Dodaj do ulubionych

Co wiemy o studiach doktoranckich?

IP: *.siec.dzialdowo.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.03, 19:34
No właśnie co o nich wiemy?
Postudiowałbym sobie. Tylko nie wiem jak to ugryźć, gdyż jestem na
niepaństwowej, która doktoranckich nie prowadzi...
Studiuję informatykę i coś w tym kierunku bym pociągnął.
Jak to widzą Ci co się orientują?
Jakie uczelnie są otwarte na przyjmnowanie osób z zewnątrz na studia
doktoranckie?
Co w zasadzie trzeba sobą reprezentować, aby móc takie studia kontynuować?
Informacje w internecie na stronach różnych uczelni są jednak nie wiele
warte, gdyż nie opisują rzeczywistośc a warunki przyjęcia traktują zdawkowo.
Będę wdzięczny za każdą informację.

PS. Przepraszam za żargon, ale mam akurat taki nastrój:)
Acha. Na swojej uczelni jestem jednym z lepszych studentów co nie jest być
może jeszcze powodem do samouwielbienia, ale w tym kontekście jest to zapewne
ważne.
Obserwuj wątek
    • Gość: k Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.chello.pl 21.12.03, 22:16
      Witam,

      o ile wiem, uczelnie ogłaszają nabór na studia doktoranckei - zdaje się
      egzamin, odbywa rozmowę kwalifikacyjną... aha - dobrze by chyba było, aby
      wiedzieć, PO CO się na takowe studia wybiera, i mniej więcej wiedzieć o czym
      się będzie pisać.

      A wystarczy być magistrem - najlepiej z tej samej działki.

      Radzę:
      - wyszukać interesujące studia - wybrać się/ zadzwonić --> dowiedzieć się
      - przeszukać uczelnie pod kątem potencjalnego promotora (aby nie okazał się, że
      piszesz doktorat pod osobę a nie pod swoje zainteresowania, bo osoby brak)
      - a przedtem zastanowić się mniej więcej (oczywiście nie szczegółowo), co byś
      chciał dalej badać czym się zajmować i jak to potem przełożyć na doktorat

      pzdr, k
    • Gość: Justyna Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.acn.waw.pl 22.12.03, 00:03
      Na doktoranckie dzienne (te gdzie dają stypendium i zajęcia) nie masz szans
      jeśli nie kończyłeś danego wydziału na uczelni państwowej. Liczba miejsc jest
      b. ograniczona (np. 2-3 miejsca rocznie) i wszystko zależy od pozycji promotora
      w instytucie. Egzamin to fikcja. Na zaoczne - dość chętnie promotorzy się
      zgadzają, uprawnień masz 0 i pokrywasz koszty przewodu doktorskiego.
      • Gość: student Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.siec.dzialdowo.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.03, 17:22
        Czyli mniej więcej tak jak sobie wyobrażałem.
        Zdziwiło mnie to, że egzamin to fikcja. Czyżby wystarczyły dobre chęci i
        sensowny temat?
        A czy mogłabyś Justyno poinformować mnie przeciętnie jak wysokie są owe
        płatności?
        Również zinterpretuj stwierdzenie 'uprawnień masz 0'. Mogę to zrozumieć
        dwojako: albo że nie miałbym szans, albo że uprawnień takich jak mają studenci
        dzienni nie posiadałbym.

        Dzięki za Wasze odpowiedzi:)
        • bluela Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 22.12.03, 19:09
          > Na zaoczne - dość chętnie promotorzy się zgadzają, uprawnień masz 0 i
          pokrywasz koszty przewodu doktorskiego.

          dobrze rozumiesz - na zaocznych doktoranckich nie masz żadnych przywilejów i
          musisz zapłacić za doktorat (uwaga! na wielu uczelniach są to spore sumy - rzędu
          kilku tysięcy zł)
          • Gość: student Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.siec.dzialdowo.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.03, 19:40
            No tak.
            Spróbuję dotrzeć jeszcze w realu do jakichś informacji, ale chyba sobie daruję -
            przynajmniej w najbliższym roku. :D
          • Gość: Richelieu* Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 22.12.03, 22:22
            u mnie zaoczne doktoranckie kosztują 1500 za semestr, podwyżki wahają się w
            granicach 0-100zł na rok
            dzienne to oczywiście stypendium, 80% uposażenia asystenta w danej szkole na
            pierwszym roku, czasem na drugim, potem 100%.
            przewód doktorski o którym krążą legendy, że mnóstwo pieniędzy jest opłacany
            przez szkołę na dziennych gdy nie ma się żadnych zaległości, na zaocznych zaś
            wliczony jest w czesne, te 1500 za semestr
            • bluela Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 23.12.03, 22:53
              Nie na każdych zaocznych Wasza Eminencjo ;-) na niektórych trzeba zapłacić
              osobno za recenzje i egzamin.
        • Gość: Justyna Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.acn.waw.pl 22.12.03, 22:44
          Wyraźnie napisałam, że wszystko zależy od pozycji promotora w instytucie i na
          Radzie Wydziału. Na dzienne doktoranckie na niektórych kierunkach w ogóle nie
          ma formalnych egzaminów, składa się odpowiednie papiery, zgodę promotora,
          projekt pracy (temat) i w zasadzie już w czerwcu wiadomo kto się dostał.
          Jeśli chodzi o zaoczne jest podobnie, tylko, że egzaminy są we wrześniu, jeśli
          jest b. wielu chętnych to parę osób odpada (powody: słaby promotor, za stary i
          bez przebicia promotor, absolutnie idiotyczny i nieuzasadniony temat pracy =
          słaby promotor bo nie poprawił).
          Na zaocznych nie dostajesz stypendium, nie masz gwarancji pracy na uczelni (po
          dziennych jakąś szansę masz), nie prowadzisz zajęć ze studentami, nawet jak
          ubiegasz się o granta to nikłe sznase, że dostaniesz.
        • Gość: lidia Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 22:05
          to jest prawda. Jestem na dziennych doktoranckich na UAM. Egzamin był fikcją,
          ponieważ już z góry było wiadomo, któremu profesorowi "przysługują" w tym roku
          miejsca na studiach doktoranckich. Także temat nie jest istotny - jak się
          zdążyłam zorientować wielu studentów I roku (a zatem moich kolegów) tak
          naprawdę nie wie jeszcze o czym zamierza pisać.

          Nie wiem jak jest na innych uczelniach ale startując na doktoranckie dzienne
          na UAM musisz mieć promotora, który ma przełożenie. Jak nie masz lub jesteś
          spoza kierunku (bądź wydziału, bo o uczelni nie wspomnę)to twoje szanse, w
          praktyce, są równe 0,00001, nawet jeśli masz super temat. I piszę to z dużym
          rozgoryczeniem, bo w tym roku się dużo napatrzyłam na to jak to wszystko
          funkcjonuje. I chociaż ostatecznie się dostałam, to i tak mam negatywne zdanie
          na temat dziennych studiów doktoranckich na UAM

    • mister2641 Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 23.12.03, 05:59
      Witam Studenta!
      Mam taka jedna uwage/porade/opinie (niepotrzebne skreslic):
      a moze tak gdzies wyjechac na studia? Moze za Ocean? Szanse
      sa spore a studia zapewne "ciekawsze".
      Pozdrawiam.
      • bluela Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 23.12.03, 22:54
        Tyle, że najczęściej wymagają TOEFLa, a poza tym często gęsto nie uznają naszych
        studiów :-/
        • Gość: eM Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 23.12.03, 23:04
          tyle, ze ZAWSZE wymagaja zdanego GRE i TOEFL'a - i nie znam przypadku, zeby nie
          uznali MSc - skoro tam zaczyna sie PhD po BSc... wcale nie jest tak trudno -
          jesli sie chce wyjezdzac... - no i dlaczego zaraz za ocean? - Europa to pies?...
          • mister2641 Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 24.12.03, 03:13
            Tak w ramach sprostowania,
            tam NIE zaczyna sie PhD po BSc - zawsze robi sie po drodze
            Mastera. Nie wszystkie Graduate School wymagaja GRE - ale lepiej
            go miec - szczegolnie, gdy zaczyna sie robic PhD.
            No i po trzecie - w wielu dziedzinach, to najlepsze miejsca
            na swiecie do studiowania.
            • Gość: eM Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 31.12.03, 12:12
              MSc w USA to tytul dla "niekumatego", co to nie byl w stanie PhD zrobic - nawet
              jesli sie przewija - jest formalnoscia...

              i wcale nie jest to najlepsze na swiecia miejsce do robienia PhD - jest to
              jedynia Twoja (i moze znajomych) subiektywna opinia...

              kazdy lepszy uniwersytet nie przyjmie kandydata na studia typu "graduate" bez
              GRE (pozostaje troche mozliwosci, ale lapanie "czegokolwiek" tylko dlatego, ze
              w Stanach to chyba jakas pomylka - oczywiscie dla niektorych jest to
              wystarczajaca motywacja - ok)

              a co do TOEFL - to akurat nie jest egzamin-wyzwanie, raczej- "dla ludzi"
              pozdrawiam czlowieka (jak mniemam) ze Stanow;
              gratuluje odwagi,
              eM
        • mister2641 Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 24.12.03, 03:16
          TOEFL - to raczej nie problem dla kogos kto chce.
          Studia, zalezy, czasem uznaja czasem nie. Zawsze
          mozna docelowo robic doktorat a po drodze 'machnac'
          Mastera (zajmie to moze rok dluzej).
          • Gość: pokemon Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: 64.33.161.* 26.12.03, 04:48
            czesc, ja mam zamiar robic doktorat w usa; widze ze masz cokolwiek o tym
            pojecie, wiec, jesli masz czas i bylbys tak mily, mozesz mi powiedziec, czy
            referencje to jest to, co decyduje w najwyzszym stopiniu, czy sie dostaniesz, a
            jak tak, to jak o nie poprosic; ja sie wstydze;
            wolalabym bys napisal nie tylko na forum ale i mi na pokemonprivate@hotmail.com
            bo nie wiem kiedy zajrzysz, moze wcale, a ja nie uczeszczam regularnie na to
            forum (i na zadne inne); dzieki za wszystko, pozdrawiam
            aha, chcialam napisac do Ciebie bezposrednio, ale nie wiem czy to ja czegos nie
            wiem czy gazeta zbladzila ale Twoj adres mi sie nie chce pokazac
    • bluela Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? 23.12.03, 22:56
      Spróbuj na UKSW - tam od niedawna jest informatyka (chyba dopiero drugi rok).
      Mogą dalej zbierać kadrę i być zainteresowani posiadaniem doktorantów z tej
      dziedziny.
    • Gość: art Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.gl.digi.pl 30.12.03, 23:34
      Widzę, że Justyna coś wie o studiach doktoranckich :).
      Może powiesz mi na jakiej uczelni egzamin (a może praca doktorska) to fikcja
      bo chętnie się tam przeniosę.
      Co do pozycji promotora to bardzo żadko się zdarza aby profesor nir miał
      pozycji w instytucie ktorym pracuje, to nie o to tu chodzi :).
      Może ty pracujesz na jakieś dziwnej uczelni, albo powtarzasz jakieś mity ktore
      gdzieś krążą:).
      • Gość: ktos tam Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.airstreamcomm.net 31.12.03, 05:04
        to skoro juz masz czas i chec cos tu napisac to moglbys, prosze, pociaagnac
        temat? ja jestem wlasnie na etapie takiej decyzji; jestem z XXX UW i co widze
        to: czesc tych, ktorzy robia teraz doktorat, to takie osoby, ktore zawsze
        chcialy cos organizowac, miec gdzies wypisane swoje nazwiska; dla mnie te osoby
        sa zalosne, ich zaangazownie w sprawy socjalne bylo wycelowane tylko i
        wylacznie w takie zaistnienie w zyciu publicznym (wiem, bo chcialam z nimi
        wspolpracowac, ale mnie odrzucila ichniejsza atmosfera "zalatwiania sobie
        czegos tam"); i co, teraz im to pomoglo dostac sie na doktoranckie? tak sie
        polubili z kadra, ze tamci nie umieli im odmowic? zenada; moze jestem
        uprzedzona, dlatego chcialabym uslyszec jakies opinie od Ciebie czy innych
        osob; dzieki
        • Gość: art Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 11:13
          Jeżeli tak uwas jest jak napisalaś to rzeczywiście żenada. Ja się z czymś takim
          nie spotkałem. Idąc na studia doktoranckie trzeba mieć przekonanie, że chcę
          zawodowo zajmować się nauką, coś tworzyć, ulepszać. Taki mam cel. Poza tym nie
          zawsze osoby któe dobrze żyją z kadrą to lizusy, w większości przypadków to po
          prostu ci którzy coś umieją mają wiedzę i wenę twórczą. Choć masz trochę
          prawdy. Ja źle żyłem z kadrą na własnym wydziale i musiałem iść na studia
          doktoranckie zupełnie gdzie indziej. Ale miałem zapał i chęć stworzenia czegoś.
      • Gość: lidia Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 22:13
        To nie są mity. Jak pisałam wyżej - jestem na UAM na dziennych doktoranckich.
        I się dostałam więc nie piszę tego z pozycji osoby, którą odrzucono. Widziałam
        jak wyglądają tam egzamin i widziałam od czego zależy msc na studiach
        doktoranckich. Miałam szczęście, bo w tym roku mojemu promotorowi
        przysługiwało (nieoficjalnie - oczywiście) msc a przy okazji chciał abym
        konktynuowała temat z magisterki. Jak z nim później rozmawiałam to
        potwierdził, że ostatnia rzecz jaka ma wpływ na dostanie się na dzienne
        doktoranckie to egzamin czy proponowany temat pracy doktorskiej. I to jest
        smutne.
    • Gość: aaaa PhD BSc co to znaczy????????????????????????? IP: *.skokarka.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 21:24
      czy może mi ktoś wyjaśnić co to znaczy PhD BSc
      • mister2641 Re: PhD BSc co to znaczy???????????????????????? 06.01.04, 22:02
        Jak tego nie wiesz, to oznacza, ze nie musisz...:))
        OK, na powaznie: Ph.D. to po naszemu doktor, B.Sc. to po naszemu licencjat
        w naukach technicznych.
        • Gość: ulf a GRE? co to znaczy? n/txt IP: *.media4.pl / *.media4.pl 11.01.04, 12:05
          • Gość: eM Re: a GRE? co to znaczy? n/txt IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 11.01.04, 16:26
            Graduate Record Exam - egzamin potwierdzajacy (w zalozeniu), ze kandydat
            posiada wiedze (i iloraz inteligencji) pozwalajaca na podjecie studiow
            typu "graduate" (czyli po uzyskaniu dyplomu) w USA - sklada sie z czesci
            ogolnej i przedmiotowej - obecnie (chyba) - wydzielona z czesci ogolnej zostala
            czesc pisemna - trzeba ja zdawac osobno...
            eM
            • Gość: ulf Dzieki n/txt IP: *.media4.pl / *.media4.pl 11.01.04, 20:10
    • Gość: Jagooda Re: Co wiemy o studiach doktoranckich? IP: *.sggw.waw.pl 08.01.04, 12:19
      Jestem na II roku studiów doktor. i i mam niejasne przeczucie , że to była pomyłka- rozwój własny to fikcja, praca jak dla technika w ramach unijnego grantu (brzmi
      ładnie) od 8 do 22-23. A ile to kosztuje- 700zł (na I roku 0 zł). Mam coraz mniej chęci i zapału. Poczucie własnej wartości drastycznie się obniżyło. ' Dr' to często
      fikcja - niestety.
    • asztet Potrzeba 11.01.04, 16:16
      -działać w samorządzie
      -mieć ojca - profesora, matkę - doktora itp.
      -mieś jakie-takie wyniki w nauce ale bez przesady i niekoniecznie.

      W INP na WDiNP UW - dwa pierwsze kryteria w zupełności wystarczają aby być
      przyjętym na dzienne studia doktoranckie (ale na bardziej sensownych kieryunkach
      zapewne jest inaczej).

      A za kasę - to tylko kwestia czy cię stać i gdzie chcesz studiować.
      • Gość: Karol Studia doktorancjie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 21:20
        Kochani Mieszcie różne sprawy
        Dzienny doktorany to w zasadzie na większosci uczelni asystentura która nie
        wiem dlaczego inaczej sie nazywa. Wybiera się kandydatów z najlepszych swoich
        absolwentów. obowiązek wyrobienia pensum dydaktycznego wiec katedra która nie
        ma wolnych "mocy przerobowych" nie dostaje miejsca
        Zaoczny doktorant to jest tylko wtedy sens kiedy masz temat lub chociaz problem
        znasz literature przedmiotu i juz mozesz mowic o danym zagadnieniu. To nie sa
        studia PODYPLOMOWE. "Studencie" dla Ciebie polecilbym studia MBA zależy skad
        jestes ale w Warszawie sa bardzo dobre i odpowiadaja Twoim wyobrażeniom.
        Oczywiście możesz isć na studia MBA w Stanach jest bardzo dużo i chetnie
        przyjmuja ludzi z kwalifikacjami np w MIT, Universytet Harvarda lub w Chicago
        ewentualnie z dobrymi chęciami czytaj z kasa Uniwersytet w Phenix
        Tak może to nie jest najważniejsze ale wypromowałem 15 doktorów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka