Dodaj do ulubionych

Fajnie się zrobiło

18.12.24, 21:43
Przywlokłam choinkę, gdyż jestem mistrzem świata, pan mi ją ładnie wetknął w podstawkę, zmęczyłam się jak nie wiem, teraz ją pomału ubieram, jak dzisiaj nie ubiorę, to się nic nie stanie, ale lampki już są. Ostatnie, co mam do odebrania, odbiorę jutro w ramach spaceru rehabilitacyjnego, ukochani przyjaciele poczuli święta i wystartowali z prezentami, fajnie się zrobiło. A przesilenie dopiero za dwa dni 😆
Obserwuj wątek
    • czan-dra Re: Fajnie się zrobiło 19.12.24, 07:01
      U mnie nie bardzo fajnie, muszę utorować sobie drogę do pizdryków choinkowych, a aby się tam dostać muszę przedrzeć się przez stolik kawowy, opony, rowery, skręcić w lewo w poniedziałek, a potem już z górki, dosłownie, zejść z usypiska starych komputerów, minąć monitory, i już prawie jestem przy pudłach z butami, a za nimi są ozdoby, cudeńka, by je szlag trafił, robię kanapki biorę dwa termosy z kawą linę asekuracyjną, raki, gotowane, i lezę, jakbym się nie odzywał przez cztery dni zaalarmuj GOPR, proszę.
      • yoma Re: Fajnie się zrobiło 19.12.24, 10:08
        Masz to u mnie, kumplu. Powodzenia na szlaku!
    • yoma Re: Fajnie się zrobiło 19.12.24, 13:41
      Do ubierania choinki nie masz to jak satanistyczny black metal 😆 Chcesz playlistę?

      A do pichcenia pewnie będzie Waldgeflüster, jak zwykle. Uwielbiam śpiewać z Winterherzem w duecie, gdzie on czysto, to ja szorstko, biedni sąsiedzi 😆
      • czan-dra Re: Fajnie się zrobiło 20.12.24, 19:08
        Wróciłem! Co ja widziałem, obcych zamieszkujących moją piwnicę, no, dla mnie już nie obcy, poznaliśmy się, polubiliśmy się, są terytorialni, ale nie przesadnie, oddałem im część ozdóbek, a niech też poczują na czym polega przesilenie.
        A cóż to za pytanie, czy chcę? Ja pragnę, nie wyobrażam sobie życia bez playlisty.
        • yoma Re: Fajnie się zrobiło 21.12.24, 11:52
          Dobrze, że się odezwałeś, uff. Co piją?

          Witaj, Sol Invictus! W dzień przesilenia zawsze ono jest, chociaż na chwilę :)

          Uczciłam idąc na Disloyal. Biegałam po schodach w górę i w dół, nie zleciałam ze schodów do palarni, a to sukces, bo wredne są, napiłam się piwa, ale bezalko, jeszcze, no i fajnie, dobre bezalko nie jest złe, kupiłam koszulkę wielkiej urody, ale ci nie powiem, co przedstawia, powiem, jak sama dojdę, a Disloyal zagrali cudownie jak to oni. Tylko krótko, bo im się kabelek upalił i nie dał się naprawić :D Kocham tę kapelę.

          Zaraz ci zrobię playlistę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka