tawananna
19.12.04, 12:53
Zabrzmiało groźnie, groźnie jednak nie będzie :). Chciałam zapytać się, z
jakimi problemami borykacie się na Waszych uczelniach i czy - i kiedy - MISH-
owcy są traktowani gorzej niż ich koledzy studiujący te same kierunki w
zwykłym trybie. Mam na myśli takie sytuacje jak ta z zapisami komputerowymi
na psychologię UW w drugiej kolejności.
Ja tam narzekać nie będę, problemów większych nie ma, z wyjątkiem może
zapisów do bibliotek - ale i tu nie jest źle, a przy odrobinie szczęścia i
argumentacji można nawet wypożyczyć co nieco ponad limit ;). Jeśli chodzi o
zapisy na zajęcia, kilka razy nawet argument "jestem z MISH" (+ dokładne
wyjaśnienie, czym MISH jest, bo zwykle nikt nic nie wie) pomógł mi w
zapisaniu się na coś obleganego czy przy zamkniętej liście :). Nigdy
natomiast nie zdarzyło się, by fakt, że jestem z MISH zamknął przede mną
jakieś drzwi, bym nie została dopuszczona na jakieś zajęcia z tego powodu.
Albo żyję w iluzji, albo nie jest tak źle ;). A jak jest u Was pod tym
względem?