Dziekanat

27.11.01, 18:16
Co sadzicie o dziekanatach na uczelniach pomagają czy utrudniają
    • Gość: asiax Re: Dziekanat IP: 217.99.1.* 27.11.01, 22:42
      DZiekanat?
      Az mi skora scierpla...
      Bywam tam tylko w skrajnej koniecznosci lub potrzebie. Kolejki sa zawsze na pol
      godziny stania w 35st. C (brak okien) Panie w dziekanacie... jak to panie w
      dziekanacie...pomocne nie sa ;)
      Wrrr.
      Ale czasami trzeba. Moze gdzie indziej jest lepiej...(ja studiuje na UW)
      • Gość: X Re: Dziekanat IP: *.chomiczowka.net.pl 29.11.01, 15:48
        Lepiej?! Wystarczy przejść się do dziekanatu UKSW (Wydz. Filozofii), żeby mieć
        na resztę dnia popsuty humor!
        • Gość: Xena Re: Dziekanat IP: *.acn.waw.pl 29.11.01, 16:28
          Ja studiuję na jednym z wydziałów UW i jedynym problemem jest oblężenie
          tytułowego przybytku w strategicznych godzinach i strategicznych okresach roku
          akademickiego. Natomiast do personelou dziekanatu nie mam NAJMNIEJSZYCH
          zastrzeżeń. Panie są miłe, kompetentne, do rany przyłóż i chyba lubią
          studentów, bo zawsze idą nam na rękę. Wszystko zależy od ludzi, a nie od
          instytucji.

          Pozdrawiam
    • caerme Re: Dziekanat 29.11.01, 22:25
      w studenckim pisemku - dodatek specjalny dla "kotow" bylo kilka definicji: m.
      in:
      "... Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d...
      -Co pani jest?
      - Dziekanat..."
      krotkie tersciwe oddaje w pelni sytuacje.
      na mojej uczelni chodzilo jeszcze inne powiedzenie: "Najwieksza wladze na
      uczelni maja panie wozne i sekretarki" [tez z dziekanatu]
      pzdr
Pełna wersja