasne, że się da. Niezły pomysł :).

                  A może iberystykę? a może fil. włoską? kto wie... :)

                  Ja polecam hiszpański, piękny język :).

                  w
                  > październiku dostanę plany i będę decydować. Ale nie chcę zaczynać ambitnie,
                  bo
                  >
                  > wiem, że nie dam rady, same dojazdy mnie wykończą...

                  Trudna jest u Was sytuacja z dojazdami? Właśnie, to mnie zainspirowało do
                  stworzenia nowego wątku ;D.

                  > etnolingwistyka :)) ładnie brzmi :)))

                  Wiem:D. A jak ładnie by brzmiało: "studentka etnolingwistyki" :))))
                  • vilya1 Re: i tak jestem przestraszona 09.07.04, 19:27
                    Wiesz, u nas przed egzaminem ze staropolki bylo spokojnie, ale moze mial na
                    to
                    spory wplyw fakt, ze mielismy odrebny egzamin mishowy. (Wiem, dobrze nam, ale
                    to przez balagan w sekretariacie polonistow - dla nas nie starczylo miejsca
                    na
                    listach, a ze zdawac mialo od nas w sumie 13 osob, to prof. Borowski
                    poswiecil
                    nam dzien wiecej. ;) A wariowac mozna po egzaminie. :P Ze szczescia,
                    oczywiscie. (No dobrze, nie wariowalam, spokojna bylam ;) i tylko dziko
                    szczesliwa, ze to koniec sesji.)
                    Ba, Tawi, no jasne, ze obie jestesmy normalnymi studentkami polonistyki. :P I
                    nie mozemy miec zadnych watpliwosci, trzeba sie podtrzymywac na duchu. :D

                    Co do tego wybierania zajec - nie bylabym taka pewna. Wydaje mi sie, ze
                    atmosfera wcale nie jest najmniej istotna czescia...

                    Praca zas, bo nie odpisalam wyzej, jest tak, jak u Ciebie. Moze byc na
                    dowolny
                    temat, ustalony z tutorem (z tym, ze to zazwyczaj mishowiec decyduje, o czym
                    chce pisac ;), nie musi miec zadnych powiazan z tym, co sie studiuje. (Tym
                    bardziej, ze de facto okreslenie "kierunke wiodacy" w stosunku do naszego
                    MISHu
                    jest mylace, mowi po prostu o tym, czym sie ktos zajmuje w najwiekszym
                    stopniu,
                    ale tak naprawde ostatecznie nalezy go okreslic dopiero po III roku).

                    PS. Czy ja juz wspominalam, ze rowniez chce zaczac rosyjski? Tj. lektorat od
                    podstaw + ewentualnie (czas, czas, czas) historie lit. rosyjskiej? ;)))
        • mkw98 Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 17:28
          Ech, napisałam dłuugi post, nie wcisnełam w porę Ctrl-C, sieć padła i zniknął :(

          Nędzna kopia:

          > Straszne są te prace roczne?
          Skąd, wcale nie straszne. To tylko ja jestem chorobliwie ambitna i robię z tego
          wielkie halo ;-)

          Tak naprawde praca roczna jest jedną z najprzyjemniejszych form pracy, bo sama
          wybierasz sobie temat, czytasz to, co chcesz, zajmujesz się tym, co Cię
          interesuje, pasjonuje.

          Prace pisze się "u kogoś" i od tej osoby wiele zależy. Są tacy, którzy tylko
          ustalają z Tobą temat i czytają gotowa pracę. Są i tacy, którzy długo dyskutuja
          z Tobą o doborze lektur, oczekuja przynoszenia konspektów i starają się byc "na
          bieżąco" z Twoją pracą. To bardzo pomaga, choć niektórych denerwuje.

          Ach, temat rzeka... Napisałabym więcej, ale nie mogę teraz. Może innym razem :-)

          PS. U nas (W-wa) też jest tak, że pracę można pisać niezależnie od głównego
          kierunku. Co więcej, do V roku można nie mieć głównego kierunku :-)

          PS2: Moja praca o Żydach i apologetach pomknęła w przestrzeń wirtualną. No,
          trzy czwartej mojej pracy, bo troszkę się poddałam - chwilowo nie moge na nią
          patrzeć. Wyjadę na tydzień i skończę po powrocie i po odpoczynku od kompa.
          • tawananna Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 18:30
            > Tak naprawde praca roczna jest jedną z najprzyjemniejszych form pracy, bo
            sama
            > wybierasz sobie temat, czytasz to, co chcesz, zajmujesz się tym, co Cię
            > interesuje, pasjonuje.

            I to mi nasunęło na myśl definicję MISH-owca: "człowiek, który czerpie
            przyjemność z zajmowania się czymś, co go pasjonuje. Nie uważa pisania pracy
            rocznej za zaawansowaną formę masochizmu." :)
            • misja Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 18:34
              to ja jeszcze nie jestem mishowcem... bo mnie nic nie pasjonuje tak do
              końca... :-( Mam nadzieję, że taką pasję odnajdę na MISHu. Dlatego wybrałam te
              studia. A jak to było z Wami?
              • majkaha Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 19:18
                a ja nie moge sie doczekac az bedzie pazdziernik i zaczne studia z
                polonistyki.
                to chyba nawet malo powiedziane, ze filologia polska mnie pasjonuje, ona jest
                calym moim zyciem... a mish wybralam dlatego, ze chcialabym uczyc sie tez
                innych interesujacych rzeczy. (mam nadzieje, ze etnologia bedzie w ramach
                mishu, inaczej moze byc mi smutno :(. wtedy bede starac sie o drugi kierunek)
                • misja To miło, że masz pasję majkaho :):)) 09.07.04, 19:24
                  Ty też jesteś nowym mishowcem? Boisz się :) ja trochę :) ale pamiętam jak szłam
                  do pierwszej klasy podstawówki :) też się bałam :)
                  Skąd jesteś? może z Gliwic? Dwie koleżanki z klasy mojej przyjaciółki też się
                  tam dostały (MISH we Wrocławiu). Powodzenia na polonistyce :)
                  • tawananna Re: To miło, że masz pasję majkaho :):)) 09.07.04, 20:02
                    > Dwie koleżanki z klasy mojej przyjaciółki też się
                    > tam dostały (MISH we Wrocławiu). Powodzenia na polonistyce :)
                    Podążając za matematycznym rozumowaniem mkw z któregoś tam wątku - skontaktuj
                    się z koleżankami przyjaciółki i zaproś je na forum. Będziemy mieli już 1/3
                    wrocławskiego MISHa :).
                  • majkaha Re: To miło, że masz pasję majkaho :):)) 09.07.04, 21:04
                    misja napisała:

                    > Ty też jesteś nowym mishowcem? Boisz się :) ja trochę :) ale pamiętam jak
                    szłam do pierwszej klasy podstawówki :) też się bałam :)

                    nowiuskim i prosto po maturze :) A stres wlasnie zaczyna do mnie dochodzic. Nie
                    mam pojecia jak to wszystko sobie rozplanowac z tymi studiami. jest tyle
                    interesujacych kierunkow ze nie wiem jak wybrac te, na ktore bede chodzic
                    (oczywiscie poza polonistyka). pewnie o wszystkim zadecyduje plan i czas zajec.
                    ale z tym planem to tez bedzie maly klopot, bo nigdy nie ukladalam planu lekcji
                    i nie wiem jak sobie poradze.

                    > Skąd jesteś? może z Gliwic? Dwie koleżanki z klasy mojej przyjaciółki też się
                    > tam dostały (MISH we Wrocławiu). Powodzenia na polonistyce :)

                    ja jestem z chocianowa (takie male miasteczko 100km od wroclawia). a te dwie
                    kolezanki Twojej przyjaciolki poznalam na rozmowie kwalifikacyjnej. czy wiesz
                    moze co beda studiowac? albo moze masz do nich e-maila albo jakis inny nr
                    kontaktowy?
                    • misja Re: To miło, że masz pasję majkaho :):)) 10.07.04, 00:35
                      Postaram się zdobyć do nich emaile i zaprosić na forum. Ja ich nie znam. Chyba
                      z jedną z nich chodziłam na katechezę przed pierwszą komunią świętą :)) ale
                      wtedy nie byłam na tyle towarzyska żeby uzyskać jej numer telefonu :))
                • tawananna Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 20:06
                  > a ja nie moge sie doczekac az bedzie pazdziernik i zaczne studia z
                  > polonistyki.
                  > to chyba nawet malo powiedziane, ze filologia polska mnie pasjonuje, ona jest
                  > calym moim zyciem...

                  Hihi, wstrzymaj się za takimi deklaracjami do pierwszych zajęć :)). Ale dobrze,
                  że tak uważasz... to pomoże przetrwać wiele nudnych lektur ;). A i na studiach
                  przychylnie patrzą na takich pozytywnych wariatów :) (to miał być
                  komplement!) :). Mnie polonistyka pasjonuje, ale chyba nie do tego stopnia...
                  jestem dość krytyczna w stosunku do moich studiów, sporo spraw mnie irytuje,
                  najbardziej - kilometrowe listy lektur na HLP, których i tak nikt nie zdoła
                  przeczytać. Ale mimo to uważam, że to naprawdę interesujące studia :). I tak
                  sobie myślę... mam duże szczęście, że czerpię przyjemność z chodzenia na
                  zajęcia, trochę przeraża mnie, kiedy tyle osób na innych kierunkach narzeka na
                  nudne ćwiczenia, nudne wykłady, nudne książki, straszne egzaminy. Myślę, że
                  najważniejsze to studiować to, co lubimy najbardziej - a MISH bardzo w tym
                  pomaga :).
                  • misja Co Wy z tą polonistyką? 10.07.04, 00:45
                    Chyba większość poznanych przeze mnie osób studiuje polonistykę w ramach MISHu.
                    Ja od początku wiedziałam, że polonistyki nie będę studiować i teraz czuję się
                    niemal samotna. Ale muszę przyznać, że po maturze czuję pewien niedosyt. Po
                    skończeniu liceum mam ogromne braki czytelnicze. Program nauczania jest wg mnie
                    bardzo ograniczony :( Teraz dopiero biorę się za czytanie. Wczoraj pochłonęłam
                    książkę Tomka Tryzny "Idź, kochaj". Bardzo dobra książka (wg mnie). Apel do
                    polonistek! Powiedźcie co warto w ciągu wakacji przeczytać (ale może coś spoza
                    literatury staropolskiej ok?) :))))
                    • vilya1 Re: Co Wy z tą polonistyką? 10.07.04, 13:43
                      Murakami! Moja ostatnia czytelnicza milosc, czyli swiezo w Polsce (przez Muze)
                      wydana najnowsza, naprawde dobra literatura japonska. Czytalam juz "Sputnik
                      Sweetheart" (dobre, ale tylko dobre), aktualnie walcze z "Kronika ptaka
                      nakrecacza" (uznawana za jego najlepsza ksiazke, zarazem wciagajaca i
                      odrazajaca, cudowna i odpychajaca, prosta i skomplikowana, wiecej bede mogla
                      powiedziec, jak juz skoncze :)
                      A tak poza tym, hm, ja mam jak zawsze wyjatkowo rozbudowany plan czytelniczy ;)
                      na wakacje, ale trudno mi cos polecac, skoro nie wiem, co Ci sie wczesniej
                      podobalo i co czytalas. ;)
                      Btw, mnie moje studia przekonaly, ze tak naprawde warto przede wszystkim
                      poznawac klasyke, takze oczywiscie XX wieku (a jakze by inaczej ;).
                      Niedobrze. :o
                    • majkaha Re: Co Wy z tą polonistyką? 10.07.04, 19:25
                      ksiazka na wakacje? ja goraco zachecam do literatury czeskiej :) (np. Hrabal
                      albo Kundera). mozna sie przy nich niezle usmiac bo jest duzo humoru i nutek
                      ironii :D. (czy na UŚ macie w ramach MISHu filologie czeska? jak tak, to
                      baaaardzo zazdroszcze, bo z checia wybralabym sie na zajecia)
                      a moze powinnas poczytac cos z literatury angielskiej albo rosyjskiej skoro
                      zastanawiasz sie nad tymi kierunkami na studia?
                      • misja o książkach 11.07.04, 23:12
                        To w takim razie biorę się za Hrabala (ale jest 5. w kolejce, bo dzisiaj
                        dostałam nową dostawę książek)
                        Wiesz, wychodzę z założenia, że angielskich książek naczytam się dużo na
                        studiach, poza tym wtedy będę miała dostęp do wersji oryginalnych a nie
                        polskich przekładów.
                        W dodatku mam wrażenie, że nasza(tzn. słowiańska) literatura jest lepsza.
                        Jeszcze nie wpadłam na angielską książkę, która by mnie zachwyciła. A jak już
                        coś jest w Aglii bestsellerem to prawie pewne, że będzie beznadziejne.
                    • martygona Re: Co Wy z tą polonistyką? 14.07.04, 13:04
                      misja napisała:
                      Apel do
                      > polonistek! Powiedźcie co warto w ciągu wakacji przeczytać (ale może coś
                      spoza
                      > literatury staropolskiej ok?) :))))

                      Wprawdzie na polonistyce nie jestem i chyba sie tam nie wybieram, ale zawsze i
                      wszedzie polecam Jerzego Sosnowskiego!!!!!!! Najlepiej "Wielościan", ale
                      pozostale jego ksiazki tez.
                      • another_story Re: Co Wy z tą polonistyką? 14.07.04, 16:35
                        martygona napisała:

                        > misja napisała:
                        > Apel do
                        > > polonistek! Powiedźcie co warto w ciągu wakacji przeczytać

                        Jako potencjalna polonistka :) polecam "Sercątko" i "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" Herty Mueller. Zakochałam się w tych książkach.


                        • misja Re: Co Wy z tą polonistyką? 14.07.04, 23:35
                          Dziękuję za rady :) na pewno skorzystam, jakoś ufam mishowcom :) a dzisiaj
                          przez książkę miałam prawie rewizję osobistą w Media Markt. Gdy przechodziłam
                          przez bramkę zaczęło coś pipczec, pan z ochrony mnie zabrał do specjalnego
                          pomieszczenia no i okazało się, że to niepozorna, schowana w mojej torbie
                          książka z biblioteki, więc drogie mole książkowe - uważajcie :)

                          Martyno Martygono mam ochotę na rozmowę z Tobą, bo łączą nas te same chęci -
                          anglistyka i rusycystyka, czy to jest w ogóle możliwe? mam nadzieję, że tak.
                          Wiesz, że na UJocie jest też rosjoznawstwo (moja koleżanka się właśnie na to
                          dostała)? Też może być ciekawe :) więc jakby zajęcia z anglist. i rusycys.
                          pokrywały się, to możesz zawsze spróbować tego....Pozdrawiam
                          • martygona filologie obce 15.07.04, 15:01
                            misja napisała:

                            > Martyno Martygono mam ochotę na rozmowę z Tobą, bo łączą nas te same chęci -
                            > anglistyka i rusycystyka, czy to jest w ogóle możliwe? mam nadzieję, że tak.


                            No pewnie, ze mozliwe! pytaj smialo - tu albo na privie. Co do laczenia
                            filologii, to zaczynam miec coraz wieksze watpliwosci, czy to jest rzeczywiscie
                            mozliwe... Wczoraj bylam na UJ, zeby zlozyc papiery i pani Ania z sekretariatu
                            twierdzi, ze jest baaaardzo trudno.
                            Ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo!

                            Pozdrowienia
                            • vilya1 Re: filologie obce 15.07.04, 15:05
                              Ech, nie przejmuj sie, mnie pani Ania przekonywala, ze polaczenie historii z
                              polonistyka jest nierealne. ;) Co prawda nie wprowadzam tego w zycie, ale
                              widze, ze by sie dalo. ;)
                              Pozdrowienia
              • tawananna Re: Nie straszcie mnie 09.07.04, 20:09
                > to ja jeszcze nie jestem mishowcem...

                Spokojnie, to ideał, do którego wszyscy dążymy ;).

                bo mnie nic nie pasjonuje tak do
                > końca... :-( Mam nadzieję, że taką pasję odnajdę na MISHu. Dlatego wybrałam
                te
                > studia. A jak to było z Wami?

                Hmm, w moim wypadku zainteresowania były trochę bardziej sprecyzowane,
                wiedziałam, czym chcę się bliżej zajmować. Ale np. moje pojęcie o
                językoznawstwie sprzed roku a obecne... trudno to w ogóle porównywać. I wtedy,
                i teraz, to moja największa pasja, ale dziś interesują mnie rzeczy, o których
                istnieniu nawet nie wiedziałam ;). Myślę, że najważniejsze to wiedzieć, w
                jakich mniej więcej kierunkach chcesz się rozwijać - a odpowiedzi na bardziej
                szczegółowe pytania poznasz już w czasie studiów.
    • tawananna Re: Prace roczne 08.01.05, 01:13
      up
    • tawananna Re: Prace roczne 04.12.05, 19:30
      up :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka