rainbowmax
18.02.18, 11:27
Witam!
W tym roku kończę gimnazjum i mam problem, ponieważ nie wiem, czy wybrać się do plastyka czy zwykłego LO.
Przez cały czas, który spędziłem w obecnej szkole, nie miałem wątpliwości, że będę kontynuował w niej naukę, wybierając kierunek mat-fiz.
Zawsze lubiłem matematykę i nigdy nie miałem z nią problemu.
Jednak udanie się do tego konkretnego liceum nie było moim marzeniem. Właściwie przymusem, gdyż w moim mieście nie ma zbyt wielu możliwości. Wiem tyle, że szkoła ma bardzo wysoki poziom, nauczyciele są strasznie wymagający, a jej lokalizacja jest bardzo dogodna. Wszystkie te cechy uznaję za zalety, ponieważ jestem raczej ambitnym człowiekiem.
Problemem jest to, iż nie wytrzymuję tu psychicznie. Naprawdę zależy mi na ocenach i słabo znoszę porażki.
Doliczając jeszcze kłopoty wynikające z bardzo niskiej samooceny oraz spore trudności w integracji z ludźmi, szkoła to dla mnie prawdziwe piekło.
Nie mam aktualnie żadnych znajomych, moi rówieśnicy są okropni i potrafią być naprawdę podli (może nie względem mnie, bo jestem wszystkim raczej obojętny, ale jednak).
Do tego nie posiadam żadnych planów ma przyszłość, więc nie wiem, co miałbym robić po wyżej wspomnianym mat-fizie, a nie chcę, żeby cała nauka poszła na marne.
W kazdym razie ostatnio zamarzyło mi się ASP. Żeby zdać egzaminy wstępne trzeba naprawdę się napracować. Musiałbym ogarnąć historię sztuki, poprawić swój warsztat i zaznajomić się z różnymi technikami, żeby nie opierać się tylko na jednej oraz przygotować portfolio.
Boję się, że przez nazwał testów, nauki, przygotowań i prac domowych, nie starczyłoby mi na to czasu i siły.
Rysuję od małego. Zawsze było to dla mnie pasją i swego rodzaju oderwaniem od rzeczywistości. Po prostu przyjemnością. Już w przedszkolu myślałem, że pewnie moja przyszłość będzie związana właśnie ze sztuką. Może nie jestem jakieś świetny w jej tworzeniu, ale po prostu ją kocham.
Dlatego krąży mi po głowie myśl o plastyku. W moim mieście jest jeden, ale poziom w nim, jak chodzi o "normalne" przedmioty, daje raczej wiele do życzenia, więc udanie się tam nie dałoby mi to zbyt wielu możliwości.
Pytanie, czy po plastyku będzie łatwiej dostać się na ASP?
Z tego, co wiem profesorowie na ASP od razu widzą kto jest po takim plastyku, a kto nie, ponieważ rzeczona szkoła uczy różnych manier i w pewnym sensie ukierunkowywuje, rzeźbi. Najlepsze jest to, że "nieoszlifowane diamenty" podobno są bardziej pożądane i osoby po plastykach mogą mieć przez to mniejsze szanse na dostanie się.
Dlatego przyszłość po plastyku jest według mnie strasznie niepewna, ale przecież nie można zapominać o jego plusach.
Na pewno chodzą tam specyficznie ludzie, można się wiele nauczyć i rozwinąć swoją pasję, poprawić umiejętności. Nauki jest na pewno więcej, bo przedmiotów jest więcej, ale myślę, że nauczyciele nie mają takich wysokich wymagań. Ważny jest też fakt, że w szkole plastycznej dochodzi historia sztuki, której znajomość najprawdopodobniej będzie potrzebna na testach do ASP.
I teraz czuję się rozdarty, ponieważ nie wiem co powinienem zrobić.
Może ktoś przeczyta moje wypociny i podpowie cokolwiek. Z góry dziękuję.