Gość: 32145
IP: *.chello.pl
25.07.09, 20:46
Witam
Dostałem się na swój wymarzony kierunek - budownictwo. Jednak nie tam gdzie
chciałem - dostałem się do Poznania a nie do Wrocławia. We Wrocławiu natomiast
jestem zakwalifikowany na wydziale elektrycznym - AIR. Kierunek zamawiany -
to, że dostałbym stypendium jest sprawą bezdyskusyjną. Jednak mam plan
porzucenia tego kierunku na rzecz właśnie budowlanki.
Podobno można znaleźć szybciej pracę - większa dziedzina wiedzy, nauki... Nie
uważam siebie za orła i raczej na pewno nie będę rozchwytywany przez
największe firmy. Jestem jednak osobą ambitną, która dąży do celu za wszelką
cenę. Wizja stypendium oraz możliwości kształcenia się w wąskim kierunku jakim
jest elektryka również wygląda zachęcająco.
Pisze się, że uczelnie produkują nadmiar studentów - ok, ok. ale jak
wytłumaczyć fakt, że we Wrocławiu się na budownictwo nie dostalem, a na AIR
bylem w ścisłej czołówce.. :/ czyżby wybór tylu "inteligentnych" maturzystów
mógłby być trefny?
o co chodzi, skoro dostawałbym 700 zł miesiecznie - czyżby Ci inteligentni nie
chcieli skorzystać z tej kasy??