trep4 15.08.05, 11:44 post jest bardzo powazny potrzebuję adresu wiarygodnego szeptuchy -są chyba gdzies w Orlach ,Saki?Jak dojechac z Bialegostoku tam i jak sie dostac do tych pan?Pilne Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kuna00 Re: szeptuchy 15.08.05, 22:02 trep4 napisał: > post jest bardzo powazny potrzebuję adresu wiarygodnego szeptuchy -są chyba > gdzies w Orlach ,Saki?Jak dojechac z Bialegostoku tam i jak sie dostac do > tych pan?Pilne www.szeptuchy.pl oczywiście żartuję, wiem, że w Orli była kiedyś szeptucha, ale czy jeszcze żyje o tym już nie mam pojęcia Odpowiedz Link Zgłoś
hallszka Re: szeptuchy 15.08.05, 23:03 byłam dzisiaj u jednej pani z Orli-jedziesz na Zabłudow i dalej Bielsk i Orle- dalej ktos Ci wskaze droge do szarego domku z zaluzjami:).Mam innego rodzaju dylemat . Otoz ta Pani po wizycie nie przyjęła pieniędzy . Wlasnie sie troche zastanawiam jak mam sie zachowac przy kolejnej -czuje mały dyskomfort z tego powodu. Moze ktos mi podpowie w jaki sposob moge jej sie odwdzieczyc .Jakie sa zwyczaje , obyczaje - moze ich nie znam i nie wiem oczyms. Ale temat traktuje powaznie . Podobnie jak kogos kto sie tym zajmuje. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mediator4 Re: szeptuchy 16.08.05, 10:10 nie znam zwyczajow i nie wiem .Wiem ze jezdzą tam do niej ludzie i niby pomaga. Jesli nie przyjmuje pieniędzy to sam mialby zagwostke i-nie wiem jak Ci pomoc. Kwiaty? EEE chyba nie-moze odezwie sie ktos kto Ci doradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hallszka Re: szeptuchy 16.08.05, 11:11 nadal jednak nikt nic nie chce pisac na ten temat- zastanawiam sie dlaczego . Czyzby sie obawiali tematu?Przeciez o tych paniach jest glosno i to w sensie bardzo pozytywnym .To nie sa czarownice ludzie tylko uzdrowicielki. Odpowiedz Link Zgłoś
pogodna1 Re: szeptuchy 17.08.05, 12:30 Wybieram się jutro do tej kobiety ,o której pisałaś. Mam goracą prośbę żebyś odezwała się do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hallszka Re: szeptuchy 17.08.05, 20:03 jesli o mnie chodzi -bardzo prosze:)-odzywam sie....pozdrawiam -nie znam Twojej poczty ale do mnie mozesz sie odezwac na ten nicki dalej gazeta i takie tam Odpowiedz Link Zgłoś
kuna00 Re: szeptuchy 17.08.05, 19:42 mediator4 napisał: > nie znam zwyczajow i nie wiem .Wiem ze jezdzą tam do niej ludzie i niby pomaga. > > Jesli nie przyjmuje pieniędzy to sam mialby zagwostke i-nie wiem jak Ci pomoc. > Kwiaty? EEE chyba nie-moze odezwie sie ktos kto Ci doradzi. kiedyś, jakieś 25 lat temu byłem w takiej babki w Orli, coś mówiła "po swojsku" dała mi chleb do zjedzenia i podobno (jak mówią moi rodzice) pomogło pieniędzy nie wzięła Odpowiedz Link Zgłoś
tofika Re: szeptuchy 31.08.05, 19:00 Naprawde ludzie przekazuja wiadomosci o pani z Orli, wciaz ma kolejki ,poki jestesmy zdrowi ,to patrzymy na to roznie,nieraz sceptycznie ,z niedowierzaniem ,ale jak szukamy pomocy ,ratunku sobie czy komus bliskiemu , potrafimy tak gleboko zakopac niewiare ,ze odzyskujemy silna wole , Odpowiedz Link Zgłoś
marii51 Re: szeptuchy 22.04.20, 12:25 POZNIEJ MOGĘ OPISAC N/TAKIE TEMATY WIEĆEJ.. POZDRAWIAM JESLI BY NIE bylo pomocy, to ludzie nei jechaliby chyba z calej POLSKI? Odpowiedz Link Zgłoś
salima44 Re: szeptuchy 12.03.15, 10:55 Byłabym wdzięczna na mój koszt tel. lub mail wilczaelita@onet.eu .Może to głupie ale już nie mam wyjścia,jedna osoba mi sugerowała taką wizytę - znając moją historię . Nie mam pojęcia czy już psychiatra czy ktoś taki. Zdrowia nie ma .A dzień bez złych atrakcji jest dniem straconym. Będe wdzięczna za pomoc w podaniu adresu Odpowiedz Link Zgłoś
marii51 Re: szeptuchy 22.04.20, 12:44 TOFIKA TO JA potrafimy tak gleboko zakopac niewiare ,ze odzyskujemy silna wole , ~~~~~~~~~~ A TO BUŁ PIATY ROK leczenei byłam po raditerapii i brachytorepii, + cierpienieogomnepo dokonaniu tego jedorazowego zabiegu ..wbito mi 5 metalowych? igieł z kżdej pleciala trując a ciecz.. do wewnątzr piersi a na pobhycie w ORLI? CHYBA W 2001? Odpowiedz Link Zgłoś
marii51 Re: szeptuchy 22.04.20, 12:45 ZOBACZE CO NA Hajnowce siedzieje..mialam tam wątek.. pt Hajnowianie gdzie wybyliscie i ludzie pojawili sie z różnych stron świata:) Odpowiedz Link Zgłoś
cerkiewne Re: szeptuchy 07.02.19, 14:10 Pewien praktykujący katolik miał raka mózgu. Zaczął jeździć do szeptuchy. Guzy na mózgu znikły. Potem jednak przemierzał pół Polski, by co najmniej raz na dwa miesiące do niej trafić. Nawet gdy zaspy unieruchamiały autobusy, brnął piechotą przez śnieg. Kilka razy nie mógł przyjechać. Skończył samobójstwem. Miał wtedy czterdzieści kilka lat i był wolny od raka. Wiele osób korzystało z usług szeptuch nieświadomie. Jak powinny one się zachować? Przede wszystkim wyspowiadać się Odpowiedz Link Zgłoś
djarr Re: szeptuchy 11.01.20, 22:49 Spotkanie z Szeptuchą dla osoby która jest w dramatycznej sytuacji życiowej, bywa, że jest jak misterium - tchnienie wiary i nadziei ... i sił witalnych. Mówią że trzeba wierzyć by zadziałało, myślę że to nie jest niezbędny warunek. Wystarczy nadzieja. W mózgu są struktury za które nie chwyci żaden lekarz, najczęsciej nie ma też czasu na długotrwałe psychoterapie (o równie rozciągniętej w czasie efektywności). Być może kluczową kwestią jest tu wrażliwość, ale, zakładam że każda osoba która rozważa możliwość takiego Spotkania, takową posiada. Ta nadzieja i ta wrażliwość za kilka/nascie lat umrze śmiercią naturalną Odpowiedz Link Zgłoś