Prawo bez znajomości

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 09:29
Jak myślicie, czy w dzisiejszych czasach da się coś osiągnąć jako
prawnik bez znajomości, rodziny itp.?
Czy ludzie kończący prawo, nawet na dziennych na UW, czy UJ, ale bez
mamy, czy taty prawnika, mają szansę dostać sie na aplikację i robić
karierę prawniczą?
    • Gość: AKP Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 09:46
      Aby dostać się na aplikację musisz zdać egzamin państwowy- żadna
      rodzina Ci w tym nie pomoże- no chyba, że udzielą Ci korepetycji.
    • Gość: Damian Re: Prawo bez znajomości IP: 85.222.87.* 28.08.09, 09:47
      Powiedzmy, że na dziś 75% nie ma szans na karierę, bo jest za dużo absolwentów
      prawa i ciągle ich mnóstwo co roku przybywa. Zatem z każdym rokiem mniej ludzi
      ma szansę zaistnieć w tym zawodzie. A morderczo ostra konkurencja wywindowała
      bardzo w górę poziom najlepszych. Ogólnie dziś już nie warto próbować, jeśli
      ktoś nie jest z rodziny prawników.
    • Gość: AKP Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 09:50
      Damianie, w takim razie jakie studia polecasz? Gdzie chciałbyś
      naprawdę zaistnieć bez jakichkolwiek znajomości?
      • Gość: Damian Re: Prawo bez znajomości IP: 85.222.87.* 28.08.09, 10:03
        No prosta sprawa, te które są wymagające i dają pracę. Czyli techniczne albo
        medycyna.

        Dziś każdy, kto przebrnie przez np. budownictwo na politechnice może być
        pewien,że będzie mógł sobie wybrać dobrą ofertę pracy, a taki absolwent prawa
        musi, jak sądzę, na dzień dzisiejszy być po dziennych studiach najlepiej na
        państwowej uczelni, mieć bardzo wysoką średnią, dużą wiedzę teoretyczną w
        jakiejś dziedzinie prawa, znać płynnie 2 języki obce oraz kuć więcej niż jego
        konkurenci a przede wszystkim mieć albo znajomości albo szczęście.

        • sundry Re: Prawo bez znajomości 28.08.09, 10:49
          O absolwentów kierunków technicznych też się nie zabijają..
          • zloty.strzal Re: Prawo bez znajomości 28.08.09, 10:52
            Tak naprawdę to ciężko stwierdzić o kogo się zabijają.
            • lstiti Re: Prawo bez znajomości 28.08.09, 12:09
              O nikogo się nie zabijają.
              • zloty.strzal Re: Prawo bez znajomości 28.08.09, 12:27
                Zabijanie to zło! Peace:)
        • Gość: ed Re: Prawo bez znajomości IP: *.rwd.prospect.pl 28.08.09, 12:02
          No niezupełnie tak jest z technicznymi, do pracy na samodzielnych
          stanowiskach(czyli normalnie płatnych) trzeba mieć upr. budowlane bez ograniczeń
          i dużo umieć. Z tego co obserwuję większość ludzi którzy kończą architekturę
          albo budownictwo ma rodzinę w branży, jak masz rodzinę w zawodzie to masz kogoś
          kto cię nauczy i będzie wpisywał się do zeszytu praktyk, jeżeli startujesz od
          zera to niekiedy musisz się liczyć z tym że nieraz i kilka razy poterminujesz za
          darmo na okresach próbnych. Nie ma lekko w żadnej branży.
          • Gość: Damian Re: Prawo bez znajomości IP: 85.222.87.* 28.08.09, 12:26
            W każdej dziedzinie, jak ktoś mało umie, to ma małe szanse.

            Po drugie, konkurencja wśród inżynierów ma się nijak wobec potrzeb gospodarki i
            rynku pracy oraz liczby absolwentów np. prawa, których się namnożyło i mnoży
            tyle, co w tym roku biedronek.

        • dystansownik Re: Prawo bez znajomości 29.08.09, 21:39
          > Dziś każdy, kto przebrnie przez np. budownictwo na politechnice może być
          > pewien,że będzie mógł sobie wybrać dobrą ofertę pracy,

          W takie bajki jeszcze wierzą ci, którzy nie mieli z tym kierunkiem do czynienia.
          Sam prawie kończę budownictwo (za miesiąc zaczynam 5 rok) i z moich kolegów
          pracę w zawodzie już (albo będą mieć zaraz po ukończeniu studiów) mają
          praktycznie tylko ludzie ze znajomościami i kilka naprawdę wyróżniających się osób.
          Połowa z nas, szarej masy przeciętnych studentów, nie ma pojęcia czy w ogóle uda
          nam się znaleźć pracę w zawodzie. Chociaż w jakiejś firmie uduś budującej domki
          czy u niewielkich podwykonawców robiących dla poważniejszych firm.

          Niestety to już jest taka specyfika branży, że liczy się tu głównie
          doświadczenie, staż pracy i znajomości, bo o wiele łatwiej dostać pracę z
          "polecenia" niż z ulicy.
          • Gość: ed Re: Prawo bez znajomości IP: *.rwd.prospect.pl 08.04.10, 19:51
            Powiem ci że aż tak źle nie jest, ja skończyłem budownictwo zaocznie w tamtym
            roku i na 4 roku u nas już wszyscy pracowali w zawodzie, zazwyczaj dostali
            robotę bez znajomości. Ja dostałem pracę 'w spadku' po koleżance co się
            zaciążyła, ale ona załapała się tam samodzielnie. Widzę też że teraz jest coraz
            więcej ofert dla inżynierów budowy gdzie nie wymagają doświadczenia, płacą tam
            pewnie beznadziejnie ale od czegoś trzeba zacząć, tyle że czasem trzeba się
            gdzieś na prowincję przemieścić ale to przecież nie problem.
    • Gość: michal_powolny12 Re: Prawo bez znajomości IP: *.iwacom.net.pl 28.08.09, 23:28
      Nieprawda i jeszcze raz nieprawda. Wszystko zależy od delikwenta-
      jego zangażowania, pracy w czasie studiów zainteresowań. Teraz
      wymaga się wąskich specjalizacji. W takich działkach szybkie kariery
      są całkiem realne-patrz kancelarie prawa telekuninajcyjnego,
      antymonopolowego, pracy, praw autorskich, patentowe.
    • Gość: ketrab Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 11:34
      Jak tak patrze obecnie na gospodarke to w sumie wszystkich absolwentow sie juz
      namnozylo i praktycznie w kazdej branzy jest juz straszne nasycenie ludzmi po
      studiach. Obecnie chyba tylko kierunki medyczne daja pewna prace/kariere. A co
      do prawa to juz jest komiczna sytuacja, bo podobno obecnie na aplikacje nie moze
      sie dostac jakies 500tys absolwentow...
      • agul86 Re: Prawo bez znajomości 29.08.09, 12:28
        co do absolwentów prawa (bo chyba o tym jest ten wątek) to bez aplikacji i bez znajomości ciężko o dobrą pracę. Mam kolegę który trzeci raz będzie podchodził do egzaminu na aplikację i niestety gdyby nie znajomości, przez te dwa lata od zakończenia studiów jego życie nie wyglądałoby zbyt różowo.

        Jeśli jednak ktoś dostanie się na aplikację - to jest o wiele łatwiej - praktycznie każda kancelaria chętnie przyjmuje aplikantów (fajnie jeśli mogą się dodatkowo czymś pochwalić...). Moim zdaniem bez znajomości można fajnie sobie radzić jako prawnik - ale warunkiem jest tu APLIKACJA. Z resztą nie rozumiem ludzi, którzy kończą te studia a nawet nie podchodzą do egzaminu na aplikację - to tak jakby studiować medycynę i nie podejść do egzaminu zawodowego (czy jak to się teraz nazywa). To tak jakby po pięciu latach stwierdzić, że jednak to był stracony czas, nic się nie nauczyłem i nie chcę być prawnikiem.
        • Gość: maciek_maturzysta Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 15:45
          nie studiuje prawa ale chciałbym w przyszłości,napewno po prawie praca jest i
          pracodawcy chetnie biora ludzi po prawie do pracy w administracji
          publicznej,policji, do firm jako specjalisci od tego i owego, jednak jest to
          praca za psie pieniadze i zaczynasz na najniższych stanowiskach np.jako jakis
          kierownik wydziału albo asystent sedziego, aby dostac sie na aplikacje musisz
          sam sie uczyc i wszystko zalezy od tego ile wysiłku wlożysz w ten kierunek,
          rodzice moga cie ukierunkowac np. wskazac zrodła z ktorych warto sie uczyc i na
          ktore kładzie sie nacisk na aplikacji,pozniej moga ci załatwic miejsce w
          kancelarii o ktore nie jest łatwo samemu, ale nauczyc musisz sie sam,SKĄD TO
          WIEM? mam w swoim otoczeniu prawnikow znam kilku to wiem, po innych kierunkach
          jest jeszcze gorzej-bieda z nedza,nawet po medycynie trzeba zdac LEP a pozniej
          jakies specjalizacje ktore sie ciagna latami zeby zdobyc jakas normalną kase nie
          uwłaczającą ludzkiej godności,jedyna w miare porzadna i szybka kasa w wolnych
          zawodach jest po studiach na politchnice
          • sundry Re: Prawo bez znajomości 29.08.09, 18:20
            Zajrzyj na pracuj.pl,to będziesz wiedział,ile tej pracy jest.W woj.
            śląskim całych 6 ofert (w tym windykacja terenowa i handlowiec
            usł.prawnych).Dla porównania- inżynieria ma 90 ofert. Wiem, że masz
            idealistyczną wizję prawa, ale radziłabym ci zejść na ziemię. Klasa
            pracodawcy nie wystarcza;)
            • Gość: michal_powolny12 Re: Prawo bez znajomości IP: *.iwacom.net.pl 29.08.09, 21:15
              Praca dla absolwentów prawa jest tylko trzeba wiedzieć czego się
              chce. A ci di aplikacji. Są korporacje które narzekają na brak
              chętnych. Ot choćby rzecznicy patentowi. Komornicy też mają problemy
              z młodymi kadrami. Z braku chętnych od pewnego czasu nie ma
              regularnej aplikacji legislacyjnej. Prawda że dziwne? Spore kłopoty
              z naborem prawników ma ABW i CBA.
    • Gość: arek Re: Prawo bez znajomości IP: 80.50.127.* 08.04.10, 14:30
      do tych ktorzy mowia ze na prawo tsza znajomosci :myslicie ze tok
      tak aha tenmu sie udało ...bo jesgo tata czy ktos jest w tym
      biznesie ...nie !! tsza sie tylko dobrze uczyc uwierzecie... ja mam
      znojomosic a obawiam sie ze nie poradze sobie na studiach i
      co... ?? pojde po srednim od razu na aplikacje?? heh... a moze
      jeszcze bez matury ,nie? wiec to nie tak jak kazdy sobie mysli tsza
      poprostu byc zdolnym
    • Gość: aska844 Re: Prawo bez znajomości IP: 80.54.149.* 09.04.10, 08:11
      mojemu kuzynkowi udało się po 5 latach od ukończenia studiów,
      aplikacja adwokacka w Szczecinie - żadnej rodziny 'prawniczej', ale
      chyba w ciągu tych 5 lat nazbierał sobie znajomości - pracował w tym
      czasie urzędach, bankach
      • Gość: ***** Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.10, 20:39
        Trochę stary temat, ale cóż. Aplikacja po prawie jest dobra dla osób z
        bogatszych rodzin. Np. jeśli ktoś dostał się na aplikację adwokacką, to musi
        płacić ok. 5-6tysięcy zł rocznie za samą możliwość robienia aplikacji+różne
        składki członkowskie itp. i wychodzi przynajmniej te 8tysięcy zł za jeden rok
        dla ORA, a aplikanci w kancelariach adwokackich zazwyczaj zasuwają za darmo,
        jest zakaz pracy poza kancelarią, więc nawet nie można gdzieś dorobić na te
        opłaty, a i tak człowiek nie dałby rady pracować, bo rano siedzenie w
        kancelarii, popołudniami wykłady, kolokwia, egzaminy itp., a trzeba mieć czas na
        naukę i odpoczynek. Więc raczej ciężko, żeby taki aplikant miał własną kasę na
        aplikację. Jeśli ktoś jakimś cudem dostanie się na aplikację za pierwszym razem,
        to w zależności od aplikacji kończy się ją gdzieś w wieku 28-29lat (bo jak jest
        egzamin i wyniki, to aplikację zaczyna się dopiero w następnym roku). A do
        niektórych aplikacji jeszcze dochodzi asesura, to gdzieś w wieku 32-33lat
        niektórzy zaczynają karierę w sądzie czy prokuraturze. A zazwyczaj do tego czasu
        są na utrzymaniu rodziców i jeszcze do tego rodzice muszą dziecku opłacać
        aplikację. Więc nie dziwię się, że część osób odpuszcza sobie aplikację i idzie
        np. do pracy w banku, doradztwie podatkowym, obrocie nieruchomościami, w
        działach prawnych jakichś firm itp. A tak szczerze mówiąc, to bez aplikacji nie
        da się wykonywać typowo prawniczych zawodów, chyba że jakieś udzielanie porad
        itp., ale jeśli ktoś ma sprawę w sądzie, to nie może zabrać ze sobą magistra
        prawa, bo taka osoba nie ma uprawnień do reprezentowania strony w sądzie.
        Zazwyczaj do tego jest potrzebny adwokat czasem wystarczy radca prawny (bo radca
        prawny to taka jakby okrojona wersja adwokata-może reprezentować stronę w
        sądzie, ale nie w każdym rodzaju spraw np. nie może ,,brać się" za sprawy karne,
        ale za to może udzielać porad prawnych jak adwokat).Więc wiecie, jeśli ktoś
        marzy o zawodzie adwokata czy notariusza, to przemyślcie sprawę czy ma kto Wam
        zapłacić za aplikację i Was utrzymywać. A i tak są jeszcze problemy ze
        znalezieniem patrona. Sama słyszałam np. od koleżanki jak opowiadała, że dostała
        się na aplikację notarialną, zeszła dosłownie wszystkie kancelarie w Poznaniu i
        nikt jej nie przyjął. Próbowała dostać jakiś ,,odgórny" przydział-nie wyszło i
        musiała zrezygnować z aplikacji i poszła do banku. A za to jeden kolega dostał
        się na aplikację adwokacką, też chodził po kancelariach-nikt go nie przyjął (a
        był dobrym studentem), ORA niby ma przydzielać odgórnie patronów w tego typu
        sytuacjach-nikogo mu nie przydzielono i w końcu poszedł do pracy w
        urzędzie-słyszałam o paru podobnych sytuacjach, więc nie jest tak różowo, że
        dostaniesz się na aplikację i wszędzie przyjmują Ciebie z otwartymi ramionami.
        • Gość: msi Re: Prawo bez znajomości IP: *.opera-mini.net 24.07.10, 21:34
          Dobry tekst. To się zgadza. Dlatego wybrałem administrację na wydziale prawa zamiast prawa właśnie. Wiadomo, że ta kasa się po jakimś czasie zwróci, ale jak nie masz oparcia to nawet kredytu nie dostaniesz.

          Ostatnio czytalem nawet artykuł w rzeczpospolitej o tym, że są prolemy ze znalezieniem patrona na aplikacji notarialnej.

          Wiadomo, że nie można generalizować, bo wiele czynników ma na to wpływ. Czasem szczęściu trzeba pomóc. Ale tylko nieliczni bez poparcia wybijają się.
        • sundry Re: Prawo bez znajomości 25.07.10, 11:45
          Chyba nieco przesadzasz, nie ma aż takiego dramatu.
        • Gość: michal_powolny12 Re: Prawo bez znajomości IP: *.iwacom.net.pl 25.07.10, 21:08
          Androny opowiadacz. Aplikanci w sądach i prokuratorach dostają
          pensje. Są jeszcze inne zawody prawnicze (komornik, doradaca
          podatkowy, rzecznik patentowy i legislator). W sądach czekają etaty
          asysentów sędziów i referendarzy (KRS/Księgi Wieczyste/Rejstr
          Zastawów). Do wyboru do koloru. A radca prawny to nie żaden okrojony
          adwokat tylko inny zawód-prawo spółek, postępowania administracyjne,
          spory gospodarcze.
          • Gość: msi Bujda IP: *.opera-mini.net 26.07.10, 08:49
            Doradca podatkowy to nie zawód prawniczy, bo aby być doradcą podatkowym wcale nie trzeba kończyć prawa.

            A referendarzy zbyt wielu w sądach niepotrzeba. Zrobienie aplikacji referendalskiej może i najtrudniejsze nie jest, ale z pracą później też niełatwo.
            • sundry Re: Bujda 26.07.10, 09:29
              Sądząc po nowelizacjach kpc, liczba referendarzy będzie coraz
              większa, bo mają coraz większe uprawnienia. A aplikacji
              referendarskiej już nie ma, zdaje się?
              • Gość: michal_powolny12 Re: Bujda IP: *.111.178.76.static.crowley.pl 27.07.10, 16:01
                Potwierdzam,cały KSR i Księgi Wieczyste wiszą na referendarzach. A
                asystenci sędziów. Doradca podatkowy-3/4 z nich to absolwenci prawa.
                • Gość: gh+ Re: Bujda IP: *.opera-mini.net 27.07.10, 18:23
                  Byłem na stażu w Sądzie i na cały Sąd tylko 2 referendarzy. W księgach wieczystych normalni urzędnicy, te 2 osoby to właśnie referendarze podlegający pod wydział KW. Nawet syn sędziego z aplikacją referendarską nie mógł znaleźć pracy.
                  • Gość: michal_powolny12 Re: Bujda IP: *.iwacom.net.pl 27.07.10, 23:37
                    Ja mam na codzień kontakt z sądami gospodarczymi i ksiąg wieczstych
                    w Łodzi W-wie i Krakowie. Referendarzy tam kupa, sędziów niewielu.
                    Wystartczy obejrzeć akta rejestrowe pierwsze z brzegu spółki prawa
                    handlowego.
                    • Gość: gh+ Re: Bujda IP: *.opera-mini.net 28.07.10, 08:02
                      W gospodarczych to rzeczywiście może tak być, ale jednak w rejonowych już nie. Tak czy siak skończenie aplikacji referendarskiej pracy nie zagwarantuje. Znam osobę (wcale nie wybitna), zrobiła aplikację referendarską i załapała się do pracy w sądzie, ale mocne poparcie miała :D
                      • Gość: michal_powolny12 Re: Bujda IP: *.111.178.76.static.crowley.pl 28.07.10, 10:28
                        Sądy gospodarcze są wydziałami sądów rejonowych, tak samo jak
                        wieczystoksięgowe. To raz. Dwa-referendarze zgodnie z ideą zmian w
                        procedurze cywilnej przejmują coraz więcej obowiązków sędziów. I
                        trzy-im więcej obowiązków tym więcej referendarzy. Proste? Wystarczy
                        poczytać założenia budżetowe sądownictwa powszechnego.
                        • Gość: gh+ Re: Bujda IP: *.opera-mini.net 28.07.10, 12:01
                          Ale nie w kazdym Sądzie Rejonowym są wydziały gospodarcze. Bo to, że każdy Sąd Rejonowy ma Wydział Ksiąg wieczystych jest oczywiste.

                          Sędziowie jednak nie tak chętnie przekazują swoje uprawnienia referendarzom. Sędzia to jednak sędzie.

                          Co nie zmienia faktu, że wszystkich absolwentów prawa rynek nie wchłonie :)
                          • Gość: michal_powolny12 Re: Bujda IP: *.iwacom.net.pl 28.07.10, 20:06
                            Oni nie ale ustawodawca to i bardzo chętnie. POwód? Płaci im mniej.
                            • Gość: gh+ Re: Bujda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 08:40
                              Ale realia i tak nie są za ciekawe. Dlatego przerzuciłem się na administrację na
                              wydziale prawa UJ :D
                              • Gość: miki Re: Bujda IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 30.07.10, 22:54
                                A po skad pewnosc, ze Adm bedzie lepiej?
                                • Gość: gh+ Re: Bujda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.10, 11:11
                                  Pewności nie ma, ale szkoda nerwów na prawie, bo potem człowiek miałby
                                  aspiracje, żeby ubiegać się o jakąś aplikację. Tzn. interesowałaby mnie tylko
                                  notarialna (na adwokata czy sędziego się nie nadaję). A wiadomo, że na
                                  notarialną najtrudniej się dostać. Z obserwacji i doświadczenia wiem, że rynek
                                  obsadzony z dziada pradziada :)

                                  Po administracji skupie się na sprawach kadrowo-płacowych, prawie pracy i może
                                  nie będzie tak źle z pracą.
          • Gość: bajkidladoroslych bujda IP: *.opera-mini.net 26.07.10, 08:51
            Doradca podatkowy to nie zawód prawniczy, bo aby być doradcą podatkowym wcale nie trzeba kończyć prawa.

            A referendarzy zbyt wielu w sądach niepotrzeba. Zrobienie aplikacji referendalskiej może i najtrudniejsze nie jest, ale z pracą później też niełatwo.
    • Gość: ***** Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 12:23
      Może to co ja piszę to jest i bujda itp., ale po prostu w mam w rodzinie kilku
      prawników-adwokatów, sędziów, prokuratorów itp. i po prostu mi opowiadali jak to
      mniej więcej wygląda i że ja jakbym chciała być np. adwokatem, to jestem na
      lepszej pozycji, bo mogłabym siedzieć w kancelarii ojca, a taka osoba z
      ,,przeciętnej rodziny" raczej nie da rady. Ale wiecie, może taki adwokat nie wie
      jak wygląda aplikacja adwokacka itp. Nawet mój ojciec wył ze śmiechu jak
      usłyszał, że np. ORA mogłaby mu wcisnąć na siłę aplikanta, który nie znalazł
      sobie patrona, a on akurat by nie chciał. Sorry, ale ja pochodzę z rodziny
      prawniczej, więc wiem jak to jest, a osoby, które nie siedzą w tym, to mogą
      sobie gadać różne rzeczy, które gdzieś zasłyszały itp.. Jak byłam w liceum, to
      słyszałam nawet teksty przykładowo od pedagoga szkolnego, że np. aplikacja
      adwokacka jest na takiej zasadzie, że trochę posiedzi się w kancelarii np. od
      8:00 do 12:00, aplikant nic nie płaci za aplikację, a jeszcze ma 5 tysięcy netto
      miesięcznej pensji i wszyscy biorą go z otwartymi rękami (bo ja akurat myślę o
      zawodzie adwokata). A jak się pytałam ojca czy to prawda, to on zrobił wielkie
      oczy i powiedział, że to aplikant musi płacić kasę za robienie aplikacji i to
      kilka tysięcy zł rocznie i zazwyczaj robią w kancelarii za darmo, bo w
      przepisach jest tak, że np. adwokat czy notariusz nie ma obowiązku płacenia
      pensji aplikantowi i taki adwokat czy notariusz nic nie płaci, a aplikant
      ,,odwala" dużą część roboty, więc czasem się opłaca trzymanie aplikanta, bo taki
      ktoś odciąży adwokata, radcę prawnego czy notariusza, a haruje za darmo. Chyba,
      że jakiś prawnik chce, to i zapłaci pensję, ale to są jednostkowe przypadki. I
      że na aplikację ma się dodatkowo zajęcia popołudniami: wykłady itp.-jak chcecie,
      to na spokojnie możecie to sprawdzić. Ale wiecie, może taki adwokat, sędzia,
      prokurator czy notariusz nie znają się i nie wiedzą jak wyglądają aplikacje,
      chociaż sami przez nie przechodzili i mieli już u siebie jakichś aplikantów.
      • Gość: ***** Re: Prawo bez znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 12:34
        Dodam jeszcze, że akurat ja mam matkę notariusza i ojca adwokata, oboje mają
        własne kancelarie, zatrudniają po parę osób, więc mojej rodzinie się powodzi i
        na spokojnie rodzice mogą mi opłacić aplikację adwokacką i jeszcze mnie
        utrzymywać przykładowo do 30 roku życia. Ale napisałam to dlatego, że ktoś
        nasłucha się głupot od osób, które w ogóle się nie znają, a tu nagle
        ,,niespodzianka", bo się okazuje, że nagle musi znaleźć 6-8 tysięcy zł i szybko
        wpłacić kasę i jeszcze będzie robił za darmo w jakiejś kancelarii (możecie sobie
        popytać aplikantów radcowskich, adwokackich itp. czy dostają jakieś
        wynagrodzenia za pracę w kancelarii-są nawet takie specjalne fora internetowe).
        Po prostu od rodziny wiem, że czasem ktoś z biednej rodziny idzie na aplikację,
        bo myśli, że dostanie normalną pensję, a nie będzie musiał nic wydawać, a tu się
        okaże, że aplikant ,,musi dokładać do interesu", a nic nie zarabia i musiałby
        być na utrzymaniu rodziny przynajmniej do 28-29 roku życia, a nie każdą rodzinę
        stać na takie wydatki, to taka osoba byłaby rozczarowana i jeszcze rezygnowałaby
        z aplikacji, więc wolałam ostrzec, bo ja sama nasłuchałam się np. w szkole czy
        od znajomych jak to wyglądają aplikacje, a później jak pytałam się o to
        prawników, to robili wielkie oczy, bo nic się nie zgadzało z prawdą. I że czasem
        trzeba szukać pracy w banku czy urzędzie zamiast robić karierę prawnika. A mama
        i ojciec mi mówili, że i tak jak się robi u kogoś, to nie ma oszałamiającej
        pensji, bo adwokatowi czy notariuszowi, który już ma praktykę, to oni płacą
        mniej więcej 2500-3000zł miesięcznie i takie są przeciętne stawki na tym
        ,,rynku", a większość prawników robi u kogoś.
        • Gość: qw święta prawda IP: *.opera-mini.net 26.07.10, 13:18
          jw
        • sundry Re: Prawo bez znajomości 26.07.10, 18:10
          Jestem na aplikacji radcowskiej, mam znajomych na aplikacji adwokackiej.Wszyscy
          są zatrudnieni na umowach o pracę, nikt za darmo nie pracuje. A aplikacja
          kosztuje 5 tys. za rok. A u twoich rodziców ludzie harują za darmo? Nie ma się
          czym chwalić.
        • Gość: Kasia Re: Prawo bez znajomości IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.10, 21:03
          ale jesteś pusta dziewczyno:/ aż żal to czytać:/
Pełna wersja