Dodaj do ulubionych

tak zwane praktyki

18.01.03, 13:55
Powiedzcie proszę, jak najlepiej na własną rękę zorganizować sobie wakacyjną
praktykę w firmie ? Sytuację nieco utrudnia mi fakt,że nie chodzi mi
o 'gigantów' w typie Coca-Coli czy Philipa Morrisa ; zależy mi na czymś
związanym z mediami , sztuką, a zwłaszcza filmem ( takie studia i pasja
zarazem). Czy ktoś ma podobne doświadczenia i może mi coś poradzić ?
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: tak zwane praktyki 19.01.03, 12:44
      Czesc
      Moje doswiadczenia sa niestety dosc skape, bo tylko raz staralem sie o
      praktyki. Podobala mi sie jedna firma, dosc duza, chyba z centrala w Kanadzie a
      na europe wschodnia w slowacji lub na wegrzech. Ale w warszawie mieli swoja
      siedzibe z dzialem IT. Znalezlismy jej ogloszenie chyba wlasnie w www.gazeta.pl
      w dziale praktyki. Poszlismy na miejsce (z kolega). Dosc mila atmosfera itd
      itp. Dostalismy do wypelnienia kilkunastostronicowy formularz (moglismy go
      wziac do domu i przyniesc pozniej lub odeslac poczta), w ktorym byly pytania
      raczej psychologiczne niz pytajace o jakies doswiadczenie. No moze poza
      pytaniami o prace w grupie/zespole, rozwiazywanie problemow. Ale ogolnie trzeba
      bylo opisac jak bys sie zachowal/zachowala w okreslonej sytuacji, jaka
      podjela/podjal decyzje. No wiec formularze wypelnilismy i zlozylismy. Pytajac
      sie przy tym (to byl koniec kwietnia) czy duzo juz maja takich
      podan/formularzy, Pani w sekretariacie powiedziala ze jestesmy pierwsi ktorzy
      sie tym zainteresowali. No wiec to napawalo nas optymizmem, bo czas juz byl
      dosc pozny na szukanie prakty wakacyjnych (a dokladnie chodzilo o jeden miesiac
      w wakacje), a ze warunki podstawowe spelnialismy chyba w stopniu
      wystarczajacym. Niestety czekalismy na odpowiedz i nic nie dostalismy, ani
      pozytywnej ani negatywnej, wiec chyba firma traktowala to jako reklame a nie
      faktyczna mozliwosc odbycia praktyk.
      Jeszcze bylem w Colgate ale tu juz zrezygnowalem po przeczytaniu formularza
      poniewaz z Colgate biora pod uwage srednia ocen, a wiadomo jak jest na studiach
      technicznych, nie jest ona za wysoka (choc zdazaja sie rodzynki), a jesli sie
      nie zakwalifikuje to wciagaja mnie jedynie do bazy danych (a to mi nie jest
      potrzebne).
      Mysle ze musisz sobie upatrzec jakies firmy i isc do nich osobiscie i sie
      wszystkiego dowiedziec, przez telefon lub mailem nie ma co. Ja troche
      popelnilem blad ze nie chodzilem osobiscie i nie pytalem co z moim
      kwestionariuszem, jedynie raz telefonicznie prubowalem sie dowiedziec, ale Pani
      powiedziala ze nie jest w stanie mi udzielic zadnej informacji. Zreszta w
      tamtym czasie udalo mi sie dostac prace dorywcza na umowe zlecenie w jednym z
      duzych portali WWW (z ogloszenia w necie, poszedlem na rozmowe, zrobilem jedno
      zlecenie za free na poczatek, spodobalo sie wiec mnie przyjeli, kasa nie byla
      wielka ale ja ta roczna wspolprace traktowalem jako zdobycie doswiadczenia niz
      jako cel zarobkowy) wiec troche ta sprawe praktyk odpuscilem.
      I to tyle moich skromnych doswiadczen z praktykami (choc nie w pelnym tego
      slowa znaczeniu)
      Pozdrawiam
      • gwen_verdon Re: tak zwane praktyki 20.01.03, 20:15
        Dzięki. Próbować i nie poddawać się za żadne skarby. Takiej rady się w sumie
        spodziewałam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka