Dodaj do ulubionych

na to ida Nasze podatki;)

26.10.06, 13:56
Zacytuję fragment podręcznika dla gimnazjów:
(...)Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience,
przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i
wychodzi, budzę
naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i
głaszcząc po główkach
żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam
kwiatki, nucąc
wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na
który stać nas dzięki
pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często
mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest
kobietą pobożną i
katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli
już skończyłam
pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w
obowiązkach, idę do kuchni
i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej
rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na
gazie, a mieszkanie jest
czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na
drutach sweterki i
śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg
pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji,
ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę
naszej katolickiej
rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla
katolickich pań domu,
albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo.
Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole.
Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im
bardzo miła pani z
przykościelnego kółka różańcowego.
Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
kobietami, nie zaś
wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na
ucho, że na
pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu
samych siebie, ani nie
będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach
obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich
dzielnych chłopców
przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go
wszyscy w progu,
poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby
zachował siłę do
pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu
relaksu, a ja zmywam
talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem
odgłosów meczu
sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy
wykąpiemy się
wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to
w milczeniu, ze
spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych
nieszczęsnych
istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się
na mózgi, które w
obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej
modlitwie i tak mija
kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.(...)

To fragment z "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś -
podręcznik dla gimnazjum i
szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez
MEN i opłacony z
Twoich podatków.www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897



Nie ukrywam posmialam sie i to zdrowo :D
Obserwuj wątek
    • ja-alutka Jedynie słuszna droga...?? 26.10.06, 14:23
      O kurcze!! Jestem skazana na wieczne potępienie !! Nie mam 5 dzieci i szóstego
      w drodze!! Mój mąz nie całuje mnie w czoło kiedy wychodzi z domu do pracy, co
      najwyżej ( to straszne ) w usta!! O zgrozo ! Pracuję zawodowo i dzionek nie
      mija mi na modlitwach, praniu, sprzątaniu, gotowaniu. Moje dzieci nie świergoca
      wesoło kiedy wracają ze szkoły(pewnie dlatego ze z takiego podręcznika sie nei
      uczą), tylko czasami się nawet kłóca i od progu krzyczą ze sa głodne!! Prace
      domowe nie dają mi poczucia spełnienia, relaksuję się czytając dobrą książkę i
      oglądając dobry film, a więc włączam TV!! Nie umiem haftować ani nie przepadam
      za robótkami ręcznymi, nie witamy z ( tylko dwójką dzieci męża na progu.
      Obowiazek małżeński raczej sprawia mi przyjemność, a na dodatek i chyba po to
      żeby mnie "dobić"!! Nie jestem katoliczką !! I co teraz??????? Potępiona na
      wieki bez możliwości apelacji!!?? I z czego się tutaj Kochana smiać ??!! ;) ☺
      • khaki3 Re: Jedynie słuszna droga...?? 26.10.06, 14:30
        Wyobraz sobie,ze ja jestem w gorszej sytuacji!Studiuje, czyli nie mam zamiaru
        siedziec w domu, nienawidze robotek recznych, nie caluje ukochanego na
        pozegnanie jak idzie do pracy, on mnie tez nie, nie mam dzieci, nie slucham
        radia i plyt z ojcem swietym, nie jestem katoliczka, zyje w zwiazku
        niesformalizowanym, nie swiergocze, a moze garni nie wydaja zabawnych dzwiekow,
        nie raduje sie jesli mam sprzatac, nie sprawia mi to przyjemnosci! jedyne co
        pozostalo to sie nawrocic bo jeszcze na szczescie mam czas!ale jak juz jest
        zapozno i porzadny katolicki mezczyzna mnie nie zechce?
        • ja-alutka Biedactwo!! 26.10.06, 14:37
          I załoze się, że To Wszystko spędza Ci sen z powiek!! ;))
    • usmiechnij_sie1 Re: na to ida Nasze podatki;) 26.10.06, 14:39
      "...Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla
      katolickich pań domu,albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w
      pełni spełnić życiowo."
      zgadzam się w 100% - ja też czasem haftuję, jak za bardzo namieszam
      • partizan79 Re: na to ida Nasze podatki;) 26.10.06, 14:40
        Po pewnym czasie nie ma czym haftować, a się "chce".
        • partizan79 Re: na to ida Nasze podatki;) 26.10.06, 14:42
          Tzw. niedobór szpili i nici.
          • mritke Re: na to ida Nasze podatki;) 26.10.06, 15:00
            hmmm... rząd jest chyba coraz bliżej spełnienia obietnicy o 3 milionach wolnych
            mieszkań... po tych co wyjadą:(
    • ja-alutka Może się "polepszyć".... 26.10.06, 15:11
      wiadomosci.o2.pl/?s=261&t=287329
      ...aj brak mi słów!!
    • obalix Re: na to ida Nasze podatki;) 26.10.06, 15:19
      Khaki, to nie może być prawda!!! Czy może???
    • nikandr Oby piorun 26.10.06, 18:30
      Oby piorun najbliższego lata trafiał w moherowe berety za los , który nam
      zgotowały !
      • hansgrubber Khaki to nie moze byc prawda!!! 26.10.06, 18:40
        To po prostu katolicki produkcyjniak. Po prostu super.
        • i.madzia Re: Khaki to nie moze byc prawda!!! 26.10.06, 22:30
          Jezus Maria!...Skiroławki, Konopielka!
          Khaki, a jest tam coś...Z Pamiętnika Męża?
      • peem63 Re: Oby piorun 26.10.06, 22:36
        ... i dodam jeszcze - w nadajniki ojca dyrektora
    • nikandr Konopielka 27.10.06, 07:16
      Konopielka ? Gorzej !Toż to gimnazjalistom brzuszki będą boleć ze śmiechu po
      przeczytaniu takich treści , przemyconych przez pielęgniarkę ze szpitala dla
      mądrych inaczej.Przecież autorka podręcznika nie pisała go w domu . Może
      zamówienie na podręcznik trafiło nie pod ten adres , albo , o zgrozo ! takie
      tendencje w nauce i " oświacie ", to prawda .
    • kasiako11 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:03
      BZDURA !!!
    • wujekjarek1 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:12
      jaki minister oświaty takie podręczniki
      nie ma co się dziwić...
      • khaki3 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:23
        I dlatego przez najblizsze kilkanascie lat dzieci nie bede miala!Wole,zeby
        dorastaly w normalnym siwecie niz w swiecie giertychow,wierzejskich,i innych im
        podobnych!
        • wujekjarek1 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:28
          nie rób takich deklaracji
          Twoje dzieci mogłyby ICH zastąpić... im wcześniej się o to postarasz tym
          wcześniej mogą oni zniknąć ze sceny :))
          • khaki3 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:32
            Jeszcze niecale 3lata;) i znikna mam nadzieje ze sceny i bedzie wreszcie
            normalnie!bo IV rzesza jakos mi nie odpowiada.wiec poczekam sobie spokojnie i po
            cichutku az minie glupota.

            zreszta logiccznie rzecz ujmujac po co rodzic dzieci skoro nie ma pieniedzy na
            ich wychowanie.a jak wprowadza podatek od nieposiadania dzieci to wtedy pojde do
            tego sejmu i powiem co mysle o tych kretynach!a jak pojde i im powiem to mnie w
            tv pokarza a pozniej bede pisala jedynie listy z pierdla do ukochanej mamusi:D
            bo obrazilam szanownego giercia i cala reszte.
            • wujekjarek1 Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:35
              > Jeszcze niecale 3lata;) i znikna mam nadzieje ze sceny i bedzie wreszcie
              > normalnie!bo IV rzesza jakos mi nie odpowiada.wiec poczekam sobie spokojnie i
              p
              > o
              > cichutku az minie glupota.

              obyś się nie myliła...
              • i.madzia Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 14:41
                Nie znikną! Co najwyżej zmienią poglądy(Image)☺
                • hansgrubber Re: na to ida Nasze podatki;) 27.10.06, 19:55
                  Pochlonie ich UKlad!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka