Dodaj do ulubionych

PANIE Z DZIEKANATU

22.06.07, 18:21
Witam, bardzo mnie ciekawi temat pań z dziekanatu, słyszałam już przeróżne opowieści o ww osobach i zastanawiam się jak jest na KULu. Znalazłam ostatnio taką charakterystykę PzD "Podnosi budynki i przechodzi pod nimi. Zwala lokomotywę z torów. Łapie pocisk zębami i go rozgryza. Zamraża wodę jednym spojrzeniem. Jest Bogiem." czy to prawda że tarktują studentów jak popychadłą czy na KULu panuje raczej inna atmosfera??


przepraszam jesli przeoczyłam i ów temat pojawił się na forum :D
Obserwuj wątek
    • gaadzik Re: PANIE Z DZIEKANATU 22.06.07, 18:53
      Zgadza się, istnieje strasznie dużo stereotypów... Ale czy są one prawdziwe? Hmm
      wolno polemizować. Na WPPKiA z pewnością się to nie sprawdza. Każdą wizytę moją
      tam miło wspominam i ani razu nie zostałem hamsko potraktowany. Zawsze czeka na
      mnie młoda (zazwyczaj nieprzeciętnej urody), usmiechnieta pani. Byłem totalnie
      raz zaskoczony jak specjalnie w zalatwieniu mojej sprawy poszla na inne pietro.
      Myslalem sobie: mission impossible!!!!

      Nie wiem jak na innych wydziałach, ale u nas git :>

      Ale jak już jesteśmy przy tym temacie... Ten Twój opis odpowiada charakterystyce
      pań z Działu Spraw Socjalnych. Dżizas!!! Czy chociaż raz nie zostanę stamtąd
      wyrzucony przed czasem, zanim zdążę zadać pytania? Czy chociaż raz nie pokłócę
      się z panią Rozalką? (chyba takie śliczne imię nosi). Nie zapomnę jak porwała
      mój wniosek o coś tam na oczach wszystkich i z szyderczym, małpim uśmiechem do
      mnie: Źleeeeeeeeeeee! Co z tego że ta jednostka zaczyna pracować od godz 10...
      Panie w zwyczaju mają o godz. 9:58 zaczynać robić sobie kawę, którą muszą dopić
      do ostatniego fusa zanim komuś pozwolą wejść. Oczywiście najbardziej spragnione
      są w okresie kiedy dziesiątki studentów składają podania o stypendia....
      Wchodząc tam mam zawsze w pamięci poprzednie sytuacje i zastanawiam się, czy tym
      razem tym pytaniem nie naruszę ich zakresu kompetencji? Coś by pasowało zrobić z
      tym, ale co? Raz byłem świadkiem jak jakiś rodzic, który był ze studentem
      zażądał rozmowy z kierownikiem, na co usłyszał odp: "My tu wszystkie jesteśmy
      sobie równe" :D

      No i panie z DSS zajęły większość mojej uwagi, ale musiałem dać upust :)
      • gaadzik Re: PANIE Z DZIEKANATU 22.06.07, 20:10
        Przepraszam, pomyliłem się. To nie pani Rozalka... to pani Faustynka!!!!!!!!!!


        Pozdrawia ją serdecznie z tego miejsca, pani ukochany z wiecznie nurtującymi go
        problemami na które nie ma odp student Gadzik :)
        • kwiat_paproci Re: PANIE Z DZIEKANATU 22.06.07, 23:34
          Ech, a ja parę razy próbowałam załatwić jakieś sprawy w kwesturze, likwidaturze,
          dziale zamówień publicznych i jeszcze paru innych dziwnych miejscach. I w każdym
          miejscu mówiono mi co innego na temat jednej sprawy!!! :/ Nad niektórymi
          rzeczami latałam po kilka godzin od drzwi do drzwi i po prostu brakowało mi sił,
          miałam wrażenie, że mówię w innym języku niż ci ludzie :( Panie z dziekanatu to
          przy tym naprawdę anioły, a miałam przyjemność być już obsługiwana w wielu
          dziekanatach i naprawdę nie mogę narzekać :) Podobnie pani z intendentury (co za
          nazwa!), bardzo życzliwy i pomocny człowiek.
          • zoselin Re: PANIE Z DZIEKANATU 24.06.07, 21:54
            Też wiele słyszałam o Paniach z dziekanatu. I ze strachem szłam pierwszy raz ;)
            Jednak niepotrzebnie. Aż mnie dziwi, że Panie dziekanki ;D to takie miłe
            kobiety :)
    • agafka1988 Re: PANIE Z DZIEKANATU 02.07.07, 22:19
      W dziekanacie na WPPKiA siedzą przemiłe panie :) W ciągu roku odwiedzałam je jakies 15 razy, czasami w beznadziejnych wydawałoby się z sprawach, lecz one zawsze z uśmiechem pomagaly :)

      a Dział Spraw Socjalnych... ||Ehhh,szkoda gadać?

      Gadzik, ta pani faustynka to taka stara z kręconymi wlosami? Bo mnie ona kiedyś prokuratorem postraszyła :D Że niby fałszywe oświadczenia składam. NIe wytrzymałam i ją wyśmiałam :)
      • gaadzik Re: PANIE Z DZIEKANATU 05.07.07, 15:38
        Zgadza sie Agata, to ta :) Ja Wam mówie: ona wymiata na całej linii. Kto przeżył
        z nią spotkanie bliskiego stopnia ten wie.

        Już się nie mogę doczekac września, kiedy przybędę, otworzę wrota 223, ujrzę jej
        szyderczy uśmiech i przemówię do niej: "Więc ja to bym się chciał o coś zapytac"
        :P Napewno nie wyśle nic pocztą! Ot co to to nie :)
        • gaadzik Re: PANIE Z DZIEKANATU 05.07.07, 15:39
          Nie Agata, a Monika- sorka, wiecznie Was myle :)
          • vierundvierzig Re: PANIE Z DZIEKANATU 05.07.07, 19:08
            Agafka Gadzik to akurat Agata :) z 10 grupy - grupy geniuszy :P :P :P
            • agafka1988 Re: PANIE Z DZIEKANATU 06.07.07, 00:26
              pewnie, że Agata, dziękuję Adrianie :) Oczywiscie, że nasza grupa jest genialna, nikt temu nie zaprzeczy ;) ;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka