Gość: easy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.06, 09:34
najpierw opis sytuacji:chodzi o najzwyklejsza sytuacje na swiecie jaka jest
przepisanie oceny ale wykladowca jest delikatnie to ujmujac "oporny" wiec
jako studencji postaralismy sie o decyzje prodziekana w ktorej to pa
prodziekan zgodzila sie na przepisanie oceny. wykladowca dowiedziwaszysie o
tym strasznie sie wkurzyl i ze zloscia oswiadczyl ze decyzja jest
niepodwazalna. czyli zrozumielismy ze nam przepisze [z wielka jego laska]. od
lat ludzie niewywalczyli przepisania mimo ze wewczesniejszych szkolach mieli
ten sam material. a wykladowca slynie z tego ze ulewa i nie wazne czy sie
napisze duzo czy malo. w zasadzie nie wiadomo jak egzamin pisac. as pytanie
moje jest takie: czy mozna jeszcze jakos sie zachowac w tej sytuacji kiedy
decyzja jest anulowana a my we wrzesniu zostaniemy zcieci:) pozdrawiam