Dodaj do ulubionych

wkurzyam się

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 19:03
Aaaa!!Czy jak ktoś w dzisiejszych czasach nie idzie na bankowość i finanse,
ekonimie albo prawo to znaczy że jest jakiś nieprzystosowany? Jak to się
dzieje, że wszędzie aż czarno od wypowiedzi w stylu "studia humanistyczne są
dla idiotów", " poszabym na filozofię, historię, filologię, socjologię,
psychologię itp itd ale przecież po tym nie ma roboty". Za niedugo podzieje
się z nami to co we Francji, gdzie wszyscy, którzy wybierają sie na
uniwersytet i(nie daj Boże)na kierunek humanistyczny kojarzeni sa z nudnymi,
nieżyciowymi, bladymi i anemicznymi istotami. Czy na prawdę wszyscy muszą
skończyc super przyszościowe studia i isc na informatyke. jak ktoś nie ma
ścislego umysu to jest ćwierćidiotą? Skąd się bierze takie przekonanie.
Zawsze mi się wydawao, że humanista to czowiek posiadający wszechstronną
wiedzę, umiejący dostrzegac i interpretować zjawiska, wyrażać opinie itd.
Zawsze mi się wydawalo, że ludziom(mimo wszystko) potrzebna jest literatura,
sztuka, filozofia. I że kierunki humanistyczne nie polegają na siedzeniu i
czytaniu książek. Coś mnie trafia jak widzę wypowiedzi w stylu" na co komu
studia humanistyczne skoro tych wszystkich nieprzydatnych banialuk można sie
samemu nauczyć z książek". Co sądzicie na ten temat? Acha, i mówię od razu,
że nie mam nic przeciwko ludziom studiującym informatyke, konimię czy
bankowość. Po prostu dziwi mnie pogląd wg którego wszyscy "normalni"powinni
studiować na takich "przyszościowych" kierunkach.
Obserwuj wątek
    • Gość: histeryczka Re: wkurzyam się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.06, 19:43
      > Aaaa!!Czy jak ktoś w dzisiejszych czasach nie idzie na bankowość i finanse,
      > ekonimie albo prawo to znaczy że jest jakiś nieprzystosowany?

      niewykluczone
      ale nie mam nic przeciwko temu, że jestem nieprzystosowana i nienormalna,
      przynajmniej w oczach owyxch "normalnych". za pare lat, gdy oni będą pracować w
      swoich szczurzych klatkach i narzekać na wszystko, na czym świat stoi, ja będę
      się rozwijać, dyskutować na ciekawe tematy z ciekawymi ludźmi.pieniądze będą
      lub nie, wtedy się powie trudno i kupi buty za 100 a nie za 2000 zł.
      chciałabym, żeby za mała pensja była największym moim problemem w życiu.

      a na to:
      na co komu
      > studia humanistyczne skoro tych wszystkich nieprzydatnych banialuk można sie
      > samemu nauczyć z książek

      powiem tak: niektórzy historii uczą się na Kodzie Leonarda Da Vinci. ich
      sprawa.

      • Gość: agnieszka Re: wkurzyam się IP: *.toya.net.pl 07.02.06, 19:59
        > wszyscy, którzy wybierają sie na
        > uniwersytet i(nie daj Boże)na kierunek humanistyczny kojarzeni sa z nudnymi,
        > nieżyciowymi, bladymi i anemicznymi istotami.

        kontra

        > przynajmniej w oczach owyxch "normalnych". za pare lat, gdy oni będą pracować
        > w swoich szczurzych klatkach i narzekać na wszystko, na czym świat stoi.


        stereotypem w stereotyp i do przodu!
        • Gość: histeryczka Re: wkurzyam się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.06, 20:19
          > stereotypem w stereotyp i do przodu!

          chyba, moja droga, musisz upewnić się co do znaczenia słowa "stereotyp", bo w
          mojej wypowiedzi opisuję postawę osób mi ZNANYCH i prorokuję im taką a nie inną
          (zresztą łatwą do przepowiedzenia) przyszłość na podstawie tego co WIDZĘ i
          SŁYSZĘ, a nie stosuję odwołań do "powszechnie znanych prawd"
          • Gość: agnieszka Re: wkurzyam się IP: *.toya.net.pl 07.02.06, 22:20
            oj, to nie zazdroszczę nieciekawych znajomych, których rozwój intelektualny jest
            ograniczany przez szczurze klatki. może lepiej postarać się o bardziej
            interesujące znajomości? uwierz mi, że wśród tzw "przystosowanych"(czytaj:
            umysłów ścisłych) są ludzie, których świat nie ogranicza się do narzekania na
            czym świat stoi.. tak jak wśród humanistów są ludzie którzy radzą sobie w życiu
            i mają całą szafę butów za 2000
            pozdrawiam:)
      • Gość: Lena Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:06
        "ja będę
        się rozwijać, dyskutować na ciekawe tematy z ciekawymi ludźmi.pieniądze będą
        lub nie, wtedy się powie trudno i kupi buty za 100 a nie za 2000 zł. "Wiesz ja
        też tak zawsze myślałam tylko,że życie często weryfikuje nasze poglądy.Nie
        znaczy to ,że jestem konformistką . Ale nie wiem czy po 15-latach nauczania
        np.polskiego w gimnazjum , z marna pensją nie pomyslisz "kurcze ,a może trzeba
        było się wybrac co innego",ja staram się znaleźć coś co daloby mi satysfakcję
        ale też nie ukrywajmy jakieś pieniądze.Bo ideały są piękne ale niekoniecznie da
        się z nich wyżyć,nie chcę przez całe życie tłuc się brudnym autobusem,nie
        znaczy od razu ,że maybachem;)),zastanawiać się czy starczy mi na buty za
        100zł. i czy uda mi się pojechać gdzieś dalej niż na wycieczkę do Sanoka.Nie
        znaczy to ,że studiuję coś czego nienawidzę i jakoś bardzo przyszłościowego ,bo
        niestety tak średnio z tym jest.Od niedawna zresztą intensywnie się zastanawiam
        jaką drogą jeszcze pójść bo widze jak moich rówieśników dopadło widmo
        bezrobocia ....
      • Gość: agusia5111 te wstrętne stereotypy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:03
        Chyba rzeczywiście chodzi o wszechobecne stereotypy. Tylko dlaczego tak jest,
        że umysl ścisly zawsze będzie mądry, inteligentny i godny podziwu a humanista
        " po prostu wykul"??. Ale fakt-co ja sie przejmuję. I tak nie dolączę go grona
        wiernych fanów " Kodu..." (tak, tak, to znowu stereotyp):):):). Co do
        biochemika...A gdzie by biochemik " chcial być wsadzony"?
        • Gość: C4 Re: te wstrętne stereotypy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:18
          U polaków zawsze panuja panowały stereotypy, duża wiekszość ludzi młodych powoli
          zaczyna przestawać sie nimi kierować ale nadal duza cześć osób jako swoje punkty
          odniesienia wyznacza stereotypy, jest to zwiazane czesto z tym, że po prostu
          chcą sie bodbudowac, że nie są najgors, że tak naprawde moga wiecej od innych.
          Dzieki stereotypa nadal niektóre osoby sa wstanie jako tako funcjonować.
          Stereotypów jest w Polsce wiele np:
          -przystojni nie inteligentni
          -bogaci nie doceniaja życia
          -humanisci nic nie umieja
          -na prywatnych uczelniach dyplom można kupić
          -dziewczyny na kierunkach technicznych są pokrecone
          -na uniwersystetach się tylko uczą
          itd.
          Stereotypy były, są i będa. Dzieki nim wiekszosc osób stara sie byc
          dowartościowana kosztem innych, my nic niestety nie mozemy zrobic oprocz dawania
          przykładu, że dany stereotyp jest nieprawdziwy.
        • gung_ho ekhem... 07.02.06, 22:09
          dlaczego tak jest,
          > że umysl ścisly zawsze będzie mądry, inteligentny i godny podziwu a humanista
          > " po prostu wykul"??
          A kto powiedział, że tak jest? Sami sobie wciskacie jakieś "stereotypy" żeby
          usprawiedliwić własne niedoskonałości, sami bierzecie udział w szufladkowaniu
          ludzi, gdy tymczasem ci, jak sami wiecie, są pod wieloma względami wyjątkowi.
          Myślę, że powinno się dzielić ludzi na tych, którzy dobrze robią to, co do nich
          należy i na tych, którzy odwalają fuszerkę.
          Pogląd o duchowej wyższości "humanistów" nad "ścisłowcami" świadczy jedynie o
          wąskich horyzontach myślowych osób taką opinię głoszących.
          No!
          Co do biochemika-uzurpatora - chcę do ramki w Luwrze :p!




    • lol_niezly Re: wkurzyam się 07.02.06, 21:10
      Do autorki: i masz calkowita racje.Musi byc jakies urozmaicenie.
      Trzeba tez walczyc ze stereotypem ,ze student kierunku scislego to tylko jakis
      szalony matematyk , albo wieczne zycie przy komputerze.
      Nie jestesmy gorszymi humanistami od innych, osobisie znam biegle angielki,
      czytam ksiazki i prace polityczna, moja pasja jest motoryzacja, zamki i czasy
      sredniowieczna( podroze).
      Trzeba umiec wszystko wywazyc.Nie mozna tez byc calkowitym humanista, ze " na
      administracji trzeba cos tam policzyc - ojej tam jest mata, to juz nie ide".
      To juz jest naprawde lenistwo, bo rozumiem ze np: rachunek tesnorowy nie kazdy
      pojmie( sam postanowilem sie go nauczyc, ale ciezko mi idzie), ale jakies
      najprostrze przejawy matematyki no to wybaczcie.Rozwiazac uklad 2 rownan
      potrafic sie powinno tak jak powinno sie wiedziec kim byl Kazimierz Wielki :]

      Pozdrawiam!
      • Gość: agusia5111 Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:31
        W pelni się zgadzam!! Oczywiście, każdy dorosly czlowiek powinien mieć pojęcie
        o świecie. Umieć policzyć sobie procencik, wiedzieć po co są witaminy ale także
        kto namalowal taki ladny brazek ze slonecznikami i dlaczego Krzyżacy się źle
        kojarzą. Humanista, którego nie interesuje nic poza jego (np) historycznym
        światem jest ignorantem. Podobnie jak pan informatyk, który twierdzi, że tylko
        kierunki ścisle i techniczne są "dla ludzi", bo "matematykę się rozumie a
        historię to można wkuć". Pozdrawiam wszystkich niestereotypowych!!
      • lol_niezly Re: wkurzyam się 07.02.06, 22:04
        Do Kasi :D (:)
        Owszem ,ciesze sie, z pewnoscia nam bedzie latwiej znalesc prace itd.
        Jednak po prostu nie zgadzam sie z pogladem, ze humanista = czlowiek gorszy.
        Racja jest ,ze uczymy sie rzeczy trudniejszych, nauka zabiera nam mniej lub
        wiecej czasu zaleznie od zdolnosci, ale tzn. humanisci: prawnicy, filologowie
        tez wkladaja swoj wysilek w swoja przyszlosc i nie sa wcale pod tym wzgledem
        gorsi tzn. pod wzgledem "bycia czlowiekiem".Sam jeste humanista :( i
        odnalezienie sie w nowym swiecie zajelo mi i wciaz zajmuje wiele czasu ;).
        Co nie zmienia faktu, ze na pewno mamy szanse na ciekawsza i lepiej platna prace
        :) Pozdr.
        • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 07.02.06, 22:13
          Pomyślcie też w innych kategoriach, <telegraficzny skrut> że ludzie którzy nie
          dają sobie rady ze ścisłymi przedmiotami (niedoszli ścisłowcy) i często
          głupieją, bo przechodzą one ich możliwośći, często ląduja u humanistów:
          psychologów, pedagogów na różnych terapiach - i kto wtedy jest lepszy ?? Jeśli
          humanista "zgłupieje" to na terapię nie idzie do ścisłowca, bo ścisłowcy nie są
          od tego i nawet nie potrafią wspomagać ludzi.
        • Gość: kasia Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 22:24
          ale moim zdaniem mówienie, że kierunki humanistyczne są gorsze od ścisłych nie
          implikuje tego, że człowiek studiujący kierunki humanistyczne jest gorszy od
          czlowieka studiującego kierunki ścisłe.
          scisłowcy są po prostu w lepszej obecnie sytuacji jesli chodzi o rynek pracy

          prawda jest taka, że te dwie sprawy są nieporównywalne. bo powiedzmy ani
          historyk ani matematyk nie będzie się staral o tą samą pracę (chyba, że na
          kasie w supermarkecie gdzie biorą każdego chętnego).

          wszystko ma swoje plusy i minusy.
          studia humanistyczne kojarza mi się z przeczytaniem niezliczonej liczby
          ksiązek, zapamietaniem ogromnej ilosci materiału. I tu liczy się jedno. WIESZ
          albo NIE WIESZ. Pamietasz albo nie pamietasz. Kojarzysz jeden fakt z druzym
          albo nie kojarzysz.

          ścisłe natomiast to przeczytanie kilku ksiązek, a moze nawet kilku rozdziałów z
          kilku książek, zrozumienie ich, a następnie rozwiązanie niezliczonej ilości
          zadań. Może się trochę mylę, moze na politechnikach też mają pamieciówkę, bo
          też trochę ciezko sobie wyobrazić np. zadania np. ze światłowodów czy też może
          z mechaniki budowli. Ale mimo wszystko, tu mozna do odpowiedzi dojsć metodą
          prób i błedów.

          Jak widać wszystko jest inne. Nie mniej ścisle wymagają dużo więcej pracy moim
          zdaniem. Na kierunkach humanistycznych żadko kiedy mozna się spotkać z
          przedmiotami ścisłymi. Na ścisłych bardzo czesto humany są obowiązkowe by
          ścisłowcy "nie zdziczeli".

          Każdy kierunek i każdy człowiek ma swoje racje. Jednak człowiek ma to do
          siebie, że lubi czuć się lepszy od innych. Humanista chwali się średnią,
          ścisłowiec nie będąc gorszy zarzuca mu, że ma ta średnią "za nic".

          Znacie to powiedzenie?
          Z humanistów śmieją się inżynierowie, z inżynierów śmieją się fizycy, z fizyków
          matematycy, z matematyków filozofowie, a z tych ostatnich wszyscy się śmieją...
          • Gość: z. Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 23:28
            Hmmm,ja akurat jestem taka pół na pół,to znaczy pod wzgledem zdolności
            humanistka ,pod wzgledem zaineresowań troche ścisłowiec.Studiuję kierunek
            niehumanistyczny (choć nie ścisły) i humanistyczny.Powiem szczerze,że przez pół
            roku na humanistycznym rozwinęłam się bardziej niż przez 3 na moim pierwszym
            ale to nie znaczy ,że uważam ,że należy dokonywać jakiś
            rozgraniczeń ,podziałów ,kto jest lepszy itd.to bez sensu ale fajnie jak
            czlowiek nie ogranicza sie tylko do swojej dziedziny np.historii ale też stara
            sie poszerzać wiedzę trochę na innych polach.Matematyka mimo wszystko jest
            potrzebna w życiu i bardzo pomaga i mimo ,że nigdy nie byłam i nie będę z niej
            orłem to jednak trochę mnie paradoksalnie nauczyła.
      • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 07.02.06, 22:08
        Niezły cytat i muszę przyznać, że szlak mnie trafia, bo znów wychodzi na jaw to
        jak puste i wąskomyślowe kojarzenia mają technicy. To się aż w głowie nie
        mieści. Zarówno humanista jak i technik ,wkładaja w naukę tyle samo pracy. I
        skończe w końcu "technicy od siedmiu boleści" wywyższać się, bo jest to żałosne
        i beznadziejne !
    • iza_pedagogika2006 Re: zgadzam się w zupełności ! 07.02.06, 22:04
      Agusia5111 zgadzam się z Tobą.
      Ja dla przykładu studiuję humanistyczny kierunek i wiele osób ma bardzo płytkie
      mniemanie o tym co studiuję - mianowicie pedaogigka. Wielu uważa, że jest to
      taki prosty kierunek, że pedaogigka to kit, ale mówią tak albo Ci, którzy nie
      dostali się nigdzie, albo tacy, którym coś nie wyszło. No niestety zapewniam,
      że nie jest to łatwy przedmiot, bo humanistyczny przedmiot to nie taki, który
      można bez skrupułów wykuć, trzeba go zrozumieć ale także czuć. Jeśli na
      pedagogice, psychologii są omawiane mechanizmy zachowania, agresji, motywacji,
      to niestety nie wykuję tego, ale powinnam rozumować logicznie i czuć co np:
      powoduje dane zachowanie, jakie jest jego podłoże itd. Dziwię się, że ludzie
      narzekają na pedagogikę i psychologię jako łatwe humanistyczne kierunki - no
      sorry, ale bez logicznego myślenia to z ludzi byli by tacy psycholodzy i
      pedagodzy jak z koziej d**y trąbka ! Nikt mi nie wmówi, że logika to przedmiot
      wyłącznie dla ścisłowców: hmm przecież logika jest w różnych dziedzinach
      zarówno ścisłych jak i humansitycznych. W takim razie "mózgom ścisłym" można
      także wiele zarzucić, mianowicie - umysły ścisłe mają mniejszą wrażliwosć na
      otoczenie i także kują, bo w każdym kierunku jest część pamięciowa i część
      logiczna materiału. Ponadto działalność "mózgów ścisłych" nie powoduje poprawy
      zachowania czy zdrowia psychicznego ludzi, a w przypadku działalności
      psychologów, pedagogów ma to duży wpływ. Poza tym "ścisłowcy" nie zdają sobie
      sprawy z tego, że aby powstał człowiek, który coś tworzy, buduje - wcześniej
      najpierw ktoś musi nad tym pracować i nauczyć tego człowieka jak myśleć i
      działać, mam na myśli nauczycieli, którzy poniekąd kształtują ludzi poprzez
      szeroko rozumianą edukację.
      Tak więc naprawdę przykro sie słucha jak ludzie o "ścisłych predyspozycjach"
      wypychają na piedestał swoje kierunki techniczne, jako najbardziej prestiżowe i
      opłacalne. To jakaś bzdura, bo w społeczeństwie nie są potrzebni sami technicy,
      informatycy, logistycy, budowlańcy, ekonomiści, ale także ludzie którzy
      chociażby zajmują się samą strukturą społeczeństwa: socjologia, ludzie którzy
      wspomagają rozwój jendostek: pedagodzy, psycholodzy i inne kierunki
      humanistyczne. Jestem ciekawa jak wyglądałoby społeczeństwo wyłącznie
      technicznie wykształconych ludzi, przekonanych o wszechwiedzy. Myślę, że byłoby
      to okropnie monotonne i bez sensu.
      Tak więc bez sensu jest wywód dotyczący kwesti, którą porusza słusznie
      agusia5111, "że studia humanistyczne są dla idiotów", sszkoda tylko, że ludzie
      którzy tak twierdzą są chyba sami "uczonymi idiotami" (człowiek o wąskich
      horyzontach, zajmujący sie wyłącznie jedną dziedziną i uzdolniony wyłącznie w
      jednej dziedzinie i nie mający pojęcia o innych ).

      Szkoda słów ! Agusia5111 pozdrawiam !
      • lol_niezly Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:16
        Na jakiej podstawie twierdzisz ze scislowiec nie potrafi wspomagac ludzi?
        Jak nie jeden swir co gada ze tylko techniczne, to zawsze sie znajdzie drugi co
        uwaza ze "humanisci uber alles".

        Ludzie poknijcie sie w leb i przestancie wpadac w skrajnosci, to forum zaczyna
        przypominac obecna sytuacja w sejmie, az sie nie chce na to patrzec.
        • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:21
          Najpierw naucz się czytac a potem miej pretensje: zadaniem ścisłowców nie jest
          wspomaganie psychiczne ludzi bo oni tego nie potrafią i nie na tym polega ich
          rola w społeczeństwie, no chyba że informatycy potrafią prowadzić terapie
          grupowe - bardzo interesujące. I to nie jest popadanie w skrajności, chcę Ci
          tylko uzmysłowić, że technicy nie są wcale w stosunku do humanistów, a jeśli
          tak uważasz to naprawdę Twoja tolerancja jest na zerowym poziomie. Nie
          szanujesz pozycji humanisty bo pewnie jej nei rozumiesz i tak naprawde nie
          wiesz że wkąłda on tyle samo pracy w naukę jak technik !
          • lol_niezly Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:23
            Haha - dziewczyno nie wiesz co mowisz :))
            I wybacz, ale nie zamierzam Cie uswiadamiac.Dyskutowac moge z czlowiekiem
            obiektywnym i majacym pojecie o przedmiocie dyskusji.
            Skoro nie masz pojecia jak wygladaja studia matematyczne i ile wysilku kosztuje
            napisanie jakiegokolwiek programu to prosze, nie kompromituj sie juz, albo podaj
            argumnety, co takiego trudnego jest na pedagogice czego nie ma na mat/fiz/inf.
            • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:38
              Jest wiele trudnych rzeczy chociażby biomedyka, która jest z pogranicza
              matematyki oraz medycyny (na biomedyce sporządza się wykresy, mierzy się,
              liczy, wyciąga wnioski, trzeba być dokładnym, tak jak w technicznych). A jak
              wiesz oba kierunki nie są łatwe. Poza tym psychologia jest trudnym przedmiotem,
              bo poznanie człowieka od strony psychicznej jest niezwykle szczegółowe i wymaga
              dużego wysiłku, poznanie i zrozumienie procesów poznawczych oraz reguł
              rządzących ludzkim zachowaniem także nie nalezy od łatwych. Nawet sytuacja
              którą Ty przedstawiasz skłania do myślenia, bo nie dosć że jesteś nieobiektywny
              to jeszcze nietolerancyjny. Logika to kolejny przedmiot gdzie także trzeba się
              namęczyć i nie można na nim pierduł pociskać. I jeśli uważasz, że pedagogika to
              opowieści dla grzecznych dzieci, to surowo się mylisz, na pedagogice jest także
              prawo rodzinne, opiekuńcze, które także trzeba przyswoić. Studenci pedagogiki i
              psychologii podobnie jak technicy także muszą myśleć bardzo szybko, bo raczej
              praca psychologa, czy pedagoga nie miałaby sensu, gdyby nie potrafił on
              wyprzedzać i planować wypowiedzi innych ludzi. Dziwi mnie i wręcz bawi Twoja
              wypowiedź typu: "Skoro nie masz pojecia jak wygladaja studia matematyczne i ile
              napisanie jakiegokolwiek programu [...] " A Ty niby masz pojęcie jak wyglądają
              studia pedagogiczne, że udajesz eksperta w stopniu trudności obu tych
              kierunków ??? Możesz się jedynie domyslać, że są to łątwe studia, ale Twoje
              domysły są błędne, bo nic nie wiesz na ten temat. A ja nie twierdzę, że ja wiem
              wszystko na temat matematyki, ale uważam, że jest trudna ale nie wymaga więcej
              czasu na naukę niż pedagogika i głównie o to mi chodzi. Oceniasz coś o czym nie
              masz zielonego pojęcia. Jak można zestawiac te dwa kierunki, gdy na temat
              jednego nie wiesz nic. Ja przyznaję nie wiem wszystkiego, ale nie oceniam że
              humniastyczne są lepsze i ngdzie takiego wyrażenia w moich wypowiedziach nie
              znajdziesz !
              • Gość: kasia Re: Do Iza_pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 22:50
                matematyka jako kierunek jest bardzo trudna. Wiem bo studiuję. Nawet osoby
                ktore w LO były geniuszami matematycznymi mają z nią problemy. Efekt? Wczoraj
                miałam wyniki egzaminu. 54% nie zdało. O takich procentach odpadających na
                żadnym kierunku humanistycznym nie slyszałam.
                Ostatnio koleżanka z etnologii powiedziała "Kaśka po co ty studiujesz tą
                matematyke i tak się na niej męczysz (opowiadałam jej o tym, że przez semestr
                napisałam 33 kartkówki i 7 kół), trzeba było iść do mnie na etnologię to byś
                przez cały semestr nic nie robiła".
                I nie jest to, że sobie to wymyśliłam. To jest autentyczny tekst.

                Dziwi mnie tylko jedno. Czemu ścislowiec jest w stanie nauczyć się np.
                historii, a humanista jest tak bardzo z matematyką na bakier, że aż do
                psychologa iśc leczyć się musi? ;p
                  • Gość: kasia Re: Do Iza_pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 22:57
                    jasne mow mi wiecej o profesorach jacy są u Ciebie. spokojnie za tydzien mamy
                    egzamin do którego podejdzie jedynie 51% tych co zaczynalo studia (reszta
                    została niedopuszczona) z czego zda moze 30%...

                    nie wiem, czy ty chcesz sie tu tak naprawde licytowac czy co? bojkotujesz
                    ścisłowców ze sie wywyzszaja a sama nie lepsza jestes
                    • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 23:00
                      Nie bojkotuję się, próbuję tylko oboronić się, że humanistyka jest równie
                      trudna jak techniczne kierunki. Każde z tych dwóch spoecjalnosci ma swoje
                      trudnośći. Ale jak widze ludzie sa mało tolerancyjni i twierdzą że hum,aniści
                      przez całe studia leżą na brzuchu i sie obijają. Bardzo płytkie myślenie !
                        • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 23:09
                          Szkoda że ścisłowcy wiedzą tyle samo na temat humanistycznych studiów, co
                          humaniści an temat technicznych. Wcześniej podkreśliłam, że uważam iż oba
                          kierunki mają tyle samo roboty, a technicy i tak wywyższają się twierdząc, że
                          oblewa więcej osób, że mają wiećej nauki itd. Boże złoty, humaniści mają nie
                          mniej nauki, nawet powiem tyle samo, tylko uczą się wiadomo rzeczy które wydają
                          się mało obszerne w mniemaniu ścisłowców. Nie widziałam rozkładu zajęć kierunku
                          technicznego ani techniczny nie widdział rozkładu kierunków humanistycznych. i
                          o co się tu kłócić ??? Każdy twierdzi że technicy mają tyyyle nauki, ale nikt
                          nie pomyśli o tym ,że humanista ma tyle samo, a jak się bronię to mnie
                          depczą !!1
                            • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 23:21
                              Zdenerwowało mnie to, że technicy stawiają siebie wyżej od humanistów. Sorry
                              ale wszyscy mają tyle samo nauki i zarówno technicy jak i humaniści są
                              potrzebni w społeczeństwie. I przykre jest rozgraniczanie, że humanista ma
                              mniej nauki, że jest łatwiej (takie wypowiedzi tutaj znalazłam), a że technik
                              ma więcej roboty, uczy się trudneisjzych rzeczy. Rany - i jedno i drugie jest
                              trudne, a uważam że rzadne studia nie są łatwe, bo każde wymagają wysiłku
                              ipracy. I osoby które twierdzą, że humanista nie ma za wiele nauki, to obrażaja
                              osoby które są na tych kierunkahc i wkładają w naukę dużo wysiłku i pracy.
                              Głupio że ludzie spotrzegają humanistów jako społęcnzych obiboków. Chyba byłaby
                              wojna gdyby technikom przyszyc łatkę obiboków, czego zrobić nie można bo
                              również są pracowici.
                          • Gość: zły Re: Do Iza_pedagogika IP: 87.207.198.* 07.02.06, 23:18
                            iza, ale kierunki humanistyczne nie wymagają tyle nauki co kierunki ścisłe - na
                            humanistycznych po prostu uczysz się na pamięć, a w przypadku, np. matematyki
                            nie da się nauczyć na pamięć przykładów - trzeba rozwiązać maksymalnie dużo
                            zadań - a często każde zadanie wymaga odmiennego toku myślenia, odmiennego
                            triku do zastosowania - im więcej rozwiąże się zadań tym większa szansa na
                            lepszą ocenę na egzaminie/kolosie - nad niektórymi zadaniami myśli się pół
                            dnia, prosi o pomoc w ich rozwiązaniu wykładowców, innych studentów - to nie
                            sucha teoria, która bezrozumnie trzeba wbić na pamięć w głowę
                            • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 23:25
                              ZŁY napisałeś: "kierunki humanistyczne nie wymagają tyle nauki co kierunki
                              ścisłe - na humanistycznych po prostu uczysz się na pamięć, a w przypadku, np.
                              matematyki nie da się nauczyć na pamięć przykładów - trzeba rozwiązać
                              maksymalnie dużo zadań - a często każde zadanie wymaga odmiennego toku
                              myślenia, odmiennego triku do zastosowania - im więcej rozwiąże się zadań tym
                              większa szansa na lepszą ocenę na egzaminie/kolosie - nad niektórymi zadaniami
                              myśli się pół dnia, prosi o pomoc w ich rozwiązaniu wykładowców, innych
                              studentów - to nie sucha teoria, która bezrozumnie trzeba wbić na pamięć w
                              głowę" beznadziejne jest to co piszesz i jeśli uważasz że studenci pedagogiki
                              kują na pamieć to jesteś po prostu inny, bo nie da się wykuć przykładowo 3
                              podręczników na egzamin tylko trzeba zrozumieć co w danej części jest zawarte
                              oraz umieć logicznie przedstawić, opowiedzieć czego ,dotyczą poszczególne
                              zagadnienia ! I serio skończcie z tymi głupimi stereotypami, że na
                              humanistycznych kierunkach trzeba bezmyślnie kuć informacje. Sorry ale wygląda
                              to całkiem inaczej. A skoro Ty piszesz o mechanicnzym kuciu to nie masz
                              zielonego pojęcia o tym.
                              • Gość: zły Re: Do Iza_pedagogika IP: 87.207.198.* 07.02.06, 23:33
                                może i nie mam pojęcia, ale jak w liceum uczyłem się polskiego czy historii to
                                nie pamiętam żebym próbował te przedmioty zrozumieć - wkuwało się po prostu na
                                pamięć daty, przyczyny, skutki wojen - przebieg wojen; wkuwało się też z
                                polskiego najważniejsze fakty z danych książek - w tym nic nie było do
                                rozumienia - np. w "Księciu" - podać cechy księcia: np. władca musi być sprytny
                                jak lis i groźny jak lew - co tu do rozumienia? wkuć trzeba i tyle
                                • Gość: kasia Re: Do Iza_pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 23:38
                                  bo taki jest program...
                                  w liceum w pierwszej klasie miałam świetnego poloniste. Nie ograniczał się, bo
                                  tak jest, bo tak musi byc. I choć bylismy klasa mat-inf potrafilismy się z nim
                                  doskonale dogadać, jego lekcje były dla nas przyjemnościa. Ten rok rozwiną mnie
                                  humanistycznie bardziej niz kolejne dwa kiedy juz mielismy typową polonistkę,
                                  która w żadna dyskusje wdać się nie chciała. kolejne dwa lata to była męczarnia
                                  i kucie na pamięc. mimo to maturę z polskiego wszyscy zdali.
                                  matematyka na poziomie licealnym tez nie jest idealna.
                                  ale ciekawe ile humanistów by przebrnęło przez maturę z matematyki (scislowcy
                                  przez polski musieli)
                                    • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 10.02.06, 00:10
                                      A skąd wiesz, że "olewają" matę. Przecież na pedagogice dla przykładu również
                                      trzeba conieco liczyć, chociażby statystyka, pomiary antropometryczne, różne
                                      średnie, jakieś wyliczenia. Matematyka jest potrzebna, ale napewno nie jest
                                      najważniejsza.
                • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:55
                  Dziwi mnie tylko jedno. Czemu ścislowiec jest w stanie nauczyć się np.
                  > historii, a humanista jest tak bardzo z matematyką na bakier, że aż do
                  > psychologa iśc leczyć się musi? ;p

                  No widzisz i kolejny durny stereotyp. Dlaczego twierdzisz że humansita nie
                  potrafi matematyki ???? Boz tym się nie zgodzę, bo teraz to przesadziłaś !
        • iza_pedagogika2006 Re: Do Iza_pedagogika 07.02.06, 22:22
          Będziesz dobry jakz acytujesz w moich wypowiedziach słowa, że humaniści są
          lepsi od techników: uważam że i jendi i drudyz jadą na tych samym wózkach:
          jedni są lepsi w takiej dziedzinie ale za to inni w innej i w ten sposób oba
          te kierunki uzupełniają się.
            • Gość: zły Re: kasia - teskst miesiaca :D IP: 87.207.198.* 07.02.06, 22:32
              jak zwykle zgadzam się z lolkiem - jak patrzę na mego sąsiada co już trzeci
              raz puszcza muzyke w środku nocy a studiuje on filozofie - choć nic się nie
              uczy - i do tego pijak z niego normalnie brak słów, tak mnie wkurza ten gościu -
              a ja muszę kuć non stop i do tego jakieś 3 miesiące temu musiałem zrezygnować
              z pracy w sklepie komputerowym bo nie dałem rady pogodzić pracy (mimo, że
              pracowałem tylko 2 dni w tygodniu, pracowałem tylko miesiąc) z ogromnąąąąą
              ilością nauki na kierunku informatyka - humaniści po prostu mają duzo mniej
              nauki i tyle
              • iza_pedagogika2006 Re: kasia - teskst miesiaca :D 07.02.06, 22:40
                Widzę, że na podstawie jednej osoby która nie przykłada się do nauki i jest na
                kierunku humanistycznym, stwierdzasz bez rzadnego doświadczenie, że humaniści
                mają mniej nauki. Oceniasz tylko jedną stronę medalu nie wiedząc nic o
                kierunkach humanistycznych, sorry ale "jedna jaskółka nie czyni wiosny !"
              • iza_pedagogika2006 Re: kasia - teskst miesiaca :D 07.02.06, 22:50
                Czy mi się zdaje czy ścisłowcy twierdzą, że na humanistycznych przedmiotach
                jest bezsenswone kucie ??? zacytuję: zły napisał: "jak zwykle zgadzam się z
                lolkiem - jak patrzę na mego sąsiada co już trzeci
                > raz puszcza muzyke w środku nocy a studiuje on filozofie - choć nic się nie
                > uczy - i do tego pijak z niego normalnie brak słów, tak mnie wkurza ten
                gościu
                > -
                > a ja muszę kuć non stop ... " <
      • Gość: Water Proof Re: zgadzam się w zupełności ! IP: *.icpnet.pl 08.02.06, 01:13
        Nikt nie napisał, że pedagogika jest gorsza, a jedynie, że jest tam mniej nauki
        niż na kierunkach ścisłych. I to jest fakt - moja kumpela na pedagogice i
        psychologii miała więcej wolnego czasu niż ja na moim kierunku przyrodniczym.
        Miała mniej nauki. miała zwolnienia z egzaminów. U mnie w ogóle coś takiego nie
        isnieje.
        aha, tez uważam, że Kod Leonarda to taki Eco dla ubogich :(
        • iza_pedagogika2006 Re: zgadzam się w zupełności ! 08.02.06, 20:47
          Cóż, jeśli Twoja kumpela miała wiele wolnego czasu, to nie oznacza, że każdy
          kto studiuje pedagogikę czy psychologię ma tego czasu w nadmiarze, bo niestety
          sam nie jesteś w stanie ocenić czy faktycznie humaniści "obijają się", bo nie
          studiujesz humanistycznych i gadanie w stylu "... kumpela miała więcej wolnego
          czasu niż ja ...", jest dla mnie mało przekonywujące, bo to że miała ten wolny
          czas, to najwyraźniej dobrze rozplanowała sobie naukę i była nieco
          pojętniejsza. Ja mam kuzyna który studiuje informatykę i o nim można
          powiedzieć, że sie nie uczy, bo nie ma ani notatek, ani książki żadnej ani nic
          podobnego co by świadczyło o tym, iż studiuje. Poza tym ja dziękuję za takiego
          specjalistę - humanistę np: psychologa, który ma masę wolnego czasu i nic nie
          robi, naprawdę do takiego trafić bym nie chciała, który kuje bezmyślnie
          informacje,książki (jak to co niektórzy twierdzą o humanistycznych kierunkach),
          co z tego że wykuje: zakuć, zdać, zapomnieć i zaszkodzić <
                • Gość: iza_pedagogika2006 Re: zgadzam się w zupełności ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 22:20
                  Możliwe że mają więcej czasu, ale mam wrażenie, że komuś jest żal z tego
                  powodu ... :) Można tak organizować naukę, że starcza na czas wolny, ale
                  niektórzy pochłaniają się bez reszty i ślęczą dniami i nocami i wtedy
                  faktycznie na nic czasu nie mają, ja wiem, że materiał trudny, że dużo, ale
                  humaniści niczemu nie są winni, że organizują tak czas, by było trochę wolnego.
                  Aczkolwiek nie zawsze jest te wolne, bo przez większą część czasu nawet nie
                  nadarza się okazja by wyjść chociaż na dwór pooddchać świezym powietrzem. A to,
                  że ludzi widzą i słyszą, to nie oznacza, że wiedzą jak jest od kuchni z
                  kierunkami humanistycznymi, czy adekwatnie z technicznymi. Zapewne humaniści
                  także nie zdają sobie sprawy ile kosztuje ścisłowca nauka, ale wszędzie są
                  osoby które czegoś nie doceniają, a myślę, że dzieje się tak po prostu z
                  niedopoinformowania obu stron. Być może masz rację, ale czasem obecnośc tego
                  wolnego czasu, jest miarą zainteresowania studiami i angażowania się w nie.
                  Cóż, jeśli człowiek chce studiować a nie obijać się, to raczej nie ma zbyt
                  wiele czasu wolnego. Kazdy organizuje sobie naukę na własny sposób i myślę, że
                  jest nieporównywalne "bo studenci humanistycznych mają więcej czasu ..", hmm
                  napewno zdarza się, że i czasem technicy znajdą chwile wytchnienia, bo gdyby
                  tak nie było, to i jedni i drudzy sgłupieli by do reszty ,bo cżłowiek to nie
                  maszyna.
                  Tak więc faktycznie w większości się zgodzę z Tobą.
    • veralynn007 Re: wkurzyam się 07.02.06, 22:39
      dyskusja zaczyna przypominać debatę o wyższości marchewki nad poniedziałkiem.

      a w kwestii najdurniejszego argumentu,

      the winner is...

      > bo ścisłowcy nawet nie potrafią wspomagać ludzi.

      okraszone "telegraficznym skrutem"

      pzdr:)
    • zaix Humaniści = ludzie lubiący lać wode 07.02.06, 23:19
      Taka teza mi przyszła na myśl głównie na podstawie obserwacji wypowiedzi polityków, którzy w większości mają wykształcenie humanistyczne (kojarzy ktoś wogóle jakiegoś polityka-inżyniera?).

      Poza tym warto wspomnieć jak wyglądały matury sprzed 2005 roku. Wtedy to humaniści pisali 15 kartkowe prace na języku polskim podczas gdy umysły ścisłe z reguły nie przekraczały 5 stron - bo tyle z reguły wystarczyło by w miare wyczerpać temat a przy okazji uniknąć typowo humanistycznego bełkotu, czyli produkowania słów z których nic nie wynika i które nie niosą w sobie żadnej sensownej treści.
    • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 07.02.06, 23:30
      Widzę, że nikt tutaj nie czyta uważnie co piszę oraz przed czym sie bronię. Ja
      nie piszę, że humanistyka jest wyższa ale przyrównuję ją do techniki bo obie są
      potrzebne, a ktoś mi durnie wyskakuje, że techniczne wyższe, że na humanistyce
      jest bezmyslne kucie. Ludzie postudiujcie humanistykę to przekonacie się że
      wcale nie ma bezmyslnego kucia i trzeba rozumieć to co się mówi, wiedzy jest za
      dużo żeby ja po prostu wykuć, poza tym, nie jestem zwolennikiem kucia na pamiec
      bo jest to bez sensu !
    • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 07.02.06, 23:57
      Powoli staje się to przykre i zacofane, pretensje do garbatego że ma proste
      dzieci. Rany nawet nie można wyrazić swojego zdania, bo każdy błyszczy
      nietolerancją i od razu dewastuje czyjeś słowa.
    • Gość: apollo_56 Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 00:03
      Włączając się do dyskusji: mam żonę, która jest po studiach humanistycznych a
      ja sam jestem po studiach technicznych i jakoś nie widzę tutaj wyższości
      matematyki, czy przedmiotów technicznych nad humanistycznymi. To jakiś dziwny
      stereotyp, oba kierunki są potrzebne, a nadawanie przedm. technicznym wyższej
      wartości jest po prostu dziwne. Humanistom nie mam nic do zarzucenia podobnie
      jak technikom.
        • Gość: aga Re: wkurzyam się IP: *.devs.futuro.pl 08.02.06, 11:16
          i tmy bardziej jak ktos twierdzi ze socjologia filozoia to czyste zakuwanie .. neistety nawet najbardziej humanistyczne nauki takie jak literaturoznastwo maja zapedy nomotetyczne.. co zreszta wynika z ich zakompleksienia .. ogolnie to np. na takiej bioli czy chemi tez jest kupe pamieciowy a one chyba sa pryzrodnicze .. ogolnie wasza dyskusja human czy scisle jest na poziomie juz przestarzalym
          mi sie w naukach humanistycznyc podoba najbardziej to ze sa w wieloparadygmatyczne.. cyzli ze nie ma jednej okreslonej prawdy na dany temat to niesamowicie otwiera umysl swiadomosc miec okazje poznac tyle sposobow myslenia i dowiedziec ze ze to co nas ucza np.w liceach an polskim to przestarzala szkola
          naprawde czlowiek powinien wiedziec wszytko i naprzyklad na fizyce czy chemii dokladniej ich rozwoj mial duzy wplyw z sytuacja ze tak to okresle humanistyczna otoczka ,,, a uczac sie antropologi kulturowej trzab miec jakies pojecie o ewolucji itp nie mowiac o fizyce na produkcji filmowje .. wiec jak ktos jest tepy to nigdzie nie bedzie blyszczal a inteligencja potrzebna jest i w przypadku kierunkow humanistyczncyh i scislych a studiowac sie powinno to co cie najbardziej interesuje
    • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 08.02.06, 21:16
      Dobrze, skoro wielu z Was sądzi, że pedagogika jest taaka łatwa, to rozważmy
      kwestię pedagogiki przedszkolnej: wydaje się każdemu, że to taaaki
      prosty kierunek, ale niestety bardzo trudny, bo nikt nie zdaje sobie sprawy z
      tego, że wychowawca przedszkolny musi być wszechstronnie uzdolniony, by
      zaszczepić w dzieciach prawidłowe podstawy czytania, liczenia, kojarzenia,
      śpiewu, rysunku, prawidłowej wymowy, zachowania, interakcji w grupie,
      współodczuwania itd, itp. Wcale nie łatwo nauczyć dziecko czego kolwiek w ten
      sposób, by stało się to silnym fundamentem do dalszej nauki. Tak więc naprawdę
      ludzie po pedagogice mają także wiele roboty - opisując na przykładzie owego
      przedszkola. Osoba studiująca pedagogikę i chcąca pracować w przedszkolu bądź
      np: w klasie od 1 do 3, musi umieć: śpiewać, malować, a ponadto potrafić
      przekazać wiedzę dzieciom z zakresu: matematyki ,czytania, liczenia na poziomie
      1-3 i wielu innych rzeczy, które są tak ważne w edukacji w tych okresach.
      Szkoda tylko, że pedagogowie są niedoceniani i traktowani bardzo "oględnie" i z
      pobłażaniem.
      • kaja86 Re: wkurzyam się 08.02.06, 21:46
        Przeczytałam sobie wszystkie posty w tej dyskusji i postanowiłam się do niej
        włączyć. Ogólnie to jest ona troche bezsensowna, pamiętam, że kiedyś to forum
        było miejscem starć Państwowi vrs Prywatni, teraz zrobiło się z tego Humaniści
        kontra Ścisłowcy, cóż taka moda ;)
        Każdy ma chyba tutaj trochę trochę racji, choć niektóre argumenty byly troche
        bezsensowne (the best - "A ścisłowcy to nawet nie potrafią wspomagać ludzi")
        Ja sama studiuję socjologię, czyli dość humanistyczny kierunek i nie
        powiedziałabym, żeby było to specjalnie trudne. Dodam, że studiuję na państwowym
        uniwerku z akredytacją i ze było 10 osób na jedno miejsce :D. Ogolnie to mam
        średnią 4,65 bez jakiegoś specjalnego wkladu pracy. (zaraz mi ktos zarzuci, że
        na pewno ściagam i takie tam, ale to nieprawda, nigdy nie ściągałam i byłam
        zawsze przygotowana, a mimo to dalej nie uwazam tych studiów ani za trudne, ani
        za męczące) Wiem doskonal;e, że pedagogika to zupełnie inny kierunek niż
        socjologia, ale chyba o podobnym stopniu trudności.
        Osobiście za o wiele trudniejsze uważam kierunki ścisłe, techniczne. Sama nie
        studiuję, ale mój facet studiuje informatykę i dzięki temu wiem, jak wygląda np
        zadanie z fizyki, czy program do napisania. Tak mi się jakoś zdaje, że to jednak
        bardziej skomplikowane ;)
        Przy czym wcale nie umniejszam roli pedagogiki. Z tymi studiami jest tak, że
        dośc trudno się na nie dostać, bo jest bardzo dużo chętnych (jak zdawałam w
        zeszłym roku na UŚ, to było 15 os/miejsce), nie tak trudno je skończyć (bo
        większośc kończy), ale cholernie trudno być potem dobrym pedagogiem. I tu się
        zgadzam, ze praca w tym zawodzie (np praca pedagoga specjalnego, zajmujacego się
        dziecmi upośledzonymi) jest niesamowice ciężka. Wiem stąd, że moja mama pracuje
        w szkole specjalnej. Sama chciałam na to iść, ale stwierdziłam, że jednak się
        kompletnie nie nadaję.Tak się jednak składa, że te studia kończy wiele osób,
        które również się do tego w ogóle nie nadają, podobnie jest też czasem z
        psychologią. W zeszłym roku zdawało tam chyba z 15 osób z mojej szkoły, z
        których większośc powinna raczej iść na do psychologa, a nie na psychologię.
        Wnioski:kierunki techniczne są naprawde trudniejsze w studiowaniu od
        humanistycznych, ale humanistyczne są tak samo ważne, a czesto nawet ważniejsze.
        po prostu to coś zupełnie inego. Zresztą ja w ogóle nie uznaję tego podziału na
        humanistów i ścisłowców, w moim liceum jak ktos dostał 1 z maty to zaraz
        oświadczał, ze jest humanistą ;) Moja nauczycielka polskiego, bardzo
        doświadczona kobieta i świetny pedagog mawiała "Dzieci uczcie się matematki" i
        myśle, ze miała rację ;)
        Dobra kończę, bo dlugie to już jest ;)
        • Gość: z. Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:54
          Ktos kiedyś powiedział,że na psychologię często idą ludzie ,którzy chcą uleczyć
          swoją duszę i trochę jest w tym prawdy,naprawdę mało osób nadaje się do tego
          zawodu.Kierunki humanistyczne dlatego są tak oblegane ,że niestety przedmioty
          ścisłe stoja w polskich szkołach na katastrofalnym poziomie,pamiętam jeszcze
          jak na lekcji fizyki pani zawsze usiłowała jakimiś przedpotopowymi pomocami
          naukowymi pokazać doświadczenie ,które często jej nie wychodziło;)..Często też
          dużo zależy od nauczyciela ,możesz nie mieć do czegoś zdolności ,a tak Cię to
          zafascynuje dzięki nauczycielowi,że zaczniesz to studiować i na odwrót-ja
          dzięki swojej bilogiczce do końca życia będę mieć uraz do Biologii;/.
      • Gość: ja Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:06
        tak się składa, ze z dziecmi mam kotkat od okolo dwuch lat. wiek tych dzieci 6-
        10. po częsci tez pełnie funckej ich wychowawcy, choc nie wychowawcy szkolnego.
        Nie zmienia to faktu, ze znam psychorozwoj dziecka, ogromna ilosc zabaw przez
        ktore mozna takze je cos nauczyc, pełno piosenek i sposobow ich uczenia (choc
        pamietam, jak mnie to nudziło jak byłam dzieckiem i pani kazala nam powtarzac
        slowa - sa lepsze sposoby), to tylko niektore rzeczy ktorych mozna sie nauczyc
        nie studiujac pedagogiki.

        Ale wiesz jak jest prawda. kobieta pedagog wczesnoszkolny juz na starcie jest
        beznadziejna. do tego naprawde idealnie nadają się faceci, tylko ich to nie
        kręci zbytnio. Znam kilku kolesi z pedagogiki, i mowia, ze oni sa tak
        wyjątkami...
    • Gość: Iv Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:24
      Cześć słuchajcie ja studiuję Politologie są to studia humanistyczne ale wcale
      nie jest tak prosto. Z wielkim wysiłkiem mam średnia 4,1 i nie sądzę żeby była
      to jakaś zaskakująca średnia. Moją specjalnością jest dziennikarstwo i uwazam,
      że ten zawód ma taką samą przyszłość jak informatyk, czy jaki kolwiek ścisły.
      Słuchajcie każdy wybiera moim zdaniem studia, które mu się podobają a nie, te
      które musi. Więc co to za gadanie jesteście dorośli chyba jeżeli ktoś się czuje
      mocny w ścisłych to po to są takie kierunki, które pozwalają poszerzać wiedzę w
      tym kierunku. Ja od kiedy pamiętam chciałam być dziennikarzem i pomimo tego iż
      moja matka chciała mnie wysłać na farmacje wybrałam to co chcę robić. Jest
      trudno naprawde ja się czuje dobrze na tym kierunku, natomiast patrząc na kilka
      osób z mojej grupy czasem zastanawiam się co one tam robią... Wydaje mi się, że
      jeżeli ktoś chce coś robić nawet po kierunkach humanistycznych będzie to robił
      jeżeli będzie bardzo chciał.
    • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 10.02.06, 00:41
      Podsumowując tylko "powiem", że nie sądziłam, iż tylu ludzi ma takie dziwne i
      wręcz prymitywne mniemanie o humanistach oraz ich studiowaniu/pracy. Uważam, że
      to świadczy tylko o tym, iż ludzie którzy głoszą takie opinie, są
      nietolerancyjni i bardzo zapatrzeni w siebie i z "klapkami na oczach",
      narzekają, że mają aż tyle pracy, nauki, bo są ścisłowcami. Ale czasem mogliby
      dopuścić do siebie myśl, że nie tylko ONI mają tyle nauki, że inne kierunki też
      są okupione ciężką pracą i naprawdę każdy się stara jak potrafi, by uczyć się w
      miarę dobrze. A porównywanie ilości materiału na przeciwstawnych kierunkach
      jest trochę nie na miejscu, a tak wogóle, co to ma być: "ścisłowiec aby dostać
      3,5 musi napracować się 3,5 razy więcej niż humanista, by dostać 4" <
      • Gość: z. Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 01:59
        Oj Iza co się przejmujesz,najważniejsze ,że lubisz to co studiujesz ,widzisz w
        tym sens i to jest najważniejsze -do całej reszty nabierz dystansu,zawsze będą
        ludzie,którzy będą mieli odmienne ,a i czasami mylne poglądy od twoich i to też
        jest na swój sposób piękne...
      • Gość: Teresa Re: wkurzyam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:15
        moja droga, definicje prawfizycznych trzeba rozumiec i umiec stosowac a nie
        pamietac na pamiec... i kazdy fizyk bedzie po swojemu definiował doputy sens
        sie diametralnie nie zmienia.

        Ja akurat mam porównanie. Jestem na 4-tym roku administracji. W reszłym roku
        akademickim obronilam pracę licencjacką. Kontynuuję studia na administracji
        obecnie w trybie zaocznym, ponieważ studiuję także drugi kierunek - matematykę
        (dzienna). moze zajęc tak duzo nie mamy (16 godzin tygodniowo), ale ciągłe
        kartkowki, kolokwia, ciagle musisz byc na bierząco. a do tych 16 godzin trzeba
        doliczyc konsultacje i konwersatoria, ktore niby nieobowiazkowe, jednak badzo
        przydatne.
        I co mogę powiedzieć? Administracja wymaga ode mnie duzo mniejszego nakladu
        pracy a i tak mam duzo lepsze oceny. Na administracji mam stypendium, na matmie
        moim marzeniem jest zaliczenie semestru...
        • iza_pedagogika2006 Re: wkurzyam się 10.02.06, 10:56
          Wspomniałam o definicjach bo miałam sytuację w szkole średniej, że jak uczyłam
          się własnymi słowami, to nigdy nie przynosiło to relutatu w pozytywnej ocenie,
          profesorka wymagała pierwotnej definicji w niezmienionym składzie, ale ja i tak
          uważam, że uczenie się czegokolwiek na pamieć jest bez sensu, aczkowiek danych
          fizycznych nie wymyślisz, bo są one stałe np: jakieś stałe
          fizycznecharakterystyczne dla danych zjawisk, tak jak w chemi np: liczba
          Avogadra, której nie wymyślisz, ale musisz znać, itp, bo chyba nikt mi nie
          powie, że ją wylicza. Są rzeczy których czasem trzeba uczyć się na pamięć, żeby
          potem dla przykładu móc to sobie przetworzyć(oczywiście piszę o nauczeniu się
          czegoś ze zrozumieniem, a nie o mechanicznym wbijaniu do głowy, bo to nie
          miałoby sensu żadnego). No wiesz, nie tylko Ty masz na okrągło kolokwia,
          kartkówki, bo inne kierunki również je mają. Zawsze zastanawiałam się jakiego
          typu studiami jest administracja ?? Wydaje mi się, że techniczne, bo kojarzy mi
          się głównie z liczeniem, że tak oględnie sie wyrażę. No ale sama widzisz, że na
          studiach bywa różnie i na jednym kierunku idzie sprawniej a na innym nieco
          gorzej, ale to nie zależy od tego, czy jest duzo materiału, myślę że bardziej
          od tego, jak człowiek potrafi sobie go mądrze rozplanować i zagospodarować
          czasem, aby się go nauczyć. Niektóre rzeczy wchodzą do głowy bardzo szybko, a
          jeśli ja studiuję pedagogikę, to mam przedmioty, które mi się podobają i uczę
          się ich w miarę szybko i gadanie jak w którymś z postów, że "ściłowiec,aby
          otrzymać 3,5 musi namęczyć się 3,5 razy więcej niż humanista, by dostać 4,0" <--
          dość głupie, bo takie porównywanie jest nic niewarte, takie porównywanie
          marchewki z poniedziałkiem, a przy okazji urażanie innych, którzy czują sie
          humanistami i tenże kierunek studiują. No ale ludzie wprost nie mogą się
          powstrzymać od głupawych komentarzy, poza tym jak wszyscy na tym forum i w tym
          wątku, również wyrażam swoje zdanie i jeśli osoby wypowiadające się tutaj, były
          by choć trochę tolerancyjne, to napewno uszanowałyby czyjeś zdanie, nawet jeśli
          jest odmiennie, bo uważam, że licytowanie się na wzajem, kto ma więcej roboty
          ze studiowaniem: humaniści czy ścisłowcy, jest bez sensu. "Pretensje do
          garbatego, że ma proste dzieci".
    • droga2 do iza_padagogika 10.02.06, 13:14
      Weź się uspokój, bo puki co kompromitujesz tutuaj siebie jak i innych
      humanistów.
      Scisłowcy się tutaj z ciebie po prostu śmieją i nabijają a ty w to wierzysz.
      Nie wiem co chcesz tym dowieść, bo jak narazie dajesz tylko kolejne okazje aby
      mogli się z ciebie ponabijać.

      Wyobraź sobie, że też jestem humanistka. Studiuje historię (IV rok) i
      politologię (II rok). Moja siostra studiuje geodezję i kartografię (jakbyś
      chciała wiedzieć to to jest kierunek rolniczo-techniczny) i naprawdę ma dużo
      więcej roboty niż ja łącznie na moich dwóch kierunkach. Tam trzeba być
      niesamowicie dokładnym. Wykonanie jednego rysunku z geometrii wykreślnej
      zajmuje okolo 2 godzin. a jak się pomylisz, musisz robić od nowa, bo niestety
      zmazać nie możesz. A zazwyczaj ma kilka takich rysunków w tygodniu. To naprawdę
      jest dużo cięższa robota niż zapamiętanie jakiejś porcji materiału.
      bo nie oszukujmy się, na studiach humanistycznych jest głownie pamięciówka. I
      nie gadaj glupot typu, że trzeba kojarzyć fakty i te pe. to powinno się wynieść
      już z liceum (w czym niezmiernie pomaga matematyka, logika), poza tym aby móc
      je kojarzyć ze sobą trzeba je najpierw znać. Śpiewanie, rysowanie... piszesz,
      że musisz to umieć aby moc nauczyć tego dzieci w przedszkolu, tak więc
      tą "wiedzę" powinnaś wynieść już z przedszkola.
      Poza tym studia techniczne są na pewno droższe niż studia humanistyczne. Bardzo
      często kiedy humanista czyta sobie spokojnie książkę, techniczny udziela
      korepetycji, szuka jakiejś dorywczej pracy aby mieć kasę na kolejne brystole,
      rapitografy (a wiesz w ogole co to jest rapitograf i ile on kosztuje)?
      dodatkową zmorą na kierunkach technicznych jest matematyka czy fizyka. To są
      naprawdę bardzo trudne dziedziny. Świadczy o tym ilość osob zaczynających te
      studia (np. na UWr jest to okolo 300 osob) i kończących je (okolo 80).
      A to, że studia humanistyczne są mniej pracochłonne wcale nie oznacza ze
      studiują na nich głupsi ludzie. Jeśli tych dwoch kwestii nie potrafisz
      rozróżnić to mi bardzo przykro.