Dodaj do ulubionych

Raport o jakości studiów. Pięć procent bylejakości

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 03:23
no i kurde gdzie ten raport jest?
szukam www.menis.gov.pl i szukam....
Obserwuj wątek
    • Gość: alojzy Zawiesic dyplomy a nie nabory! IP: 200.232.137.* 25.11.03, 03:41
      sie robi inaczej,...
      sie nie zawiesza naborow, tylko
      nie uznaje sie dyplomow,...
      w naszym kraju mimo wyniku kontroli
      z gownianym dyplomem bedzie ktos
      budowal mosty czy leczyl nas,...
      czy uczyl nasze dziec`i
      bo tylko sie zaprzestaje nabory,
      za 5 lat oni udowodnia ze sa O.K.
      czyli raz na 5 lat,....
      zawiesic dyplomy, a nie nabory!
      • Gość: wolvverine Re: Zawiesic dyplomy a nie nabory! IP: *.tarchomin.pl 25.11.03, 04:07
        i oczywiście zwrócić studentom poniesione koszty, odszkodowanie
        za stracony czas, i pozostałe tego typu rzeczy, czyli uczelnia
        pada w rezultacie (i dobrze)
        • Gość: Stefan Re: Zawiesic Jemiolowsliego i marksistowskich profesor IP: *.netcenter.kp.km.ua / 192.168.0.* 25.11.03, 12:40
          Gość portalu: wolvverine napisał(a):

          > i oczywiście zwrócić studentom poniesione koszty wykladow z
          utytulowanymi ,markstowskimi profesorami,ktorzy zatrzymali sie w
          tamtej epoce.Odebrac im tytuly.Zostawic tylo noblistom.
      • Gość: (L) Zawiesic dyplomy a nie nabory!CIEBIE GLĄBIE ZAWIESIC! IP: armagedon:* 25.11.03, 09:11
        Gość portalu: alojzy napisał(a):

        > sie robi inaczej,...
        > sie nie zawiesza naborow, tylko
        > nie uznaje sie dyplomow,...
        > w naszym kraju mimo wyniku kontroli
        > z gownianym dyplomem bedzie ktos
        > budowal mosty czy leczyl nas,...
        > czy uczyl nasze dziec`i
        > bo tylko sie zaprzestaje nabory,
        > za 5 lat oni udowodnia ze sa O.K.
        > czyli raz na 5 lat,....
        > zawiesic dyplomy, a nie nabory!
        • Gość: borek Re: ciekawe czy w wypadku tego zawieszacza jest cos IP: *.cable.mindspring.com 25.11.03, 17:56
          Gość portalu: (L) napisał(a):

          > Gość portalu: alojzy napisał(a):
          >
          > > sie robi inaczej,...
          > > sie nie zawiesza naborow, tylko
          > > nie uznaje sie dyplomow,...
          > > w naszym kraju mimo wyniku kontroli
          > > z gownianym dyplomem bedzie ktos
          > > budowal mosty czy leczyl nas,...
          > > czy uczyl nasze dziec`i
          > > bo tylko sie zaprzestaje nabory,
          > > za 5 lat oni udowodnia ze sa O.K.
          > > czyli raz na 5 lat,....
          > > zawiesic dyplomy, a nie nabory!

          ciekawe czy w przypadku tego pana/pani od zawieszania jest cos
          do zawieszenia
    • Gość: nurek Re: PAN KLUSKA NA PREZYDENTA POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ny5030.east.verizon.net 25.11.03, 05:06
      studenci napewno za!
    • Gość: Kot Behemot Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: *.client.attbi.com 25.11.03, 06:24
      Przede wszystkim zarządzanie i marketing. A to dlatego, moim
      skromnym zdaniem, że dawne kadry profesorskie i asystenckie od
      nauczania filizofii marksistowskiej nie wyparowały, tylko
      znalazły sobie nowy zaciszny kącik na rozmaitych "wydziałach
      zarządzania". A warte te kadry są tyle, ile ideologia, którą
      swego czasu wtłaczały studentom.
      • Gość: ewa Re: Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.11.03, 08:15
        Święta prawda. Sama na nieszczęście "studiuje" na takim
        kierunku ale to raczej parodia studiów. Dochodze do wniosku, że
        jak by człowiek kupił dyplom na targu to by wyszło na to samo.
        Smutne ale prawdziwe... Ale człowiek brnie dalej, bo jak już
        zapłacił za jeden semestr to szkoda kasy :-(
        • Gość: ads Re: Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 20:26
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > Święta prawda. Sama na nieszczęście "studiuje" na takim
          > kierunku ale to raczej parodia studiów. Dochodze do wniosku, że
          > jak by człowiek kupił dyplom na targu to by wyszło na to samo.
          > Smutne ale prawdziwe... Ale człowiek brnie dalej, bo jak już
          > zapłacił za jeden semestr to szkoda kasy :-(
          dziewczyno nie brnij i zmien studia!! im szybciej zmienisz tym
          lepiej- stracisz mniej pieniedzy, i jeszcze cenniejszego czasu.
          przykro czytac jak ludzie czas marnuja na nic nie wartych
          kierunkach :(
        • Gość: ania Re: Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.11.03, 18:07
          A moze nie chodzi o kierunek a uczelnie? ja studiuje Zarzadzanie, spotykam sie
          z fachowa kadra umiejaca "sprzedac" swoja wiedze, zajecia sa ciekawe i przede
          wszystkim w duzej mierze praktyczne, zmuszaja do myslenia, tworczosci- a o to
          glownie chodzi na tym kierunku. Jest to trudny kierunek (wbrew powszechnym
          opiniom) ale wg mnie mozna sie na nim rozwijac. Wszystko zalezy od
          prowadzacego zajecia i studentow. To, ze liczne szkoly produkuja masowo
          magistrow Zarzadzania o znikomej wiedzy nie oznacza, ze nie ma kierunkow
          Zarzadzania z prawdziwego zdarzenia.
      • Gość: ad vocem Re: Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.11.03, 08:44
        Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

        > Przede wszystkim zarządzanie i marketing. A to dlatego, moim
        > skromnym zdaniem, że dawne kadry profesorskie i asystenckie od
        > nauczania filizofii marksistowskiej nie wyparowały, tylko
        > znalazły sobie nowy zaciszny kącik na rozmaitych "wydziałach
        > zarządzania". A warte te kadry są tyle, ile ideologia, którą
        > swego czasu wtłaczały studentom.
        Dodalbym, ze kursy gotowania na gazie, czyli nauczanie
        marketingu, z uwagi na banalnosc wykladanych tresci przyciaga
        nadal rzesze mlodych ludzi o niskim poziomie intelektualnym, z
        ktorych wielu wydaje sie, ze rzeczywiscie realizuja program
        studiow wyzszych.
        • Gość: trol Re: Negatywnie - zarządzanie i marketing IP: 195.20.110.* 25.11.03, 10:36
          Byłbym ostrożniejszy jeśli chodzi o ocenę marketingu jako
          takiego. Smutną prawdą jest jednak niestety to, że w wykonaniu
          wielu wykładowców marketing to bełkot, z którego zrozumieć można
          jedynie banalne właśnie prawdy. Poza tym idę o zakład, że
          komisja akredytacyjna nie oceniała jakości zajęć "na żywo",
          tylko kierowała się wskaźnikami typu ilość profesorów na
          studenta, ilość godzin przedmiotu oraz udokumentowanym programem
          nauczania.

          Problem jednak w tym, że za podłą jakość nauczania w Polsce
          odpowiedzialni są również sami wykładowcy, którzy w
          przerażającej ilości przypadków zupełnie nie potrafią lub nie
          chcą przekazać swojej wiedzy (załóżmy wspaniałomyślnie, że
          wszyscy ją posiadają). W moim przypadku mojej edukacji wyższej
          tacy "dydaktycy" to ok. 30%-50% ogółu.

          Przykład? Aby zachować anonimowość "bohatera", stwierdzę tylko,
          że ukończyłem rzekomo renomowaną publiczną uczelnię ekonomiczą,
          studia dzienne. Jednym z moich wykładowców był człowiek, który w
          przeciętnym zdaniu mieści parędziesiąt słów - zarówno na
          wykładach, jak i w publikacjach. Najwyraźniej wydaje mu się, że
          w im bardziej złożony sposób wiedza zostanie wyłożona, tym
          lepiej świadczy to o jego inteligencji (przy czym złożony sposób
          to w przypadku akurat opisywanego profesora namiętne stosowanie
          zdań wielokrotnie podrzędnie złożonych - i niemal wyłącznie
          takich). Takie myślenie niestety pokutuje jak okiem sięgnąć na
          polskich uczelniach. PUK, PUK, DEBILE! W niczym nie umniejszycie
          własnej wartości, jeśli swoją wiedzę będziecie przekazywać w
          PRZYSTĘPNY sposób! Abstrahując już od tak banalnego
          stwierdzenia, że w im bardziej przystępny sposób wiedza jest
          podana, tym mniejszy wysiłek związany z jej przyswojeniem... (no
          ale przecież od studentów wyższej uczelni trzeba wymagać
          jakiegoś poziomu i wysiłku! - obruszy się zdegustowany
          profesor) ...i tym większą porcję wiedzy można w jednostce czasu
          przyswoić! PUK, PUK!
    • Gość: mag. Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojowych IP: 62.233.192.* 25.11.03, 07:04
      Komisja akredytacyjna to następne gremium profesorów dziadków,co
      szukają kasy. Najwyższy czas wprowadzić testy sprawdzające
      wiedzę studentów i absolwentów. Taki miernik mówi jednozancznie
      o jakości studiów a nie liczba habilitowanych i profesorów.
      Armia włoska miała w czasie II wojny światowej bardzo dużą ilość
      generałów a nie miałą sukcesów. Identycznie jest w polskiej
      nauce habilitacje to tylko odcięcie części zdolnych młodych
      naukowców a utrzymywanie pokronych typu mierny -biery - ale
      wierny w stosunku do swojego szefa.Tylko przeciwstawności
      powowdują rozwój a nie wzajemne głaskanie, a Komisje
      akredytacyjne nie są w stanie soprawdzić czy zaliczenia i
      egzaminy nie sa za butelkę czy inne korzyści majątkowe ale w
      statystyce jest bardzo pięknie. Najwyższy czas i dla pracowników
      uczelni szczególnie na stanowiskach dziekanów i prodziekanów
      wprowadzić również oświadczenia majątkowe niech wyliczą się z
      majątku przed społeczństwem.
      • Gość: iga Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojo IP: *.netday.pl / 192.168.1.* 25.11.03, 08:45
        To jest tak zwana reprodukcja systemu. Chory system produkuje
        chore elity które kształcą potem kolejne zastępy miernot. I tak
        koło się zamyka.
        • Gość: popieram Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojo IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.11.03, 08:50
          Gość portalu: iga napisał(a):

          > To jest tak zwana reprodukcja systemu. Chory system produkuje
          > chore elity które kształcą potem kolejne zastępy miernot. I
          tak
          > koło się zamyka.

          Ad infinitum, lepiej powiedziec.
      • Gość: Rak Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojo IP: 157.25.139.* 25.11.03, 09:03
        Fajnie napisane, podoba mi się uchwycenie problemu. Brawo!
      • Gość: Teresa Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojo IP: *.polsl.pl 25.11.03, 09:42
        Zgadzam się z magiem. Gdyby liczba profesorów i doktorów hab.
        przechodziła w jakośc, to byłoby idealnie, ale tak, niestety,
        nie jest. Dla niektórych jest to po prostu możliwość stworzenia
        własnego folwarku na wydziale.
      • Gość: estek Re: Liczba generałów nie swiadczy o walorach bojo IP: *.p.lodz.pl 25.11.03, 11:16
        Gość portalu: mag. napisał(a):

        > Komisja akredytacyjna to następne gremium profesorów
        dziadków,co
        > szukają kasy. Najwyższy czas wprowadzić testy sprawdzające
        > wiedzę studentów i absolwentów. Taki miernik mówi
        jednozancznie
        > o jakości studiów a nie liczba habilitowanych i profesorów.
        > Armia włoska miała w czasie II wojny światowej bardzo dużą
        ilość
        > generałów a nie miałą sukcesów. Identycznie jest w polskiej
        > nauce habilitacje to tylko odcięcie części zdolnych młodych
        > naukowców a utrzymywanie pokronych typu mierny -biery - ale
        > wierny w stosunku do swojego szefa.Tylko przeciwstawności
        > powowdują rozwój a nie wzajemne głaskanie, a Komisje
        > akredytacyjne nie są w stanie soprawdzić czy zaliczenia i
        > egzaminy nie sa za butelkę czy inne korzyści majątkowe ale w
        > statystyce jest bardzo pięknie. Najwyższy czas i dla
        pracowników
        > uczelni szczególnie na stanowiskach dziekanów i prodziekanów
        > wprowadzić również oświadczenia majątkowe niech wyliczą się z
        > majątku przed społeczństwem.

        Jest jeszcze gorzej !!! Dotacja na poństwowych uczelniach zależy
        od liczby studentów - określona część musi pozostać niezależnie
        od stanu ich wiedzy (butelka nie jest potrzebna). Końcowy poziom
        absolwenta poostaje natomiast w ścisłym związku ze stopniem
        przygotowania do studiów wyższych. Okazuje się na przykład, ze
        można mieć maturę bez umiejętności dodawania ułamków !!!
    • Gość: gosc_z_uj Adres na stronie MENiS IP: *.fema.pl / 192.168.2.* 25.11.03, 08:57
      Adres internetowy to
      www.menis.gov.pl/pka/prace/jednost.htm
      • Gość: Lolo Re: Adres na stronie MENiS IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 25.11.03, 15:48
        Dzięki za adres. Chciałbym jeszcze dotrzeć do danych
        poszczególnych członków Komisji Akredytacyjnej. Sam znam jednego
        gościa z Uniwersytetu Wrocławskiego - 3 etaty, mnóstwo funkcji
        kierowniczych, zerowa praca naukowa - który na własnej uczelni
        przymyka oczy na zwykłe przestępstwa. Powiedzcie, jak mu
        wierzyć?
      • cirrus4 Re: Adres na stronie MENiS 26.11.03, 02:28
        dzękuje
    • Gość: Jagiellończyk Hmmm... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 09:39
      więc coś kiepsko Ci idzie...może masz związek z kierunkiem,
      który dostał "czerwoną kartkę"...
    • Gość: Saduś Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: 82.146.228.* 25.11.03, 10:24
      5% kierunków dostało ocene negatywną. Ciekawe ilu ludzi studiuje
      na tych 5%. Pewnie parę tysięcy. I co teraz będzie............:(
    • Gość: Arek Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.iinf.polsl.gliwice.pl 25.11.03, 10:57
      Gość portalu: zytownik napisał(a):

      > no i kurde gdzie ten raport jest?
      > szukam www.menis.gov.pl i szukam....

      i widac za malo.
      Sprawdz na stronie glownej pod nazwa "Jednostki organizacyjne
      ocenione przez Państwową Komisję Akredytacyjną".
      A swoja droga, ze brak tego linku na strona Komisji
      Akredytacyjnej to wstyd.
      Pozdrawiam
    • legal.alien Tylko 5%?? 25.11.03, 10:58
      Wiekszosc tych pseudouczelni ksztalcacych zaocznie powinna byc zamknieta.
      To samo zreszta sie tyczy uczelni panstwowych. Postawiono na masowe, a nie na
      jakosc ksztalcenia.
      • Gość: siekier Niekompetentna PKA IP: 193.0.68.* 25.11.03, 11:11
        Nie mogę zgodzić się z tezą, iż w PKA zasiada banda
        niekompetentnych dziadków. Miałem zajęcia z jednym z jej
        członków (nie wiem, czy aktualnym) i mogę zapewnić, że ten
        profesor po pierwsze: jest naprawdę specjalistą w swojej
        dziedzinie i po drugie: zależało mu na uczciwej ocenie.
        Wystarczyło posłuchać co opowiadał nam o jednym z kierunków
        prywatnych: "martwe dusze" (członkowie kadry, którzy nigdy nie
        prowadzili zajęć w tej uczelni), magistrowie permanentnie
        zastępujący swoich profesorów na wykładach, bliska zeru
        korelacja deklarowanego programu z rzeczywistością, egzaminy na
        podstawie których Monty Python mogliby nakręcić parę skeczy.
        Kierunek zawieszono. Niestety sam przyznawał, że nawet oni nie
        są w stanie wychwycić wszystkiego.
    • Gość: Estek Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.p.lodz.pl 25.11.03, 11:10
      Tylko 5 procent?
      Prawdziwą weryfikacją jest rynek pracy dla absolwentów tych
      uczelni. Czy ktoś to brał pod uwagę ?
    • Gość: Mjollnir Raport IP: *.hist.uni.wroc.pl 25.11.03, 11:25
      Znalazłem to coś na stronie: www.menis.gov.pl/pka/prace/jednost.htm
      Pozdrawiam
    • Gość: smart Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.poznan.tktelekom.pl 25.11.03, 12:51
      no gdzie to jest? jak ktoś znajdzie ten raport to niech da znać
      gdzie szukać
    • Gość: www Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 13:25
      jak przewodniczący komisji moze opiniwac szkole jesli sam jest
      rektorem konkurencyjnej uczelni to kompletna bzdura.
      To tak jakbym leczaż zamknol konkurecyjom uczelnie
    • Gość: 123456 Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 13:32
      Prof. dr hab. Jerzy Altkorn ten gość jest rektorem prywatnej
      uczelni i opiniuje ine prywatne uczelnie. ta cala komisja to
      bezprawie
      • Gość: Student Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 25.11.03, 16:06
        Na moim kierunku jest 10 profesorów łącznie z tytularnymi.
        Połowa z nich to pracujący emeryci, niektórzy na trwale
        niezdolni do pracy. Komisja Akredytacyjna zaaprobowała tę
        fikcję, oceniając kierunek bardzo wysoko. Starzy nie chce już
        żadnych zmian, byle dotrwać w tym dostatku i nieróbstwie jak
        najdłużej. Starzy to ci, którzy swoje kariery zawdzięczają
        PRLowi. Z czym oni chcą do Unii!
        Oczywiście gęby drą najbardziej na niskie zarobki. Od stycznia
        znowu podwyżki - jak za PRLu, czyli czy się stoi czy się leży
        1000 złotych się należy (podwyżki!). Znowu dostaną je wszyscy -
        ci, co się starają być naukowcami i ci, co się starają obsłużyć
        jak najwięcej etatów i wymigać od kontaktów ze studentami i w
        ogóle z uczelnią. Zygać mi się chce. Widząc już w tej chwili
        każdego profesora, doktora habilitowanego i doktora, nie
        potrafię nie myśleć juz o tym, ile bierze za fikcyjną robotę. I
        te ciołki myślą, że studenci o tym nie wiedzą!
    • Gość: Przeciwnik A TO CIEKAWE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 16:38
      CIEKAW JESTEM NA JAKIEJ UCZELNI ROZMAWIANO ZE STUDENTAMI. BYŁEM
      PRZEWODNICZĄCYM SAMORZĄDU STUDENCKIEGO JEDNEGO Z UNIWERSYTETÓW,
      NA KTÓRYM BYŁA WERYFIKACJA I WIEM, ŻE NIKT NIE ROZMAWIAŁ TAM ZE
      STUDENTAMI!!! CIEKAW WIĘC JESTEM GDZIE TAKIE ROZMOWY
      PROWADZONO...
    • Gość: etc 5% jakości IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.11.03, 19:48
      Według moich obserwacji jedynie jakieś 5% kierunków
      studiów jako tako kształci.

      Cały system jest chory. Profesura tego systemu nie
      będzie zmieniać, bo ciągnie z niego zbyt duże profity.
      Po habilitacji można tłuc kasę na lewo i prawo,
      nie ponosząc absolutnie żadnej odpowiedzialności.
      Jakość profesorskich wykładów jest często żenująco
      niska. Podobnie jest z jakością prac mgr.
      Komisja Akredytacyjna przynosi troszkę pożytku, ale
      nie rozwiązuje żadnego problemu.
      • Gość: abc PKA w CYRKU IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 25.11.03, 19:59
        patrz www.naukowcy.republika.pl
      • moje.trzy.grosze coś mozna zrobic 26.11.03, 19:34
        Problemem to jest utajnianie informacji, które powinny być jawne. Gdyby wiadomo
        było za co kto dostał stopień czy tytuł, byłoby tych stopni i tytułów mniej i
        wiadomo by było co za nimi stoi. To mozna łatwo zmienić wystarczy aby MENiS
        nakazał wszystkim uczelniom, aby np. w ciagu miesiaca wykazały na swoich
        stronach internwtowych wszystkich pracowników wraz z wykazami tego co i gdzie
        napisali. To jest informacja publiczna i nie mozna jej utajniać. Tu zresztą
        kazdy z nas moze pomóc. Jesli wiecie o kims, kto ma stopień lub tytuł, a nie
        posiada wymaganego mocą Ustawy znaczacego dorobku naukowego, to macie prawo,
        równiez publicznie go o to zapytać. Mozna tez pytać jego przełozonych. Na
        odpowiedź ustawa przewiduje jakis termin. Po tym terminie mozna podać do
        publicznej wiadomosci zarówno informacje o tym co ten ktos napiasał, jak
        równiez, ze odmówił ujawnienia swego dorobku. To na pewno nie jest panaceum na
        wady naszego systemu kształcenia, ale moze być krokiem w dobrym kierunku. Z
        jednej strony wskaze oszustów, z drugiej pozwoli tym naprawde dobrym profesorom
        (a jest ich niemało) uzyskac realny wpływ na podejmowane na różnych szczeblach
        decyzje. Ja wierzę w moralnośc i uczciwośc tych ludzi, ale nie wierze w
        ich "siłę przebicia". Zreszta brak jawnosci życia publicznego jest naszą
        bolączką w łaściwie wszedzie. To własnie tajność podejmowanych decyzji jest
        przyczyna tego, że tak często mamy afery. I nie przekonuje mnie argument, ze
        jeśli ktoś chce, to moze np. informacje o dorobku naukowym czy posiadanych
        przez profesora dyplomach uzyskać indywidualnie. Ci naprawdę zainteresowani
        boja sie pytać, a inni często nie wiedzą ani o tym, że moga sie o to starać,
        ani jak to robić, ani co z tym począć. Ta inicjatywa powinna wyjść z MENiS lub
        śrowiska naukowego. Nikt tego za nas nie zrobi. A jesli zrobi, to cena będzie
        bardzo wysoka.
        • moje.trzy.grosze Re: coś mozna zrobic 27.11.03, 20:02
          PostScriptum
          O sprawach zwiazanych z nauką i szkolnictwem wyższym jest ciekawa dyskusja na
          Onecie

          kiosk.onet.pl/1,2,8,3670284,-1,784264,forum.html
          Ja "wyłapałem" tą dyskusje, ale są chyba jeszcze i inne.
    • prof_s_orrek Re: Raport o jakości studiów. Pięć procent byleja 26.11.03, 16:10
      Państwowa Komisja Akredytacyjna działa na podstawie formalnego sprawdzania
      dokumentów i łatwo ją oszukać. W dokumentach pisze się tylko „profesor
      takiejtoatakiejspecjalności ” i nie sprawdza się kim on rzeczywiście jest.
      Przypadek dobrze mi znany. Wydział Zarządzania i Marketingu na Akademi
      Świętokrzyskiej w Kielcach. Wydział dostał pozytywna ocenę Komisji
      Akredytacyjnej mimo, że
      nie pracował na nim ani jeden profesor o specjalności zarządzanie
      pracownicy prowadzili po dwa tysiące godzin dydaktycznych w roku i po
      sto prac dyplomowych. W tym roku Wydział ukończyło ponad dwa tysiące
      absolwentów
      promotorami większości prac dyplomowych były osoby, które nigdy w życiu
      nie napisały żadnej pracy naukowej
      większość profesorów uzyskała stopnie naukowe w Akademii Nauk
      Społecznych przy KC PZPR i jest specjalistami w zakresie teorii partii
      komunistycznych i ruchu robotniczego.
      Wydział prowadził przez 10 lat nielegalne filie w Staszowie i
      Pinczowie. Absolwenci tych filii dostawali takie same dyplomy jak wszyscy
      absolwenci Akademi Świętokrzyskiej w Kielcach.
      na wszystkich kierunkach liczba studentów zaocznych była wyższa niż na
      dziennych. Na niektórych kierunkach było ponad 70% studentów zaocznych. Bardzo
      wielu studentów zaocznych zajmuje wysokie stanowiska w administracji państwowej
      i policji. Podobno były dla nich utworzone specjalne grupy na
      kierunku ‘politologia’.
      Na Wydziale tym pracuje wielu wybitnych działaczy SLD np. szef klubu
      parlamentarnego SLD, były minister i były wice-minister edukacji narodowej,
      były sekretarz komitetu dzielnicowego dzielnicy Warszawa - Śródmieście, były
      sekretarz ministra edukacji narodowej były wice-wojewoda . Wielu profesorów
      tego Wydziału było w ANS KC PZPR promotorami prac dyplomowych działaczy SLD
      zajmujących obecnie wysokie stanowiska państwowe i samorządowe. Wszyscy się
      przekwalifikowali i nauczają dziś innych przedmiotów. Wydział ma wkrótce dostać
      prawa doktoryzowania bo zatrudnia wystarczającą liczbę profesorów. Taka sama
      albo i gorsza jest sytuacja na Wydziale Pedagogiki i Rehabilitacji w tej
      Akademi. Tam też Komisja Akredytacyjna wystawiła pozytywne oceny. Władze Kielc
      i Akademi Świętokrzyskiej zapewniają, że Akademia Świętokrzyska zostanie
      wkrótce przekształcona w uniwersytet,
      • nemo07 Ludzie o tym mówia 30.11.03, 11:33
        Na temat szkolnictwa wyzszego mówi sie coraz wiecej. Z ciekawostek warto
        przytoczyć prawna akceptację pisania prac magisterskich za pieniadze
        twojemiasto.gazeta.pl/krakow/0,35798,940516.html
        oraz opis "leniwych naukowców" w Newsweeku (adres
        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8094). Ciekawa jest
        tez dyskusja na srtonie www.republika.pl/naukowcy. A opisywana wyżej Akademia
        Świetokrzyska jest sama w sobie ciekawostką, bo kilka miesięcy temu pisano w
        tymze Newsweeku o jej wysokim poziomie (była np. lepsza niz niektóre
        uniwersytety), a dzis okazuje się, że jest jedna z tych, które najlepiej
        zapeniaja synekury "swoim" ludziom. Źle sie dzieje w państwie Priama! Ci
        dzie "ustawieni" prztrwaja, ale co z resztą? Coraz wiecej młodych ludzi
        wybiera studia za granicą. Cy nasze polskie uczelnie mamy zamykać, czy
        przekształcac w wyzsze(?) szkoły zawodowe?
        • moje.trzy.grosze Re: Ludzie o tym mówia 01.12.03, 18:38
          A gdzie można dostać zasady oceniania kierunków studiów przez PKA? Cos czytałem
          o wymaganiu, by prowadzacy zajecia prowadzili działalnośc naukową, ale nie wiem
          jak to rozumiec. Może ktos wie?
    • moje.trzy.grosze Czasami dziennikarzom nie chce się szukać 19.12.03, 18:41
      To może być trochę podobnie jak z "Nie" (tygodnik Urbana). Ostatnio powołuja
      sie tam na nieopublikowany rzekomo artykuł J. Wieczorka, który od dłuższego
      czasu dostepny jest na stronie dysydentów polskiej nauki. Mozna sprawdzić
      www.republika.pl/naukowcy. Ja rozumiem rozterki autora artykułu, który
      rzeczywiscie moze miec wątpliwosci czy publikacja w Innecie to publikacja czy
      nie, ale mógł podac np. adres internetowy, gdyby ktos chciał przeczytać
      wiecej.
      • moje.trzy.grosze PS. Ptrzepraszam, ja nie zauważyłem 19.12.03, 18:49
        Post Scriptum. Chyba jednak nie miałem racji. Zerknałem jeszcze raz na tę
        strone, a tam (republika.pl/naukowcy/artykuly.html)jej autorzy napisali

        " Artykuł, który niestety nie został nigdzie opublikowany, mimo starań
        autora. "

        W tej sytuacji autor artykułu w "Nie" mógl mieć watpliwosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka