Dodaj do ulubionych

Tabletki uspokajające...

28.09.06, 01:12
Czy znacie jakies tabletki uspokajajace bez recepty, ktore nie otepiaja i
mozna je zazywac w trakcie studiow? Strasznie sie stresuje kiedy musze zabrac
glos, a kiedy sie stresuje, to kompletnie nic nie pamietam, zapominam jezyka,
czerwienie sie i ograniczam myslenie do minimum... Straszny mam z tym klopot
od dziecka, a niedlugo ide na pierwsze zajecia. Mam z tym problem nawet w
najbardziej niestresujacych (z czyjegos punktu widzenia) sytuacjach, do tego
stopnia, denerwowalam sie przy sprawdzaniu obecnosci kiedy nadchodzila moja
kolej (na szczescie jest juz lepiej), jednak nadal nie lubie tego
typu 'publicznych wystapien', nie zabieram glosu na lekcjach, chociaz znam
odpowiedz... - wszystko przez stres i paniczny strach przed upokozeniem. To
ogromny problem i nie wiem juz jak sobie z tym radzic. Powinnam pojsc z tym
juz dawno do specjalisty...ale zajecia juz niedlugo i potrzebuje od zaraz
czegos. Wiem, ze sa jakies takie tabletki ziolowe, bo mam kolege, ktory w
takich wlasnie stresujacych sytuacjach bral jedna i zupelnie
sie 'odluzowywal', bez zadnych efektow ubocznych w postaci sennosci,
ograniczonego myslenia itp., niestety nie mam z nim juz kontaktu. Mam
nadzieje, ze jest wiecej osob takich jak ja, prosze poleccie cos, bo nie wiem
juz co robic...
Obserwuj wątek
    • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:23
      ...mialo byc 'wyluzowywal', a nie 'odluzowywal'...w kazdym razie wiecie o co
      chodzi. Kiedy slysze, ze egzamin bedzie ustny, a nie pisemny, to sciska mnie w
      zoladku na sama mysl... Pisemne wychodza mi super, a na ustnych wychodze na
      glaba przy calej klasie..
    • wujek.sam Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:25
      kasiunia210 napisała:

      o mam kolege, ktory w
      > takich wlasnie stresujacych sytuacjach bral jedna i zupelnie
      > sie 'odluzowywal',

      Te tabletki nazywaja sie ekstazy, do kupienia w najblizszej dyskotece. ;)

      Powaznie, to takich cudow nie ma. Ale dam Ci rade, kiedy masz sie odezwac, to
      nie patrz na rozmowce, tylko w ziemie, na lawke, itd. Staraj sie mowic glosno,
      bo kiedy musisz 10 razy powtorzyc to pewnie bardziej sie stresujesz. Wiem, ze to
      problem, ale nie zabijaj do konca w sobie niesmialosci, niesmiale dziewczyny sa
      urocze :))
      • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:29
        To patrzenie w ziemie nie dziala, a tym bardziej glosne mowienie...wiem,
        ze 'cud tabletki' nie ma, ale moze chociaz cos, co w nieiwelkim stopniu
        niweluje ten efekt... Najgorsze, ze niedlugo mam miec rozmowe w sprawie pracy...
        • wujek.sam Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:42
          Jezeli stac Cie na to to zglos sie do dobrego specjalisty od PR, a zrobi z
          Ciebie takiego oratora, ze sie zdziwisz. Cud- tabletek nie ma, a nawet jezeli
          cos pomoze w niewielkim stopniu, to problemu nie rozwiaze, moja byla dziewczyna
          tak lub nie wstydzila sie powidziec, ale w koncu popracowala nad soba i
          wiedziala, ze musi sie odzywac, poprostu musi i wyleczyla sie z tego problemu,
          zacznij jednak od patrzenia w ziemie i nie mysl nad tym co ktos sobie o Tobie
          pomysli, bo kazdy mysli o sobie i ma to gdzies, ze Ty cos zle powiedzialas.
      • burdello.totale Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:30
        > Powaznie, to takich cudow nie ma. Ale dam Ci rade, kiedy masz sie odezwac, to
        > nie patrz na rozmowce, tylko w ziemie, na lawke

        Kiepska rada.
        Jeśli ktoś nie może patrzeć rozmówcy w oczy, powinien na początek starać się
        patrzeć przynajmniej MIĘDZY oczy. Ale nie uciekać wzrokiem!
        • wujek.sam Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:34
          burdello.totale napisał:
          >
          > Kiepska rada.
          > Jeśli ktoś nie może patrzeć rozmówcy w oczy, powinien na początek starać się
          > patrzeć przynajmniej MIĘDZY oczy. Ale nie uciekać wzrokiem!

          Owszem kiepska jest Twoja rada, bo mowisz jak powinien zachowac sie ktos, kto
          nie ma problemow z wyrazaniem swoich opinii, a tutaj prblem polega na tym, ze
          dziewczyna glosu z siebie wydobyc nie moze.
          • burdello.totale Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:35
            Nie.
            Osoba która nie ma takiego problemu, nie ma też problemu z patrzeniem PROSTO w
            oczy. To co podałem to jest rozwiązanie dla ludzi którzy mają problem, ale
            starają się z nim walczyć. Samo nie przeszło jeszcze nikomu.
            • burdello.totale Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:41
              A propos tabletek, jest coś takiego jak tabletki uspokajające Labofarm.
              Niektórym to pomaga, innym wcale, jeszcze innych przymula. Trzeba sprawdzać na
              własnej skórze;)
              • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:48
                Wlasnie czytam, ze tabletki maja dzialanie uspokajajace...do tego mam strasznie
                niskie cisnienie, wiec obawiam sie, ze nie beda dla mnie...jednak wyprobuje.
    • r.richelieu Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:50
      Spróbuj terapii, bo jeśli studia Cię nie wyleczą z nieśmiałości to nic nie
      wyleczy. A nieśmiałość przeszkadza w pracy bardzo, gorsze zarobki, gorsze
      stanowiska, więcej pracy, gdy boi się odezwać. Znajdź psychologa, ba, grupę,
      gdzie będziesz ćwiczyć. Ten stres może mieć też podłoże zupełnie inne, ale to
      nie to forum.

      Tabletki, ziołowe uspokajające (i tak się nazywają), validol (do ssania),
      mentowal (w kroplach), ale to wszystko pic na wodę. Usuwa się przyczynę a nie
      skutek, a Ty tabletkami zaleczysz tylko skutek. Nie wiem czy tabletki będą
      skuteczne na Twój stres, czasem wystarczy na stres rozmowa z przyjacielem,
      obejrzenie komedii lub seks, czasem żadne tabletki nie pomagają, nawet te na
      receptę.
      • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 01:56
        Czytam, ze Bellergot jest dobry, ale podobno na recepte.
        Z ta terapia to racja, ale zanim efekt bedzie widoczny, to moge przez to studia
        zawalic...
        • Gość: noolan Re: Tabletki uspokajające... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 06:29
          Hej,ja mam problemy kardiologiczne i lekarz przez jakis czas kazala mi brac
          tabletki uspokajajace. Pierwsze jakie bralam byly ziolowe,nie pamietam nazwy ale
          rowniez nie polecam, sam zapach tej tabletki przyprawial mnie o mdlosci,po
          pierwszym opakowaniu kazalam zmienic na inne-ja takiego swinstwa polykac nie
          bede:P POzniej bralam Kalms,nie usypiaja ale jak juz ktos wczesniej napisal
          kazdy lek trzeba wyprobowac na wlasnej skorze,na kazdego dziala w innym
          stopniu.Pozdrawiam i zycze powodzenia, ale walke z tym musisz podjac:)Jestes
          fajna dziewczyna i nie boj sie tego pokazac innym:)Bedzie dobrze:)
        • Gość: Richelieu* Re: Tabletki uspokajające... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:05
          Bellergot uzależnia i to mocno.
          Efekt terapeutyczny widoczny jest wcześniej niż się tego poddany terapii
          spodziewa, bo zwykle jest bardzo sceptycznie do niego nastawiony. Czym prędzej
          się zgósisz gdie trzeba tym prędzej będziesz widzieć efekt, jeśli to zwykły
          stres z nieśmiałości, a nie np. początki fobii społecznej, to przed pierwszą
          sesją będzie już po.
          • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 14:18
            Fobia spoleczna...to prawda, bywalo, ze chodzilam drogami najmniej zaludnionymi
            i unikalam jakichkolwiek zgrupowan (na szczescie minelo). Najdziwniejsze jest
            to, ze wsrod 'swoich' tzn. kolezanek, kolegow, zupelnie jestem inna i watpie,
            ze ktokolwiek pomyslalby, ze mam taki problem.
            • livia_m Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 14:49
              Witaj.
              Mam tabletki ziołowe, które nie wywołuja lekozależności, przyzwyczajenia,
              uzależnienia od nich. Czasem do nich sięgam. Są nieszkodliwe, stosowane także w
              bezsenności.
              nazwa: Sedatif PC
              60sztuk w opakowaniu
              cena: 12,50.
              Bierzesz pod język i sama się ropuszcza.
              • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 15:22
                livia_m, zaopatrzylam sie wlasnie w Validol (do ssania) i Labofarm (tabletki
                uspokajajace). Dzisiaj wieczorem wyprobuje, ale dopiero ich wlasciwa
                skutecznosc ujawni sie w stresie...czyli juz jutro.
                Jesli nie pomoga, wyprobuje Sedatif PC.
                Pozdrawiam.
                • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 15:23
                  P.S. Podjelam studia zaoczne...jak myslicie - dlaczego...?
                  • Gość: Student Re: Tabletki uspokajające... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 18:16
                    Ja biorę SEDATIF PC ale mi to w ogóle nie pomaga:///////Z kolei nerwosol
                    powoduje u mnie odruch wymiotny:/ Pytanie do autorki wątku: jakie kierunek i na
                    jakiej uczelni studiujesz?
    • Gość: rt czemuy bez recepty? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.09.06, 18:06
      Idź do lekarza zwykłego internisty, on Ci dobierze coś najlepszego. Ja brałam
      persen forte, ale mnie usypiał, lekarz dobrał mi jakiś lek o przedłużonym
      działaniu i czuję się świetnie. Idź do lekarza,wizyta trwa 3min
    • jelena86 Re: Tabletki uspokajające... 28.09.06, 19:18
      Kobieto, wyrzuć tabletki! Od tego można sobie co najwyżej zamulić organizm albo
      zasnąć na zajęciach w razie nadgorliwego stosowania. Proponuję ćwiczenia
      praktyczne w kontaktach z ludźmi. Na początek na przykład pójdź do sklepu i
      zadaj kilka pytań na temat sukienki/telefonu/szpinaku czy co tam się Tobie
      spodoba, spytaj przechodnia o drogę, krótko mówiąc nawiąż kontakt z obcymi
      ludźmi. Spróbuj zapoznać się z nowymi kolegami ze studiów, żebyś w trakcie zajęć
      czuła się bardziej komfortowo. Dawno temu też miałam opory przed zabieraniem
      głosu, ale w końcu się wkurzyłam, bo nikt poza mną nie znał odpowiedzi na
      pytanie nauczycielki i trzeba było przerwać to głupie milczenie. Rzeczą ludzką
      jest błądzić i nic się nie stanie, jak komuś zdarzy się pomyłka, najwyżej można
      zapewnić kolegom chwilę rozrywki, co chyba nie jest niczym złym.
      Wykładowcy poza tym bardziej przychylnie patrzą na studentów, którzy są aktywni,
      choć nie zawsze poprawni, niż na tych, którzy siedzą cicho (tych zresztą często
      posądza się o olewanie przedmiotu zajęć). Padło tu bardzo słuszne stwierdzenie,
      iż tabletki mogą tylko wyleczyć objawy, nie zaś przyczyny Twojej nieśmiałości.
      Perspektywa zażywania leków przez całe życie nie jest zbyt atrakcyjna, może
      warto wykazać trochę własnej inicjatywy i popracować nad swoją wadą? Życzę
      powodzenia.
    • Gość: qwerty Re: Tabletki uspokajające... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:25
      Spytałem się mojej mamy-farmaceutki: ona poleca "Relamax", dużo osób to poleca, a jest bez recepty. Te wyżej, które Ci podali, to są na receptę, a niektóre nawet dosyć szkodliwe.
      • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 29.09.06, 00:41
        No wiec tak... wyprobowalam te tabletki z ciekawosci - najpierw Validol, a po
        kilku godz. Labofarm i.... zupelnie nic, rownie dobrze moglabym niczego nie
        brac, bo nawet minimalnej roznicy nie zauwazylam. Mozliwe, ze przy wiekszym
        stresie dzialaja jak powinny (dzisiaj jeszcze jestem w miare spokojna...).

        P.S. Studiuje biologie - ktos mnie pytal o to na forum.
        • kasiunia210 Re: Tabletki uspokajające... 29.09.06, 00:44
          qwerty, dziekuje, ze pofatygowales sie zwrocic z tym do mamy, ale nie wiem czy
          inwestycja w kolejne tabletki ma jeszcze jakis sens...
          • Gość: Richelieu* Re: Tabletki uspokajające... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 01:18
            A poza terapią na jogę się zapisz lub na tai chi. Odpręża jak diabli ;)
            • Gość: ona Re: Tabletki uspokajające... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 08:59
              Ja tez mam taki problem... dokladnie taki sam... Na doatek jetsem na studiach na
              ktorych trzeba duzo mowic :/// Ale mozna sie przełamac. Nigdy nie wyobrażałam
              sobie, ze bede mogla referat zrobic i nadszedł taki moment ze poprostu musiałam,
              nie było wyjscia, napisałam, odpowiednio sie zmotywowałam i wyglosiłam! bez
              drżenia głosu. Retoryka- kazdy miał stworzyc prezentacje i wygłosic na środku...
              bałam sie ze mi rece sie bede trzesły. Wyszłam, przedstawiłam, rece sie nie
              trzesły. Ale fakt ustne egzmainy to koszmar :/ Mimo tego iz wiele wiem, ucze sie
              duzo to na egzmainie zapominam :/ a jak juz jestem po , to wszystko to czego
              niewiedzialam - wiem! I przez to ma słabe oceny, chociaz umie na więcej. Ale
              chce to pokonac i mam nadzieje, ze mi sie to uda!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka