Gość: ;(((
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.12.06, 02:42
Są to moje II studia, więc mam porównanie.
Ludzie z mojej grupy są przedziwni, co by inaczej tego nie nazywać.
Pierwszy raz się z tym spotykam, może to taka norma w mieście w którym
studiuję <Kraków>.
Mianowicie prośba o pożyczenie czegokolwiek - np.: wykładu do skerowania -
spotyka się z bardziej lub mniej udolną ODMOWĄ. Nie śmiem nawet pytać o
materiały z lat poprzednich, bo to zakładam ktoś kupił i by
rzeczywiste "straty" ponosił. Ale wykład ? BTW, sama pożyczam. Albo udzielam
różnych informacji tym, których nie było na zajęciach - co z kolei kończy się
z podziękowaniami co najmniej jakbym komuś życie uratowała.
Nie rozumiem.
Heee - nawet powiedzenie, że się ma coś <np.: testy, teksty ogólnodostepne w
czytelni> odbywa się cichaczem ;)))
Ręce qrwa opadają.
A ja daje - nie wiem czy to głupota z mej strony czy normlaność.