napchafte_chochoncy 04.09.06, 11:57 - Co powiedział prezydent do wojskowego psa, który chciał go ugryźć? - Spieprzaj, IRASIADU! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
burak-cukrowy Re: Takiotodowcip 04.09.06, 19:56 Irasiad nie chce spieprzać ty dziadu od psa - tak podobno było : Odpowiedz Link Zgłoś
walker-007 Re: Takiotodowcip 04.09.06, 20:43 wczoraj słyszałem to Prezydent powiedział: " Czasami rano budzę się ze strachem, a czasami jej nie budzę" Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka I jeszcze jeden... 04.09.06, 22:27 Malzenstwo z dwudziestoletnim stazem: zona krzata sie w kuchni, maz cos naprawia. W pewnej chwili maz wola: - Stara! Chodz na chwile! - Co? - Potrzymaj ten drucik. Zona poslusznie chwyta kabelek, po czym pyta: - I co? - Nic, widocznie faza jest w tym drugim...☺ Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka Albo... 04.09.06, 22:28 Rozmowa dwóch kolegów: - Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona... - Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać... Hmm to jest dla mnie Ciut niejasne :)) ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka Albo 04.09.06, 22:32 Rozwód Adwokat pyta swojego klienta: - Dlaczego chce się pan rozwieść? - Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach! - Pije? - Nie, łazi za mną! LUB Smutny: - Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę? - Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki. - I z tego powodu jesteś taki ponury? - Muszę, bo inaczej nie wyjedzie. ALBO Żona do męża : - Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiota. Niech całe miasto się dowie...☺ Odpowiedz Link Zgłoś
ball7 Re: Takiotodowcip 05.09.06, 15:45 Cytaty z matur: - A było ich tysiące, a nawet setki. - Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła świata albo gdzieś dalej. - Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa. - Andromaka była wdową, jakiej wielu mężów mogło sobie życzyć. - Andrzej Radek myślał, że nauczyciel da mu w skórę, ale było odwrotnie. - Anielka głęboko się nasiliła i tak skonała. - Anielka mimo zakazów ojca kolegowała się z Magdą i świniami. - Antek nie miał ojca, bo był drwalem. - Antygona czuła miłość do brata i dlatego go zakopała mimo zakazu króla. - Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się. - Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem. - Beanów pędzono za miasto i tam obcinano piłą niepotrzebne części. - Beniowski zabił sześciu Kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli. - Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach. - Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka. - Bohaterów „Krzyżaków” dzielimy na historycznych i erotycznych. - Boryna był teściem żony syna Antka Hanki. - Była to wyspa położona z dala od morza. - Car się zlitował i zmienił mu karę śmierci na żywot wieczny. - Chemik pracuje dlatego w białym fartuchy, aby nie wyżreć dziury w ubraniu. - Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka. - Chłopi chodzili po polu pionowo i poziomo. - Chory więzień nie dość że nie był leczony, musiał jeszcze niekiedy umierać. - Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Swiętopchełkowi. - Czarnecki zebrał dużą kupę chłopską. - Czytałem sztuki Szekspira. Dwie zapamiętałem: Romeo i Julia. - Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza zabiła go. - Danusia weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy. - Kirkor poszukując cnotliwej żony załamał się na mostku i poszedł do wdowy. - Do ludności w Balladach Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się rusałki, ale również jęki chłopa pod jaworem. - Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną. - Dopiero na ostatniej wycieczce nauczyłem się rozróżniać wronę i gawrona od siebie. - Dosyć szybko można się zoriętować że Izabela nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski. - Doktor Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach. - Dulska była powodem ciąży Hanki. - Edwart III nie mógł zostać królem Francji, bo jego matka nie była mężczyzną. - Faraonowi wmurowano do grobowca jego najlepszą żonę. Wmurowano ją na żywca. - Gerwazy wyciągnął szablę i szczelił. - Góral ma na głowie kapelusz, spodnie i kierpce. - Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał. - Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec. - Grażyna biegła galopem na czele wojska. - Grażyna poległa w boju, ale przeprosiła Litawora za ten wypadek. - Grecką boginią piękności była herma-frodyta. - Gustaw chcąc zaimponować Anieli ukazuje jej swoje wdzięki. - Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu. - I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za zbyszkiem. - Idąc do szkoły wykoleił się tramwaj. - Izabela nie chciała poślubić Wokulskiego, mimo że był to człowiek z interesem. - Jacek Soplica miał długie rzęsy, dlatego nazywano go Wąsalem. - Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale wiedział że całe rzycie poświęcił ojczyźnie. - Jagna na szczęcie nie była długo chora. Wkrótce umarła. - Janko Muzykand był niedojedzony. - Jaro zakochał się w Bolce i w wyniku tego złamał nogę. - Jego matka będonc małym chłopcem spadła z drzewa. - Jej córka Anna uśmiechnęła się pod wąsem. - Joanna DArc nosiła białą zbroję - Judym postanowił czuwać nad całkowitym brakiem higieny. - Jurand nie rzucił się na Krzyżaków, gdyż tymczasem bił się z myślami. - Kain zamordował Nobla. - Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny i dwie tylnie długie. W worku ma brzuch na małego i długi ogon. - Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca. - Karusek lubił suczki, ale najbardziej wolał Anielkę. - Kazimierz Wielki coś bardzo się starał, nie mógł mieć dzieci. - Kiedy Giaur się wyspowiadał, tak mu ulżyło, że umarł. - Kiedy Mieszek padł na twarz, niedźwiedź przyszedł obwąchać go. Mieszek był jakby nieświeży. - Kości człowieka są połączone łokciami do kolan. - Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, to chłopcy pchali mu do pyska skórki od chleba. - Korsarze wyjeżdżali na bezludne wyspy i łapali niewolników. - Krowa, podobnie jak koń, składa się z rogów, kopyt, wymion i ogona. - Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę. - Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Któryż ojciec rodziny zdobyłby się na to? - Królowa Kinga została świętą, bo Bolesław był wstydliwy. - Kryjąc się po zaroślach przyroda dodawała mu otuchy. - Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie czekając na oklaski pobiegł do domu. - Lato mile spędzę u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach. - Leonardo namalował damę z Łysicą. - Litawor widząc śmierć Grażyny rzuca się na stos, a ona czyni to samo. - Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców. - Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych. - Ludzie pierwotni mieli wszystko z kamienia. - Ludzie powinni być życzliwi, a gdy jeden człowiek upadnie, to drugi powinien się przejąć. - Maciek wypędzony przez Ślimaka zamarzł w lesie i bardzo tego żałował. - Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym. - Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądzać swoje narządy. - Mąż był bardzo zdziwiony, gdy odpiął swój strój i ujrzał postać kobiecą. - Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec. - Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała. - Na obrazie Matejki mistrz krzyżacki staje dęba na koniu. - Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca. - Na znak, że kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę. - Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to że podzielił swoich synów na 5 części. - Nasz pies ma trzy lata, długi ogon i niebieskie oczy zupełnie jak tatuś. - Nauka przychodzi mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty. - Nel nałożyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła. - Nerki, moczowody, pęcherz moczowy i cewki tworzą układ wydawniczy. - Nowela „Janko Muzykant podobała mi się dlatego bo Janko miał talent i marnował Janko - Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem. - Odyseusz przykrył się liśćmi na łokciach i kolanach, bo wstydził się swej nagości. - Oko umieszczone jest w moczodole. - Oprócz zabitych na polu walki leżało dużo obrażonych Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Takiotodowcip 06.09.06, 00:35 Boskie!!! Zrob z tego osobny watek :) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof_ja Re: Takiotodowcip 06.09.06, 19:23 Młodzieniec chwali sie nową dziewczyną. -A dobra w łóżku pytają koledzy?,Jeszcze nie wiem odpowiada młodzian,jedni mowią że dobra inni, że nie bardzo. Koleżanka pyta drugą ,czy patrzy mężowi w oczy przy stosunku. -Raz spojrzałam jak stanął w drzwiach i to było straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka Re: Takiotodowcip 13.09.06, 14:26 Stewardesa dostala polecenia od kapitana,by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowala pasazerow o tym, ze samolot ma awarie i za kilka chwil sie rozbije. Stewardesa wychodzi do pasazerow i pyta: - Czy wszyscy maja paszporty? Pasazerowie z entuzjazmem odpowiadaja: - Taaak! - W takim razie niech wszyscy je podniosa i zamachaja do mnie. - Pasazerowie podnosza paszporty w gore i radosnie machaja. - A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad glowa, - rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko... - Pasazerowie entuzjastycznie zwijaja dokumenty, ciaśniutko...ciasniutko! - A teraz niech wszyscy wsadza sobie je gleboko w d...e!-Po co po co! - pytaja pasazerowie?- zeby zwloki dalo sie zidentyfikowac...☺ Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjarek1 Re: Takiotodowcip 13.09.06, 14:36 Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś trzydzieści lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak?... Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO. - Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów - zarumienił się. - A w którym roku pan zdawał maturę? ? zapytałam. On odpowiedział: - W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego pani pyta? - To pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: - A czego pani uczyła?... Odpowiedz Link Zgłoś
arsen-lupin Re: Super dowcipy, dawajcie wiecej! :) 14.09.06, 00:53 Białoruscy kołchoźnicy zdobyli kilka arkuszy dykty i planują co zrobić - Tablicę z hasłem poparcia dla prezydenta - mówi pierwszy, - Tablicę z hasłem krytyki kapitalistów - proponuje drugi, - A najlepiej - proponuje trzeci- zbudujemy samolot i polecimy w p........!! Odpowiedz Link Zgłoś
romanpidlaszuk Humor z harazd.net :) 14.09.06, 02:40 У пральні клієнт обурюється: - Мало того, що у вас пропала моя сорочка, ви ще хочете, щоб я заплатив за прання. - Так, бо сорочка пропала випраною. W pralni oburzony klijent: -Malo tego, ze zginela u was moja koszula a wy jeszcze chcecie abym zaplacil za pranie. -Tak, gdyz koszula zginela po praniu. www.harazd.net Odpowiedz Link Zgłoś
pitzlad Re: Humor z harazd.net :) 14.09.06, 08:05 Romanie za tego "kliJenta" dr Miodek by cię zjadł na śniadania... *--*____*--* merry car :-) Odpowiedz Link Zgłoś
romanpidlaszuk Re: Humor z harazd.net :) 15.09.06, 05:43 Romanie za tego "kliJenta" dr Miodek by cię zjadł na śniadania... ----------------- Dzieki za uwage. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka ☺ 14.09.06, 15:21 Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę: - Czy mogę popływać w tym basenie? - Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz. Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta: - Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać? - Tata wyrzucał mnie na środek jeziora. - To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu? - Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka Odpowiedz Link Zgłoś
ball7 Alutki strasznie drastyczna opowieść. 14.09.06, 18:42 Kontynuując temat: Ojciec Jasia,bo Jaś mało był grzeczny i zaczepiał strasze dziewczyny,ciągnie Jasia za nogi do domu po schodach na któres tam piętro. Sąsiad zwraca uwagę: - Jasiowi berecik spadnie,bo mu się tak główka majta na schodkach. - Nie spadnie,nie spadnie.Gwożdziem przybiłem! Odpowiedz Link Zgłoś
ball7 Re: Takiotodowcip 14.09.06, 19:15 wiadomosci.wp.pl/gid,88875,kat,40322,statp,emFqYXdraUdhbGVyaWk%3D,galeriazdjecie.html?G%5Bpage%5D=1 Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjarek1 Re: Takiotodowcip 14.09.06, 19:56 Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek.Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letnie popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna,otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie: - A co pan robi? Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał !Ogrodnik odpowiada:- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki. Pan Tadek myśli i w końcu:- Co ? Ogrodnik:- No... posypuję je nawozem. Pan Tadek po namyśle:- Co? Ogrodnik:- No ... posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze. Pan Tadek myśli:- Aha... Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po półgodzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:- Wie pan co ? Ja truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze,ale ja to podobno pojebany jestem. wuj rozbawiony :) Odpowiedz Link Zgłoś
keliusz Re: Takiotodowcip 14.09.06, 20:02 Leży sobie gościu na plaży, podchodzą do niego jakieś ekstra laseczki w strojach bikini i jedna mówi: "jak puścisz bąka, to ściągamy staniki". Gość zdziwiony troszkę, niemniej bonga sprzedał. Dziewczyny zgodnie z umową ściągnęły staniki. Pojawiła się następna propozycja: "jak jeszcze raz puścisz bąka, to ściągamy majtki". Gość: prrrruuuuuukkk. "A teraz jak puścisz serię bąków, to będziesz mógł nas podotykać". No to gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd i nagle słyszy: "Kowalski, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie! Odpowiedz Link Zgłoś
keliusz Re: Takiotodowcip 14.09.06, 20:22 damapik.wrzuta.pl/audio/boFTre55Fs/radio_maryja_-_wiersz Odpowiedz Link Zgłoś
keliusz Re: Takiotodowcip 14.09.06, 20:23 damapik.wrzuta.pl/audio/boFTre55Fs/radio_maryja_-_wiersz Odpowiedz Link Zgłoś
keliusz Re: Takiotodowcip 19.09.06, 16:41 Na Kubie Fidel Castro pyta sie swoich doradców, co ma zrobić żeby zwiększyć swoją popularność. Doradcy poradzili aby zainwestował w telewizję, bo to jest takie medium że wszędzie trafia. Za jakiś czas Fidel odwiedza jakiś zakład pracy. Pyta zebranych:- Wiecie kim jestem? - Tak, wiemy- odpowiedziała załoga. Fidel się uczieszył, że to działa, więc zaczął jeszcze bardziej inwestować w telewizję. Po jakims czasie zjawił się na wielkim placu, mnóstwo ludzi i pyta: - Wiecie kim jestem? - Tak , wiemy- odpowiedział tłum. Fidel się uczieszył. Telwizja jest już tak profesjonalna i dostepna, że Fidel postanowił odwiedzić przedszkole. Pyta się więc dzieci: - Wiecie kim jestem? - Tak- odpowiedziały dzieci - Rumcajsem. Odpowiedz Link Zgłoś
keliusz Re: Takiotodowcip 19.09.06, 16:43 Czasy PRL-u.Pani wybrała się z dziećmi przedszkolnymi na spacer do parku. Mały chłopczyk znalazł w liściach małego jeżyka. Pani podbiega i mówi: - O! To jest ten, na którego temat powstało tyle wierszy, piosenek... Chłopczyk na to: - O! To tak wyglądasz towarzyszu Włodzimierzu Iliczu Leninie... Odpowiedz Link Zgłoś
walker-007 Przychodzi baba do lekarza 14.09.06, 21:01 Przychodzi baba do lekarza - Okropnie tyję - proszę o pomoc - A może za dużo, znacznie za dużo jecie. - Ale co ja tam jem.. tyle co po dzieciach, po mężu, żeby się nie marnowało... - Świnię trzeba kupić ! - No coś takiego! To jeszcze po świni mam dojadać Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Przychodzi baba do lekarza 14.09.06, 23:50 Facet poszedl do lasu sie powiesic. W ostatnich dniach stracil prace, wynajety detektyw potwierdzil ze zona sie puszcza a lekarz poinformowal ze ma raka. Zarzucil line na galaz wszedl na rozkladane krzeselko gdy nagle pojawila sie mala zabka. Przemowila ludzkim glosem: - Nie zabijaj sie - zobaczysz wszystko wroci do normy. - Zaba mowi - oszalalem wymamrotal. - Nie oszalales - posluchaj mnie i wracaj do domu Zabka zniknela a mezczyna postanowil sprobowac. Zawsze moge tu wrocic pomyslal. Juz w drodze do domu sytuacja zaczela przybierac obiecany obrot. Okazalo sie ze w pracy cofnieto zwolnienie, takze przez telefon dowiedzial sie ze detektyw pomylil zlecenia lekarz wyniki badan. Mezczyna postanowil wrocic do lasu by podziekowac zabce - po kiklunatu minutach ja odnalazl. Na pytanie jak moze sie odwdzieczyc zabka zamieniala sie w 12 letnia dziewczynke i zazadala seksu. - I tak to bylo wysoki sadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ball7 Z czego śmieją się w Przemyślu 17.09.06, 20:50 Wybrane tematy z forum przemyskiego: =============================================================================== Kolej Transsyberyjska... pociąg jedzie już n-ty dzień, a do końca podróży jeszcze ho ho..., wychodzi Wania na korytarz na papieroska, spotyka Saszę... - A Wy towarzyszu dokąd jedziecie? - Z Moskwy do Władywostoku. A Wy? - Hmm..., z Władywostoku do Moskwy... Chwila konsternacji... i - Wot, tiechnika... ------------------------------------------- Pali się wieżowiec. Jak zwykle - od dołu. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się SUPERBOHATER i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Superbohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Superbohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Superbohater usunął się i murzyn przygrzał o ziemię. - Spalonych nie rzucajcie! -------------------------------------------- Nie przeklinaj, bo ci Bozia język upierd...!!! -------------------------------------------- W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami zrzuciła sukienkę i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał: - Głęboko on? ------------------------------------------- Porucznik Rżewski rozmawia z Nataszą Rostową. W pewnym momencie poprosił o wybaczenie i wyszedł. Po chwili wrócił cały mokry. - Deszcz? - spytała Natasza Rostowa. - Nie, wiatr... -------------------------------------------- Porucznik Rżewski wyszedłszy na ganek, wskoczył na siodło i pocwałował majdanem aż się kurz podnosił. Przecwałowawsz dwie wiorsty zatrzymał się: - Job twoju mać, a koń gdzie?! I zwymyślawszy się od ostatnich pogalopował z powrotem. -------------------------------------------- George Lucas szukał do roli Darth Vadera postawnego mężczyzny. W tym celu odwiedził ponad 40 krajów by znaleźć odpowiednią osobę. Miał to być ktoś, kto będzie w naturalny sposób budził grozę. Jak sam mówi, blisko tej roli był nasz, polski polityk, niejaki Roman G. Ponoć test z dziećmi wypadł fantastycznie! JM zapytał więc, dlaczego nasz człowiek odpadł? Oto co nam odpowiedział George: - Musieliśmy zrezygnować z pana Romana z przyczyn czysto technicznych. Okazało się, że nie jesteśmy w stanie wyprodukować hełmofonu w wersji XXXL... ---------------------------------------------- Przy pisuarze sika amerykański i radziecki marynarz. Sowiecki pyta: "Towariszcz Amierikaniec, co tam macie napisane na dole ? Amerykanin odpowiada: "Victoria - to nazwa okrętu, na którym pływam. A ty co tam masz wytatuowane ? ...moria ? to nazwa twojego okrętu ?" Marynarz radziecki odpowiada: " Niet, miałem napisane "Moriaki Siewirnowo Moria pozdrawljajut moriakow Czjornowo Moria", ale potem miałem wypadek. " ----------------------------------------------- Pod nieobecność właścicieli do pewnego domu włamał się włamywacz. Pewien, że nikt go nie widzi zaczął buszować z zapaloną latarką po całym domu. Gdy miał już wrzucić do swojej torby kasetkę z biżuterią nagle usłyszał ochrypły głos: - Jezus cię widzi! Włamywacz natychmiast wyłaczył latarke i zastygł w bezruchu bojąc się nawet drgnąć. Ale gdy przez chwilę nie było słychać nawet szmeru, to pewien, że się przesłyszał znowu sięgnął po kasetkę. I znowu jak grom rozległ się głos: - Jezus cię widzi! Złodziej w popłochu zaczął na oślep świecić dookoła latarką i ujrzał pod ścianą siedzącą na drążku papugę. Odetchnął z ulgą: - To ty wołałaś? - Tak, chciałam cię ostrzec - Jezus śledzi każdy twój krok! - Ostrzec, tak? A kim ty właściwie jesteś? - Mojżesz. - Co za idiota nazwał papugę Mojżesz?! - Ten sam, który nazwał rottweilera Jezus! ---------------------------------------------- Portiernia akademika. - A ty młody człowieku do kogo? - Mnie to obojętne, mam dwie flaszki. ---------------------------------------------- Godzina trzecia w nocy, żona czeka na męża. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi zalany w sztok mąż. Żona do niego: - Co to jest, o której to ty wracasz?!!! - Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem! ---------------------------------------------- Wchodzi Kubuś Puchatek do sklepu mięsnego. - Czy jest wieprzowina? - Jest - odpowiada sprzedawca. Kubuś wyciąga giwerę i bach, bach... grzeje do sprzedawcy z obu luf. - TO ZA PROSIACZKA!!! ---------------------------------------------- Natasza spotyka rankiem Rżewskiego. - Co się stało, poruczniku? Choroba? Tak źle pan wygląda... - Eee... upadłem wczoraj... - O Boziuniu ty moja..., z konia? - Nie, mordą w talerz z sałatką. ---------------------------------------------- W małym miasteczku na Smoleńszczyźnie zatrzymał się na odpoczynek pułk gwardyjski. Pierwszego wieczoru oficerowie wypili cały zapas gorzałki, zgwałcili miejscowe kobiety i pobili mężczyzn. Drugiego dnia zrujnowali karczmarza, zgwałcili mężczyzn i pobili kobiety. Trzeciej nocy złupili wszystkich samogonszczików i poszli do stajni i obór. Na czwarty dzień do pułku dojechał porucznik Rżewski i zaczęły się hulanki.... ---------------------------------------------- Barman opieprza kelnera: - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz?? - Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu - Tak k**wa, ale nie w "WARSIE"!!! ---------------------------------------------- Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika: - A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka. - A kogo by mi pani poleciła? ---------------------------------------------- Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad: - Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu dziennie. - A co z seksem? - Tylko z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić! ----------------------------------------------- Czym sie różni śmierć mężczyzny od kobiety? A tym że ostatnią rzeczą która się przestaje ruszać u mężczyzny jest serce a u kobiety jezyk. ----------------------------------------------- Mały Jasiu siedzi na podłodze i ogląda swojego pisiorka. - Mamo, czy to jest mój mózg? - Nie, jeszcze nie w tej chwili synku... ------------------------------------------------ Zdarzyło się kiedyś, że w karczmie "Pod kraczącym kanarkiem" spotkało się trzech starych znajomych. Zasiedli nad kufelkami, zaczęli wspominać dawne dzieje... Kufelek za kufelkiem..., zeszło na temat dzieci i jak tam się im w życiu powodzi. - A bo mój syn to się dopiero ustawił - zaczął pierwszy. Do gildii iżynierskiej należy, jakoweś tajemne machiny tam majstrują, karoce i inne cudactwa. Tyle dukatów ma, że swojemu koledze to nawet taki powóz z czterema końmi kupił i dał w prezencie. Taki jest bogaty! - Ba, to mój ma jeszcze lepiej - wtrącił drugi znajomy. Mój syn to w cechu mularzy jest zacną i szanowaną personą. Kamienice stawiają, blokhauzy, wszelakiego rodzaju budowle, co się komu wymarzy. Taki bogaty jest, że jednemu znajomemu to cały dom w Altdorfie kupił, tyle ma pieniędzy!!! Trzeci z kumotrów długo nic nie mówił, wychylił jeden kufel, drugi..., w końcu pięścią w stół przyfranzolił i zaczął: - Eee, kur.a mać, ja to się nie bardzo mam czym pochwalić i właściwie trochę wstyd o tym gadać..., bo wiecie, taka jego mać, mój syn jest pedałem... Ale właściwie to sam nie wiem..., chyba tak źle to mu nie jest... Jeden ze znajomych karocę mu podarował, drugi kamienicę kupił... -------------------------------------------- Język angielski na budowie: Józek,łomdej! Codej? Łomdej! Gdziedej? Tudej! Okey! -------------------------------------------- Natasza pyta Rżewskiego: - Poruczniku, a czy umie pan grać na gitarze? - Umiem. - A na kontrabasie? - Umiem. - A na pianinie? - Oczywiście też potrafię. - A na harfie? - Na harfie nie, karty przelatują między strunami. -------------------------------------------------- Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi: - Dzień dobry. Misiu, poproszę pół kilo soli. - Wiesz zaj Odpowiedz Link Zgłoś
ball7 Re: Z czego śmieją się w Przemyślu 17.09.06, 21:06 Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi: - Dzień dobry. Misiu, poproszę pół kilo soli. - Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi, nasypię ci na oko. - Do d u p y se nasyp, debilu! ------------------------------------------------- Siedzą sobie w trójkę - marchewka, ogórek i penis. I narzekają: Marchewka: moje życie jest do bani. Jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki. Ogórek: ty masz do bani ?!wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają, i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu, w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki ! Odzywa się penis: Narzekacie.... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i uderzają moja głową o ścianę, aż się porzygam i stracę przytomność... ------------------------------------------------- Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie! Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego. - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy! -------------------------------------------------- Niewidomemu dżokejowi proponują udział w Wielkiej Pardubickiej. - Nie widzę przeszkód - odpowiada. -------------------------------------------------- Smok ogląda pornola i mówi do siebie: -Q.wa, a ja durny je wszystkie zjadałem. -------------------------------------------------- Sopot... Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie... publika szaleje: - J-e-s-z-c-z-e r-a-z! J-e-s-z-c-z-e r-a-z! No dobra - to zaśpiewała. Skończyła. A publika: - J-e-s-z-c-z-e r-a-z! J-e-s-z-c-z-e r-a-z... No i tak trzeci, czwarty, piąty...dziesiąty raz... W końcu, już zrezygnowana, do publiczności: - Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać. A publiczność: - K..wa - śpiewaj aż się nauczysz! ---------------------------------------------------- Z innej beczki, na łące wylądowali kosmici, jeden obyty mówi: To jest krowa, jak sie jej da pić i chwyci tam gdzies z tylu to leci takie białe smaczne. Zaprowadzili ja do rzeczki wsadzili pysk w wode drugi kosmita chwycil za dojki i faktycznei leko leci. Po chwili odzywa sie do kolegi, Ty, pysk wyzej, bo muł zassało ---------------------------------------------------- Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta ---------------------------------------------------- Wychodzi Jezus z budynku IPN-u. Smutny idzie, z opuszczoną głową. - A ja przez dwa tysiące lat myślałem, że to Judasz ---------------------------------------------------- Polska to jedyny kraj, który ma kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem!! ---------------------------------------------------- W maju 2006 do Polski przyleci Benedykt XVI. Na miejsce spotkania papieża z wiernymi wybrany został Grunwald - tradycyjne miejsce spotkań Polaków i niemieckiego duchowieństwa ----------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
arsen-lupin Re: Takiotodowcip 19.09.06, 23:26 Przychodzi toja osiem do lekarza w wigilię...i mówi ludzkim głosem Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja8 Re: Takiotodowcip 19.09.06, 23:29 arsen-lupin napisał: > Przychodzi toja osiem do lekarza w wigilię...i mówi ludzkim głosem === ... a arsen_lupin przebrany za lekarza na to: - Hau, hau!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arsen-lupin Re: Takiotodowcip 19.09.06, 23:38 to_ja8 napisał: > arsen-lupin napisał: > > > Przychodzi toja osiem do lekarza w wigilię...i mówi ludzkim głosem > > === > > ... a arsen_lupin przebrany za lekarza na to: > - Hau, hau!!! > A kukułka z zegara - " Ale się porobiło. " Odpowiedz Link Zgłoś
szarik-102 Re: Takiotodowcip 19.09.06, 23:50 Nagle wpadam ja i arsen z tojem chowają się w dziupli zegara razem z kukułką. Wrrrrrrrrrrr! Odpowiedz Link Zgłoś
gsx1100g Re: Takiotodowcip 22.09.06, 09:21 znam lepszy... czy mozna zgwałcić prostytutke w SAMOOBRONIE...??? jakis europoseł.... Odpowiedz Link Zgłoś
napchafte_chochoncy Dowcip miłosny 08.10.06, 13:06 Na ulicy spotkało się po latach dwóch kumpli ze studiów . - Stary, widzę że świtnie się trzymasz, a słuchy chodziły, że kiepsko z Tobą było, szpital, serce, no te sprawy. - Ech, nawet mi nie mów. Było tragicznie. Serce miałem chore, na przeszczep nie było szans, ale miłość mnie uratowała. - Poważnie ?? Jak to?? - Słuchaj, stara codziennie mnie w szpitalu odwiedzała. Zupki, owoce, serki. Wszyscy mi żony zazdrościli. A ja umierałem. - Kolego, taka żona to skarb. Gratuluję. - Noooo, ale słuchaj, któregoś dnia przyszła i powiedziała mi, że się zakochała. W ordynatorze. I odchodzi. Dwa dni później mnie ze szpitala wypisali, takie dobre wyniki miałem. Mówię Ci, ta stara kur*a mi życie uratowała. Miłość to jednak ma siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
artkotsky Re: Takiotodowcip 08.10.06, 18:06 Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka, chcąc Cię rozebrać, ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "SPADAJ DZIWKO, JESTEM ŻONATY!". Odpowiedz Link Zgłoś
artkotsky Re: Takiotodowcip 08.10.06, 18:12 Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letnie popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie: A co pan robi? Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał! Ogrodnik odpowiada: - Ja, panie Tadku, nawożę truskawki. Pan Tadek myśli i w końcu: - Co ? Ogrodnik: No... posypuję je nawozem. Pan Tadek po namyśle: - Co? Ogrodnik: - No ... posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze. Pan Tadek myśli: - Aha... Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po półgodzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi: - Wie pan co? Ja truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno pojebany jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
partizan79 Re: Takiotodowcip 09.10.06, 14:14 Byc może już było, ale zaryzykuję: Przestąpił w lesie wilk Czerwonego Kapturka i mówi: - A teraz poliżę Cię w to miejsce, gdzie jeszcze nikt Cię nie lizał. Na co Cz.K.: - Ta, kurwa, chyba w koszyczek. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka hmm 09.10.06, 14:38 Myślisz ze potrafisz wszytsko??!! Spróbuj trzasnąć drzwiami obrotowymi!! ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
partizan79 Re: hmm 09.10.06, 14:46 Proste. Wymontowujesz drzwi obrotowe i trzaskasz nimi o ścianę:P Odpowiedz Link Zgłoś
obserwer11 Re: hmm 09.10.06, 14:50 w maju szwagrowi takimi dzwiami trzasnąłem w d..... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjarek1 Re: hmm 10.10.06, 13:38 Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, "myje" nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę. - Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? ? mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona. - Kto pijany!? - drze się mąż. - Ja, k..., pijany!? Odpowiedz Link Zgłoś
artkotsky Re: yooo 14.10.06, 00:45 >>> > Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała >>> > się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku >>> > ztym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele >>> > kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby >>> > dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny >>> > pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w >>> > połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł >>> > do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... >>> > zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy >>> > wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak >>> > zrobił, Junak świecił się jak psu jaja. W >>> > niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na niego przed >>> > wejściem i mówi: - słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po >>> > zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, >>> > ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja. Kaziu mysli >>> > niech będzie, no problemo, chyba ich porypało jeżeli myślą, że ja, >>> > gość będe mył te gary. Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzien >>> > dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, >>> > skonczyli jeść i... cisza nikt się >>> > > nie odzywa. Ojciec myśli: co ja się będę odzywał, robiłem na >>> > nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho. >>> > Matka myśli: no chyba ich poczesało jeśli myślą, że się odezwę. Cały >>> > dzień >>> > > gotowałam, a teraz miałabym zmy wać. A tam ta patelnia jest tak >>> > urypana... Nie ma mowy siedzę cicho! Dziewczyna myśli: Żeby tylko >>> > Kazik się nie odezwał... Kazik mysli: porąbani, przyszedłem w gości >>> > i myślą, że będę gary mył??? Mineła godzina i cisza. Kazik się >>> > wkurwił, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i >>> > zerżnął! Ojciec myśli: a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją >>> > codziennie, ja się tych garów nie chwyce. Matka myśli: w dupie to >>> > mam, jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi >>> > > Mija dwie godziny i cisza Kazik się wkurwił, wziął matkę, położyl >>> > na stół i ją ostro zerżnął. Ojciec myśli: Kurwa mać, przegiął pałę, >>> > ale ja to mam w dupie. Całą noc charowałem a teraz będę garki mył? >>> > Dziewczyna myśli: grunt żeby się tylko Kazik nie odezwał Mijają >>> ; > trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do >>> > okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli: >>> > chuj, odezwę się. - Czy macie może wazelinę??? A ojciec na to: - To >>> > ja już może umyje te garki... Odpowiedz Link Zgłoś