Dodaj do ulubionych

co robić? nieciekawa sytuacja :(((

IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.08.08, 00:05
moja sytuacja wygląda tak - jestem na 2 roku filologii angielskiej, niedługo
będę mieć poprawkę egzaminu praktycznego, który zadecyduje o tym czy będę na 3
roku. poza tym 2 tygodnie, żeby zdobyć zaliczenia z 9 przedmiotów(na 12) i
jednocześnie praktyki w szkole przez cały wrzesień. straszny syf, wiem. nie
musicie mi pisać, jak mogłam doporowadzić do takiej sytuacji. sprawa wygląda
tak, że ja po prostu nie lubię swoich studiów i ciągnę je na siłę. na 1 roku
było jeszcze w miarę ok, problemy zaczęły się na ostatnim semestrze 2 roku.
nie lubię swojego kierunku, a najbardziej specjalizacji - chciałam wybrać
specjalizację tłumaczeniową, ale z rozsądku wzięłam nauczycielską, choć nie
byłam do tego przekonana. kolejna kwestia to to, że mam objawy fobii
społecznej(stwierdzone przez lekarza) i jak ognia boję się tych praktyk w
szkole. jedyne powody, dla których chcę ciągnąć te studia to rodzice i
świadomość, że to tylko rok do końca licencjatu. nie wiem co mam teraz robić -
jak zrezygnuję będę się czuć jak nieudacznik(tym bardziej, że nie mam
możliwości pójścia na inne studia w tym roku), a z drugiej strony ciągnięcie
tego ostatniego roku(a najbardziej przerażają mnie praktyki) to męka. co
robić? jestem w beznadziejnej sytuacji...
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 01:03
      uczyć się a nie siedziec na forum
      • Gość: jkjp Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 01:09
        rzucic kierunek, co ci z uprawnień do nauczania jak masz fobię społeczną? i dlaczego niby spec. nauczycielska jest bardziej "rozsądna" od tłumaczeniówki twoim zdaniem, bo tego chyba nie rozumiem
    • Gość: chihuahua1 Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.igloonet.pl 29.08.08, 10:00
      no to rzuć te studia... niby po co masz je ciagnąć, skoro nie wiążesz z nimi
      przyszłości? jak dla mnie jesteś nieudacznikiem, bo robisz coś na siłę. a studia
      same w sobie szczęścia w życiu nie gwarantują......
    • rama24 Daj sobie rok czasu! 29.08.08, 10:04
      Nie męcz siebie i innych!
      • Gość: Redman Re: Daj sobie rok czasu! IP: *.icpnet.pl 29.08.08, 10:43
        Rzuć w cholerę te studia! Jeżeli tego nie lubisz i nie widzesz przyszłości po
        tym to po co jeszcze tam jesteś? Wykorzystaj to że na niektórych uczelniach
        jeszcze są nabory uzupełniające i migiem zmieniaj kierunek (trochę późno już na
        to, ale lepiej późno niż wcale)

        Jeżeli nic z tym nie zrobisz to potem będziesz zgorzkniałą babą, która ciągle
        marudzi i nic jej nie wychodzi.
        • Gość: Ciotka_dobra_rada Re: Daj sobie rok czasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 11:47
          Niektórzy nie mogą zmienić sobie od tak kierunku studiów, bo ich rodziców nie
          stać na to, żeby finansować naukę dziecka przez 10 lat. Skoro wybrałaś ten
          kierunek studiów tzn., że to kiedyś Cię pasjonowało. Spróbuj wskrzesić w sobie
          tą pasję. Czasami to się udaje. Skoro masz stwierdzoną fobię społeczną to teraz
          już prosta droga do wyleczenia.
          • Gość: jkjp Re: Daj sobie rok czasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 12:34
            Ciociu, ci chyba na łeb podło. Po pierwsze, jak ty sobie wyobrażasz, że będzie pracować w szkole z tą fobią? Bo moja wyobraźnia jest widocznie ograniczona. Po drugie, uważasz,że polska szkoła potrzebuje nowych, sfrustrowanych nauczycieli-nieudaczników na miejsce tych starych? To najszybsza droga. Po trzecie, jak ktoś nie ma kasy na wieczne sudia, to zawsze może pracować. Korona z głowy nie spadnie, utrzymać sie można chociaż częściowo, a i przy szukaniu stałej pracy się przyda. A nie pierdzielić o leczeniu fobii społecznej pracując z wrednymi dzieciakami z rekonówki i wrednymi babsztylami w królestwie układów, jakim jest pokoój nauczycielski
            • Gość: jaa:) Re: Daj sobie rok czasu! IP: *.domainunused.net 29.08.08, 13:10
              A nie mozesz poprostu wziac dziekanke na rok czasu?
              Teraz mozesz zaczac inny kierunek, chociaz nie wiem czy jeszcze
              gdzies sa miejsca, ale poszukac mozesz. Taki rok mysle,ze moglby Ci
              pomoc.
              Tez uwazam,ze skoro poszlas na takie a nie inne studia to cos Cie do
              nich kiedys ciagnelo.
              Moze po roku stwierdzisz,ze to jednak byl Twoj kierunek i wrocisz, a
              moze wrecz przeciwnie, zrozumiesz,ze trzeba szybko uciekac, a nuż
              nowy kierunek okaze sie Twoja pasja,albo poznasz inne przedmioty i
              zrozumiesz gdzie szukac swojego przeznaczenia ;) W kazdym razie
              powodzenia:)
            • Gość: . Re: Daj sobie rok czasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 13:59
              Gość portalu: jkjp napisał(a):

              > Ciociu, ci chyba na łeb podło. Po pierwsze, jak ty sobie wyobrażasz, że będzie
              > pracować w szkole z tą fobią? Bo moja wyobraźnia jest widocznie ograniczona. Po
              > drugie, uważasz,że polska szkoła potrzebuje nowych, sfrustrowanych nauczycieli
              > -nieudaczników na miejsce tych starych? To najszybsza droga. Po trzecie, jak kt
              > oś nie ma kasy na wieczne sudia, to zawsze może pracować. Korona z głowy nie sp
              > adnie, utrzymać sie można chociaż częściowo, a i przy szukaniu stałej pracy się
              > przyda. A nie pierdzielić o leczeniu fobii społecznej pracując z wrednymi dzie
              > ciakami z rekonówki i wrednymi babsztylami w królestwie układów, jakim jest pok
              > oój nauczycielski



              Z pewnością podniosłeś /aś koleżankę na duchu
    • marajka Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( 29.08.08, 13:59
      Rzuć te studia. Jeśli masz się męczyć, jeśli przerażają Cię
      praktyki, to te dzieciaki Cię skończą. Ja też nie lubiłam swoich
      studiów, kończę je z rozsądku, ale mam 2 kierunek. Pierwsze studia
      mam zamiar spożytkowac tylko dla własnych korzyści, nie chcę mieć
      pracy w środowisku prawniczym.
      Nie jesteś w beznadziejnej sytuacji, tylko brak Ci odwagi. Jak
      będziesz ciągnąć te studia unieszczęśliwisz siebie i ludzi wokoło,
      zwłaszcza dzieci , które będziesz uczyć.
      Czasem trzeba zaryzykować, wybrać mniej przyszłościowe studia czy
      specjalizację, jeśli człowiekowi na tym zależy i bardzo tego chce.
      Naiwne? Może. Ale wychodzę z założenia, że lepiej żałować że coś się
      zrobiło, niż, że się tego nie zrobiło.
      Na ci ci ten licencjat? Co rodzice? Porozmawiaj z nimi i wytłumacz.
      Pewnie cię utrzymują, ale możesz przecież znaleźć pracę i część
      wydatków przynajmniej pokrywać sama. Powiedz im, że jesteś
      nieszczęśliwa i nie chcesz robić w życiu czegoś czego tak nie
      lubisz, bo nigdy nie będziesz w tym dobra. ODWAGI!
    • Gość: Kaja Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.ssnet.pl 29.08.08, 14:47
      Spokojnie, przede wszystkim zastanów się co chcesz po tych studiach robić. Jeśli
      masz fobię społeczną, to raczej nauczycielem nie będziesz i to nie jest tylko
      problem praktyk, ale w ogóle pracy. Właśnie za bardzo nie wiem dlaczego mając
      fobię społeczną uznałaś specjalizację nauczycielską za bardziej rozsądną od
      tłumaczeniowej, ale dobra nie czepiam się. Moim zdaniem nie ma sensu kończyć
      studiów, jeżeli sobie nie wyobrażasz pracy po nich? A nie da się jeszcze jakoś
      przepisać na tłumaczeniową? Albo zrobić dwie specjalizacje. Ale czy Ty w ogóle
      chcesz być tłumaczem, bo może nie chodzi tyko o specjalizację nauczycielską, ale
      w ogóle ta filologia Ci nie odpowiada? Pomyśl, co chciałabyś robić, pamiętając o
      tej fobii (tak w ogóle to psycholog by się przydał, chyba, że już do niego
      chodzisz), jeżeli wiesz, że praca z ludźmi, zwłaszcza z dziećmi będzie dla
      Ciebie czymś strasznym, to odpuść to sobie, może po prostu chcesz robić zupełnie
      coś innego, możesz przecież zacząć dowolny kierunek zaocznie i np znaleźć pracę.
      Przede wszystkim to nie panikuj, jak jesteś po drugim roku, to wnioskuję, że
      masz ok 21 lat, czyli jeszcze nic straconego.
      • Gość: s Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.08, 18:51
        dzięki za odpowiedzi, nie spodziewałam się, że ktoś się zainteresuje tym tematem.

        a więc tak- cały czas żałuję, że nie wybrałam specjalizacji tłumaczeniowej.
        chciałam tak zrobić od razu, ale zrobiłam wywiad wśród studiujących ój kierunek
        znajomych i wszyscy twierdzili, że lepiej wybrać nauczycielską, bo wiadomo jakiś
        konkretny zawód w razie czego.na studiach, już na pierwszym spotkaniu kazano nam
        wybrać specjalizację i od pierwszego dnia zajęć miałam przedmioty
        specjalizacyjne. popełniłam błąd, bo poszłam za tzw. głosem rozsądku, a od
        samego początku wiedziałam, że nie chcę iść do szkoły(już wtedy miałam objawy
        fobii) i pewnie na translatorskiej byłoby mi trochę lepiej.

        boję się tego co będzie i nie wiem co robić.żadne rozwiązanie nie jest dobre, a
        mam takie:
        1) zostać na drugim roku i zmienić specjalizacje(mało prawdopodobne, bo wtedy
        musiałabym zaliczać materiał z pierwszego roku, raczej nie mam na to szans)
        2)zostaję na drugim roku, bo i tak nie zdam egzaminu praktycznego(80% pewności,
        że nie zdam), ale i tak muszę robić te praktyki w tym samym czasie, co ludzie z
        mojego roku.
        3) rzucić studia, iść do pracy, poprawić maturę i startować za rok( teraz nie
        pójdę na studia, bo nabór się powoli kończy, moim mieście nie ma nic ciekawego,
        nie dostanę od rodziców "pożyczki" na zaoczne). skutki? poczucie bycia
        nieudacznikiem z powodu zmarnowanych 3 lat, plotki znajomych, wyrzuty rodziców...

        nie wiem co robić :/
        • Gość: :) Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 19:32
          Z czego chcesz poprawiać maturę ?

          Ja myślę, że ta 3 opcja najlepsza.
          Wszyscy którzy będą Ci źle życzyć, będą się krzywo patrzeć, wypominać, śmiać itp. Ktoś kto Ci będzie dobrze życzył na pewno zrozumie sytuację i będzie Cię wspierać.

          Jakie masz zainteresowania ? Co byś chciała innego robić ? Chcesz zacząć od nowa ze specjalizacją tłumaczeniową ?

          Wg mnie - poprawiaj maturę i startuj za rok na wymarzone studia.
          A przez rok ? Poucz się do tej matury, wyjedź do pracy za granicę, usamodzielnisz się finansowo spokojnie i za rok pójdziesz na takie studia jakie będziesz chciała.

          A te 3 lata ? Wcale nie będą stracone. Wiesz już w 100% czego robić nie chcesz, co Ci przeszkadza, na pewno język trochę lepiej opanowałaś, zawsze to plusy się w tym znajdzie, naprawdę. A lepiej się opamiętać później niż wcale. Bo gdybyś skończyła te studia, to nie chciałabyś pracować w zawodzie a na drugie studia też byś nie poszła.

          Daj sobie rok przerwy - idź do pracy - odpocznesz od nauki, potem przyłóż się do matury i zobaczysz ;-) Wszystko będziesz wyglądać inaczej ;-)
          Głowa do góry, a starymi zrzędami się nie przejmuj ;-)
        • Gość: ja Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 19:37
          dziewczyno, to Twoje życie, nie rodziców znajomych itp! Z rodzicami porozmawiaj
          serio, a znajomych drwiny i uśmieszki (jeśli będą po prostu zignoruj) Wybierz
          wariant c, bo po co powtarzać rok stadiów których nie cierpisz? I albo poszukaj
          jeszcze czegoś ze studiów albo pracy a ten rok masz na przemyślenia co bys
          chciała naprawdę zrobić.
        • Gość: jkjp Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 19:38
          >3) rzucić studia, iść do pracy, poprawić maturę i startować za rok>( teraz nie
          >pójdę na studia, bo nabór się powoli kończy, moim mieście nie ma >nic ciekawego,
          >nie dostanę od rodziców "pożyczki" na zaoczne). skutki? poczucie >bycia
          >nieudacznikiem z powodu zmarnowanych 3 lat, plotki znajomych, >wyrzuty rodziców...

          5 lat studiów+30 lat stażu pracy (to wszystko pracując w zawodzie, którego się nie cierpi)+ kilkaset osób, które jako dzieci wymyślały w czsie wolnym sposoby na wysłanie cię w kosmos, a jako dorośli mają żal do nauczyciela, który nie miał serca do swojej pracy, więc nie potrafił zachęcić do nauki+ świadomość, że to wszystko dlatego, że szkoda było "marnować" jednego roku. Faktycznie, wtedy można się poczuć jak nieudacznik. Tylko na emeryturze będzie trochę za późno na zmiane całego życia. Na razie znasz już język, więc nie zmarnowałaś 2 lat, a przez rok możesz popracować i też go nie zmarnujesz (pieniądze, doświadczenie i czas na myślenie, może coś dla siebie znajdziesz).
          ps. nawet jak po studiach, które cię interesują będziesz mieć nudną pracę, to i tak wygrasz przynajmniej 5 lat
        • Gość: marajka Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 19:40
          > nie dostanę od rodziców "pożyczki" na zaoczne).
          Znajdź pracę. Znasz angielski, kup bilet i jedź do UK, choćby piwo
          lać.
          poczucie bycia
          > nieudacznikiem z powodu zmarnowanych 3 lat
          Jakich zmarnowanych? Na pewno podszkoliłaś język, zarobisz trochę
          pieniędzy. Studia dały Ci już pewne doświadczenie. Nie przespałaś 2
          lat, nie prześpisz nastepnego roku!
          >plotki znajomych, wyrzuty rodziców.
          Plotki olej. Co Ci z takich znajomych? A zresztą, ludzie zawsze
          znajdą temat do plotek. A to, że ktoś rzucił studia, to nic
          specjalnie ciekawego. Rodzice na pewno Cię kochają. Pogadają,
          pogadają i zapomną.
        • Gość: Kaja Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.ssnet.pl 30.08.08, 21:44
          No dobrze, ale co Ty w ogóle chcesz robić? Wiesz, czy nie wiesz? Jeśli nie
          wiesz, to się najpierw zastanów, a potem podejmuj decyzje. Jeżeli nie wiesz, to
          daj sobie rok przerwy. Poza tym przestań w końcu słuchać znajomych, już znajomi
          namówili Cię na specjalizację na którą nie chciałaś iść, więc chyba tym bardziej
          nie powinnaś przejmować się tym, co o Tobie pomyślą, gdy rzucisz nielubiane
          studia. Jedynie z rodzicami może być problem, bo jak rozumiem oni Cię
          utrzymują. Ale jako np studentka zaoczna raczej bez problemu znajdziesz pracę w
          dużym mieście, więc zarobiłabyś na czesne i jeszcze by Ci zostawało na inne. No
          i żeby pójść na zaoczne nie musiałabyś poprawiać matury, bo pewnie teraz jest
          jeszcze dużo wolnych miejsc. Tylko, że zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje
          musisz się zastanowić co chcesz robić. Ewentualnie mogłabyś jakoś wymęczyć tego
          licencjata i potem np udzielać korepetycji z angielskiego. (Bo w tym chyba nie
          przeszkadza fobia społeczna) Zarabiałabyś trochę kasy i mogłabyś spokojnie
          studiować już co innego. Znajomość angielskiego na pewno Ci się przyda
          niezależnie od tego, co będziesz robić. Jak już będziesz mieć jakiś plan, to
          przedstaw go rodzicom i razem przedyskutujcie. I nie mów, że na 80% nie zdasz
          egzaminu, to tak jest, że jeżeli ktoś nie chce zdać, to wiadomo, że nie zda, ale
          jeśli Ty chcesz, to po prostu się ucz. No i nie załamuj się, będzie dobrze,
          tylko musisz coś postanowić. I pamiętaj, że nie ma czegoś takiego, jak stracony
          rok, bo w końcu zawsze czegoś tam się uczysz i nigdy nie wiadomo co będziesz
          robić i co Ci się kiedyś przyda.
        • Gość: anglistka Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 19:23
          Sytuacja faktycznie nieciekawa. Osobiscie radze zaczac wszystko od nowa - wylecz
          sie, a potem zastanow co naprawde chcesz robic, jakbys wlasnie zdala mature.
          Absolutnie nie idz uczyc jesli tego nie chcesz - w przeciwnym razie skrzywdzisz
          sama siebie i pare innych osob, bo nie ma nic gorszego niz nauczyciel, ktory
          nienawidzi swojej pracy.
          Życze powodzenia i zdrowia!
          A tak poza tym: z oblanym egzaminem praktycznym na tlumaczeniu tez bys raczej
          nie miala lekko:-/
        • Gość: mysz Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 15:23
          hej,

          a nie mozesz teraz zmienic specjalizacji i w nadchodzacym roku 'dorobic' przedmioty, ktorych nie zaliczalas na I i II roku (chyba program specjalizacji tlumaczeniowej i pedagogicznej nie roznil sie calkowicie?). I w przyszlym roku rozpoczac III rok studiow juz na tej specjalizacji, ktora Ci bardziej odpowiada.
          Ale przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy aby na pewno jest tak, ze specjalizacja pedagogiczna Ci nie pasuje - rozumiem, fobie itd. ale przeciez jakos juz 2 lata to studiujesz i co? Nawet jesli zmienisz specjalizacje moze okazac sie, ze tam tez nie jest tak rozowo, jak Ci sie teraz wydaje. Moze Twoje problemy wynikaja z tego, ze materialu jest jak na Ciebie za duzo, za duzo nauki, samodzielnej pracy? Moze Cie to przerasta? Bo jesli tak, to nie wiem, czy zmiana specjalizacji cos pomoze...
    • delikatesowa Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( 30.08.08, 19:32
      ja bym przemęczyła się jeszcze ten 1 rok.
      zrobisz licencjat i zobaczysz co dalej.
      rzucalam polonistykę. po 1 roku.
      cięzko bylo - sajgon w domu.
      • Gość: izis Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.08, 02:26
        jak już się znajdziesz na tym 3 roku to zaciśnij zeby i poradzisz
        sobie! a potem idź na uzupełniające studia, którw Cię interesują!
        Nie ma co rzucać studiów przez jakąś fobię! Pewnie nie będzie Ci
        łatwo, ale jak przezwyciężysz strach sukces będzie smakował
        podwójnie ;) Nie poddawaj się!
        • Gość: jk Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.wro.vectranet.pl 31.08.08, 08:57
          zacisnąć zęby i skończyć licenacjat. Potem wybrać inne studia podyplomowe np.

          W tłumaczeniach fobia też jest problemem - jak zamierzasz robić tłumaczenia ustne? To dopiero jest stres w porównaniu z nauczaniem w szkole.

          A co do praktycznego, to nie ma innego wyjścia, jak codziennie "walnąć" sobie kilka teścików z jakiejś książki do egzaminów państwowych z kluczem - wiadomo, że na tym egzaminie może być wszystko i jest to największa zmora studentów filologii ang.
          • Gość: jkjp Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 14:25
            Jezu, ku.., ludzie! "Jakaś fobia"?! "zaciścnij zęby"? czy wy w ogóle pomyśleliście o tym, co napisaliście. Ona po tych studiach ma być NAUCZYCELKĄ, na dodatek języka, więc nie rzuci hasła "przeczytajcie sobie". Uczniowie będą oceniać nie tylkko wiedzę ale i np. akcent, może dojść do tego, ze nie będzie się w stanie odezwać na lekcji. Pytam po co jej ten stres, a dzieciakom kiepski nauczyciel, skoro można tego uniknąć?
            • Gość: marajka Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 16:54
              A to Polska właśnie...! W Polsce choroby to choroby ciała. Grypa,
              zapalenie płuc, angina. Ale choroby duszy to już jakieś fanaberie
              trza zacisnąć zęby, Alleluja i do przodu . Depresje, fobie, ADHD-
              dawniej nie było. Czyli nie istnieją. Czyli są wymysłami
              psychologów, czyli lekarzy od świrów. Chciałoby się wierzyć, że
              kraj wychodzi z ciemnoty, ale skoro studenci piszą o jakichś
              fobiach, skoro uważają, że fobia społeczna to nie przeszkoda a byciu
              nauczycielem...
              • Gość: jk Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.wro.vectranet.pl 31.08.08, 17:22
                ale tu nikt nie mówi, że ma pracować jako nauczyciel, tylko skończyć te 3 lata, aby mieć studia wyższe zawodowe wykształcenie.

                A jak przerwie, zostanie z wykształceniem średnim, to co będzie robić? Kleić koperty w domu? Bo rozumiem, że praca na kasie w supermarkecie też odpada przy tej fobii, jak zobaczy tłumy czekające do jej kasy, to dopiero się zestresuje.
                • Gość: jkjp Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 17:42
                  >A jak przerwie, zostanie z wykształceniem średnim, to co będzie robić?

                  To samo co z "wyższym wykształceniem zawodowym" w zawodzie, w którym nie może pracować. A jak się uprze jednak uczyć (Boże, uchowaj) to zda certyfikat (bo język chyba zna) i zrobi kurs pedagogiczny. Teraz nie ma nic, to rodzice zrozumieją, że musi coś studiować. A jak bedzie miała licencjat, to po co? niech pracy szuka jak ma zawód. Taka jest logika wielu ludzi, więc brak wykształcenia jest w tej sytuacji jej atutem.
                  • Gość: s Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: 78.8.93.* 31.08.08, 22:05
                    i tu się mylisz. panicznie boję się pracy w szkole, a nie każdej pracy. od roku
                    pracuję m.in. przy ankietach i mam kontakt z różnymi ludźmi, którzy często są
                    niemili, chamscy albo upierdliwi. tej pracy się nie bałam.
                    • Gość: jk Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.wro.vectranet.pl 31.08.08, 22:27
                      ale kto kaze pracować w szkole?

                      I co z tego że skończysz specjalizację nauczycielską? Możesz zająć się czymkolwiek.

                      To takie komunistyczne myślenie, że trzeba pracować zgodnie ze specjalizacją. Moje koleżanki po NKJO pracują w bankach jako tłumaczki, asystentki, w różnych firmach, nigdy nie uczyły, bo ich to nie interesowało.A że skończyły taki, a nie inny kierunek - jak się wybiera studia, to w wieku 19 lat nie myśli się, czy widzę się w charakterze nauczyciela czy też nie. Ta refleksja przychodzi dużo później w czasie studiów.
                      • Gość: s Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: 78.8.93.* 31.08.08, 22:38
                        wiem, że nie muszę być nauczycielką, ale na praktykach nie dam rady na pewno.
                        nie przemęczę się i jestem tego pewna.
                        • Gość: jkjp Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 19:44
                          tak dla ścisłości: jakie było komunistyczne wiem z opowieści, a bardzo "kapitalistcznie" nie rozumiem po co się męczyć i w jakim celu, skoro można tego nie robić?
    • Gość: Reo "Objawy fobii społecznej" IP: 212.87.0.* 02.09.08, 13:44
      Nie wiem na czym polega u ciebie ten lęk, ale zawsze możesz mieć świadomość, że
      możesz po prostu wyjść z klasy "w pilnej sprawie", jak już będziesz mieć dość
      uspołecznienia, albo zadać uczniom zdania do tłumaczenia, albo zrobić kartkówkę
      -cheche :), w każdym razie zmuszanie się na siłę do czegoś czasem pomaga -
      jeżeli chodzi o przezwycięzanie trudności, zastanów czy ci to odpowiada a nie
      czy się tego boisz
      • Gość: / Re: "Objawy fobii społecznej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 14:47
        To rada psychiatry czy tylko kogś, kto się moądrych filmów naoglądał i wszystko wie. Bo chyba poważni lekarze to terapię idnywidualnie dobierają, w zależności od przebieguchoroby i pacjenta. Ale to ylko chyba, ja się nie znam, mało TV oglądam.
        • Gość: Reo Re: "Objawy fobii społecznej" IP: 212.87.0.* 02.09.08, 14:49
          A gdzie tu masz terapię? Chyba była prośba o radę nie o terapię, no chyba, że
          dla ciebie osoba z "fobią społeczną" to chora, której tylko terapii potrzeba.
          • Gość: jkjp Re: "Objawy fobii społecznej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 18:21
            Tak, osoba ze stwierdzoną przez lekarza fobią społeczną jest chora. Fobia taka jest uznana za chorobę przewlekłą (sprawdzenie tego zajmuje 30 sek.) i jako taka kwalifikuje się do leczenia, a nie do "zaciskania zębów".
            • Gość: jkjp Re: "Objawy fobii społecznej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 18:25
              Reo nie wiem, co w tym takiego zdrożnego. Sugestię, żeby pość do dentysty czy internisty też traktujesz jako obrazę, bo nie jesteś z tych "co się tylko do leczenia nadają"? Jeśli tak, to powodzenia w braniu się w garść jak cię następnym razem ząb rozboli, może ci wtedy coś mądrego poradzę:P
              • Gość: Reo Re: "Objawy fobii społecznej" IP: 212.87.0.* 03.09.08, 18:26
                No właśnie i w tym jest całe twoje rozumowanie - ból zęba to nie nerwica,
                ponieważ różne zaburzenia psychiczne można wyeliminować lub znacznie ograniczyć
                poprzez pracę nad sobą, a ból zęba niestety nie.
                • Gość: marajka Re: "Objawy fobii społecznej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 15:58
                  zaburzenia psychiczne można wyeliminować lub znacznie ograniczyć
                  > poprzez pracę nad sobą
                  Hahahahaha. Ból zęba też! Wmawiaj sobie, że nie boli a przestanie!
                  • Gość: Reo Re: "Objawy fobii społecznej" IP: 212.87.0.* 04.09.08, 17:56
                    Czy ty jesteś głupia czy co? a na czym polega psychoterapia twoim zdaniem?
                  • Gość: Nieśmiała Re: "Objawy fobii społecznej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.08, 16:05
                    Oglądaliście kiedyś 'Miodowe lata'? :) Tam był motyw jak Krawczyka bolał ząb i
                    Alina do niego: 'powtarzaj: ząb mnie nie boli'.

                    I on tak powtarza, powtarza z coraz mocniejszym akcentem na NIE boli ;p 'Ząb
                    mnie nie boli x100.. Ale jak mnie nie boli, jak boli!!!!' Kurczę, fajne były te
                    odcinki stare ;)
            • Gość: Reo Re: "Objawy fobii społecznej" IP: 212.87.0.* 03.09.08, 18:24
              A tym samym nie kwaklifikuje się do pracy? A na czym polega twoim zdaniem takie
              leczenie? I mylisz się zasadniczo: fobia nie jest choroba psychiczną ale
              zaburzeniem nerwicowym. Człowiek musi nauczyć się z tym radzić sobie, i na tym
              właśnie polega również leczenie.
    • elektra270 Re: co robić? nieciekawa sytuacja :((( 03.09.08, 23:15
      Powinnaś zmienić kierunek i to jak najszybciej!! Jak dla mnie to bezsensu być na kierunku którego sie nie cierpi a wszystko po to by nie zawieść rodziców.. A co jeśli nie zdasz?? czy Twoim zdaniem tym ich nie zawiedziesz???? A poza tym w życiu powinno robić się to co się kocha.
      • Gość: s odp, i dalej nie wiem co robic IP: 78.8.94.* 29.10.08, 18:01
        witam po bardzo długiej przerwie i dziękuje za posty. moja sytuacja nadal nie
        wygląda ciekawie i nie wiem co robić. nie zaliczyłam tych przedmiotów, które
        miałam zaliczyć w sesji poprawkowej i egzaminu praktycznego. spadłam na niższy
        rok i napisałam podanie do dziekana o zmianę specjalizacji, nawet rozmawiałam z
        nim osobiście i od razu się zgodził. schody zaczęły się, kiedy podanie dotarło
        do dyrektora instytutu. u mnie(jak wszędzie chyba ) nie lubi się
        "spadochroniarzy" i za wszelką cenę utrudnia im się życie. w końcu dostałam
        listę różnic programowych, która miała mnie zniechęcić do zmiany specjalizacji:
        na 12 różnic programowych(a to tylko jeden rok!) tylko 3 dotyczą specjalizacji,
        2 różnice to nawet przedmioty,które już miałam. i teraz nie wiem co robić. mam 2
        wyjścia:
        1) zacząć ciężką orkę przy nadrabianiu różnic i nadrabiać praktycznie cały I
        rok(bo takie ogromne są różnice programowe), co jest absurdem(dowalili mi np. 3
        różnice z literatury, bo ten rok, na którym jestem miał jej trochę więcej a ja
        mniej i miałam inny mniej obszerny materiał). poza tym nie wiem czy dam radę te
        11 różnić
        2) zostać na swojej starej specjalizacji, której nienawidzę,odpłatnie powtarzać
        4 semestr, tylko po to żeby to rzucić i iść po tym semestrze na inne studia

        które wyjście jest większym frajerstwem? :/
        jst beznadziejnie :(
        • Gość: dr Monika Re: odp, i dalej nie wiem co robic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 19:37
          Ty się po prostu nie nadajesz do studiowanai!! po co ci studia?? nie
          każdy musi mieć mgr przed nazwiskiem, lepiej idź do roboty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka