Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Testament!

    IP: 217.96.36.* 25.08.03, 11:58
    Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe. Mieszkam w nim z Mamą ale za
    miesiąc wyprowadzam sie do mieszkania wynajmowanego od TBS-u. Mama chciałaby
    zapisać mieszkanie w testamencie mnie, z jednoczesnym zastrzeżeniem, że
    musiałabym zapłacić mojej jedynej siostrze 1/3 wkładu mieszkaniowego (nie:
    wartości lokalu), co na tę chwilę wynosi ok 6 tys. zł.
    Czy takie sporządzenie testamentu jest możliwe?
    Bardzo proszę o poradę.

      • Gość: mooj Re: Testament! IP: *.spray.net.pl 25.08.03, 12:00
        tak ale nie będzie on miał większego znaczenia gdy siostra się nie zgodzi z
        decyzją matki
        • Gość: Monika Re: Testament! IP: 217.96.36.* 25.08.03, 12:09
          Gość portalu: mooj napisał(a):

          > tak ale nie będzie on miał większego znaczenia gdy siostra się nie zgodzi z
          > decyzją matki

          Taka jest idea tego testamentu - gdyby go nie było, i tak mieszkanie
          przypadłoby nam, do równego podziału. Chodzi właśnie o kwestię tej SPŁATY, żeby
          było to jasne.
          • Gość: mooj Re: Testament! IP: *.spray.net.pl 25.08.03, 12:20
            ona musi sięzgodzić (i to ni eteraz a po otwarciu testamentu) na ograniczenie
            swoich praw (róznica pomiedzy wkładem a wartością rynkową)
            poza tym jelsi nawet się zgodzi to będzie miała prawo do zachówku

            chyba ze prawo się zmieni do chwili otwarcia testamentu / śmierci mamy

            w obecnym stanie prawnym wydziedziczenie (całkowite bądź częściowe ograniczenie
            praw do dziedziczenia) musi być uzasadnione i to mocno. w przypadku gdy Twoja
            siostra utzrymuje kontakty z mamą jest praktycznie niemożliwe.
            to tak w skrócie:)

            pozostaje darowizna ale ją też w zasadzie powinno się doliczać do masy
            spadkowej (tj jelsi do podziału poi smierci mamy będą jeszcze inne skladniki
            majątku to "twoja część" powinna zostac pomniejszona o darowiznę

            pozdrawiam
      • Gość: Gość Re: Testament! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 15:05
        To jest możliwe poprzez zapisanie Tobie całego mieszkania w testamencie a na
        rzecz siostry zrobienie zapisu na okresloną kwotę.
        tylko, jak juz tu wspomniano, siosta ma roszczenie o zachowek który wynosi 1/2
        tego co dostałaby gdyby nie było testamentu( zakładam ze siostar nie jest
        niepełnotelnia i jest zdolan do pracy) minus kwota otrzymana z zapisu
        pozdrawiam
        Kaja
        • Gość: Monika Re: Testament! IP: 217.96.36.* 25.08.03, 15:53
          Z tego, co piszecie - wynika, że nie ma możliwości, żeby osiągnąć taki cel i
          efekt jaki jest pożądany!!!!! Bo siostra i tak.... itd.
          • Gość: Bebiak Re: Testament! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 01:09
            Mama może sporządzić testament powołując Ciebie do całego spadku z zapisem na
            rzecz siostry kwoty w wysokości X (nie ma znaczenia czy to jest 1/3 wkładu czy
            czegoś tam - jest to po prostu konkretna kwota). W oparciu o testament
            nabędziesz po mamie cały spadek ale jak ktoś słusznie podniósł siostra będzie
            miała prawo do zachowku (połowa tego co by dostała gdyby nie było testamentu).
            Żeby uniknąć zachowku:
            - mam musiałaby ją wydziedziczyć, ale uwaga: wydziedziczyć można tylko z
            konkretnych powodów - wydziedziczenie bez podania przyczyn jest nieskuteczne,
            a siostra wcale nie musi akurat "kwalifikować się" do wydziedziczenia a i mama
            nie musi tego chcieć;
            - siostra może z mamą zawrzeć umowę (krótka umowa, ale forma aktu notarialnego)
            o zrzeczeniu się dziedziczenia po mamie, tylko pytanie: czy siostra będzie
            chciała taką umowę zawrzeć?
            Już widzę sposób rozumowania siostry: "Dogadałyśmy się na 6.000,-zł, które mam
            dostać tytułem zapisu. Zrzeknę się dziedziczenia i pozbawię w ten sposó praw do
            czegokolwiek. Mama zmieni testament (a to może zrobić zawsze póki zyje) i ja
            nie mam dokładnie nic".
            Hm, doprawdy poza tymi dwiema nie widzę innych możliwości. Pozdrawiam
            serdecznie. B.
            • Gość: Monika Re: Testament! IP: 217.96.36.* 26.08.03, 08:33
              Gość portalu: Bebiak napisał(a):

              Bardzo Ci dziękuję za te wyjaśnienia.


              > Mama może sporządzić testament powołując Ciebie do całego spadku z zapisem na
              > rzecz siostry kwoty w wysokości X (nie ma znaczenia czy to jest 1/3 wkładu
              czy czegoś tam - jest to po prostu konkretna kwota).


              A jak ta kwota będzie się miała do rzeczywistości za, powiedzmy, 20 lat?



              W oparciu o testament nabędziesz po mamie cały spadek ale jak ktoś słusznie
              podniósł siostra będzie miała prawo do zachowku (połowa tego co by dostała
              gdyby nie było testamentu).
              > Żeby uniknąć zachowku:
              > - mam musiałaby ją wydziedziczyć, ale uwaga: wydziedziczyć można tylko z
              > konkretnych powodów - wydziedziczenie bez podania przyczyn jest
              nieskuteczne,
              > a siostra wcale nie musi akurat "kwalifikować się" do wydziedziczenia a i
              mama nie musi tego chcieć;
              > - siostra może z mamą zawrzeć umowę (krótka umowa, ale forma aktu
              notarialnego)o zrzeczeniu się dziedziczenia po mamie, tylko pytanie: czy
              siostra będzie chciała taką umowę zawrzeć?

              Teoretycznie... mama powiedziała mw 2 lata temu nam obu, że chciałaby, żeby po
              Jej śmierci mieszkanie było moje. I że "pozostaje kwestia spłaty. Widzę tę
              spłatę jako równowartość 1/3 spółdzielczego wkładu na to mieszkanie, co daje
              ok. ... ". Tu liczyła, że siostra powie: "Jaka spłata? Nie ma mowy o żadnym
              spłacaniu, mieszkanie od zawsze miało być dla Moniki, ja mam przecież
              mieszkanie, mnie już pomogliście, itp.". Ale siostra powiedziała: "przyjmuję do
              wiadomości", co nie zabrzmiało (przynajmniej w moim odczuciu) najlepiej.

              Może to z mojej strony (no właśnie, jakie???) ale chciałabym jakoś się
              zabezpieczyć przed ew. kłopotami i uszanować wolę Mamy. Nie wiem, czego będę
              mogła spodziewać się ze strony siostry za ileś tam lat. W życiu bywa różnie.
              Może zapomni, co Mama nam zakomunikowała? Nie wiem. Nie wspominałam o tym, ale
              są jeszcze Jej dzieci (dwoje pełnoletnich), które chyba mogłyby rościć sobie
              jakieś tam prawa?

              Mama podchodzi do tego bardzo emocjonalnie i niezbyt łatwe jest dla Niej
              formalizowanie tych kwestii. Wydaje Jej się, że zawsze wszyscy będa uczciwi i
              zawsze będzie dobrze. A życie bywa inne. Ponieważ znam siostrę, muszę się
              zabezpieczyć, tym bardziej, że Mama się zgodziła na "testament". Tylko
              chciałabym to zrobić możliwie bezboleśnie dla Mamy, ale SKUTECZNIE.



              > Już widzę sposób rozumowania siostry: "Dogadałyśmy się na 6.000,-zł, które
              mam dostać tytułem zapisu. Zrzeknę się dziedziczenia i pozbawię w ten sposó
              praw do czegokolwiek. Mama zmieni testament (a to może zrobić zawsze póki zyje)
              i ja nie mam dokładnie nic".

              Tu chyba chodzi o kwestię zaufania, że spłacę Jej kiedyś te powiedzmy 6 tys.?



              > Hm, doprawdy poza tymi dwiema nie widzę innych możliwości. Pozdrawiam
              > serdecznie. B.


              Mnie podoba się bardziej druga możliwość. Technicznie: czy mamy iść do
              notariusza z gotowym "poleceniem"? Obie? Trzy?

              Ja też serdecznie pozdrawiam,
              M.

              • Gość: Bebiak Re: Testament! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 00:50
                Gość portalu: Monika napisał(a):

                > A jak ta kwota będzie się miała do rzeczywistości za, powiedzmy, 20 lat?

                W/g mnie (ale sprawdzę to jutro czy nie ma naprawdę przeszkód) można napisać,
                że tytułem zapisu masz wypłacić siostrze kwotę złotych polskich stanowiącą
                równowartość np. 1.500 euro liczoną w/g średniego kursu euro w NBP w dniu
                otwarcia spadku. To przykład oczywiście, ale można pomyśleć nad odwołaniem się
                do czegoś co zawsze będzie miało jakąś wartość realną.

                > Teoretycznie... mama powiedziała mw 2 lata temu nam obu, że chciałaby, żeby
                po
                > Jej śmierci mieszkanie było moje. I że "pozostaje kwestia spłaty. Widzę tę
                > spłatę jako równowartość 1/3 spółdzielczego wkładu na to mieszkanie, co daje
                > ok. ... ". Tu liczyła, że siostra powie: "Jaka spłata? Nie ma mowy o żadnym
                > spłacaniu, mieszkanie od zawsze miało być dla Moniki, ja mam przecież
                > mieszkanie, mnie już pomogliście, itp.". Ale siostra powiedziała: "przyjmuję
                do wiadomości", co nie zabrzmiało (przynajmniej w moim odczuciu) najlepiej.
                > Może to z mojej strony (no właśnie, jakie???) ale chciałabym jakoś się
                > zabezpieczyć przed ew. kłopotami i uszanować wolę Mamy. Nie wiem, czego będę
                > mogła spodziewać się ze strony siostry za ileś tam lat. W życiu bywa różnie.
                > Może zapomni, co Mama nam zakomunikowała? Nie wiem.

                Posłuchaj, Ty musisz przyjąć do wiadomości, że życie pokazuje niestety, iż
                wszystkie uzgodnienia ustne typu: mama powiedziała, mama chciała a siostra się
                zgodziła - nie mają czasem absolutnie żadnego znaczenia. To jest życie, a to
                bywa.. różne. Komu i jak będziesz udowadniała i zresztą w jakim celu.
                Uszanowanie woli mamy to bardzo piękna rzecz, ale ważne abyście obie te wolę
                chciały uszanować. A jak siostra nie uszanuje to co? Będziesz nachodzić siostrę
                mówiąc: przecież powiedziałaś... To przecież nic Ci nie da. Moim zdaniem tego
                typu sprawy powinny być uregulowane przez przyszłego spadkodawcę, bo często
                bywa tak, że po jego odejściu sprawy sądowe pomiędzy spadkobiercami ciągną się
                latami.

                >Nie wspominałam o tym, ale są jeszcze Jej dzieci (dwoje pełnoletnich), które
                chyba mogłyby rościć sobie jakieś tam prawa?

                Nie mają żadnych praw póki siostra Twoja żyje. Gdyby siostra zawarła z mamą
                umowę zrzeczenia się dziedziczenia to to zrzeczenie się obejmuje również jej
                dzieci, chyba, że w umowie strony inaczej postanowią (ale jak rozumiem - nie
                postanowią).

                > Mama podchodzi do tego bardzo emocjonalnie i niezbyt łatwe jest dla Niej
                > formalizowanie tych kwestii. Wydaje Jej się, że zawsze wszyscy będa uczciwi i
                > zawsze będzie dobrze. A życie bywa inne. Ponieważ znam siostrę, muszę się
                > zabezpieczyć, tym bardziej, że Mama się zgodziła na "testament". Tylko
                > chciałabym to zrobić możliwie bezboleśnie dla Mamy, ale SKUTECZNIE.
                > Tu chyba chodzi o kwestię zaufania, że spłacę Jej kiedyś te powiedzmy 6 tys.?
                > Mnie podoba się bardziej druga możliwość. Technicznie: czy mamy iść do
                > notariusza z gotowym "poleceniem"? Obie? Trzy?

                Dla Ciebie oczywiście najlepszy jest testament z tym zapisem na Twoją rzecz
                plus zrzeczenie się dziedziczenia przez siostrę. Jeśli zapis będzie w
                testamencie a mama do końca swoich dni testamentu nie zmieni to siostra może
                się domagać tego zapisu nie na podstawie zaufania do Ciebie tylko dokumentu
                jakim jest ten testament. Z jej punktu widzenia jest to fatalne rozwiązanie (na
                to Cię uczuliłam już w poprzednim poście), bo gdyby mama zmieniła testament
                choćby tylko wycofując się z zapisu a ona podpisała to zrzeczenie to prawnie
                nie ma roszczeń do niczego. Wtedy ewentualnie ona mogłaby ufać, że Ty jej
                zapłacisz - ale to tak jak Ty jej ufasz, że ona nie wystąpi o zachowek.
                Przecież to ograniczone zaufanie działa w obie strony. Niestety życie pokazuje,
                że tam gdzie chodzi o pieniądze (czasem nawet niewielkie) - zaufanie to jest
                bardzo bardzo cieniutka rzecz.
                Pamiętaj też i o tym, że siostry nikt nie może przymusić do zawarcia umowy
                zrzeczenia się dziedziczenia. Może powiedzieć "nie" - to jej prawo.
                Gdyby siostra się zgodziła to do notariusza idzie ona z mamą. Ty nie jesteś
                potrzeba. Mama podpisuje testament na Twoją rzecz z zapisem na jej rzecz, a
                one obie podpisują umowę zrzeczenia się dziedziczenia przez siostrę po mamie.
                Przemyśl sobie to wszystko co starałam się Ci powiedzieć. Jeśli coś jest
                niezbyt zrozumiałe to pytaj, a ja postaram się wyjaśnić. Serdecznie Cię
                pozdrawiam, a jeszcze serdeczniej (tak między nami) pozdrawiam Twoją mamę, dla
                której ta cała sytuacja jest chyba najbardziej bolesna: przecież Wy obie
                jesteście jej dziećmi. Życzę Ci powodzenia i żadnych konfliktów pomiędzy Wami
                dwiema, kiedy mamy zabraknie. B.

                • Gość: Monika Re: Testament! IP: 217.96.36.* 29.08.03, 13:17
                  Gość portalu: Bebiak napisał(a):

                  > Gość portalu: Monika napisał(a):
                  >
                  > > A jak ta kwota będzie się miała do rzeczywistości za, powiedzmy, 20 lat?
                  >
                  > W/g mnie (ale sprawdzę to jutro czy nie ma naprawdę przeszkód) można napisać,
                  > że tytułem zapisu masz wypłacić siostrze kwotę złotych polskich stanowiącą
                  > równowartość np. 1.500 euro liczoną w/g średniego kursu euro w NBP w dniu
                  > otwarcia spadku. To przykład oczywiście, ale można pomyśleć nad odwołaniem
                  się
                  >
                  > do czegoś co zawsze będzie miało jakąś wartość realną.



                  Droga Bebiak,

                  Czy sprawdziłaś tę informację? Chciałabym przedstawić Mamie całą sprawę. Czy Ty
                  jesteś prawnikiem?????
                  Bardzo, bardzo dziękuję za porady!
                  Pozdrawiam gorąco -

                  Monika

                  • Gość: Bebiak Re: Testament! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 01:12
                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                    > Droga Bebiak,
                    > Czy sprawdziłaś tę informację? Chciałabym przedstawić Mamie całą sprawę.

                    Tak, sprawdziłam. Zajrzałam do komentarza do kodeksu cywilnego (do spadków
                    oczywiście) i wynika z niego jasno, że zapisem może być konkretnie oznaczona
                    kwota ale również kwota określona w taki sposób jak napisałam (czyli podlegać
                    waloryzacji).

                    >Czy Ty jesteś prawnikiem?????

                    Tak się zdarzyło, że jestem. Naprawdę: nawet mam stosowny dyplom UW, gdzie mi
                    napisali (cytuję): "Pani BEBIAK odbyła wyższe studia magisterskie (5 letnie)
                    na kierunku prawo w zakresie nauk prawnych z wynikiem dobrym i uzyskała tytuł
                    magistra".
                    A z prawa cywilnego miałam same piątki, co mnie zawsze radowało niezmiernie (za
                    to z finansowego miałam trójki i nie lubię podatków).

                    > Bardzo, bardzo dziękuję za porady!
                    > Pozdrawiam gorąco -

                    A ja dziękuję za dziękuję i również serdecznie pozdrawiam. B.
    Pełna wersja