Gość: muzyk
IP: *.*.*.*
15.01.03, 23:00
Data Sty 15, 2003
W lokalach taniej
Przygotowania do studniówek idą pełną parą. Dekoracje
sal już gotowe i czekają tylko na powieszenie.
Poumawiane wizyty u kosmetyczki i fryzjera. Większość
tegorocznych maturzystów ma już również eleganckie
kreacje. Każdy odlicza dni i godziny do rozpoczęcia
pierwszego w swoim życiu dorosłego balu.
– W naszej szkole studniówka odbędzie się tuż przed
feriami – mówi Agnieszka, uczennica I LO w Chełmie. –
Będziemy bawić się w szkole.
Bal został wyceniony na 250 zł od pary. Ci, którym
będzie towarzyszyć kolega lub koleżanka z klasy płacą
po 150 zł od osoby. Niektórzy maturzyści m.in. z
Zespołu Szkół Ekonomicznych i III LO bawić się będą
poza placówką. Zarezerwowali już miejsce w Domu
Weselnym „Bartek”.
– Będzie dużo taniej – uważają rodzice. – Odpadnie nam
wypożyczenie naczyń, przygotowanie menu, dekoracja
sali. Będziemy mogli zobaczyć jak bawią się dzieci, a
nie latać z talerzami pomiędzy stolikami, czy stać
całą noc przy garach.
Argumentów przemawiających za tego typu rozwiązaniem
jest wiele. W szkole jest aż dziewięć klas
maturalnych, w których uczy się 236 uczniów. Każdy z
nich zaprosi zapewne osobę towarzyszącą. Będą
oczywiście nauczyciele i zaproszeni goście, również
delegacje rodziców. W sumie na studniówkowym balu
będzie się bawić około 600 osób.
– Nie bylibyśmy w stanie pomieścić tylu osób naraz –
argumentuje Tadeusz Kupracz, dyrektor szkoły. –
Gdybyśmy się jednak na to zdecydowali, oprócz sali
gimnastycznej, musiałbym wyłączyć co najmniej na
tydzień przynajmniej dziewięć klas.
Studniówka dla uczniów Zespołu Szkół Ekonomicznych i
III LO odbędzie się w dwóch terminach: 1 i 8 lutego.
Jedna zabawa jest dla uczniów liceum, na druga dla
kończących Technikum Ekonomiczne. O wystrój wnętrz,
muzykę, dekoracje sal oraz jedzenie zadbają
właściciele lokalu. Oni również zapewnią ochronę i
bezpieczeństwo. A wszystko za 240 zł od pary.
– Na pewno studniówka w sali gimnastycznej ma swój
niepowtarzalny urok – mówi Beata, uczennica III LO. –
Niestety warunki nie pozwalają na organizację imprezy
w szkole.
Beata, jak również jej koledzy obiecują, że postarają
się stworzyć atmosferę, która sprawi, że będą się
czuli jak w swojej „starej budzie”. W końcu to nie
miejsce, a ludzie decydują czy impreza będzie udana.
Krystyna Szeremeta