Dodaj do ulubionych

jak postrzegacie nie swoje kierunki

IP: 217.98.107.* 12.07.04, 00:03
chciano dziś i fffczoraj tematu kontrowersyjnego
więc

Jak postrzegacie nie swoje kierunki. Przeciętny student uważa swój kierunek
za pępek świata i to jest normalne, nacechowuje go emocjami i sam postrzega
swój kierunek bardziej przez pryzmat tego jak mu się na studiach wiedzie, a
nie obiektywnie. O innych zaś kierunkach ma pojęcie z drugiej ręki, z
trzeciej, z artykułu w durnej gazecie albo i mniej durnej, z powszechnej
opinii itd. Emocjonalność zła, ale stereotyp jeszcze gorszy. Choć naturalnie
da się emocjonalnośćbez problemu wsadzić w ramki i ustalić przyczynę to jednak

co sądzicie o innych kierunkach
listę proszę
i cwaniacko sama listy nie napiszę, a co, ma być kontrowersyjnie
;)
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 12.07.04, 00:12
      Temat chyba zbyt szeroki, ale spróbuje się z nim zmierzyć. Nie sądzę, aby można
      było uznać za generalną prawidłowość, że swój kierunek postrzega się poprzez to,
      jak się na nim wiedzie. Gdyby tak było, musiałbym piać z zachwytu nad
      socjologią, a mam jej serdecznie dosyć, mocno się zawiodłem (ale cóż, moja wina.
      Ale może nie o tym. Postrzeganie innych kierunków? Cóż, to zależy, jak
      zdefiniujemy "inność". Czy ma to być odległość dziedziny? Czy mam rozpatrywać
      "inne" partykularnie, czy poprzez zagregowanie każdego innego do kategorii
      zbiorczej p.t. "inne"? Ciężka sprawa. Są kierunki, które cenię bardzo wysoko, są
      takie, które mniej, ale o żadnym nie umiem powiedzieć, że to strata czasu.
      Oczywiście patrzę swoim uwucentryczym wzrokiem, nie się gającym poza "okolice" -
      AM, PW, SGH, SGGW... Więc zadam sakramentalne pytanie: Co chciałaś powiedzieć
      przez to, co powiedziałaś?
    • tawananna Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 12.07.04, 00:13
      To ja mam jedno pytanie - pod jakim kątem? Atmosfery? Samych studentów?
      Przydatności? "Przyszłościowości"? Trudności egzaminów? Tego, na ile jest
      interesujący i czy mogłabym go studiować? Pod wszystkimi możliwymi kątami? ;)
    • r.richelieu pliiz, temat ma być kontrowersyjnie głupawy 12.07.04, 00:34
      niedziela wieczór, jutro poniedziałek brr, szkoda by sobie mundrościami łeb
      zaprzątać

      co chciałam powiedzieć i pod jakim kątem:
      mamy stereotypowe (właśnie) wyobrażenie innych kierunków. Inne, znaczy każdy
      który nie jest twoim własnym. Nawet jeśli będzie to politologia dla socjologa
      czy kulturoznawstwo dla polonisty
      • tak_zwany Re: pliiz, temat ma być kontrowersyjnie głupawy 12.07.04, 00:46
        Dobra, będzie krótko, bo Tak_zwany śpiący jest, a jutro czeka go sporo roboty:-)
        Mój stereotyp MISHu (kurde, czuję się jakbym wypracowanie w podstawówce
        pisał...) to przede wszystkim możliwość samokształcenia się w niespotykanym na
        innych studiach zakresie. Mishowcy mają łatwiej, bp. u mnie na socjologii - nie
        muszą chodzić na bzdurne zajęcia, wybierają sobie rodzynki z zakalca. W ogóle to
        chyba największa zaleta MISHu, umożliwiająca właściwie robienie tego, co się
        chce. Tak, wiem, wiem, są pewne ramy, ale patrzę na to relatywnie (chociaż ja w
        sumie też nie powienienem narzekać - właśnie wskoczyłem na III rok, gdzie
        praktycznie już nie mam obowiązkowych przedmiotów - ot końcówka ekonomii,
        Elementy Procesów Cywilizacyjnych i seminarium badawcze, BTW straszny ze mnie
        egotyk, eh...). Mishowcy z ten luz, jak obserwuję, płacą jendak cenę - są
        strasznie zatomizowani, wielu ma więcej znajomych na socjologii, niż na samym
        MISHu. Misie - indywidualiści? Nie przesadzajmy, ale jeżeli indywidualiści to w
        najlepszym znaczeniu tego słowa... Dobra, dosyć tego, bo mnie zazdrość do końca
        zeżre... Jeszcze chwilę posiedzę, zobaczę, czy ktoś jeszcze coś wyprodukował...
        • tawananna Humaniści - próba portretu głupawego i kontrowers. 12.07.04, 01:18
          OK, zatem będzie krótko i stereotypowo, zasłyszane opinie plus garstka własnych
          refleksji, tylko o kierunkach humanistycznych, bo o innych zbyt mało
          zasłyszałam.

          Politologia - piekielnie nudne studia - jak można uczyć się w kółko o systemach
          politycznych świata i działalności organów gminnych i powiatowych? Jedyna
          ciekawa rzecz to przedmioty dziennikarskie - współczuję tym, którzy z miłości
          do mediów wybierają politologię, bo srodze się zawiodą. Młodzi politolodzy
          próbują zrobić kariery polityczne, co objawia się m.in. bezskutecznym
          startowaniem do Parlamentu Europejskiego i innych równie szacownych gremiów.
          Poza tym popularna jest na uczelni plotka - choć to podobno nie plotka nawet -
          o masowym wstępowaniu studentów politologii do młodzieżówki Samoobrony.
          Wstępowanie to miało miejsce po spektakularnych wynikach Leppera w sondażach,
          teraz pewnie fala powoli mija. Ciekawa jestem, jaka partia będzie wśród
          politologów popularna po wakacjach :).

          Prawo - trudno w to uwierzyć, ale studia jeszcze nudniejsze od politologii.
          Nic, tylko siedzieć i wkuwać na pamięć te głupie kodeksy i zdawać te głupie
          egzaminy. Po co to komu, przecież taki prawnik i tak zagląda później do różnych
          mądrych ksiąg i nikt nie każe mu recytować przepisów z głowy. Przeciętny
          prawnik ma klapki na oczach i nie interesuje się niczym poza prawem - te studia
          strasznie zamykają. No, i jak prawo może być ciekawe? ;) A na koniec i tak nikt
          nie dostanie się na aplikację i tym sposobem nawet prawnik zasili grono
          bezrobotnych humanistów.

          Psychologia - masa przypadkowych osób, które z braku lepszego pomysłu na życie
          pokierowały się modą i stwierdziły, że pójdą sobie na psychologię. W liceum
          głównie wkuwały, więc teściki poszły łatwo, o psychologii wiedzą najwyżej tyle,
          ile przeczytały u Aronsona (żeby!), być może wiedzą, kto to Freud. Jednak brak
          rozmowy kwalifikacyjnej robi swoje... Ale nie ma czym się przejmować, jakoś to
          wszystko i tak wykują, najwyżej pobiadolą nad biologicznymi podstawami rozwoju,
          ale czego to się nie zrobi, by po pięciu latach męki nie otworzyć ładnego
          gabineciku, do którego będą przychodzić gwiazdy filmu i telewizji na seanse
          terapeutyczne... Pewnie widzieli to w "Klanie". Obudzą się, gdy gabinecik
          zbankrutuje. Do tego dochodzi garstka osób, które na psychologię poszły dla
          rozwiązania własnych problemów. Liczba teorii psychologicznych je
          wyjaśniających poprowadzi biedaków prosto do schizofrenii :).

          Kulturoznawstwo - wszystkiego po trochu - trochę telewizji, trochę literatury,
          trochę filozofii, trochę teatru - długo by wymieniać. Piękne dla pasjonata jako
          drugi kierunek, jako pierwsze - niepraktyczne, nieżyciowe i w ogóle
          mało "trendy".

          Filozofia - a kim ty, u licha, po tym będziesz! Filozować i filozować się nie
          chciało! Nawet się z takim potem nie dogadasz... Przeciętny student ma długie
          włosy, obdarte dżinsy i wygląda, jakby miał być hippisem, ale nie zdążył. No i
          kto takiego filozofa potem do pracy weźmie? Noo, kto? Jak to ujął ładnie mój
          znajomy: "Po prawie bez aplikacji można tylko przekładać papierki w biurze. Ale
          dziwym trafem pracodawcy wolą, jeśli papierki przekłada magister prawa, nie
          filozofii".

          Polonistyka - zero życia towarzyskiego, tylko czytanie, czytanie, czytanie. W
          ramach nauki - czytanie, w ramach rozrywki - czytanie, jacyś tacy ci studenci
          nie z tej ziemi i drętwi na dodatek. *

          (* popularna opinia, jakże nieprawdziwa - sama sprawdziłam:))

          I z refleksji bardziej własnych: przeciętny polonista lubi czytać, nie znosi
          gramatyki, przeraża go wszystko, co ma jakiś związek z matematyką i mdleje na
          widok podręcznika do językoznawstwa, z jakiego naucza się na fakultecie. Poza
          tym może nie mieć pojęcia - na szczęście zwykle jednak ma - na temat kultury,
          filozofii czy historii, bo takich przedmiotów na polonistyce w minimum
          programowym po prostu nie ma. Paranoja. I przeciwieństwo kulturoznawstwa ;).
          Jest też ogrom osób, które poszły na polonistykę, bo wymarzyły sobie
          dziennikarstwo - dla nich zderzenie z rzeczywistością następuje w okolicach
          końca roku drugiego, kiedy okazuje się, że na specjalność przyjmowana jest
          garstka studentów, po długiej i ciekawej rywalizacji :).

          Niniejszy przegląd chwilowo kończę, być może rozwinę jeszcze i uzupełnię.
          Studentów ww. kierunków przepraszam, jakkolwiek popularna zasada głosi, że
          najbardziej urażeni są zazwyczaj ci, do których dane stwierdzenia pasują :).
          • Gość: jamajka Re: Humaniści - próba portretu głupawego i kontro IP: *.cable.ubr02.basi.blueyonder.co.uk 12.07.04, 01:25
            Bardzo mi sie podobal opis poszczegolnych kierunkow:).Ja wybieram sie na
            psychologie ale nie mam zamiaru zostac 'kilnikiem' jest wiele specjalnosci po
            ktorych nie koniecznie trzeba byc tym od seansow:).Pozdrwaiam cieplutko :)

            ...i nie czuje sie urazona:)
            • tawananna Re: Humaniści - próba portretu głupawego i kontro 12.07.04, 01:29
              > Bardzo mi sie podobal opis poszczegolnych kierunkow:).
              Dzięki, starałam się ;)

              Ja wybieram sie na
              > psychologie ale nie mam zamiaru zostac 'kilnikiem' jest wiele specjalnosci po
              > ktorych nie koniecznie trzeba byc tym od seansow:).
              Co do seansów - mogłam jeszcze wspomnieć o hipnozie :PP

              > Pozdrwaiam cieplutko :)
              Ja również :)

              > ...i nie czuje sie urazona:)
              Bo jeszcze nie zaczęłaś tych studiów i nie zdążyłaś się zacząć z nimi
              identyfikować ;P.
          • tawananna Re: Humaniści - próba portretu głupawego i kontro 12.07.04, 01:42
            Mała autokorekta, wieczór jednak robi swoje :). W filozofii "się nie
            chciało" zamienić trzeba na "się zachciało" - inaczej zdanie będzie
            niezrozumiałe i nawet polonista tu nie pomoże, a i analiza logiczna
            przeprowadzona przez filozofa nic nie da. Prawnik za takie coś mógłby pewnie
            już posadzić do więzienia. Hmmm, a ciekawe, co o takiej pomyłce powiedziałby
            Freud ;).
          • tak_zwany Re: Humaniści - próba portretu głupawego i kontro 12.07.04, 01:53
            Ja tylko chciałem przed snem dodać, że filozofowie (panowie) obowiązkowo w
            czarnych, powyciąganych swetrach i z papierosem...
          • Gość: atraktywna Re: Humaniści - próba portretu głupawego i kontro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.04, 12:18
            Zgadzam sie z większością Twoich opisów. Co do polonistów to mam doświadczenia
            własne - nawiedzeni i natchnieni, uduchowieni poeci, zaczytujący się co bardziej
            ambitną lekturą i dostający odruchów wymiotnych, kiedy słysza nazwiska
            popularnych autorów, np. Chmielewskiej, Clancy'ego. Mi osobiście najbardziej
            podobała mi się gramatyka i w ogóle językoznawstwo, natomiast przerażały mnie te
            długaśne listy nudnych lektur. Dlaczego nie można studiowac oddzielnie
            literatury i języka? Na literaturze trafiłam na pana doktora, dla którego nie
            wystarczyło przeczytać lektury - trzeba jeszcze było zorientowac się, jakie
            wydarzenia historyczne miały miejsce, gdy ona powstała, prądy filozoficzne,
            religijne, a nawet jak się wtedy ubierano! Bardzo szybko doszłam do wniosku, że
            nie ma dla mnie miejsca na tych studiach. Teraz jestem na geologii i to był
            strzał w dziesiątkę!
    • Gość: kasia Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.net.autocom.pl 12.07.04, 09:35
      Na germanistyce UJ jest huk roboty, anglisci mają luzy i nic nie umieją po
      skończeniu studiów. Pewnie na anglistyce sądzą odwrotnie.

      • Gość: kasia Sępy IP: *.net.autocom.pl 14.07.04, 09:36
        Jeszcze o Sępach . Studenci międzywydziałowych S tudiów M atematyczno P
        rzyrodniczych UJ.

        Coraz głośniejsza legenda, podobno geniusze, głównie absolwenci LO V.Postrach
        innych kierunków, gdzie wpadają na ćwiczenia, egzaminy, podnoszą makabrycznie
        poziom. Kilkoro znajomych wybrało zwykła fizykę lub matematykę, bo bali się
        sępów.
    • Gość: Aga Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: 81.15.254.* 12.07.04, 10:06
      Inne kierunki... Hmmm...
      1. stosowane nauki społeczne - lecą tylko za pieniądzem, nastawieni na dużą
      karierę, mają łatwiej niż my, "prawdziwa" socjologia i u nich są fajniejsze
      fakultety - generalnie: mają lepiej, a nie zasłużyli (opinia nie moja, a zlepek
      róznych zasłyszanych na roku).
      2. prawo - kujony, idące po trupach i wpatrzone tylko w kodeks prawa
      cywilnego/karnego/rodzinnego/międzynarodowego etc., wszystkich traktują z góry.
      3. polonistyka - stado kobit, wypatrujacych bogatego informatyka za męża, bo
      same przecież na swoje utrzymanie nie zarobią, znają wszystkie biblioteki w
      mieście, nie mają pojęcia o niczym poza literaturą i językiem polskim oraz
      uprzykrzają wszystkim życie, poprawiając im błędy w miejscach publicznych, ani
      chybi skończą w podstawówkach, mecząc dzieci "Jankiem Muzykantem".
      4. MISH - zadufane w sobie bubki, które mają się za nie-wiadomo-co, wiedzą
      jakieś dziwne rzeczy i usiłują tym popisywać się w towarzystwie, a na
      socjologii nie muszą zaliczać statystyki, co jest jawnie niesprawiedliwe
      wobec "prawdziwych" socjologów.
      5. SGH - zgroza totalna, bezduszni, cyniczni, widzą tylko pieniądz i książki, z
      takim to się nie zaprzyjaźnisz, spaczone wyścigiem szczurów charakterki.
      6. etnologia - a to oni w ogóle studiują??? jeżdżą tylko do zapadłych wioskach
      i uczą się, pożal się Boże, o jakichś pieśniach ludowych czy innych
      wycinankach, na grzyba to komu???

      Chwilowo więcej sobie nie przypominam - nie są to bowiem moje opnie, tylko
      połączenie kilku wyrywkowych, a przez to niereprezentatywnych dla ogółu
      obserwacji ze stereotypami, zasłyszanymi z róznych źródeł.
    • Gość: Weredyk Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: 194.204.149.* 12.07.04, 11:31
      Czas na mala apologie studentow prawa:) Az dziw bierze, ze nikt jeszcze nie wystapil z mowa:)

      Tak to prawda jestesmy zadufani w sobie, zwazywszy na odsiew i fakt, iz na placu boju pozostaja nieliczni to jednak utrzymywanie sie na uczelni jest sukcesem. Jesli inni padaja, a my dalej jesesmy to niestety wplywa to na psychike, jestesmy bardziej dowartosciowani. Na dodatek sami ludzie po dowiedzeniu sie co studiujemy przyjmuja dziwne pozy wzgledem mnie (nas) totez czasami sobie daruje ujawnianie sie, stwierdzajac, iz eksternistycznie robie technikum miesne.

      Ktos powyzej stwierdzil, iz jestesmy zapatrzeni w kodeksy, niestety jesli ma sie do opanowania z 1000 stron (z jednego egzaminu!)to chcac czy nie chcac musimy nimi wypelniac w jakims stopniu swoj czas. A innej drogi nie ma, najpierw nalezy to wykuc a dopiero pozniej zrozumiec:)

      Osobiscie majac do czynienia z roznym przekrojem studentow krakowskich uczelni musze stwierdzic, iz u nich sesja zaczyna sie 2 tygodnie przed egzaminami, u mnie trwa prawie przez caly rok. Coz idzie sie przyzwyczaic. Co oczywiscie nie umniejsza innych osob w moich oczach, bo gdzie indziej tzreba tez sie natrudzic by otrzymac akronim "mgr" przez nazwiskiem.
      • Gość: monia Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.icpnet.pl 13.07.04, 12:02
        eeeetam...spróbuj wkuć tysiąc stron anatomii to będziesz ten swój kodeks czytał
        jak bajkę:)
        • Gość: Weredyk Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: 194.204.149.* 13.07.04, 15:55
          Ja osobiscie nie narzekam, sam sobie taki los zgotowalem. Twoja sprawa, ze miauczysz, powinnas to robic z pasja:)
    • Gość: Zenek Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.fuw.edu.pl 12.07.04, 19:04
      Ja sobie studiuję fizykę. A właściwie kończę. Ale nie o tym.

      Mnie zadziwia przekonanie o własnej wyższości studentów wielu kierunków, którzy
      plotą mi niestworzone bzdury o tym jakie wspaniałe perspektywy pracy mają ("Bo
      socjologowie są rozchwytywani przez agencje badania opinii publicznej i
      reklamowe" - autentyk sprzed jakiś 3 lat) i "litują" się nade mną.

      Ekonomisci (zwlaszcza SGH) - chodza z glowa w chmurach, ciagle dowodza ze
      wlasnie ludzie ich specjalnosci sa najbardziej poszukiwani na rynku. Bardzo
      wywyzszaja sie, ciagle gonia za praktyka i dzialalnoscia w organizacjach. Potem
      konczy sie to dla nich jak w tym dowcipie: co mowi bezrobotny absolwent do
      absolwenta SGH ktory ma prace. ("Jeden BigMac prosze"). Sumam sumarum: banda
      Ikarów.

      Prawnicy - idac tropem j.w. - rekiny, po wygryzieniu konkurencji na uczelni i
      dumnym skonczeniu studiow odkrywaja, ze nie maja wcale zebow ani nawet
      charakterystycznej pletwy grzbietowej... robia za delfiny (czyli ozdoby)
      zupelnie poza wymarzonym zawodem.

      Informatycy - ludzie swiadomi swojej wartosci rynkowej. Wbrew temu co mowia
      wszyscy wokol, wiedza ze nie czekaja wcale na nich tuziny ofert pracy po
      studiach. Staraja sie tak jak wszyscy, ale jakos rzadko maja zawyzona samoocene
      (!) - przynajmniej z moich doswiadczen

      Pozdrawiam
      • tak_zwany Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 12.07.04, 19:53
        Gość portalu: Zenek napisał:

        "Bo socjologowie są rozchwytywani przez agencje badania opinii publicznej i
        reklamowe"

        Nie no, normalnie ROTFL...

        Prawda jest taka, że DOBRY fizyk ma o wiele większe perspektywy zawodowe niż
        dobry socjolog. To ogólna zasada przy kierunkach ścisłych...
    • klymenystra Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 12.07.04, 19:55
      ja jeszcze nie postrzegam, zaczne w pazdzierniku, ale ciekawia mnie opinie na
      temat filologow ogolnie... nie tylko polskich- bo to troche inna para
      kaloszy :))) a watek cudny :)
      • vaniteux Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 13.07.04, 00:08
        Może trochę zbaczam z tematu, wątku, ale nie mogłam sie powstrzymać :)
        Krązą opinię, że filologów czeka niechybnie niebezpieczeństwo zostania
        nauczycielem, który będzie kształcił innych przyszłych nauczycieli i tak to
        błędne koło może się toczyć w nieskończoność. Tak jak pani moja od matematyki w
        podstawówce mówiła: "To wstyd nie znać tych równan, a jak kiedyś swojemu
        dziecku wytłumaczysz?". Oczywiście ewentualne potomstwo ma sie uczyc w tym
        samym celu. No, chyba że ktos lubi uczyć, ale to inna sprawa.
        Mój znajomy studencik - ekonomista śmiał się ze mnie: a co ty będziesz po tej
        filologii włoskiej robić, hahaha. W sumie to miał trochę racji, bo przeciętna
        babcia klotezowa we Włoszech bedzie znała język lepiej ode mnie, oczywiście nie
        licząc zasad gramatyki historycznej i morfologii ;).
        Dla mnie filologia to niezwykle praktyczne połączenie języka, który mnie się
        podoba, z kulturą, literaturą itd. I nie widzę się na żadnym innym kierunku niż
        na filologii...
        Pozdrawiam przyszłych filologów i nie tylko..
        • klymenystra Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 19.07.04, 16:55
          :)))))))))))))
    • istustaja jak postrzegam nie swoje kierunki -> humaniści 13.07.04, 08:55
      jak postrzegam inne kierunki? w LO skończyłam klasę mat - fiz i juz wtedy nie
      wiedziałam jak można chodzić na "humana". Teraz studiuję fizykę i nadal się
      zastanawiam co robi się na szeroko pojętych studiach humanistycznych. Ile można
      czytać i wkuwać na pamięć to co się przeczytało? Zero zastosowania tego w
      życiu, zero zajęć praktycznych, labolatorium jakiegoś... nic. Przecież tam
      można się zanudzić! Podobno kierunki ścisłe są trudniejsze.... Czy ja wiem. Ja
      tak wybrałam i jest mi dobrze. Wiem, że wszędzie trzeba się uczyć i nie mówię
      że humaniści nic nie robią, ale szczerze to ich podziwiam - ja na takich
      studiach chyba bym zasnęła.
      Moim zdaniem: inne kierunki - kierunki humanistyczne = nuda
      (bez obrazy)
      • tawananna Re: jak postrzegam nie swoje kierunki -> human 13.07.04, 14:50
        Nie jest tak źle ;). Przede wszystkim prawdziwy humanista nie wkuwa na pamięć
        tego, co czyta :). A poza tym na studiach humanistycznych mamy masę
        przedmiotów, które ze stereotypowym humanistą kojarzą się nijak, np. gramatyka
        opisowa na polonistyce :)). O różnych logikach i statystykach nie
        wspominając ;).
    • Gość: kielonq Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.net-serwis.pl 13.07.04, 10:46
      a co mnie inni obchodza? ;/
    • Gość: pajax Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 13:29
      kulturoznastwo - kierunek z potencjalem. ale idzie masa ludzi po to, aby sie
      nie wysilac. bo ponoc sie da.

    • krotkaa Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 14.07.04, 05:59
      O turystyce i rekreacji slow kilka....

      Jak ktos lubi studia latwe,lekkie i przyjemne,na ktorych niczego sie nie nauczy
      a jedynie liznie wszystkiego po trochu to czemu nie.Wiekszosc im sie
      odpuszcza,bo przeciez ekonomistami nie beda wiec niech
      tylko 'lizna'rachunkowosci,geografami tez nie wiec po co maja sobie glowe
      zawracac.

      Wkurzajace jest to,ze uprawnienia do nauczania geografii/przyrody maja takie
      same jak geografowie...

      Pzdr
      krotka


    • r.richelieu Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 19.07.04, 14:39

      i już nikt?
      • agenda1 Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 19.07.04, 18:18
        r.richelieu napisała:

        > i już nikt?

        Sledze watek i stwierdzilam, ze za krotko studiuje, zeby powiedziec cos czego
        jeszcze nikt nie napisal. Na razie moje postrzeganie ogranicza sie do kierunkow
        w miescie, w ktorym studiuje. I wiedze, ze np. na polibudzie na wydziale takim
        i takim nic nie robia...nie ma co pisac :). a reszta?
        • Gość: dajsu Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.chello.pl 25.07.04, 10:45
          Zaslyszane stereotypowe opinie:

          SGH - wyscig szczurow w modelowym wyadniu.

          prawo - wyscig szczurow w wydaniu uniwersyteckim.

          SGH + prawo - szczury nad szczurami, przyszli konsultingowcy. Nie maja czasu
          na zycie teraz, nie beda go mieli po studiach.

          geografia (UW), technologia drewna (SGGW), transport (PW) -
          zbieranina ludzi, ktorzy nie mieli szans sie gdziekolwiek dostac.

          filologie, kulturoznawstwo (wyjatki dalej) - mnostwo kobiet, nieatrakcyjnych,
          ktore przez cale liceum byly w stanie opanowac wylacznie
          jezyk obcy/polski.

          iberystyka, italianistyka, turystyka (AWF), ASP - zaglebia ladnych studentek.

          stosunki miedzynarodowe - ludzie, ktorzy marza o pracy w dyplomacji, ale w 99
          na 100 przypadkow pracowac tam nie beda. Uswiadamiaja to sobie najdalej
          na II roku.

          informatyka - faceci, odstraszajacy plec piekna, w okularach i flanelowych
          koszulach.

          psychologia - ladne, prozne babki, ktore przyszly na studia by lepiej
          zrozumiec siebie.

          AWF (caly) - najglupsi studenci z mozilwych. Przykro sie robi, jak czlowiek
          pomysli, ze oni tez beda mieli "mgr" przed nazwiskiem.

          etnografia, filozofia - ludzie nieprzystosowani zyciowo, ktorym nikt nie
          uswiadomil, ze po studiach wypadaloby znalezc prace.

          AM - ciezko spotkac studenta/studentke, poniewaz tylko i wylacznie sie ucza.
          Ciezka praca zostaje nagrodzona wyborem: kariera na zachodzie albo kariera
          przedstawicela handlowego jakiejs firmy farmaceutycznej w Polsce.
          • Gość: anka Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: 80.55.37.* 25.07.04, 12:45
            geografia (UW), technologia drewna (SGGW), transport (PW) -
            zbieranina ludzi, ktorzy nie mieli szans sie gdziekolwiek dostac - jako
            studentke geografii z powłania, tak troszeczkę mnie to uraziło...
          • Gość: Zip Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 15:03
            He, he. Rzeczywiscie, ludzie po AWF afiszuja sie ze swoim "mgr".

            Na WF-ie na UW jak uslyszalem że obsluga obiektu zwraca sie do prowadzacego
            zajecia trenera wyłącznie per "panie magistrze", to się nieźle uśmiałem. Na
            moim wydziale byłoby to uznane za obraźliwe - zrozumiane jako "pan jest tylko
            magistrem, nic pan jeszcze nie umie".

            Co do psychologii - zgadzam sie na 100%. Na iberystyce (przynajmniej UW)
            niewiele ładnych dziewczyn niestety...
    • Gość: rumcajs nie ma kierunkow nudnych IP: *.echostar.pl 25.07.04, 02:18
      poza artystycznymi (asp, ak.muzyczna)
    • Gość: Pikor Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:24
      Tak samo dobre inne jak i te, które się samemu studuiuje.

      Wszystko zależy od odpowiedniego dopasowania sobie kierunku do POTENCJALNYCH
      możliwości spełnienia swoich marzeń w PRZYSZŁOŚCI i własnego typu osobowości.
      • Gość: o. Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:30
        ale rymujesz
        • Gość: fala Ale przynudzacie... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 00:28
    • hippolin Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 28.07.04, 21:49
      Fizyka, Prawo, Medycyna - bardzo trudna i wymagające kieruneki, lecz bardzo
      potrzebne.
      Informatyka - kierunek, na który idą Ci którzy nie mają lepszego pomysłu, a
      komputer poznali od strony gier i im się to spodobało. Większość łudzi się, że
      to im zapewni pracę, bardzo często zapominając o tzw. potencjalnej konkurencji.
      Zdardzają się pomyłki typu humaniści, którzy na pierwszych latach narzekają na
      matematykę.
      Ekonomia - ucieczka od wojska
      Marketing i zarządzanie - sposób na osiągnięcie magistra
      Pedagogika, i reszta humanistycznych - aby tylko nie siedzieć w domu, zrobić
      magisterkę i po kwitek do pośredniaka.
      • Gość: YyY Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki IP: 80.51.255.* 28.07.04, 22:16
        "Ekonomia - ucieczka od wojska"

        no z tym się kompletnie nie zgodze, jakieś argumenty...
        • hippolin Re: jak postrzegacie nie swoje kierunki 28.07.04, 22:45
          > no z tym się kompletnie nie zgodze, jakieś argumenty...

          Nie musisz, takie moje subiektywne i kontrowersyjne moje spojrzenie.
          Argumenty: kilka osób, które znam; kierunek, który nie ułatwia znalezienie
          pracy, a mimo to ciągną na niego tabuny.
    • Gość: SYSUNIA [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 17:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka