Witajcie, jestem pierwszy raz na Waszym forum. Jak się cieszę,że Was
znalazlam!!!!!!!!!!!!!
JA to mam bakcyla flamenco w krwioobiegu i żaden "antybiotyk" nie pomaga.
Chodziłam na kursy tego tanca za czasów studenckich.....powiedzmy-kilka
latek temu

))
Mam w domu spódnice i buty i sobie sama tancze,na tyle ile potrafięi pamiętam.
Bardzo chciałabym się reaktywowac,a raczej reflamencować,tylko...
najbliższym miastem, dokad mogłabym pojechać jest Poznań, a i tak byłoby to
trudne z przyczyn czasowo ekonomiczno-organizacyjnych(czy li pieniązki i cały
domowy kieracik).
Zajrzałam do linku niżej podanego o sklepach wysyłkowych .Sa tam kasety i
płyty "instruktażowe". Czy myslicie,że miałoby sens kupno?Czy mozna się
czegos z nich nauczyć? Widzieliscie je może?
No i jeszcze jedno, miałabym najbliżej do Kosciana. Myslałam,że tam będa
kursy, skoro organizowano festivale flamenco,ale nic nie znalazłam....
Pozdtawiam i czekam na odp. nata