Dodaj do ulubionych

MORD i chełmscy egzaminatorzy

07.06.09, 11:37
Macie jakieś doświadczenia ?
Bo ja tak.
Wiecie że nie biorą łapówek ??!!
Niesłychane !! A jednak.
No bo po co ? Wystarczy pacjenta oblać 10 razy a jak mało to 20.
W efekcie kasa leje się strumieniami do kasy w zgodzie z prawem.
A co z sumieniem panowie pazerni ?
Wiem, wiem, nie obowiązuje.
Zresztą dzisiejsza młodzież głupawa jest jakaś i trza jej pokazać na czym życie polega.
Niby wszystko OK, a jak kursant wreszcie otrzyma wymarzone prawko to okazuje się że o prawdziwej jeździe nie ma zielonego pojęcia, on tylko nauczył się zdawać.
Obserwuj wątek
    • magda_m86 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 09.06.09, 10:40
      o matko...
      co to za podejście???
      ja zdałam za pierwszym razem
      może trochę samokrytyki?
      najlepiej, jakby wszyscy zdawali i więcej analfabetów drogowych by jeździło po
      ulicach...
      i tak nie da się przejechać przez Chełm bez nerwów, bo zawsze znajdzie się jakiś
      geniusz, który zabłyśnie swoimi "umiejętnościami"
      • andre_234 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 15.06.09, 21:12
        Dziecinko ! Popełniasz grzech pychy.
        Ja też zaliczyłem za pierwszym podejściem, z tym że ćwierć wieku temu.
        Za to mnie uczono jeździć a nie zdawać jakiś durny egzamin.
        Przez ten czas zostałem milionerem, niestety nie złotówkowym.
        Umiejętności które ty też zapewne posiadasz, musisz jeszcze długie lata szlifować. Kto na kursie wyjechał choć raz na trasę i wyprzedził tira?
        Traktor chociaż ?
        Najwięcej geniuszy ma około 1 rok stażu i
        tych boję się najbardziej.
        • niewiadoma13579 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 09.06.09, 22:56
          A ja zgadzam sie z Andre, ma racje!
          Człowiek popełnia błędy, bo to leży w jego naturze a tu chodzi o to
          by pokazać, że mały błąd nie może przekreślić naszych starań.
          Czy wy nic nie rozumiecie??
          Skoro Tobie udało się zdac za pierwszym razem to GRATULUJE, ale
          kazdy o tym wie ze rozni sa ludzie....
          • jakiwredny Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 09.06.09, 23:24
            Wbudowany niedawno moduł poprawności politycznej nie pozwala mi w tym wypadku na polemikę.
            Już byłem bliski napisania bzdur o przyrościach pisania klasówek, dyskomfortu zdawania matur, traumy egzaminu na prawo jazdy i zupełnie nieludzkim warunkom pracy!
            Przypomniałem sobie historie amerykańskich zakonnic którym nie podobały się różne aspekty klauzuli.
            Bardzo im współczuto, lecz nikt nie zapytał: - Dlaczego chcecie być w zakonie?!
          • magda_m86 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 10.06.09, 00:47
            to chyba Ty nic nie rozumiesz... prowadzenie auta to odpowiedzialnosc i nie ma
            tu miejsca na jakiekolwiek bledy, bo Ty albo co gorsza ktoś inny może zapłacić
            za nie życiem...
            to nie jest zabawa
            i albo umiesz jezdzic i zdajesz albo nie i nara...proste!
            • andre_234 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 15.06.09, 21:30
              Odpowiedzialność to "niech se jadzia wsadzi".
              cyt Kazik.
              Doświadczenie, doświadczenie i jeszcze raz doświadczenie.
              Instynkt samozachowawczy i intuicja.
              Kultura czyli "Jedź i daj jechać innym"
              No i nie ufać nikomu na drodze.
              Tobie też bo za bardzo się wymądrzasz.
              Trzy lata stażu to najgorszy okres dla kierowcy.
              Spójrz na statystyki a zrozumiesz że najwięcej krzyży przy drogach to twoja
              kategoria wiekowa.
          • avalon111 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 10.06.09, 10:17
            niewiadoma13579 napisała:

            > A ja zgadzam sie z Andre, ma racje!
            > Człowiek popełnia błędy, bo to leży w jego naturze a tu chodzi o to
            > by pokazać, że mały błąd nie może przekreślić naszych starań.
            > Czy wy nic nie rozumiecie??

            Owszem, nawet jest takie powiedzenie, "ten się nie myli co nic nie robi", ale w
            przypadku kierowcy jego błąd może mieć kolosalne (niestety)znaczenie nie tylko w
            odniesieniu do niego...a skutki najczęściej są przykre. Ja zdałam egzamin za
            drugim razem...prawo jazdy mam 19 lat, ŻADNEGO mandatu, ale jedną kolizję- nie
            mój błąd (byłam stroną poszkodowaną) chociaż niekiedy nie ma to znaczenia,
            cierpią wszyscy i winni, i niewinni.
    • andre_234 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 15.06.09, 21:39
      Następnym przykładem na kretyństwo przepisów egzaminacyjnych jest zasada że nie
      wolno wjechać na białe.
      Są w Chełmie i nie tylko ulice że nie da się wykonać skrętu w lewo
      bo się na białe wjedzie lub rąbnie w krawężnik.
      Nie wiem, może młodzi potrafią, no mój samochód za cholerę nie chce skręcać pod
      kątem 90st.
    • rgar Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 16.06.09, 14:51
      Egzamin na "prawko" zdałem, za pierwszym razem, 22 lata temu,
      mieszkając jeszcze w Lublinie. Uczyłem się PF 125p a nie jak było
      wtedy powszechne PF 126p - do "maluchów" były zapisy a na "dużego"
      można było "siadać' natychmiast:) Czy kiedyś było łatwiej zdać??
      Pojęcie względne. Faktem jest, że mam takie samo odczucie jak
      andre_234 - wtedy bardziej uczono jeździć niż przygotowywano do
      zdania egzaminu. Przykład?? Proszę bardzo: "Wigilia 2008 -
      skrzyżowanie Al. Armii Krajowej-Lutosławskeigo. Z Lutosławskeigo w
      lewo skręca Mercedes W124, za kierownicą młody łepek - daje 100%,
      że "prawko" od bardzo niedawna - ruch kierownicą do skrętu i...
      Mercedes kręci "bączka". Młody kierowca zdziwiony i nie bardzo wie
      co się stało. A ja się pytam: czy ktoś kiedyś, podczas nauki jazdy,
      wytłumaczył jemu różnice w zachowaniu samochodu z napędem na tylne
      koła (W 124) w stosunku do przednionapędowego Yarisa (czy Corsy)i
      różnice w zachowaniu gdy "pod maską" jest stokilkadziesiąt KM (W
      124) w stosunku do sześćdziesięciu kilku KM (Yaris)?? Czy podczas
      nauki jazdy, ktoś kiedyś, "wsadził" go do mocniejszego samochodu z
      napędem na tył??? NIE!!!! A później dziwimy się, że kierowcy BMW
      (sorki, ale ta marka to bardzo dobry przykład - mocne silniki, napęd
      na tył) powodują "medialne" wypadki. Ja się nie dziwię, bo jestem
      pewien, że nikt podczas nauki NIE WYTŁUMACZYŁ odmienności zachowania
      na drodze takiego samochodu. "Toczenie" się Yarisem to jest
      faktycznie, tylko i wyłącznie, przygotowanie do ZDANIA egzaminu!!!!
      Jeżlei ktoś nie kuma o co mi chodzi to podam następny przykład (w
      ten sposób "wytłumaczyłem" te różnice mojemu 14-letniemu
      synowi): "odgrzebałem" starą, dobrą gierkę komputerową - "Colin
      McRea 2" i syn "pojeździł": najpierw Focusem (napęd 4x4) - dawał
      radę bez problemu, po Focusie stare Mini Cooper (napęd na przód) -
      nadal bez większych problemów, aż nadszedł czas starego, poczciwego
      Escorta (napęd na tył - nie chciałem go zniechęcać Lancią Stratos:))-
      no i sie zaczęło!!:) Słabiutki (w porównaniu nawet z Focusem, że
      nie wspomnę o Peugeocie 205 T16) Escort za nic nie chciał utrzymać
      się na torze (poza odcinkami prostymi), w każdym zakręcie tył
      wyprzedzał przód (przy zachowaniu techniki "jazdy" samochodami 4x4 i
      z napędem na przód). Chwała mu za to, ze uparł się, że dojedzie do
      mety odcinka. Później stwierdził, ze nawet w grze komputerowej widać
      kolosalną różnicę - jeżeli mamy napęd na tył to technika jazdy jest
      inna, inaczej traktujemy pedał gazu i hamulca, inaczej samochód
      reaguje na kontry kierownicą itp.. Jak ktoś nadal nie wierzy niech
      sprawdzi nawet "komputerowo". Zapewniam, że "jazda" samochodem z
      napędem na tył będzie prawdziwym wyzwaniem (dla bardzo ambitnych
      polecam Lancie Stratos:))
      • andre_234 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 26.06.09, 12:01
        No jasne.
        Sam jeżdżę tylnonapędowcem i frajdę z jazdy na maxa.
        Ale jak mi przyjdzie ochota zjechać z asfaltu to sobie zjeżdżam.
        Włączam 4x4 i jazda.
        Jak nie wystarcza to blokadę obu mostów, a jak to nie wystarcza to jeszcze reduktor.
        Jazda moim autkiem to największa frajda jaką można mieć bez zdejmowania ubrania.
    • ole707 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 19.06.09, 05:40
      To lekka przesada. Żeby zdać trzeba umieć jeździć. Ja zdałem na auto za
      pierwszym razem, ale na motocykl bo egzaminator uznał, że jezdżę zbyt ostrożnie
      , więc pewnie nie umiem jeździć. Ostrożność wynikał z faktu, że poprzedniego
      dnia miałem wywrotkę i motocykl mi zapalił. Więc można zdać i nie zdać i
      wszystko w tym samym dniu.Ale to było w innej erze.
    • lisia55 Re: MORD i chełmscy egzaminatorzy 19.06.09, 19:59
      Mnie mordowali już 7 razy.
      Instruktorzy (bardzo mili) twierdzą że dobrze sobie radzę i mają rację.
      Egzaminatorzy (mili nieprzesadnie) twierdzą że nie i też mają rację.
      Mnie po prostu zżera stres i trama.
      Mąż twierdzi że jeżdżę OK ale na prawko szans nie mam ;-(
      Brak mi tupetu którego młodym nie brakuje.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka