Gość: Częstochowianka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.07.08, 22:46
Dostałam się na prawo na UŚ. Nie jestem jednak pewna, czy dam sobie
radę. Chodziłam do dobrego LO, miałam niezłe oceny (stypendium
naukowe przez 3 lata), spokojnie dawałam sobie radę. Chodziłam do
klasy pol-hist, ale chyba raczej mam umysł ścisły. Boję się jednak,
że na prawie nie dam sobie rady, że będzie za dużo nauki, poza tym
wyścig szczurów, nieprzyjemna atmosfera itd. Jeśli wybiorę prawo,
prawdopodobnie nie będę robić aplikacji, wolałabym specjalizację z
prawa pracy, ubezpieczeniowego, finansowego itp.
Czy to w takim razie ma sens? Czy lepiej wybrać administrację w
ieście, do którego mogłabym codziennie dojeżdżać? Nauki też pewnie
byłoby dużo mniej...
Z drugiej strony przy wyborze LO też miałm takie wątpliwości,
wahałam się między słabszym LO w pobliskim miasteczku a dobrym,
renomowanym, do którego dojazd zabierał mi 4h/dziennie. Wybrałam to
lepsze i absolutnie nie żałuję.
Teraz znowu mam wątpliwości? Co wybrać - prawo, raczej bez
aplikacji, czy administrację? Warto spróbować?
Wiem, że to kolejny wątek typu "Powiedzcie, co mam robić w życiu",
ale wypowiedź "z zewnątrz" byłaby bardzo cenna.