eyemakk
25.01.02, 15:01
Miałem kiedys sąsiada, co od mojej mamy chciał kupic wszystko co mógł, kiedyś
kupił stary dywan, a jak mieliśmy się wyprowadzić zechciał kupić od nas drzwi
(i tak nie były nasze). Był on w sumie paserem, tyle ze nie handlował
telefonami komórkowymi, czy sprzętem RTV, ale jakimiś zdezelowanymi krzsesłami,
workami mąki itp. ot, kupił za 5 złotych, sprzedał za 6.
innym jego pomysłem, był ten, gdy zginął nam kot. otórz sąsiad ten znalazł
gdzieś na śmietniku jakiegoś w miare podobnego kota i zaczął nam wciskać, że
znalazł nam kota. pewnie chciał kase za znaleźne....
jednak mial skubany poczucie humoru. nazywal sie Mioduszewski, wiec kazdy na
niego mówił Miodo. no i raz Miodo kupil nam piernik, co sie nazywał Miodownik.
jednak dziad był upierdliwy i wszystko mu przeszkadzało. a sam robił czasem
takie imprezki pijackie, ze łeb urywało. i leciało tam disco-polo, albo sami
śpiewali kawałki w stylu 'jedna baba drugiej babie wsadziła do &%$* grabie'
jednym słowem gostek był niewyjęty. aha, może coś o jego wyglądzie. no więc
gostek ma z 160, wielkie wąchy i jest chudy jak tyczka. jednym słowem śmieszny.
a jak chciał wystapić w teleturnieju, to przynosił mi testy do wypełnienia... i
tak sie nie dostał, hehe.
czy macie tam gdzieś takiego samego dziada? a może wasz sąsiad jest jeszcze
gorszy? może hoduje 20 psów które śmierdzą? albo robi Wam awantury bez powodu?
a moze to ekshibicjonista?
jeśli chcecie sobie ulżyć, to objedźcie chociaż swojego sąsiada na
forum 'gazety'...:)