Dodaj do ulubionych

UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ

IP: *.aster.pl 19.03.05, 22:59

Kochani, pomóżcie. Jak się uczycie, jakiem macie sposoby i metody?
Zupełnie nie daję rady. Nie radzę sobie z czasem, lękiem, organizacją,
koncentracją, pamięcią, stresem, nawałem nauki (kier. humanistyczny).
Proszę o wskazówki jakie są wasze metody. Wszystkie.
Od organizacji czasu i notatek, leków i suplementów po czary - mary :)
Wszystko co stosujecie i co wam pomaga. Please!
Obserwuj wątek
    • tycia.tycia Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 20.03.05, 00:04
      Wprawdzie na moich studiach nie ma nauki, ale tak się składa, że przygotowuję
      się do kolejnego egzaminu, na studia jak najbardziej humanistyczne (ucze sie
      historii własnie teraz... :)). Moja metoda polega na robieniu wlasnych notatek
      z ksiazki, ktora traktuje jako glowny podrecznik. Z innych podreczników tylko
      doczytuję. Poza tym staram sie to robić systematycznie. Mam ustalony grafik -
      rozpisałam sobie zagadnienia, ktore opracowuję.
      I poświęcam każdą wolną chwilę na jakieś chociaż przeczytanie fragmentu moich
      notatek. Ale tylko wtedy, kiedy jestem wyspana - nie faszeruję się lekami,
      żadnymi i żadnymi wspomagaczami, nawet Pluszem i innymi w tym stylu. Po prostu
      wysypiam się, chocby w dzien, a w nocy sie ucze. Skutkuje :)
      • facecja Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 20.03.05, 13:00
        Tycia ma dużo racji, ja ostatnio zauważyłam, że nawet po pobudce o 6 rano
        jestem w stanie lepiej się skupić i więcej zapamiętać, niż np. o 17, 18, po
        dniu spędzonym na zajęciach. jeśli jesteś przemęczona, to teraz będzie dobra
        okazja, żeby odstawić książki i zwyczajnie poleniuchować, a nuż zapał do nauki
        sam przyjdzie.

        ze specyfików chemicznych pomagała mi kiedyś lecytyna, ale od jakiegoś czasu i
        bez niej całkiem dobrze udaje mi sie nauczyć i zaliczać.

        własne notatki bardzo pomagają, choć są dla niektorych - dla mnie - bardzo
        czasochłonne. ale się przydają - przed kołem lepiej pogrzebać we własnych
        karteluszkach, niż w tonach kser i podręczników, no i uczą systematyczności.
        chyba, że musisz znać ksiażkę calutką, słowo w słowo, to wtedy notatki raczej
        nie mają sensu.

        a chyba najlepszy sposób na efektywną naukę to spróbować polubić to, czego nie
        da sie uniknąć. aż sama się sobie dziwię, jak nauka na niektóre, zdawałoby się
        ciężkie przedmioty, przychodzi mi z łatwością - bo je lubię. życzę tego samego,
        pozdrawiam :)



    • quille Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 20.03.05, 14:11
      ja myslę, że podstawa to poznać swój biologiczny zegar

      ja np mam ewidentny kryzys intelektualny od godziny 15 do 19 i wtedy to nie
      jestem w stanie nawet krzyżówki w Tele-tygodniu rozwiązać. podobnie rano -
      rozruch mam bardzo powolny więc nauka roano mija się z celem. natomiast
      zauważyłam, że w nocy tj od około 21-22 do maksymalnie 3 nad ranem mam wyż
      intelektualny i wszystko mi lepiej do glowy wchodzi

      poza tym ważne jest czy jesteś wzrokowcem czy słuchowcem czy inna jakąś
      bestią... moge poradzić coś jako wzrokowiec - czasem cięzko jest zapamiętać np
      z filozofii koncepcję róznych myslicieli, bo są wszystkie właściwie do sibie
      podobne (różnią się tylko szczegołami) i wtedy zazwyczaj używam kolorowych
      kartek, długopisów - wtedy wiem, że np ten to był liberałem, bo byl na żółto :)

      poza tym nikomu nie radzę uczyć się z cudzych notatek - dla mnie to jest
      tragedia - mojej własne łapie w lot, a przy cudzych musze kupę czasu stracić na
      odczytaniu ich i dojście do tego o co chodzi
    • Gość: amonea Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 21.03.05, 08:39
      1. wysypiac sie ! zmeczony umysl potrzebuje 2 razy wiecej czasu i wysilku zeby
      cos wchlonac i krocej to wchloniete przechowuje

      2. zrozumiec to, czego sie uczy

      3. wlasne notatki

      dla mnie to najwazniejsze. poza tym polecam opracowanie materialu w
      postaci "szkieletow odpowiedzi" na prawdopodobne pytania. uczac sie danego
      zagadnienia, zastanawialam sie jak moze wygladac pytanie na ten temat i na
      kartce w punktach streszczalam odpowiedz.

      kiedy uczylam sie z notatek po kolei "jak leci", mialam problem z odpowiedzia
      na pytania "wyrwane z kontekstu". uczylam sie wzrokowo, na zasadzie skojarzen,
      ciagu faktow, a zapytana o jeden z elemantow tego lancucha - doswiadczalam
      resetu pamieci. zaczelam wiec robic karteczki z poszczegolnymi zagadnieniami i
      podczas powtarzania bawilam sie w losowanie ;-)pomaga, choc wydaje sie smieszne

      i nic na sile! jak nie moglam sie zmobilizowac do nauki przez godzine
      wpatrywania sie w notatki - odpuszczalam, bo to bez sensu. polecam w takim
      momencie spacer, porzadki, a najlepiej wyobrazenie sobie co bedzie jak sie
      obleje ten, czy tamten egzamin :-)
      • facecja Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 21.03.05, 14:33
        > kiedy uczylam sie z notatek po kolei "jak leci", mialam problem z odpowiedzia
        > na pytania "wyrwane z kontekstu". uczylam sie wzrokowo, na zasadzie
        skojarzen,
        > ciagu faktow, a zapytana o jeden z elemantow tego lancucha - doswiadczalam
        > resetu pamieci. zaczelam wiec robic karteczki z poszczegolnymi zagadnieniami
        i
        > podczas powtarzania bawilam sie w losowanie ;-)pomaga, choc wydaje sie
        smieszne

        dobry pomysł! ja miałąm podobny problem, ale wtedy robiłam tak: najpierw
        podręcznik + notatki + ewentualny skrypt do przeczytania przynajmniej raz,
        potem, dla sprawdzenia brałam do ręki testy_niby_z_poprzednich_lat albo
        zagadnienia dawane nam przez egzaminatorów i próbowałam się z nimi. dość często
        marne były wyniki tych prób, wpadałam w panikę, gdy zauważałam, jak mało
        zapamiętałam. ale wertowanie po raz enty materiałów też się przyczynia do
        zapamiętywania ;)
        czasami jeszcze robiłam sobie dla ułatwienia różne zestawienia, wykresy,
        tabelki, "notatki z notatek" czy "mapę notatek" etc. Np. ucząc sie myślicieli
        brałam wszystkich liberałów i w formie tabelki zestawiałam ich podobieństwa i
        różnice. innego sposobu na nauczenie się porównywania tego typu zagadnień nie
        znam, bo zwykłe czytanie w ogóle wtedy nie zdaje egzaminu.
        ale sposób z losowaniem karteczek mi się podoba i go sobie odgapię ;)

        >a najlepiej wyobrazenie sobie co bedzie jak sie
        > obleje ten, czy tamten egzamin :-)

        dokładnie, u mnie to też natychmiastowo działa :)
        • quille Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 21.03.05, 14:59
          "sposób z losowaniem karteczek mi się podoba i go sobie odgapię ;)"

          dokładnie - jest bajerny

          ja się tak uczyłam dat do matiry i do egzminów na studia - siadałsmy sobie z
          mamą przed tv i ona losowała a ja odpowiadałam - kupa śmiechu przy tym była
    • reindeer86 Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ 21.03.05, 10:13
      Ja jeszcze nie studiuję, lecz zgadzam się z z powyższymi radami :). Szczególnie
      z tym, że dobrze jest z rana się uczyć. Czasem kiedy chcem się nauczyć do
      klasówki, to uciekam ze szkoły i z rana się uczę, bo umysł jest wtedy
      najświeższy. Wieczorem nauka jest bez sensu. Wtedy pomaga mi tylko w zasypianiu.
    • Gość: asieńka Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:24
      u mnie zdają egzamin kolorki i małe karteczki naklejane. Pozwalają doklejać kolejne informacje do notatek. Dobry jest jeszcze sposób n wyobraźnie, masz zapamiętać że marchew ma najwięcej azotanów, rzodkiewka mniej itd., to wyobrażałam sobie móje posiłki po kolei, na śniadanie soczek z marchewki itd. jak nie moge zapamiętac jakiejś postaci to znajduje jej zdjęcie i wyobrażam sobie ją z wielkim napisem z datą z nią zwizaną.
      • Gość: ania Re: UŁATWIĆ SOBIE NAUKĘ IP: *.ucd.ie / *.ucd.ie 21.03.05, 21:05
        Dla mnie najlepszy sposob- czytanie, podkreslanie, przeczytanie po raz drugi.
        Robienie wlasnych notatek zajmuje zdecydowanie za duzo czasu!
        Dlatego 'spoldzielnia' zazwyczaj niezle funkcjonuje- przeciez nie tylko Ty
        zdajesz egzamin (z tym ze notatki musza byc czytelne!!!- najlepiej drukowane).
        A na koniec, tak dla ugruntowania wiedzy, nauka w grupie. Nieraz zdarzylo mi
        sie, ze to co wiem z wlasnych notatek niekoniecznie jest tym, co zostalo podane
        na wykladzie...Przydaje sie szczegolnie sluchowcom!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka