Dodaj do ulubionych

egzamin za seks

30.12.05, 20:50
Pytanie kieruję zarówno do studentek i brzmi ono: czy wykładowca proponował
ci kiedyś zdanie egzaminu za seks?
oraz do wykładowców: czy studentka proponowała kiedyś seks za egzamin?

Oczywiście mam na myśli niekoniecznie takie bezpośrednie postawienie sprawy
tylko jakieś aluzyjne i kulturalne sugestie.
Tak dla wyjaśnienia: sama jestem studentką i podejrzewam kilka koleżanek o
coś takiego. Pytam z ciekawości socjologicznej.
Obserwuj wątek
    • mx-5 Re: egzamin za seks 31.12.05, 00:29
      Ja co prawda nie jestem kobieta ani wykladowca ;) ale wiem ze na moim wydziale
      nie ma na to miejsca( matematyka i informatyka ).Tutaj ewidentnie widac co kto
      umie, a raczej jaki jest jego poziom i na razie nikt sie nie wylamal poza swoje
      umiejetnosci ;)
      Tymbardziej ze dziewczyn u nas malo, to kazda zna sie bardzo dobrze :)
      • lanka3 Re: egzamin za seks 31.12.05, 00:55
        to może ankietę przeprowadź wśród koleżanek? taka ciekawość jest bardzo
        niezdrowa
        • Gość: Agata Re: egzamin za seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 15:44
          Dokładnie. Wydaje mi się, że autorka watku naczytała się bzdur o obecnym
          syetemie studentka-wykładowca. A jesli wykładowcą jest kobieta? Też studentka
          ma proponowac seks? ;-)
          • pewna_kobieta Re: egzamin za seks 31.12.05, 16:12
            Chyba za mało się intersujecie otaczającą rzeczywistością. Kiedyś w tvn był
            program o prostytucji wśród studentek. Zaczęło się od tego, że pewna grupa
            socjologów przeprowadziła anonimową ankietę na temat źródeł utrzymania żaka
            (temat niewinny i socjologowie nie mieli ani złych zamiarów ani żadnych
            podejrzeń). W tej ankiecie były wymienione m. in. kredyt studencki, kieszonkowe
            od rodziców itd. Podano też prostytucję. I okazało się że najwięcej studentek,
            również spory odsetek studentów zaznaczyło po prostu prostytucję.

            Zaczęto podejrzewać, że zaznaczano tą opcję dla żartu. Jednakże dziennikarze
            tvn przeprowadzili śledztwo, bo podejrzewali, że coś jest na rzeczy. Zaczęli
            wydzwaniać z ogłoszeń do różnych dziewczyn, spotykali się z nimi i okazywało
            się że są to w większości wypadków studentki sypiające z facetami za pieniądze.
            Dla pewności pytali je o różne szczegóły dotyczące studiów, również o wiedzę i
            okazywało się, że te studentki-prostytutki są doskonale wyedukowane. Na pewno
            nie udawały, że są studentkami. Niektóre były już po studiach. Dziennikarze
            dotarli nawet do faceta sutenera, który zatrudniał wiele studentek. To wszystko
            pokazywała ukryta kamera.

            Wniosek - wiele przykładnych studentek prostutuuje się - że tak powiem - w
            ukryciu. Moje przypuszczenia są następujące - skoro potrafią to robić za 100 zł
            to dlaczego nie mogą się skusić za załatwienie egzaminu z wykładowcą.

            Ale oczywiście nikt o niczym nie wie. Wokół same wzorowe studentki.
            • Gość: ja Re: egzamin za seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 16:49
              pewna_kobieta napisała:

              > Chyba za mało się intersujecie otaczającą rzeczywistością. Kiedyś w tvn był
              > program o prostytucji wśród studentek. Zaczęło się od tego, że pewna grupa
              > socjologów przeprowadziła anonimową ankietę na temat źródeł utrzymania żaka
              > (temat niewinny i socjologowie nie mieli ani złych zamiarów ani żadnych
              > podejrzeń). W tej ankiecie były wymienione m. in. kredyt studencki,
              kieszonkowe
              >
              > od rodziców itd. Podano też prostytucję. I okazało się że najwięcej
              studentek,
              > również spory odsetek studentów zaznaczyło po prostu prostytucję.
              >
              > Zaczęto podejrzewać, że zaznaczano tą opcję dla żartu. Jednakże dziennikarze
              > tvn przeprowadzili śledztwo, bo podejrzewali, że coś jest na rzeczy. Zaczęli
              > wydzwaniać z ogłoszeń do różnych dziewczyn, spotykali się z nimi i okazywało
              > się że są to w większości wypadków studentki sypiające z facetami za
              pieniądze.
              >
              > Dla pewności pytali je o różne szczegóły dotyczące studiów, również o wiedzę
              i
              > okazywało się, że te studentki-prostytutki są doskonale wyedukowane. Na pewno
              > nie udawały, że są studentkami. Niektóre były już po studiach. Dziennikarze
              > dotarli nawet do faceta sutenera, który zatrudniał wiele studentek. To
              wszystko
              >
              > pokazywała ukryta kamera.
              >

              > Wniosek - wiele przykładnych studentek prostutuuje się - że tak powiem - w
              > ukryciu.



              a może inny wniosek? proponuję taki: pewni dziennikarze trafili na grupę
              rzekomo przykładnych studentek prostytuujących się za pieniądze, trudno jednak
              na podstawie tego jednego przykładu wydawać sądy kategoryczne o wysokim stopniu
              ogólności.

              Moje przypuszczenia są następujące - skoro potrafią to robić za 100 zł
              >
              > to dlaczego nie mogą się skusić za załatwienie egzaminu z wykładowcą.

              dobrze, że zaznaczasz - przypuszczenia. sama nie wiesz, w jakim stopniu
              rozpowszechnione jest to zjawisko, zatem nie pisz ogólnie (np. "wiele
              studentek"), pisz o konkretach.

              > Ale oczywiście nikt o niczym nie wie.

              wiem dokładnie to co Ty - czyli same ogólniki, jakieś strzępy informacji na ten
              temat

              Wokół same wzorowe studentki.

              wokół mnie owszem
              • pewna_kobieta Re: egzamin za seks 31.12.05, 17:47
                Ludzie ja nie twierdzę, że nie ma porządnych studentek. Mówię tylko co pokazała
                anonimowa ankieta (gdyby nie była anonimowa to pewnie nikt by się nie
                przyznał). Poza tym ci dziennikarze odpowiadali na ogłoszenia na chybił-trafił.
                Jasne, że nie sprawdzili wszystkich, bo jest to niemożliwe. Ale takich
                studentek było wystarczająco dużo. Rzadko kiedy spotykali kobietę po zawodówce.
                A co jest dla mnie najciekawsze - ani rodzina, ani znajomi tych studentek
                niczego nawet się nie domyślali. One same przecież nikomu o tym nie mówią, bo
                przecież nie ma się czym chwalić.

                Błądzicie w swej naiwności.
                • Gość: lanka3 Re: egzamin za seks IP: *.spm.pl / *.spm.pl 31.12.05, 19:43
                  a ty jesteś studentką? hm.....A jak tam egzaminy?
                  • pewna_kobieta Re: egzamin za seks 31.12.05, 22:58
                    Jestem studentką. Jeżeli mam być szczera to z egzaminami nie najlepiej. Ale nie
                    podejrzewaj mnie o jakeś niemoralne zamiary.
                    • Gość: grzechu Re: egzamin za seks IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.01.06, 05:15
                      Zaraz niemorslne. Zgrzesz, jeśli Cię kusi, potem żałuj za grzechy (jeśli
                      musisz). Koleżanek nie podejrzewaj, ani, co gorsza, nie zazdrość im. Zawsze
                      mozesz też się bardzo nauczyć i rzucić na kolana męskie (może też damkie)
                      egzaminatory.
                • Gość: aga Re: egzamin za seks IP: *.toya.net.pl 12.01.06, 19:09
                  > Błądzicie w swej naiwności.

                  Naiwnością jest wierzenie w "dziennikarskie rewelacje" (ten program to "uwaga"
                  czy może "interwencja"?)
    • Gość: misia Re: egzamin za seks IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 31.12.05, 23:18
      u mnie na uczelni nie spotkałam się z tym żeby za przespanie się z
      egzaminatorem było zaliczenie egzaminu,
      • Gość: lanka3 Re: egzamin za seks IP: *.spm.pl / *.spm.pl 01.01.06, 02:35
        ja jestem pracownikiem uczelelni, kobieta, za takie podejrzenia....
    • zielony_banan Re: egzamin za seks 02.01.06, 17:24
      Proponuje przestać oglądać durne programy w TV i zacząć mysleć samemu. Zresztą
      co to za argument - wśród prostytutek jest wiele studentek = wiekszość studentek
      to prostytutki.

      Wśród kelnerek jest wiele studentek a czy oznacza to że większość studentek jest
      kelnerkami? Myslenie ma naprawdę przyszłość.
      • pewna_kobieta Re: egzamin za seks 02.01.06, 22:19
        Do zielonego_banana
        Ty rzeczywiście masz trochę zielono w głowie i stąd ten pseudonim. Błądzisz w
        rozumowaniu, bo ja wcale nie powiedziałam, że większość studentek to
        prostytutki, tylko przypuszczam, że niektóre z nich. Ponieważ zapewne się z tym
        kryją, a nie afiszują, to my o tym dokładnie nie wiemy. Jeżeli jakieś zjawisko
        jest ukrywane (jak widać trzeba podstępu dziennikarskiego żeby to wykryć) to
        nie znaczy, że tego zjawiska nie ma.
      • sutekh1 Re: egzamin za seks 03.01.06, 17:22
        dobra ksywa....dla banana!!!
    • Gość: Richelieu* Re: egzamin za seks IP: *.localdomain / 80.48.249.* 03.01.06, 00:24
      Chyba odwiedzę jeden z tych przybytków, które szanujące się damy omijają
      szerokim łukiem, a po cichu marzą by zobaczyć jak tam jest w środku. Chyba
      zatańczę na rurce jak mnie Pan Bóg stworzył. Chyba ukradnę radio z samochodu na
      ciemnym parkingu. A wszystko to okraszę szczerokim uśmiechem, że to tylko
      wywiad socjologiczny, a ja jako wybitny przesocjologizazowany socjolog, jestem
      kierownikiem projektu badającego. A, i jeszcze opiszę to w gazecie służącej
      nastolatkom jako wypełniacz czasu, kiedy siedzą w twardym i niemożnym
      skupieniu, więc mogę śmiało powiedzieć, że moje odkrywcze myśli, po głębokiej
      anal Izie, są publikowane dla skupionych.


      Jest wysoce niedopuszczalnym żeby swoje przypuszczenia dot. koleżanek
      potwierdzać nie tylko kilkoma postami na forum, ale i całym sondażem. Ba,
      Ciebie nie powinno interesować ich ku..kie życie dopóki nie wtrącają się w
      Twoje własne. Wybrały lekkołatwoprzyjemność i swoje za to zapłacą, nie bój
      żaby;)

      ad aluzyjne i kulturalne sugestie. Nie pasuje to do sytuacji przełożony-
      podwładny. Kiedy zaczyna się mobbing czy jakiekolwiek inne wykorzystywanie, nie
      ma mowy o kulturze. Ta kończy się tam gdzie zaczyna cośzacowatość.
      • sutekh1 Re: egzamin za seks 03.01.06, 17:26
        nie ma rady... studentki dają za kasę, co jest o tyle przerażające że moga też
        wodzić jakiegoś kolegę dla własnej potrzeby "realnej" miłości. ja bym nie
        nazwał tego dosłownie prostytucją ale "sponsoringiem". one się oddają w
        sponsoring. nie ma jednak waątpliwości, że to dziwki. uczą się też nieźle -
        gadają głośno i sposobem zalewczym "dużo pierdół" ewentualnie dużo pytań.
        boję sie że na taka trafię - i co wtedy?
        mówisz: układają sobie życie, ale to życie ku....ie jest naprawdę przeciw-
        życiem.
        pomyślcie jednak o wykładowcy, który trafi przypadkiem na taka panią w
        poszukiwaniu ciała do celów....
      • Gość: WAW RICHELIEU IP: 195.42.249.* 13.01.06, 15:10
        TY PRACUJESZ???
        PRZECIEZ JAK JA WIDZE CIAGLE SIEDZISZ NA FORUM GAZETY
        COS MI SIE WYDAJE, ZE KRECISZ I JESTES BEZNADZIEJNA....

        PS LEPIEJ SIE NIE ROZBIERAJ I NIE TANCZ PROSZE NA RURCE...:)
        POZDRAWIAM I TEZ CIE LUBIE
    • Gość: Jagoda .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:31
      Jedyna mądra odpowiedz tutaj to Sutekh1. Reszta ludzi chyba nie łapie o co
      chodzi. Chyba oczywiste jest że takie przypadki mają miejsce i mieć będą.
      • sutekh1 Re: .... 06.01.06, 14:23
        cała sytuacja polega na tym, ze prostytucja indywidualna tudzież kilkoosobowa
        (*koleżaneczki - wspólny biznes kumpelski) jest barzdo pociągającym sposobem na
        zarobienie dużej kasy. ciekawe czy te dziewczyny mają jakąś broń ukrytą -
        właśnie gdzie?
        wiem, że są pracownicy naukowi korzystający z usług pań - jeżdżą na
        dalekie "wyjazdy" druga część polski , raczej na pewno nie w tym samym mieście.

        a sama ilość takich dziewczyn - mam nadzieję że nie więcej niż 5 %.
        • pewna_kobieta Re: .... 06.01.06, 21:37
          sutekh1 napisał: > a sama ilość takich dziewczyn - mam nadzieję że nie więcej
          niż 5 %.

          Masz orientację ile jest agencji towarzyskich w naszym kraju?
          Weź pierwszą lepszą gazetę z ogłoszeniami i zobacz ile tam jest ogłoszeń
          towarzyskich. Czy mówiąc o 5% studentek-prostytutek miałeś na myśli, że w tych
          agencjach albo ogłoszeniach są same licealistki. Brawo!

          Ja myślę, że na oko ok. 40% studentek ma na sumieniu seks za pieniądze czy to w
          agencji czy w bardziej akceptowanej formie sponsoringu.
          • Gość: Richelieu* Re: .... IP: *.localdomain / 80.48.249.* 06.01.06, 21:50
            Czy wszystkie 20-25 latki to studentki? Wyciągasz tak dalece zawyżone wnioski,
            że aż są śmieszne.
            • pewna_kobieta Re: .... 06.01.06, 22:06
              Do Gościa Richelieu
              większość dziewczyn w tym wieku studiuje. Jedne na dziennych, drugie na
              zaocznych, jedne na państwowej uczelni, inne na prywatnej, jedne na
              magosterskich, drugie na licenacjackich, ale zawsze to studia. Oczywiście nie
              wszystkie te studia skończą. Przecież przez ostatnie 10 lat gwałtownie wzrosła
              liczba studentów. A tak w ogóle to więcej mamy na uczelniach studentek niż
              studentów. Chcesz powiedzieć że przy takiej ilości rożnorodnych szkół wyższych,
              które powstają jak grzyby po deszczu chodzą do nich w większości 40-50 letnie
              kobiety?! Absurd. W większości wypadków to właśnie kobiety do 30. Ty chyba nie
              jesteś studentem skoro nie masz o tym pojęcia.
              • Gość: Richelieu* Re: .... IP: *.localdomain / 80.48.249.* 07.01.06, 01:24
                W Polsce jest 1,8 mln studentów, zaś grupa wiekowa 19-24 liczy 3,8 mln. Nie
                wiem jaki odsetek stanowią studenci starsi niż 24-latkowie, ale jest ich
                znaczący procent. Coraz częściej 24-atkowie na bzrobociu idą na kolejne studia
                stąd zakres wiekowy studiowania trzeba rozszerzyć przynajmniej do 26 rż. tak
                jak zresztą przewidział to zus np. Przy 5 mln ludzi, 1,8 mln studentów to nadal
                nie jest 40%.

                ps. nie stosuj chłytów rodem z piaskownicy: tj. nie zgadzasz się więc jesteś
                głupia, nie znasz się, nie jesteś studentem, blabla. Jestem studentem od 9 lat
          • pewna_kobieta Re: .... 06.01.06, 21:58
            Dodam jeszcze, że te studentki-prostytutki według moich domniemań mogą mieć
            nawet bardzo dobre oceny. Wiadomo,że w normalnej pracy standardem w naszym
            kraju jest, że student musi najpierw pracować pewien czas za darmo, a później
            za pół darmo. 600 zł zarobi pracując ok. 40 godzin i to po iluś miesiącach
            wolontariatu. Ten czas mógłby poświęcić na naukę. Studentka-prostytutka 600 zł
            zarobi najwięcej w ciągu 6 h. W ten sposób może więcej czasu posiedzieć nad
            książką.

            Oczywiście jak sobie oprócz tego poderwie na taki układ niektórych wykładowców
            to na pewno z kilku egzaminów będzie miała 5.

            Jednak rozumując logicznie to seks z wykładowcą z tej samej uczelni nie zdaża
            się aż tak często jak sama prostytucja studentek. Jeżeli trafi na twardego
            wykładowcę to może wylecieć z uczelni. Za duże ryzyko, ale to nie oznacza, że
            to nie występuje w pewnych wypadkach. Natomiast jeżeli uczelnia by się
            dowiedziała jakimś wielkim cudem, że dana studentka jest zatrudniona w jakiejś
            agencji to nie ma podstaw do wyrzucenia tej studentki z uczelni.

            Ogólnie to seks za egzamin chyba najczęściej ma miejsce na studiach
            wieczorowych, zaocznych, zwłaszcza w prywatnych uczelniach. Chociaż ja swój
            kierunek uznaję za prestiżowy i tutaj też mam pewne podejrzenia. Egzaminy są
            bardzo trudne i jeżeli dana studentka ma wydać kupę kasy za powtarzanie roku to
            lepiej próbować coś zagadać z wykładowcą.
            • zielony_banan Re: .... 06.01.06, 22:58
              Juz raz napisalem, ze piszesz bzdury i teraz to powtarzam. Bywasz w burdelach?
              Ile znasz prostytutek? Zapewniam Cię ze nacpanym burdelowym babkom bardzo daleko
              do studentek. A w ogloszeniach pisza ze sa studentkami bo przeciez nie dadza
              ogloszenia o tresci: "rozepchana znudzona ukrainka oferuje francuza bez gumy".
              Polecam serwis www.garsoniera.com/

              poczytaj troche garso to moze Ci sie rozjasni.

              A tak w ogole to zycie to nie pornol i troche inaczej wszystko wyglada.
              • zielony_banan Re: .... 06.01.06, 23:00
                aha, zapomnialem ze garso jest teraz platne ale naprawde polecam bo tam sa po
                prostu opisy poszczegolnych burdeli w roznych miastach, a takze "freelancerek".
                Zaplac chocby dla celow badawczych :)
              • pewna_kobieta Re: .... 06.01.06, 23:19
                Pytasz mnie, czy bywam w burdelach - nie. Rodzi się pytanie czy ty bywasz,
                skoro twierdzisz, że wiesz lepiej.
                • sutekh1 Re: .... 12.01.06, 18:16
                  dobra. studentka to może też być atrakcja afiszowa. napisały tak żeby się
                  uatrakcyjnić. to jest możliwe. ale ja napisałem że mam nadzieję: wiedzy nie
                  mam. jakieś przybliżenie można uzyskać ale większość się nie przyznaje. nie ma
                  też na pewno tak, że większość prostytutek to studentki bo większość dziewczyn
                  w tym wieku studiuje. dziwkami są najczęściej dupy, które chcą dbać o image,
                  chcą też sobie pojeździć po świecie.
                  fryzjerka, kosmetyyczka, pracowniczka solarium a nawet laska sklepowa - są tak
                  smo obecne w tym procederze.
                  mówiłem że mam nadzieję - a jeśli ok. 50 % daje za kesz. to sorry, ale jak
                  patrzę na niektóre dziewoje na mej uczelni to trudno mi sobie wyobrazić
                  dziewczynę która organizuje sobie i komuś obsługę seksualną.
                  ciche, w ogóle nic nie mówiące , ciągle w książkach, w grubych sweterkach -
                  raczej nie wydają sie typem wampa albo kogos kto chciałby się oddać i jeszcze
                  zaczerpnął z tego satysfakcji.
                  ale już na ekonomii dziewoje są hałaśliwe - tam sie trzeba skierować z
                  badaniami bo trudno sobie wyobrazić żeby przedsiębiorcze dziewczyny nie
                  uprawiały zbiorowego biznesu z pożytkiem i przyjemnością....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka