Gość: Ciekawy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.02.11, 20:29
W piątek przyjechała ekipa z zakładu energetycznego i odcięła koledze prąd.
Szczegóły sprawy
- mieszkanie odziedziczył po zmarłym tacie i nie przerejestrował w elektrowni nowego właściciela ( fakt - to jego zaniedbanie)
- rachunki były regulowane w terminie ( zaś w styczniu i lutym był zwrot z banku- w elektrowni tłumaczyli, że dowiedzieli się, że właściciel nie żyje )
- nie otrzymywał żadnych pism z elektrowni o możliwości odcięcia prądu
- ekipa wymontowała licznik podczas nieobecności lokatorów (na klatce schodowej rzecz jasna)
- kolega poniósł straty związane z awarią sprzętu komputerowego (został uszkodzony twardy dysk)
- dziś jest poniedziałek - ekipa miała przyjść montować licznik i nie przyszła.
- nowy licznik wymaga przedstawienia dokumentacji instalacji elektrycznej (koszt kilkaset złotych-blok 20stoletni. Czy nie mają poprzedniego planu instalacji?)
Dodam, że na prąd ma ciepłą wodę, kuchenkę, generalnie wszystko. I kolejny dzień ma z żoną romantyczne chwile. Przy świecach..
I pytanie. Czy elektrownia miala prawo tak nagle odciąć energię bez ostrzeżeń, mimo płaconych rachunków ?
Dziękuję za odpowiedzi.