Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NAJGŁUPSZY SĄSIAD

    25.01.02, 15:01
    Miałem kiedys sąsiada, co od mojej mamy chciał kupic wszystko co mógł, kiedyś
    kupił stary dywan, a jak mieliśmy się wyprowadzić zechciał kupić od nas drzwi
    (i tak nie były nasze). Był on w sumie paserem, tyle ze nie handlował
    telefonami komórkowymi, czy sprzętem RTV, ale jakimiś zdezelowanymi krzsesłami,
    workami mąki itp. ot, kupił za 5 złotych, sprzedał za 6.
    innym jego pomysłem, był ten, gdy zginął nam kot. otórz sąsiad ten znalazł
    gdzieś na śmietniku jakiegoś w miare podobnego kota i zaczął nam wciskać, że
    znalazł nam kota. pewnie chciał kase za znaleźne....
    jednak mial skubany poczucie humoru. nazywal sie Mioduszewski, wiec kazdy na
    niego mówił Miodo. no i raz Miodo kupil nam piernik, co sie nazywał Miodownik.
    jednak dziad był upierdliwy i wszystko mu przeszkadzało. a sam robił czasem
    takie imprezki pijackie, ze łeb urywało. i leciało tam disco-polo, albo sami
    śpiewali kawałki w stylu 'jedna baba drugiej babie wsadziła do &%$* grabie'
    jednym słowem gostek był niewyjęty. aha, może coś o jego wyglądzie. no więc
    gostek ma z 160, wielkie wąchy i jest chudy jak tyczka. jednym słowem śmieszny.
    a jak chciał wystapić w teleturnieju, to przynosił mi testy do wypełnienia... i
    tak sie nie dostał, hehe.

    czy macie tam gdzieś takiego samego dziada? a może wasz sąsiad jest jeszcze
    gorszy? może hoduje 20 psów które śmierdzą? albo robi Wam awantury bez powodu?
    a moze to ekshibicjonista?
    jeśli chcecie sobie ulżyć, to objedźcie chociaż swojego sąsiada na
    forum 'gazety'...:)


    Obserwuj wątek
      • stratocaster Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 25.01.02, 15:12
        MOJA MAMA MA TAKICH SĄSIADÓW, KTÓRZY ROBIĄ REMONTY W MIESZKANIU OD CZASU
        WPROWADZENIA SIĘ TJ. OD 18 LAT. MAJĄ JUŻ WSZYSTKIE ŚCIANY WYŁOŻONE DREWNEM,
        ŁĄCZNIE Z SUFITEM, ITP.
        • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 01.02.02, 10:34
          stratocaster napisał(a):

          > MOJA MAMA MA TAKICH SĄSIADÓW, KTÓRZY ROBIĄ REMONTY W MIESZKANIU OD CZASU
          > WPROWADZENIA SIĘ TJ. OD 18 LAT. MAJĄ JUŻ WSZYSTKIE ŚCIANY WYŁOŻONE DREWNEM,
          > ŁĄCZNIE Z SUFITEM, ITP.

          Zastanawiam się, czy Twoja mama to nie moja teściowa. Tyż ma takiego...
          Ale chyba nie, bo oni tam mieszkają już prawie trzydzieści lat... :)

      • Gość: ja Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 192.168.1.* 28.01.02, 01:09
        Ja mam głupiego sąsiada - miałam nawet przez niego kolegium ( może o tym
        potem )-sąsiad kocha ciszę , ale niestety mieszka w bloku w którym jest 70
        mieszkań, pełno dzieci, psów itd. wali nam młotkiem po rurach , żebyśmy byli
        ciszej - walił jak byłam mała i płakałam , walił jak babcia kaszlała ( nieważne
        jaka pora dnia ), wali jak oglądamy telewizję itd.Jednak szczytem wykazał się
        wzywając milicję ( jeszcze) podczas Sylwestra - kiedy to moi rodzice robili
        imprezkę. Milicjanci jednak napili sie razem z imprezką...Moje kolegium też
        przez imprezę...No cóż
        • Gość: Aga Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.*.*.* 30.01.02, 08:09
          Ja mam takich samych sasiadow. Sa bezdzietni. Moja siostra chodzila do szkoly
          muzycznej, wiec grala na pianinie. Ma sluch absolutny i nauka szla jej lekko,
          jednak pewne utwory musiala przecwiczyc, na biezaco przygotowujac sie do
          lekcji, a potem do egzaminow, oczywiscie wszystko odbywalo sie w godzinach
          popoludniowych, do 20.00, nigdy pozniej. Gdy zaczynala ten wariat walil w
          kaloryfer. mamy obok siebie balkony. Kiedys szczota na dlugim kiju walil ze
          swojego balkonu w nasz parapet i szyby - to bylo jak napasc! Efekt byl taki, ze
          nie mogla grac, przede wszystkim z powodu stresu. Jest osoba niewidoma i ma
          naprawde talent. Nie wiem, czy to, ze przestala grac nie jest wynikiem
          zachowania tych ludzi. Zbiera we mnie gniew i zalamuje bezsilnosc. Co mozna
          zrobic takiemu czlowiekowi? Mam ochote na inteligentny, wyrafinowany odwet!
          • Gość: iza Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 195.94.222.* 30.01.02, 11:01
            masz racje ze sasiad zachowywal sie co najmniej niegrzecznie (mam u na mysli
            stukanie w okno), ale z drugiej strony nie przesadzajmy ze kazdy koniecznie
            musi znosic cwiczenia na pianinie. Jest to uciazliwe a ja piszesz sasiad
            uwielbial cisze. Tez prawda jak sie mieszka w bloku to ciezko liczyc na cisze
            ale codzienne cwiczenia na pianinie swietego by chyba do szalu doprowadzily.
            Ja tez lubie cisze i staram sie nie halasowac ale niestety mam sasiadow ktorzy
            systematycznie prowadza dyskusje na klatce w okolicach 1-3 nad ranem.
            Oczywiscie glos sie niesie jak nie wiem i slychac to w domu tak jakby ktos nad
            lozkiem stal. I co jakbym zwrocila uwage to co bylabym niezyciowym sasiadem?
            • Gość: Aga Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.*.*.* 30.01.02, 13:39
              Izo!

              Nie mozna zyjac normalnie zamknac sie w mieszkaniu jak w klatce, usiasc na
              sofie w salonie i nie ruszac sie bron Boze zeby nie zahalasowac. Od tego jest
              wyznaczona cisza nocna 6-22. Jesli ludzie, ktorzy urzadzaja takie glosne
              dyskusje robia to w godzinach nocnych to trzeba miec do nich pretensje i to sa
              skrzywiency. Im do glowy nawet nie przyszlo, ze ktos spi w tych godzinach.
              Ostatnio zbudzila mnie rozmowa pod moim oknem (III pietro) o 2.00 w
              nocy 'Aga... zmuluj sie!!! Ja ci wszystko wybacze'!!!, etc...... (Spojrz na moj
              nick!) Skonsternowana wyjrzalam przez okno. I co??? Okazalo sie, ze jakis pan
              stoi przy taksowce i gada przez komorke i pol osiedla musialo to uslyszec o
              2.00 w srodku nocy! ;)))
              • Gość: iza Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 195.94.222.* 30.01.02, 14:37
                oczywiscie ze masz racje ze nie mozna unikac wszelkich halasow ale sama chyba
                przyznasz ze gdyby ktos codziennie przez kilka godzin (poza cisza nocna)
                wiercil wiertarka to bardzo by Ci to przeszkadzalo. I wyobraz sobie ze
                niektorzy tak samo moga reagowac na wprawki na pianinie...
                Cisza nocna owszem obowiazuje ale poza tym tez trzeba przestrzegac pewnych
                regol a sa nawet przepisy o zaklocaniu porzadku publicznego i np. za glosne
                sluchanie muzyki poza cisza nocna tez mozna kogos skazac, jezeli zakloca to
                normalne zycie innych.
              • Gość: Jarek Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.siemens.pl 30.01.02, 15:40
                Hi hi, uciszalem kiedys takiego "byznesmena", przed 5 rano zapakowywal samochod
                dostawczy jednoczesnie prowadzac przez komorke ozywiona i bardzo
                glosna "dzialalnosc gospodarcza". Ktos przez okno usilowal mu zwrocic uwage,
                niestety facet okazal sie odporny a do tego klotliwy....
                Wstalem, wyciagnalem z kosza na smieci worek, do kosza nalalem po brzegi wody
                (oczywiscie jego umyciem sie nie trudzilem), otworzylem cichutko okno i...
                spacyfikowalem goscia :-)
                Wrzaski ktore potem nastapily pobudzily chyba reszte osiedla, ale uwazam, ze
                warto bylo, zwlaszcza ze facet nie za bardzo wiedzial nawet gdzie liczne grozby
                kierowac.
          • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 01.02.02, 10:51
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Ja mam takich samych sasiadow. Sa bezdzietni. Moja siostra chodzila do szkoly
            > muzycznej, wiec grala na pianinie. Ma sluch absolutny i nauka szla jej lekko,
            > jednak pewne utwory musiala przecwiczyc, na biezaco przygotowujac sie do
            > lekcji, a potem do egzaminow, oczywiscie wszystko odbywalo sie w godzinach
            > popoludniowych, do 20.00, nigdy pozniej.

            Widzisz, Aguś, to nie jest takie proste....
            Wypowiadam się, bo też mam sąsiada, który grał. Chociaż raczej to tylko on tak
            uważał. Było to uciążliwe i po wielu, wielu dniach doprowadzało mnie do
            szaleństwa.
            Widzisz, ja wszystko rozumiem, że talent, że szkoła, że niewidoma...
            Ale przecież jeśli stać Was na pianino, to pewnie stać Was też na pianino
            elektryczne i słuchawki, prawda?
            Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to niekoniecznie musi być to samo, ale
            niestety - prawda jest jedna - mieszkanie w bloku wymaga kompromisów. A ćwiczenia
            gam naprawdę można robić na elektronicznym, nieprawdaż?

            To co napisałaś, zakrawa mi, co z przykrością stwierdzam, na egoizm w czystej
            formie. Rozumiem, że sąsiad daje Ci odczuć swoje niezadowolenie, bo przecież
            popatrz - wracam z pracy, zmęczona jak cholera, mam ochotę poleżeć na tapczanie w
            ciszy i spokoju, a tu CODZIENNIE, powtarzam CODZIENNIE, ktoś mi rzępoli na
            pianinie, na gitarze itp. I co? Mam to znosić? W imię czego? Czy liczy się tylko
            to, że JEDNA osoba ma talent? A co z tą drugą, która też żyje w tym samym
            miejscu? Dlaczego jej kosztem?

            > Gdy zaczynala ten wariat walil w
            > kaloryfer. mamy obok siebie balkony. Kiedys szczota na dlugim kiju walil ze
            > swojego balkonu w nasz parapet i szyby - to bylo jak napasc!

            To już oczywiście przesada. Uważam, że w takiej sytuacji trzeba rozmawiać. I
            wierzę, że wyjście się znajdzie. Można się przecież umówić - ja np. wracam
            codziennie po 17, więc do tej godziny hulaj dusza, a później przerzucam się na
            słuchawki.
            Albo inaczej, nie wiem...
            Na szczęście mnie to powoli przestaje dotyczyć, bo sąsiadowi chyba znudziło się
            granie. Możecie mi gratulować! :))))

            > zachowania tych ludzi. Zbiera we mnie gniew i zalamuje bezsilnosc. Co mozna
            > zrobic takiemu czlowiekowi? Mam ochote na inteligentny, wyrafinowany odwet!

            Egoizm, egoizm... Pomyśl czasami o drugim człowieku, dobrze?

            • Gość: Aga Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.*.*.* 01.02.02, 12:06
              the_ladybird napisał(a):

              > Gość portalu: Aga napisał(a):
              >
              > > Ja mam takich samych sasiadow. Sa bezdzietni. Moja siostra chodzila do szk
              > oly
              > > muzycznej, wiec grala na pianinie. Ma sluch absolutny i nauka szla jej lek
              > ko,
              > > jednak pewne utwory musiala przecwiczyc, na biezaco przygotowujac sie do
              > > lekcji, a potem do egzaminow, oczywiscie wszystko odbywalo sie w godzinach
              >
              > > popoludniowych, do 20.00, nigdy pozniej.
              >
              > Widzisz, Aguś, to nie jest takie proste....
              > Wypowiadam się, bo też mam sąsiada, który grał. Chociaż raczej to tylko on tak
              > uważał. Było to uciążliwe i po wielu, wielu dniach doprowadzało mnie do
              > szaleństwa.
              Po pierwsze - nie gra codziennie. Po drugie - sa rozni 'gracze'.

              > Widzisz, ja wszystko rozumiem, że talent, że szkoła, że niewidoma...
              > Ale przecież jeśli stać Was na pianino, to pewnie stać Was też na pianino
              > elektryczne i słuchawki, prawda?
              Widac nie rozumiesz. Stac - nie stac, co Ci do tego??? Akurat dostalismy je dla
              niej.

              > Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to niekoniecznie musi być to samo, ale
              > niestety - prawda jest jedna - mieszkanie w bloku wymaga kompromisów. A ćwiczen
              > ia
              > gam naprawdę można robić na elektronicznym, nieprawdaż?
              >
              Nie masz racji w tym wzgledzie. Kompletnej. Zeby sie wypowiadac trzeba byc
              kompetentna ;)

              > To co napisałaś, zakrawa mi, co z przykrością stwierdzam, na egoizm w czystej
              > formie. Rozumiem, że sąsiad daje Ci odczuć swoje niezadowolenie, bo przecież
              > popatrz - wracam z pracy, zmęczona jak cholera, mam ochotę poleżeć na tapczanie
              > w
              > ciszy i spokoju, a tu CODZIENNIE, powtarzam CODZIENNIE, ktoś mi rzępoli na
              > pianinie, na gitarze itp. I co? Mam to znosić? W imię czego? Czy liczy się tylk
              > o
              > to, że JEDNA osoba ma talent? A co z tą drugą, która też żyje w tym samym
              > miejscu? Dlaczego jej kosztem?
              >
              Jak wyzej koment. 'NIE CODZIENNIE' Piszesz dlaczego kosztem innej osoby, a ja
              odpowiadam, ze nie podoba mi sie parada wozow pod blokiem, bo smierdza i halasuja
              i tez to jest czyims 'kosztem'. To ten sam przyklad.
              Zastanow sie jak spokojnie by bylo w lesniczowce...

              > > Gdy zaczynala ten wariat walil w
              > > kaloryfer. mamy obok siebie balkony. Kiedys szczota na dlugim kiju walil z
              > e
              > > swojego balkonu w nasz parapet i szyby - to bylo jak napasc!
              >
              > To już oczywiście przesada. Uważam, że w takiej sytuacji trzeba rozmawiać. I
              > wierzę, że wyjście się znajdzie. Można się przecież umówić - ja np. wracam
              > codziennie po 17, więc do tej godziny hulaj dusza, a później przerzucam się na
              > słuchawki.
              > Albo inaczej, nie wiem...
              > Na szczęście mnie to powoli przestaje dotyczyć, bo sąsiadowi chyba znudziło się
              >
              > granie. Możecie mi gratulować! :))))
              >
              > > zachowania tych ludzi. Zbiera we mnie gniew i zalamuje bezsilnosc. Co mozn
              > a
              > > zrobic takiemu czlowiekowi? Mam ochote na inteligentny, wyrafinowany odwet
              > !
              >
              > Egoizm, egoizm... Pomyśl czasami o drugim człowieku, dobrze?
              >

              Jakos ta troska o innych wychodzi na to, ze sami stajemy sie ofiarami - zastanow
              sie nad tym.

              • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 01.02.02, 13:17
                Gość portalu: Aga napisał(a):

                > Po pierwsze - nie gra codziennie. Po drugie - sa rozni 'gracze'.

                Oczywiście, ale nawet ci najlepsi grywają gamy, nieprawdaż?

                > Widac nie rozumiesz. Stac - nie stac, co Ci do tego???

                Ano to mi do tego, że wysłuchuję..........

                > > gam naprawdę można robić na elektronicznym, nieprawdaż?
                > Nie masz racji w tym wzgledzie. Kompletnej. Zeby sie wypowiadac trzeba byc
                > kompetentna ;)

                Oczywiście. Nie jestem kompetentna. Więc może mi wyjaśnisz dlaczego? Inaczej
                poukładane klawisze? E w miejscu C itd.?
                Ja gamy ćwiczyłam na gitarze elektrycznej, ze słuchawkami właśnie!!!!
                Owszem, to nie było do końca to, ale mam szacunek dla innych też. Sąsiedzi są
                tolerancyjni, ale jednak zawsze do czasu.............

                > Jak wyzej koment. 'NIE CODZIENNIE'

                Jak to nie codziennie?????????????????????????
                Nie wmówisz mi, że ćwiczyć nie trzeba codziennie.

                > Piszesz dlaczego kosztem innej osoby, a ja odpowiadam, ze nie podoba mi sie
                > parada wozow pod blokiem, bo smierdza i halasuja
                > i tez to jest czyims 'kosztem'. To ten sam przyklad.
                > Zastanow sie jak spokojnie by bylo w lesniczowce...

                Czekaj, czekaj.
                Pozwól mi podsumować:
                Przeszkadzają Ci samochody, które ja uważam niestety za smutną konieczność, za to
                uważasz, że Ty i Twoja rodzina możecie hałasować do woli, nie licząc się z nikim.
                Tak przynajmniej wynika z Twoich wypowiedzi. Więc to chyba Tobie przydałaby się
                leśniczówka?

                Widzisz, jest tylko jeden problem. Jakoś jeszcze nikt nigdy nie był u mnie ze
                skargą, że komuś przeszkadzam. Z sąsiadem doszłam do porozumienia, na szczęście
                po jakimś czasie jemu znudziło się artystowanie.
                Inna sąsiadka z kolei miała źle ustawioną wieżę i choć muzyki słuchała nie
                najgłośniej, to u mnie było słychać jednostajne dudnienie. Było to nie do
                zniesienia. I co? Jedna pięciominutowa rozmowa, sąsiadka ma wyregulowane basy,
                muzyki słucha tak samo, mnie nic nie przeszkadza, stosunków nie popsułyśmy, a
                raczej wręcz przeciwnie - wiemy, że możemy ze sobą pogadać....

                > > Egoizm, egoizm... Pomyśl czasami o drugim człowieku, dobrze?
                > Jakos ta troska o innych wychodzi na to, ze sami stajemy sie ofiarami - zastano
                > w sie nad tym.

                Kompleksy????????????
                To inni mają się dostosować, bo ja jestem świętą krową???????
                Jeśli masz sąsiada psychopatę to trzeba współczuć, a nie wrzucać wszystkich do
                jednego worka.

                I jescze jedno - czy Ty aby nie należysz do ludzi, którzy siedzą godzinami w
                łazience, nie bacząc, że ktoś może musi siku?

                pozdr.
                Życzę odrobiny zdrowego rozsądku.
                • Gość: Aga Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.*.*.* 01.02.02, 13:27
                  Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Uderz w stol - nozyce sie odezwa.
                  Przykro mi ze masz problemy z czekaniem na 'siku'.
                  • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 01.02.02, 14:42
                    Gość portalu: Aga napisał(a):

                    > Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Uderz w stol - nozyce sie odezwa.
                    > Przykro mi ze masz problemy z czekaniem na 'siku'.

                    Na szczęście już nie! :))
                    I bardzo się z tego cieszę.
                    Ale za studenckich czasów mieszkałam z wieloma ludźmi, którzy mieli różne,
                    dziwaczne czasami przyzwyczajenia. I wiele mnie to nauczyło... Na szczęście.

                    • Gość: annanna Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 04.02.02, 21:01
                      współlokatorzy na studiach to temat na nowy wątek... ja na moich sąsiadów za
                      bardzo nie narzekam. Na szczęście żaden z nich nie ma "utalentowanego"
                      muzykalnie dzieciaczka ;)
                    • Gość: ROBERT Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 21:20
                      Głupszego sąsiada nie macie.Wyobraźcie sobie wybudował garaż zrobił wylewkę
                      przed garażem na której ustawił trzy kamienie (gruz),zapytacie pewno po co ,
                      odpowiadam otóż dlatego żeby nikt mu nie wjeżdzał na beton bo może mu popękać.
                      Ten stan trwa już od ośmiu lat nieraz kamienie zmienią położenie w zakresie 50
                      cm.Poza tym jego teoria brzmi że posiadanie samochodu to głupota i trzyma w
                      swojim garażu taczkę.Jeżeli chodzi o wylewkę to istotnie nikt tam nie wjeźdża o
                      ona i tak popękała ,wykonawcą był szwagier murarz (brak delatacji).Kiedy go nie
                      spotkam i nie tylko ja rozmowa zaczyna się że ktoś mu kamienie poprzesuwał lub
                      pomalował itd.itd.Jak myślicie czy on jest jeszcze do odzyskania dla
                      społeczeństwa,bo moja diagnoza brzmi ,,Nie".
        • Gość: Molly Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 192.168.71.* 30.01.02, 10:39
          Możesz napisać coś bliżej, tzn. w jakich okolicznościach wlepili Ci kolegium
          i jak to się odbyło. Czuję przez skórę,że mnie też chcą dopaść.
          • Gość: ja Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 192.168.1.* 31.01.02, 21:05
            Hej Molly,
            miałam kolegium za zaciszanie ciszy nocnej - były moje 18 yrodziny, sąsiad
            uprzedzony itd. około 11 byli policjanci, powiedzieli żebyśmy byli ciszej co
            zostało spełnione.Powiedzieli ,że jak jeszcze raz bedą musieli przyjeżdżać to
            dostanę kolegium.Podobno koło 4 byli znowu, ale nikt im nie otworzył - bo
            impreza się skończyła a ja już spałam, psa nie było , nic nie
            słyszałam.Nastepnego dnia zadzwonił starszy posterunkowy i wezawł mnie na
            komendę w charakterze oskarżonej,sprawa toczyła się 1,5 roku i w końcu musiałam
            zapłacić 120 PLN w tym 12 zł koszty postępowania!Sędzina ( smieszne to
            kolegium , chyba nie było tam nikogo po prawie) - była wredna , wszyscy
            sąsiedzi z mojego pietra i z piętra niżej zeznawali że nic nie słyszeli ,ale
            okazało się że ona ma głośnych sąsiadów, i bardzo mnie tępiła.Cóż, było
            naprawde komicznie!
            • Gość: Molly Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 192.168.71.* 01.02.02, 09:22
              Dzięki Ci za przybliżenie sprawy. Myślałam, że Cię ścignęli za zakłóca-
              nie spokoju w dzień. W sumie kwota do przeżycia, ale to 1,5 roku ?!?!
              A sąsiad rzeczywiście wredny, skoro był uprzedzony. Pozdrawiam.
      • Gość: Kitka Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD-mnostwo sasiadow! IP: *.*.*.* 28.01.02, 14:28
        Mieszkajac w bloku, jestem (a raczej na szczescie bylam) otoczona
        najrozniejszymi typami ze wszystkich stron. Sasiedzi z gory namietnie jezdza na
        stolkach (zapewne "jazda figurowa na meblach"), nestor rodu jest juz gluchy jak
        pien, a ze nie lubi aparatu poprawiajacego slyszenia, to TV nastawia na caly
        regulator (podobnie jak o 5-6 rano Radio Maryja - kogo nie zbudzily donosne
        zdrowaski o tak barbarzynskiej porze, nie wie, coz to za przyjemnosc!).
        Latorosl (no tak, blokersi!) radosnie rozwiewa przez balkon tasme wypruwana z
        kaset. W wannie cala rodzinka (na szczescie nie zbiorowo ;-), hmmm... no coz,
        po prostu pruka donosnie! Na dole za to byla melina (numer mieszkania na
        domofonie sasiadowal z naszym, wiec o 3 nad ranem spragnionym obywatelom
        osiedla palce nie trafialy w odpowiedni przycisk i zazwyczaj od nas agresywanie
        zadali napitki wszelakiej). Najfajniejsi sa jednak "pod nami" - od dobrych
        osmiu lat kobieta lepi pierogi. Coz, samo lepienie, jak wiadomo, jest
        czynnoscia dosc cicha, ale pierog ma to do siebie, ze najpierw nalezy
        przyrzadzic ciasto i farsz. Farsz miesny robi sie tak, ze kupe miecha wrzuca
        sie do wanny i chlupocze tym namietnie przez godzine (!), a potem przez pol
        dnia sie to-to gotuje (smrod w calym domu jest wprost nie-wy-ob-ra-zalny!!!).
        Po ugotowaniu wlacza sie stara maszynke do mielenia, ktora buczy, i buczy sie
        tak przez nastepna godzine. Natomiast rozwalkowanie ciasta nie byloby tym
        samym, gdyby nie towarzyszylo temu jezdzenie ze stolem po kuchni (widzialam na
        wlasne oczy: w scianie przy owym stole jest doslownie wyrabana dziura od tego
        walenia!). Synowie tej pani odzywiaja sie tymi pierogami, wiec sa sami jak
        pierogi. Najstarszy ostatnio doznal olsnienia i zalozyl chalupniczy warsztat:
        wierci, stuka i puka bez wzgledu na pore dnia i tygodnia. To, obok tego smrodu,
        jest chyba najgorsze: takie jednostajny odglos pracujacej wiertarki... Jestem
        zdecydowana okrzyknac ich mianem najglupszych sasiadow, bo przez tyle lat
        proszenia o wzgledna cisze nawet hipopotam (nie obrazajac tego zacnego zwierza)
        by zrozumial! Jeszcze jedno: na balkonie hoduja... kury w klatkach. Dodam, ze
        nie mieszkalam w jakims meliniarkim bloku, tylko zrzadzeniem ironicznego losu w
        naszej klatce zamieszkali sami freaks. O, pechu...
        Uch, to mi ulzylo! Dzieki... :)))
        • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD-mnostwo sasiadow! 01.02.02, 10:55
          Gość portalu: Kitka napisał(a):

          > pierogi. Najstarszy ostatnio doznal olsnienia i zalozyl chalupniczy warsztat:
          > wierci, stuka i puka bez wzgledu na pore dnia i tygodnia. To, obok tego smrodu,
          >
          > jest chyba najgorsze: takie jednostajny odglos pracujacej wiertarki... Jestem
          > zdecydowana okrzyknac ich mianem najglupszych sasiadow, bo przez tyle lat
          > proszenia o wzgledna cisze nawet hipopotam (nie obrazajac tego zacnego zwierza)
          >
          > by zrozumial! Jeszcze jedno: na balkonie hoduja... kury w klatkach. Dodam, ze


          Hej, hej, przecież on ma OBOWIĄZEK, zapytać Cię o zdanie, czy zgadzasz się na
          taką działalność. Możesz z czystym sumieniem doprowadzić do zamknięcia takowej!
      • Gość: kaisa Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.chello.pl 28.01.02, 23:37
        Mieszkam w bloku, a do naszego pionu wentylacyjnego w kuchni ktoś ma podpięty
        wentylator. I wszystkie smrody idą na mieszkania. Czasem śmierdzi gotowaną
        kapustą, często smażoną cebulą, a czasem są to po prostu zapachy kanalizacyjne.
        Ja mam takiego sąsiada, który twierdzi, że to ja produkuję te wszystkie
        zapachy, a śmierdzi tak bo robię bimber. Najpierw przychodził z mordą on sam,
        potem nasyłał policję. A szczytem wszystkiego była wizyta policji po telefonie
        sąsiada, który widział przez okno mojego ojca wychodzącego z domu z butelkami w
        torbie ponoć z bimbrem na sprzedaż. A mój tatuś po prostu poszedł do sklepu po
        piwko, owszem miał butelki, na wymianę ...
      • Gość: Roni Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 212.244.188.* 29.01.02, 17:56
        Moja sąsiadka (z dołu) ubzdurała sobie, że mam w domu galwanizernię. Wcześniej
        myślała, że produkuję koła zębate (inspekcja ze spółdzielni mieszkaniowej nic
        nie wykryła, bo jak tu produkować koła zębate w mieszkaniu o 37 m kwadratowych,
        ale wizyta administratora obiektu była bardzo pożyteczna - poznaliśmy się wtedy
        i cały czas ze sobą współpracujemy). Dodatkowo wyłączam jej kaloryfery, a przez
        kratkę wentylacyjną wrzucam do mieszkania fusy od herbaty (są trzy kominy w tym
        pionie, żadnym nie jesteśmy połączeni). Gdy obejrzała egzorcystę całymi dniami
        modliła się do Boga aby zesłał karę na szatana (na mnie), moja żona była
        naprawdę przerażona tymi tekstami (w ogóle ma taki zwyczaj, chodzi po
        mieszkaniu godzinami i wykrzykuje jaki jestem zły i obraża mnie po prostu). We
        wtorek rozpaliła w kuchni ognisko co spowodowało kompletne zadymienie mojego
        mieszkania, teściowa zadzwoniła na policję (była sama z dwojgiem małych
        dzieci). Przyjechali po 10 minutach i natychmiast interweniowali. Kobieta
        powiedziała im, że sprawdza cug (?). Tym razem reakcja moja była prawidłowa
        (zbierać dowody) choć nie idealna bo trzeba było wezwać straż pożarną.
        Następnego dnia w reakcji na moje zawiadomienie spółdzielnia przysłała
        kominiarzy i technika gazownictwa, który wykrył trzy poważne nieszczelności w
        instalacji gazowej sąsiadki (nic nie zrobiła przez rok, od poprzednich
        pomiarów). Kobieta ta od 7 lat zamienia życie mojej rodziny w horror,
        bombarduje urzędy państwowe bzdurnymi donosami (skarbowy, zus, sanepid, radę
        miasta, spółdzielnię mieszkaniową) ona mnie po prostu podsłuchuje i podgląda.
        Jest tylko jedna rada, tak myślę, zbierać dowody szaleństwa, współpracować z
        wymienionymi urzędami (tj. spółdzielnia m. , sanepid, policja) i modlić się,
        aby nie podpaliła wieżowca. A zaczęło się tak niewinnie tj. od walenia w
        kaloryfer gdy dziecko upuściło zabawkę w dzień czy w nocy przez sen.
        • Gość: baba Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 22:05
          Najgłupszy mieszka na Kozanowie-przy Celtyckiej,numeru nie podam ale miejscowi
          będą wiedzieli o kim piszę.Czy wyobrażacie sobie że mniej więcej co tydzień
          robi "imprezkę" w czasie której oknem pozbywają się butelek (4 piętro)-bez
          sprawdzania czy ktoś jest na chodniku?!?!
        • Gość: Marta Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 192.168.1.* 31.01.02, 21:08
          Naprawdę ci wsółczuję Roni - to faktycznie jakaś psychiczna!
      • Gość: ola Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.mofnet.gov.pl 30.01.02, 12:05
        Ja też miałam przygodę z głupim sąsiadem, która co prawda po paru latach ale
        skończyła się pomyślnie. Gdy się wprowadzał przedstawił się jako student (na
        oko lat 40). Stopniowo jego mieszkanie zamianiało się w melinę i było znane
        wszystkim menelom w okolicy. Z czasem także wysprzedał wszystko co stanowiło
        jakąkolwiek wartość (łącznie z wanną, zlewem i miską klozetową). Imprzezki
        pijackie po nocach były normalne. Jednego razu jednak przeszedł sam siebie ze
        swoją perwersją. Polegała ona na włączaniu i wyłączaniu muzyki co pół godziny,
        więc gdy już już się usypiło - cudowne dźwięki rozbrzmiewały ponownie. No i
        wtedy nie wytrzymałam i postanowiłam wezwać Policję. Przyjechali, pogrpozili
        palce i pojechali, a sąsiad po pół godzinie grał dalej. Bałam się z nim potem
        wsiadać do windy, ale raz jakoś tak wyszło, że wsiadłam. No to sąsiad z
        pretensjami typu: co to za blok, co za sąsiedzi, muzyki sobie człowiek w DZIEŃ
        (była 2 w nocy gdy wezwałam tą Policję, ale jemu wtedy chyba do reszty mózg
        przeżarło) posłuchać nie może. Ja mam dosyć takich sąsiadów, ja się
        wyprowadzam. I ku memu oooogromnemu zdziwieniu się wyprowadził. A za ścianą
        zamieszkała miła i cicha babinka, która zamieniła mieszkanie, bo chciała być
        bliżej rodziny.

        Pozdr
        • magda0 Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 30.01.02, 16:18
          no coz mom zdaniem jak sie chce miec cicho w domu to trzeba sie wyprowadzic do
          lesniczowki albo na wies choc tam beda ci niektorych budzic krowy ciagnionymi
          lancuchami ewentualnie psy szczekaniem, rowniez w nocy w trakcie ciszy
          nocnej... Ludzie jak si ezyje w spoleczenstwie trzeba isc na kompromisy a
          propos pianina w poprzednich postach dziewczyna nie cwiczyla po nocach tylko w
          dzien, pierdziec we wlasnej lazience tez mozna, bo gdzie ma isc czlowiek do
          parku??!! Dzieci moim zdaniem tez maja prawo do halasow, takie zycie, a jak
          pijaki wydzieraja sie po nocach to ludzie boja sie wyjsc i opieprzyc lepiej
          dosrac takiej co ma male dziecko albo gra na pianinie!!!
          • Gość: iza Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 195.94.222.* 30.01.02, 17:50
            to chyba nie mialas sasiada ktorego dziecko po calych dniach (a nie nocach
            oczywiscie) cwiczy na pianinie jakies gamy i inne wprawki. Ja wszystko rozumiem
            ze edukacja i tak dalej ale cholera moze wziac jak chcesz odpoczac po pracy a
            ktos 3 godziny brzdaka za sciana cienka jak tekturka. Nawet wielkiego milosnika
            sztuki by to zdenerwowalo (a moze jego najbardziej). Oczywiscie jak napisalam w
            jakims wczesniejszym poscie nie chodzi wcale o to zeby siedziec we wlasnym domu
            jak trusia ale trzeba tez sie wczuc w sytuacje sasiadów bo w koncu zyjemy w
            spoleczenstwie i powinnismy miec troche odpowiedzialnosci a nie tylko egoizm w
            sobie. Moja sasiadka np. ma malutkie dziecko i wscieka sie jak ktos halasuje za
            dzwiami w dzien bo jej budzi dziecko. I ja sie jej wcale nie dziwie. Nie mozna
            twierdzic ze w dzien to wszystko wolno.
            • Gość: piotr Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 62.233.180.* 31.01.02, 10:16
              pozwólcie, że dorzucę jeszcze dwa sposoby na umilanie życia otoczeniu:
              1. osiedle domków jednorodzinnych. Najstarsze, budowane ponad 10 lat temu mają
              zainstalowane centralne ogrzewanie na węgiel. Pół biedy jeżeli żródłem energii
              hest faktycznie węgiel - cierpimy najwyżej z powodu brudnych okien i osadu na
              elewacji. Znacznie gorzej jeżeli do pieca leci cokolwiek. Nawet nie próbuję się
              domyślać co jest spalane ale czasami smród jest nie do opisania.
              2. sklep lub zakład usługowy, w którym zamontowany jest alarm. Właściciele i
              pracownicy opuszczają budynek ok 18 i pozostawiają go pod nadzorem alarmu.
              Niech się niedaj Bóg włączy. Koncertowi właściwie nie ma końca.

              Ale pomimo wszystko zgadzam się z poprzednikami. Żyjemy w społeczeństwie i
              musimy się nauczyć tolerancji.

              Pozdrawiam
              • embowski Do tolerancyjnego Piotra 31.01.02, 14:18
                Tolerancja to rezygnacja z możliwości kształtowania odmienności, a
                konieczność akceptacji wrogiej odmienności to nie tolerancja tylko bezsilność.




                • Gość: Misia Re: Do tolerancyjnego Piotra IP: 157.25.200.* 31.01.02, 14:33
                  No właśnie. Parę lat temu przeczytałam notkę w gazecie, że gdzieś w Niemczech
                  wyrokiem sądu ksiądz musiał zrezygnować z dzwonienia na mszę w niedzielę, bo
                  komuś przeszkadzał hałas w dniu, w którym ma prawo odpoczywać w ciszy przed
                  domem.
            • the_ladybird Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 01.02.02, 11:01
              Gość portalu: iza napisał(a):

              > to chyba nie mialas sasiada ktorego dziecko po calych dniach (a nie nocach
              > Nie mozna twierdzic ze w dzien to wszystko wolno.

              Święte słowa, święte słowa.
              Szkoda tylko, Iza, że nie wszyscy myślą tak, jak Ty....
      • Gość: dziki Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 195.187.98.* 31.01.02, 17:23
        wszystkie stare dziady wypierdalać z Warszawy !
        jebać starych spróchniałych warszawiaków.
        nadają się najlepiej na "skórę".
        chuj z nimi
        • Gość: Jarek Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.siemens.pl 01.02.02, 11:26
          A lekcje juz odrobiles?
        • qubacz Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 04.02.02, 16:37
          descr: Glowna Biblioteka Lekarska
          descr: ul. Chocimska 22
          descr: 00-791 Warszawa

          A co ruch w biznesie za maly doktorku?
      • Gość: Mar Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... IP: 213.25.197.* 31.01.02, 21:27
        Na początku sąsiadom przeszkadzało pianino. U mnie w domu była osoba grająca - i
        to dobrze... Nie grała w nocy tylko w dzień, zwykle popopłudniemi - ale się nie
        podobało. Stukali w kaloryfery. Nauczyli się rozumu (i chyba polubili muzykę),
        kiedy ze 2-3 razy po takim stuknmięciu usłyszeli ok. 150-200 razy POD RZĄD jeden
        i ten sam utwór.... 2 min x 200 = 400 minut czyli 6 godzin grania TEGO SAMEGO z
        przerwami na siku...
        • Gość: iza Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... IP: 195.94.222.* 01.02.02, 08:22
          na pewno byles ich ulubionym sasiadem...
          naprawde wspolczuje osobom, ktore mieszkaly w poblizu.
        • Gość: Aga Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... IP: *.*.*.* 01.02.02, 09:19
          Na 'pukacza' w godzinach popoludniowych to swietny pomysl, pewno namowie pewna
          osobe do jego zastosowania. Gratulacje za wytrwalosc!

          Kochani sasiedzi, ktorym gra popoludniu sie nie podoba - Co zrobic, kiedy
          chodzisz do szkoly muzycznej i musisz cwiczyc (bo wszyscy, nawet supergeniusze
          musza cwiczyc) i przygotowywac sie do egzaminow?
          A moze zmienic instrument na trabke :))) albo perkusje :))))))) ?

          • Gość: iza Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... IP: 195.94.222.* 01.02.02, 09:53
            a moze by porozmawiac z sasiadami i ustalic ze np. co drugi dzien dwie godziny
            grania po poludniu? Jak sasiad wie kiedy sie spodziewac halasu to ma lepsze
            nastawienie, a nie np. uklada sie do popoludniowej drzemki w niedziele a tu
            ktos wali 150 razy ten sam utwor. Mysle ze jak sie zacznie kulturalnie z
            sasiadami to mozna dojsc do porozumienia a chamskie zagrywki typu pukanie a
            pozniej gra przez 6 godzin to moga tylko do zaognienia stosunkow doprowadzic.
            • Gość: Aga Re: Sasiad sadysta IP: *.*.*.* 01.02.02, 10:15
              Droga Izo!

              Fajnie, pogadac mozna. Tylko musi tego chciec tez druga strona. Rozmowa z nim
              polega na tym, ze on wrzeszczy (typowy furioholik).
              Moj sasiad mowi, ze ma nienormowany czas pracy i pracuje czasem w nocy, czasem
              w dzien, a czasem tylko po poludniu... Ma 3 pokoje z zona i sa bezdzietni, i
              moze polozyc sie w tym, ktory nie przylega do mojego pokoju.
              Mam wrazenie ze to ja go rozpuscilam, bo zawsze bylam cicho, zawsze nastawialam
              cicho muzyke i nigdy nie robilam halasu, chociaz nie ze wzgledu na niego, tylko
              tak po prostu wychodzilo.
              Wszystko sie zmienilo, kiedy moja siostra zaczela grac. Odkrylismy wtedy ze
              mamy psychopate, ktory jak uslyszy JAKIKOLWIEK dzwiek z pianina zaczyna walic w
              kaloryfer. Zreszta chyba od tego jego walenia obluzowaly sie rurki
              doprowadzajace i teraz dobiegaja do mojego pokoju smrody, ktorych czasem nie da
              sie zdzierzyc.
              I kto tu dla kogo jest bardziej uciazliwy... Niech wyprowadzi sie do wilii jak
              mu w bloku niewygodnie na prawach, ktore sa ustalone - cisza nocna 22-6, a nie
              6-22!

              Nad nami mieszkaja ludzie z 2 dzieci. Pytalismy ich czy im nie przeszkadza gra.
              Mowili, ze lubia, kiedy ktos u nas gra, bo wtedy dzieci sa spokojniejsze, bo
              nasluchuja melodii. Pod nami mieszkaja starsi Panstwo i pytalismy, czy im to
              nie przeszkadza. Starszy Pan odpowiedzial, ze lubi muzyke i ze sam kiedys
              chcial grac i bardzo mu sie ta gra podoba...

              • the_ladybird Re: Sasiad sadysta 01.02.02, 11:35
                Gość portalu: Aga napisał(a):

                > cicho muzyke i nigdy nie robilam halasu, chociaz nie ze wzgledu na niego, tylko
                > 6-22!
                > nie przeszkadza. Starszy Pan odpowiedzial, ze lubi muzyke i ze sam kiedys
                > chcial grac i bardzo mu sie ta gra podoba...
                >



                Czyli masz strasznego pecha, bo nie masz żadnego normalnego sąsiada.
                Jednym granie nie przeszkadza w ogóle (sic!) a drugiemu przeszkadza też bez
                wyjątku. Albo koloryzujesz, albo naprawdę trafiłaś na dziwnych ludzi.
                Każdy z nas ma lepszo-gorsze dni i nawet jeśli nie przeszkadzają nam różne rzeczy
                normalnie to czasami jest tak, że jednak przeszkadzają.
                i co wtedy? Popadać w nerwicę?
            • Gość: Mar nie masz pojęcia o czym piszesz... IP: 213.25.197.* 01.02.02, 11:22
              Gość portalu: iza napisał(a):

              > a moze by porozmawiac z sasiadami i ustalic ze np. co drugi dzien dwie godziny
              > grania po poludniu?

              Nawet prawdziwy geniusz MUSI ćwiczyć codziennie i to po parę godzin - a nie 2h po
              południu. To ciężka praca.

              > Jak sasiad wie kiedy sie spodziewac halasu to ma lepsze
              > nastawienie, a nie np. uklada sie do popoludniowej drzemki w niedziele a tu
              > ktos wali 150 razy ten sam utwor.

              Tak naprawdę niekoniczenie zawsze się koncertuje, co zresztą na typowym pininku,
              które zmieści się w typowym M-ileśtam jest niemożliwe. Zwykjle hałas jest nie
              większy niż ten, który robią przejjeżdżające samochody na ulicy., które przecież
              też słychać w mieszkaniach.

              > Mysle ze jak sie zacznie kulturalnie z
              > sasiadami to mozna dojsc do porozumienia a chamskie zagrywki typu pukanie a
              > pozniej gra przez 6 godzin to moga tylko do zaognienia stosunkow doprowadzic.

              Nie doprowadziły... Sąsiedzi nauczyli się cenic Beethovcena, Bacha,
              Czajkowskiego... A czasem też i Straussa czy Montiego.
              • Gość: iza Re: nie masz pojęcia o czym piszesz... IP: 195.94.222.* 01.02.02, 11:28
                moze wiec skoro jest sie takim geniuszem ze trzeba grac przez wiele godzin
                dziennie to nie powinno sie narazac sasiadow na wysluchiwanie
                wielogodzinnych "koncertow" i po prostu sie wyprowadzic do wolnostojacego domu
                gdzie sie nie bedzie nikomu przeszkadzac? I nie mow mi ze to sasiedzi powinni
                sie wyprowadzic..
              • Gość: iza Re: a wlasnie ze mam IP: 195.94.222.* 01.02.02, 11:33
                acha, jeszcze jedno. Ja akurat mialam watpliwe szczescie mieszkac 2 pietra nad
                osoba uczaca sie gry na pianinie i bylo to slychac znacznie bardziej nic
                samochody - moze kwiestia akustyki bloku niemniej jednak bylo to szalenie
                uciazliwe. Mowie to z wlasnego doswiadczenia. A skoro jest Ci sobie ciezko
                wyobrazic ta uciazliwosc to wyobraz sobie ze masz sasiada milosnika
                majsterkowania, ktory codziennie przez kilka godzin wierci, stuka i piluje -
                oczywiscie po poludniu - przeciez nie w nocy, gdziez tam. Na uwagi sasiad ten
                by Ci odpowiadal ze ma talent do kajsterkowania i MUSI codziennie pocwiczyc
                wiercenie dziurek a jak Ci sie nie podoba to mozesz sie wyprowadzic. I co
                fajnie by Ci sie mieszkalo?
                • Gość: Mar jesteś kompletną ignorantką IP: 213.25.197.* 01.02.02, 12:44
                  Jeszcze raz powtarzam, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Na pewnym etapie do
                  koncerftu można się na prawdę przygotować tylko na dobry fortepianie, a taki do
                  bloku się nie zmieści. Wielogodzinne ćiwczenmie odbywa się wówczas np. w szkole
                  lub w akademii. Ale osób, które na prawde mają talent jest może jedna na
                  1.000.000 i o takich się słyszy w TV. Ty zapewne nie słyszałaś, bo wolisz MTV
                  albo diskopolo. No i to porównanie do wiercenia dziurek... Ale się tej wiochy
                  njechało nie wiadomo skąd. I wszyscy chcą mieszkać w blokach. Okropność. Tobie
                  jest po prostu zazdrość, że ktoś posiadł umiejętność, o której ty nie masz
                  pojęcia, że zamiast spluwać przed wejściem do klatki schodowej z koleżkami z
                  podwórka - robi coś bardziej wartościowego i nieszkodliwego.
                  • Gość: iza Re: jesteś kompletną ignorantką IP: 195.94.222.* 01.02.02, 12:55
                    niestety poziom Twojej wypowiedzi spowodowal ze nie mam juz ochoty prowadzic
                    dalszej dyskusji. Jakbys dokladnie przeczytal posta to wiedzialbys ze nie mam
                    na mysli prawdziwego koncertmistrza tylko dziecie ktorego rodzice mysla ze
                    latorosl ma ogromny talent i musi bebnic codziennie z rozklekotane pianino.
                    Rzeczywiscie najechalo sie tego chamstwa nie widomo skad. i nie bede tu obrazac
                    podobnie jak ty to czynisz osob pochodzenia wiejskiego bo chamstwo podobne do
                    twojego moglo sie urodzic jedynie w warszawce. Przeczytaj moze kilka postow
                    wczesnie na temat egoizmu - chociaz moze lepiej nie bo i tak nie zrozumiesz.
                  • Gość: Jarek Coś pięknego .... IP: *.siemens.pl 01.02.02, 13:07
                    Ta dyskusja znakomicie pasuje do tytulu watku :-))))
                    Przypominam, ze brzmi on: "Najglupszy sasiad"
                    • Gość: iza Re: Coś pięknego .... IP: 195.94.222.* 01.02.02, 13:10
                      wiesz co? z przykroscia musze sie zgodzic wiec stwierdzilam ze dalej nie ma co
                      kontynuowac dyskusji poniewaz stracila juz swoje szanowne miano ;-)
                  • magda0 Re: jesteś kompletną ignorantką 01.02.02, 13:19
                    Sorry, ale uwazam ze duzo rzeczy mozna zniesc , ja znoesze wiercenie, roznego
                    innego rodzaju remonty moich sasiadow, malowanie smierdzacymi farbami choc
                    jestem na nie uczulona, jakos nigdy nie poszlam im zwrocic uwagi, co dlatego ze
                    mam uczulenie na smrod farb oni nie moga siobie pomalowac mieszkania, albo maja
                    robic to wtedy kiedy pojade na wakacje ? A jak nie pojade? Jak przeszkadza
                    halas mozna kupic sobie do uszu stopery albo sluchac wlasnej muzyki przez
                    sluchawki
                    • Gość: iza Re: jesteś kompletną ignorantką IP: 195.94.222.* 01.02.02, 14:28
                      kierujac sie logika wypowiedzi niektorych osob na tym forum mozna rownie dobrze
                      sluchac muzyki na caly regulator i dzieki temu zagluszyc inne halasy zeby nie
                      przeszkadzaly, ale czy o to chodzi?
        • magda0 Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... 01.02.02, 13:12
          popieram, jak sie chce miec cisze na odludzie, nie chodzi o to zeby kogos
          specjalnie wkurzac, ale masz rezygnowac z walsnych pasji dal pasji ciszy
          sasiada?
          • the_ladybird Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... 01.02.02, 13:22
            magda0 napisał(a):

            > popieram, jak sie chce miec cisze na odludzie, nie chodzi o to zeby kogos
            > specjalnie wkurzac, ale masz rezygnowac z walsnych pasji dal pasji ciszy
            > sasiada?

            A miałaś kiedyś takiego sąsiada "z pasją"?

            • magda0 Re: Kiedyś, jak jeszcze mieszkałem w bloku... 01.02.02, 17:17
              tak mam aktualnie sasiadke z pasja, ktora na jakiekolwiek halasy z mojego
              mieszkania, stuka szczotka w sufit. Oczywiscie nie ciesze sie z tego, ale tez
              nie mam o to do niej zbytnich pretensji, spotykajac ja czasami na klatce pytam
              czy ciagle jej przeszkadza biegani dziecka? mowie ze mi przykro itp. i potem
              troche mniej stuka. Na prosbe sasiadki dziecko chodzi w kapciach, ale fruwac go
              nie naucze albo nie kaz mu chodzic na palcach.
      • Gość: drizzt Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 212.191.66.* 01.02.02, 11:26
        Mój sąsiad ma metalowe drzwi w piwnicy. Takie z wizjerem. I ma nowiutkiego
        passata, ale jeździ do pracy przez całe miasto tramwajem.
        • embowski Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 04.02.02, 08:38
          Jesli ta oberwacja pobudziła Ciebie do udzielenia w tym wątku to Tobie bym przyznał miano
          tak jak. w temacie.
      • Gość: Joanna Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 10.10.11.* 01.02.02, 11:29
        U mnie w klatce mieszka chłopak,który gra na perkusji.Dobrze, że trzy piętra
        wyżej, bo inaczej byłoby to nie do zniesienia.Gra bardzo często, ale jak się go
        poprosi to czasem przestaje. Np. kiedy moja siostra uczyła się do matury, to
        ustalili sobie dni i godziny, kiedy nie będzie grał. I wszystko było ok. Trzeba
        tylko chęci. Nie umiem powiedzieć czy bym zniosła codzienne koncerty na
        pianinie, ale wiertarka w niedzielę nawet w godzinach 8-22 doprowadza mnie do
        szału.
        Trzeba pamiętać, że są wśród nas osoby, które pracują w nocy i kiedyś muszą się
        wyspać. Hałasy raz na jakiś czas są do zniesienia, ale codziennie nie. Nawet
        pianino.
        Pozdrawiam
      • Gość: aminot Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 21:19
        mialem kiedys sasiada co byl robaczkojadem!!!!!!!
        www.robaczkojad.prv.pl
        • Gość: eyemakk Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 21:39
          toż właśnie o nim mówie, braciszku?
          no i co miales napisać????
          "to był ten sam facet itp...."
          a nie robić reklame... ona sie już tym ludziom znudzila, niestety.

          ale owszem. facet, ktorego opisuje na początku dyskusji, to robaczkojad... i o
          nim jest ta stronka
      • Gość: abcd Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.ibles.waw.pl 04.02.02, 15:09
        faktycznie upierdliwy facio ale przynajmniej z poczuciem humoru.Ale co zrobić z
        takimi mutantami, którzy oprócz tego, że często robią sobie popijawy przy
        płocie, hałasują, sa wścibscy, donoszą, kablują i do tego spalają folie oraz
        jakieś plastyki z zakładu poligraficznego ? W dużej bece po lepiku, metr od
        ogrodzenia. Niby żyją w XXI wieku, ale jakby nie słyszeli o ochronie środowiska
        i zasadach ppoż. Może ktos mi doradzi jak ich potraktować ?
        • Gość: Agnes Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 212.160.117.* 05.02.02, 11:42
          Słuchajcie, parę lat temu wynajmowałąm z moim facetem mieszkanie na Końskim
          Jarze w Warszawie... piętro wyżej mieszkał facet z rodziną.. facet nie polubił
          mnie ani mojego chłopaka, nie odpowiadał na powitania itd.. stukał, pukał w
          sufit ale z tym jeszcze można było żyć. Pewnego dnia przeszedł samego siebie -
          rano otwierając drzwi i wychodząc z mieszkania naszym oczom ukazała się kartka
          rozmiarów A4 naklejoną taśmą na drzwiach. Treść "Proszę o cichsze uprawianie
          ekscesów miłosnych w nocy. Nie wszyscy mają ochotę wysłuchiwać odgłosów Państwa
          igraszek.. itd.. Podpis: Życzliwy" No tego było za wiele...
          Poszłam do niego zz tą kartką ale nikt mi nie otworzył. Wróciłam do domu,
          odnalazłam super mocno klejącą taśmę i kartkę nakleiłam na jego drzwiach.
          Na zemstę nie czekałąm długo - pewnego sbotniego wieczoru przyjechali do nas
          znajomi, nowiutkim audi, czerwoniutkim.. Wiecie zo zrobił? Wezwał brygadę
          policji twierdzą, że ruska mafia właśnie włamuje mu się do JEGO audi, które
          stoi pod domem. W efekcie dwóch moich znajomych zostało zatrzymanych pod
          blokiem i zabranych na wyjaśnienia... Omal go nie zabili - jak wrócili po dwóch
          godzinach.
          Finał - wyprowadziliśmy sie......
          • Gość: Robert Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 12:32
            Te wszystkie wypowiedzi potwierdzają moją opinię że 70% naszego społeczeństwa
            to debile.
            • Gość: Misia Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 157.25.200.* 05.02.02, 14:12
              A w każdym razie jak człowiek człowiekowi mieszka nad głową w blokach o
              akustyce sali koncertowej, to łatwo zostać debilem. Coś mi się wydaje, że w
              kamienicach problem konieczności wysłuchiwania odgłosów zza ściany (z góry, z
              dołu - whatever) byłby mniejszy. Może ktoś wie, czy w kamienicach też mieszka
              się niemal wspólnie, czy jednak lokale są jakoś od siebie odizolowane?
              • kajak75 Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 11.02.02, 15:57
                dzisiaj już nie mam czasu, ale jutro mogęco nieco opisać akustykę w kamienicach
      • viteek Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD 05.02.02, 23:49
        ii?
      • Gość: ryżymałp Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: 195.116.167.* 11.02.02, 21:40
        Spię sobie błogo sobotnim rankiem a tu nagle budzą mnie łoskoty. Otwieram oko
        i patrze na zagarek atu 5 rano, kac po imprezie, jeszcze ciemno...Wyobraźcie
        sobie, że o tej porze moi sąsiedzi z góry zaczęli sie wprowadzać. Jakieś meble
        mi po głowie jeździły, wiertarki i tak cały dzień. Wieczorem ucichło . Kładę
        się więc do łóźka odespać a tu znowu sie zaczyna! Wiercili dziury i składali
        meble do 2 w nocy a ja o 5 musiałam wstac rano. Nie chciałam sie mścic i
        uderzać w bogu ducha winnych sąsiadów z dołu .
        A ci z góry tak sobie dokazywali z tymi wiertarkami z pół roku. ja nie
        rozumiem jak mozna tak długo urzadzać mieszkanie o pow. 30 m.
        O imprezach nie wspomne jak mi rozsypali po całym balkonie czerwony barszczyk
        w proszku. Kot mi potem to rozniósł po domu...fuj!
        Nioe są może najgłupsi ( tfu! na psa urok, cos dziś u nich podejrzanie
        cicho) . Zastanawiam sie jak reaguja sąsiedzi z dołu na opisywane juz igraszki.
        Czy to słychac w ogóle?
      • Gość: Ann Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.dtce.net / *.man.polbox.pl 26.04.02, 14:45
        A mój przyszły sąsiad już zapowiedział, że będzie się mścił za to, że
        wykańczaliśmy nasze przyszłe nowe mieszkanie tzn. malowanie, glazura itp. Jego
        żona spodziewa się dziecka i strasznie ją zdenerwowały ruchy w mieszkaniu obok.
        Sąsiad oświadczył, że będzie walił młotkiem w ścianę. Ciekawe czy będzie walił
        jak jego dziecko będzie spało czy jak się już bobas obudzi.
        • Gość: Demolish ludzie z blokowisk IP: 213.77.234.* 28.04.02, 22:36
          Tak syf zatopiony w otaczającym ich ze wszystkich stron betonie działa...

          WYBURZYĆ KOMUNISTYCZNE BLOKOWISKA Z ZAWARTOŚCIĄ TO JEDYNE ROZWIĄZANIE...

          PÓŹNIEJ MOŻNA BĘDZIE TO GÓWNO WYKORZYSTAĆ JAKO PODKŁAD POD BUDOWĘ AUTOSTRAD.

          PIEPRZYĆ BLOKOWISKA, SYF I RUINY
          • Gość: Jarek Re: ludzie z blokowisk IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 29.04.02, 11:19
            Idz sie przewietrz czlowieku, moze ci przejdzie
      • Gość: cirrus4 Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 06.05.02, 20:04
        nielubie sasiadow ktorzy sasiadow obgaduja
        • Gość: zolza Re: NAJGŁUPSZY SĄSIAD IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 08.05.02, 15:56
          1.Sadiedzi z dolu-handel narkotykami,5 dzieci i pare sztuk pomieszkujacych.Po
          zamknieciu mamuni handel prowadzi coronia,tylko czekac,az policji pietra sie
          pomyla i wleza do mnie razem z drzwiami.
          2.Ta sama rodzinka-zageszczenie powoduje,ze dzieci od switu do nocy "bawia"sie
          na podworku.Wrzask,bijatyki,ciagle zalatwianie spraw przez okno.Zeby dzieci
          zbyt czesto nie walily do drzwi-potrzeby fizjologiczne zalatwiaja na klatce.
          3.Sasiad z gory-nie ma lazienki i zalatwia sie do wiadra.Czesto nawalony jak
          meserszmit wynosi wiaderko do kibla-3 pietra w dol.Zdarza sie,ze pada na
          schodach razem z zawartoscia-cud zapachy i gnojowka wlewajaca sie do mieszkan
          to nic nadzwyczajnego.
          4.Sasiadka,ktora zamkneli za narkotyki tak sie kiedys wkurzyla na sasiada
          remontujacego mieszkanie,ze zebrala w okolicy wiaderko gruzu i wysypala mu
          przez okno prosto na samochod.I to by bylo na tyle.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka