Dodaj do ulubionych

oddać czy nie?

IP: *.mst.gov.pl 24.01.03, 11:15
info. Kur. Lubelski.
GMINA ŻYDOWSKA UPOMINA SIĘ O MIENIE

Lista roszczeń przygotowana przez warszawską gminę żydowską wydłuża się. Do
wojewody lubelskiego, Starostwa Powiatowego w Puławach i Urzędu Miasta
wpłynął wniosek Komisji Regulacyjnej ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich
dotyczący zwrotu nieruchomości położonych między ul. Staszica i Piłsudskiego
w Puławach.

Jak napisano w uzasadnieniu wniosku, znajdował się tu budynek bóżnicy. Z
archiwalnych zapisów wynika, że istotnie w tym rejonie stała kiedyś bóżnica,
ale obecnie nie ma po niej śladu. Kilkanaście lat temu stanął tu pomnik
upamiętniający puławskich Żydów, którzy zginęli podczas II wojny. Gmina
żydowska upomina się o nieruchomość o powierzchni 8472 mkw. Są to działki, na
których terenie mieści się obecnie Auto-Bimot, blok SM Południe i Ośrodek
Doskonalenia Pedagogicznego.
Żydowska gmina wyznaniowa z Warszawy upomina się o także zwrot nieruchomości
przy ul. Nadwiślańskiej w Kazimierzu Dolnym. Leży ona na terenie Zespołu
Szkół Zawodowych. Zdaniem przedstawicieli strony żydowskiej, kiedyś stał tu
budynek mykwy, czyli łaźni rytualnej.

Pod koniec ubiegłego roku puławskie starostwo otrzymało pismo sygnowane przez
Komisję Regulacyjną ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich podpisane przez jej
współprzewodniczącego Andrzeja Rudlickiego. Korespondencja zawiera
informację, że rozpoczęta została procedura dotycząca zwrotu majątku. W grę
wchodzi również ugoda pomiędzy stronami. Upominający się o mienie załączyli
plany z 1933 roku, z których wynika, że żądają zwrotu działki o określonym
numerze. Jak nam powiedzieli dyrektor szkoły Jerzy Zieliński i starosta
puławski Marian Żaba, sprawa jest w początkowej fazie rozpatrywania.

Służby geodezyjne starostwa w Puławach szukają dokumentów potwierdzających
fakty przedstawione przez stronę żydowską. Pracownicy starają się też
ustalić, jaki był stan prawny nieruchomości z chwilą przejęcia jej przez
skarb państwa. Gromadzone są dokumenty sądowe dotyczące zapisu w księgach
wieczystych. Zdaniem dyr. Zielińskiego z będących w jego posiadaniu
dokumentów wynika, że istotnie w miejscu, gdzie obecnie jest budynek szkolnej
stołówki, kiedyś była żydowska łaźnia.
– Gmina żydowska ma prawo upominać się o zwrot nieruchomości na podstawie
ustawy z 1997 roku – wyjaśnia Andrzej Rudlicki. – Zgodnie z przepisami
zwrotowi podlegają nieruchomości, na terenie których znajdowały się
cmentarze, synagogi, miejsca kultu religijnego, a także obiekty użytkowane na
cele charytatywne czy oświatowe.

Komisja regulacyjna działa na zasadzie sądu polubownego. Osoby wchodzące w
skład komisji, na podstawie dostarczonych dokumentów, rozstrzygają spór. Jak
nam powiedział A. Rudlicki, na rozprawy zawsze zapraszana jest strona
reprezentująca samorząd

Obserwuj wątek
    • agat1 Re: oddać czy nie? 28.01.03, 12:00
      Raczej oddać, w końcu kiedyś te nieruchomości przejęto bezprawnie. Tylko co z
      obecnym właścicielem? Gdzie i za czyje pieniądze przenieść np. szkołę? A co ma
      zrobić prywatny właściciel, który na tej spornej działce wybudował sobie dom
      (zakład fryzjerski, garaż, sklep, itp.)?
      W Janowcu jest miejsce, gdzie był kiedyś cmentarz żydowski, po którym śladu nie
      ma. Ale to miejsce zawsze było uważane za miejsce kirkutu i nikt tam niczego
      nie zbudował, chociaż krowy sie kiedyś tam pasły...
      Ale po bożnicy i mykwie też nie ma śladu, a na tych działkach mieszkają inni
      ludzie i stoi apteka. Oprócz dokumentów, które potwierdziłyby te fakty, żyje
      mnóstwo ludzi, którzy dokładnie pamiętają, jak hitlerowcy spalili budynki
      żydowskie. Oddać i już.
      • Gość: Jank Re: oddać czy nie? IP: *.acn.pl 28.01.03, 13:15
        Bez dobrej ustawy nie da się tego rozsądnie rozwiązać. Wszystkich się nie
        usatysfakcjonuje, ale żeby przynajmniej były czytelne reguły gry.

        ALE do dobrej ustawy trzeba fachowych prawników-historyków, dorosłego
        parlamentu, przyzwoitych posłów... O czym my mówimy :o(
        • m.in Re: oddać czy nie? 28.01.03, 14:40
          tak sobie mozna pomarzyć
          im dłużej trwa sciema z zagrabionym majatkiem (+ zaburzanie+gminy wyznaniowe)
          tym wiekszy syf sie szykuje na później...
          • Gość: agat1 Re: oddać czy nie? IP: 195.116.92.* 29.01.03, 08:24
            Gość portalu: jazzak napisał(a):

            > Gość portalu: Jank napisał(a):
            >
            >
            >
            > > ALE do dobrej ustawy trzeba fachowych prawników-historyków, dorosłego
            > > parlamentu, przyzwoitych posłów...
            >
            > i urzędników ;O)))

            Jazzak, a co Ty robisz w pracy? Bierzesz udział w dyskusji na forum, zamiast
            się zająć odpowiednią ustawą, wstyd!

            A poza ustawą to jeszcze trochę funduszy potrzeba na jej realizację, bo kto
            chciałby dostać rozwalającą się kamienicę w Tarnowie, każdy wolałby jej
            równowartosć w gotówce, a tejże u nas niet.
            • Gość: jazzak Re: oddać czy nie? IP: *.mst.gov.pl 29.01.03, 11:08
              Gość portalu: agat1 napisał(a):


              > Jazzak, a co Ty robisz w pracy? Bierzesz udział w dyskusji na forum, zamiast
              > się zająć odpowiednią ustawą, wstyd!

              Tak się składa że tematy majątkowe są mi bardzo bliskie (praca) a od ustaw to
              są legislatorki(y).
              >
              > A poza ustawą to jeszcze trochę funduszy potrzeba na jej realizację, bo kto
              > chciałby dostać rozwalającą się kamienicę w Tarnowie, każdy wolałby jej
              > równowartosć w gotówce, a tejże u nas niet.

              Mylisz się właśnie 'obrabiam' rozwalający się dworek z parkiem i polem uprawnym
              (piękny) i jedni to chcą kupić a inni dostać za friko. I co robić sprzedać czy
              podarować? (właściciel 'pagib' bezdzietnie)
              pozdrawiam.
              • agat1 Re: oddać czy nie? 29.01.03, 12:04
                Gość portalu: jazzak napisał(a):

                > >
                > Tak się składa że tematy majątkowe są mi bardzo bliskie (praca) a od ustaw to
                > są legislatorki(y).
                no nie gniewaj sie, tak sobie zażartowałam...
                > >
                > Mylisz się właśnie 'obrabiam' rozwalający się dworek z parkiem i polem
                uprawnym
                >
                > (piękny) i jedni to chcą kupić a inni dostać za friko. I co robić sprzedać
                czy
                >
                > podarować? (właściciel 'pagib' bezdzietnie)

                sama bym chętnie taki dworek nabyła, oczywiście okazyjnie i tanio, wokół nas
                jest ich niemało, tylko ciągle funduszy brak
                > pozdrawiam.
                • Gość: Jank Re: oddać czy nie? IP: *.acn.pl 14.02.03, 22:46
                  agat1 napisała:

                  >
                  > sama bym chętnie taki dworek nabyła, oczywiście okazyjnie i tanio, wokół nas
                  > jest ich niemało, tylko ciągle funduszy brak
                  > > pozdrawiam.

                  No nie mogę sobie odpuścić tego wątku.

                  Kiedyś, jakoś tak w pierwszej połowie lat 90-tych oglądałem szczegółowo
                  zameczek w Petrykozach (nie, nie ten Siemiona tylko ten koło Brodnicy,
                  rozwalony potem przez Gesslerów). Po prostu bajka, całość zupełnie dobrze
                  trzymała się kupy, dachy o ile pamiętam były zrobione, stropy częściowo też.
                  Cała bryła była nieźle zabezpieczona i stabilna. Ba, nawet wymieniono CAŁĄ
                  stolarkę okienną i część schodów. Znaczy, zrobiło to państwo socjalistyczne,
                  które jakimś cudem było w stanie zabezpieczyć toto przed rozpadem.

                  Całości pilnował już TYLKO społecznie dziadek w barakowozie, który mówił że
                  byłaby wielka szkoda zaprzepaścić to co już zrobiono. Ot taki facio z innej
                  epoki.

                  Zameczek bajecznie położony wśród pól, tuż nad rzeczką-ruczajem (straszne
                  tabuny much), nawet osobna piwniczka (na wino!) była gotowa. Jednym słowem -
                  dobrze zabezpieczona ruina, która ostała się wszelkim dewastacjom i tylko
                  czekała na właściciela z prawdziwego zdarzenia.

                  O ile mnie pamięć nie myli, mówiło się o cenie w granicach ówczesnych PLZ4-5
                  mld. WIadomo jednak, że należy dołożyć na wykończenie kolejne PLZ10 mld, w
                  dodatku ówczesny konserwator zabytków nie pozwoliłby niczego tknąć bez zgody z
                  planami. Gdybym miał takie pieniądze, to nie mógłbym wtedy spać po nocach
                  (zresztą i tak nie mogłem ;o)).

                  To, co zrobili z tym zameczkiem Gesslerowie przechodzi wszelkie pojęcie.
                  Wystarczyły mi zdjęcia w jednym artykule, przedstawiające ogromne dziury w
                  ścianach i brak śladów jakiejkolwiek aktywności przy odbudowie. Koszmar, coś
                  potwornego.

                  Nawet nie chcę wiedzieć co się z tym teraz dzieje...
                  • Gość: jazzak Re: oddać czy nie? IP: *.mst.gov.pl 17.02.03, 11:14
                    Gość portalu: Jank napisał(a):

                    > agat1 napisała:
                    >
                    > >
                    > > sama bym chętnie taki dworek nabyła, oczywiście okazyjnie i tanio, wokół n
                    > as
                    > > jest ich niemało, tylko ciągle funduszy brak
                    > > > pozdrawiam.
                    >
                    > No nie mogę sobie odpuścić tego wątku.
                    >
                    > Kiedyś, jakoś tak w pierwszej połowie lat 90-tych oglądałem szczegółowo
                    > zameczek w Petrykozach (nie, nie ten Siemiona tylko ten koło Brodnicy,
                    > rozwalony potem przez Gesslerów). Po prostu bajka, całość zupełnie dobrze
                    > trzymała się kupy, dachy o ile pamiętam były zrobione, stropy częściowo też.
                    > Cała bryła była nieźle zabezpieczona i stabilna. Ba, nawet wymieniono CAŁĄ
                    > stolarkę okienną i część schodów. Znaczy, zrobiło to państwo socjalistyczne,
                    > które jakimś cudem było w stanie zabezpieczyć toto przed rozpadem.
                    >
                    > Całości pilnował już TYLKO społecznie dziadek w barakowozie, który mówił że
                    > byłaby wielka szkoda zaprzepaścić to co już zrobiono. Ot taki facio z innej
                    > epoki.
                    >
                    > Zameczek bajecznie położony wśród pól, tuż nad rzeczką-ruczajem (straszne
                    > tabuny much), nawet osobna piwniczka (na wino!) była gotowa. Jednym słowem -
                    > dobrze zabezpieczona ruina, która ostała się wszelkim dewastacjom i tylko
                    > czekała na właściciela z prawdziwego zdarzenia.
                    >
                    > O ile mnie pamięć nie myli, mówiło się o cenie w granicach ówczesnych PLZ4-5
                    > mld. WIadomo jednak, że należy dołożyć na wykończenie kolejne PLZ10 mld, w
                    > dodatku ówczesny konserwator zabytków nie pozwoliłby niczego tknąć bez zgody
                    z
                    > planami. Gdybym miał takie pieniądze, to nie mógłbym wtedy spać po nocach
                    > (zresztą i tak nie mogłem ;o)).
                    >
                    > To, co zrobili z tym zameczkiem Gesslerowie przechodzi wszelkie pojęcie.
                    > Wystarczyły mi zdjęcia w jednym artykule, przedstawiające ogromne dziury w
                    > ścianach i brak śladów jakiejkolwiek aktywności przy odbudowie. Koszmar, coś
                    > potwornego.
                    >
                    > Nawet nie chcę wiedzieć co się z tym teraz dzieje...

                    Ci Gesslerowie to jakaś plaga ( ja myślami jestem przy Kazimierskiej Esterce)!

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka