Dodaj do ulubionych

Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości...

11.10.12, 09:25
...że MM może jednak nie czyta forum, to po "McDusi" już nie mam. Ja już pomijam wszystko inne ale po prostu zdębiałam przy wizji Floriana z wąsami a'la woj staropolski z czasów Chrobrego. To już nie wystarczyła sprężynowa przemiana wilka w niedźwiedza, trzeba mu było jeszcze wąsy dorobić... Ta książka nie powinna się nazywać McDusia a "Ja wam pokażę!" - a, prawda, takie coś już jest, by Katarzyna Grochola.
Ja się nawet raz zaśmiałam. Przy dialogu o kopaniu pęcherzy. Ale potem już było tylko gorzej. I to, co mnie okropnie denerwuje od wielu już tomów, to sposób, w jaki MM pisze o "wynalazkach", zwłaszcza o telefonach komórkowych. A po co tyle o tym pisać? O dzwonkach, o smsach, o rodzajach sygnałów. Jakieś takie zapychacze.
Poza tym - zdenerwowało mnie okrutnie wspomnienie przy Wigilii na temat Cyryjka, Metodego, Elki, Tomka. Bezpiecznie "zepchnięto" tych pierwszych dwóch do Terpentuli, tych następnych dwoje (troje? czworo?) do Japonii, daleko, żeby broń Boże nie wrócili. Ale autorka chciała pokazać, że jednak Borejkowie są tacy zajedwabiści i o wszystkich pamiętają, a nie tak, jak tu na forum zarzuca się, kiszą się we własnym sosie. To wspomnienie jednak jest grubymi nićmi szyte i na siłę.
Wątek Pyziakowy - mam wrażenie, że począwszy od JT kolejna nieudana próba "wyjaśnienia". Naprawdę, dałaby już sobie z nim spokój. I z tą "traumą" porozwodową, czyste bzdury. I ta rozmowa w szpitalu mnie po prostu poraziła - Gabriela twierdząca, że w urzędzie coś uczciwie przysięgała i się musi wywiązać - czy MM ma nas za idiotów, nie zna przysięgi urzędowej? O ile mnie moja pamięć nie myli, nie ma tam nic o wierności i nie opuszczaniu do śmierci a jedynie "uczynię wszystko, by nasze małżeństwo było trwałe, zgodne i szczęśliwe". A więc MAŁŻEŃSTWO - owszem, dopóki trwa. A potem, koniec, to już nie obowiązuje. No ale skąd na wskroś religijna MM miałaby o tym coś wiedzieć. Rozumiem przyzwoitość Gaby pomagającej Januszowi po jego zasłabnięciu, czy co to tam było - bo to jest zwykła ludzka przyzwoitość, nawet obcemu na ulicy pomóc. Ale jakieś kretyńskie tłumaczenie tego Ignasiowi przez dawny Wątki Józinkowe z przyległościami, wymuszony (moim zdaniem) finał Mcdusiowo-Ignasiowy, Łusię, Aaadammmową półsarnę-półdziecko oraz inne wtopy (Ida!) pominę litościwym milczeniem.
Kupiłam książkę na zasadzie przywiązania jak do serialu ale po raz kolejny stwierdzam - reżyseria i scenariusz się skiepściły. Oj skiepściły. I nic nie zapowiada, by to się odmieniło.
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 09:29
      *zeżarło mi - tłumaczenie tego Ignasiowi przez dawny sentyment - bez sensu.
      Wątki Józinkowe...
      • jamniczysko Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 09:36
        Ja też kupiłam i nawet przeglądam powtórnie po pierwszym przeczytaniu. Przeglądam i się otrząsam.

        A książka dzień po oficjalnej premierze była PRZE - CE - NIO - NA o 20%. Widziałam.
        • meduza7 Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 09:56
          A propos polemizowania z forum, to czy przemyślenia Józinka na temat, jak to dziewięciolatek też ma serce, uczucia i potrafi kochać, nie wzięły się aby z naszych narzekań, że zamiast dawnych bohaterów w wieku nastoletnim dostajemy kronikę wypadków miłosnych coraz młodszych dzieciaków?
          • kopiec_esmeralda Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 11:17
            W następnej pewnie będzie zacieranie fopasów Józinka, wybielanie go i mamusi jego itp, ciekawe, czy styl się zmieni, czy nadal będzie tak ckliwie-rzewny-trędowaty.
            Typuję, ze tytułową wnusią będzie tzw. mała Mila, taka klamra, wicie, rozumicie, coś się kończy, coś się zaczyna, stare mija, nowe nadchodzi, życie trwa. Zieeew.
    • emae Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 09:51
      Ja zdobyłam 100% pewności, że autorka czyta forum, gdy z Księgi Gości zaczęły znikać cytowane tutaj wpisy.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 11:09
        33525)
        Małg M
        Lokalizacja:
        -
        Środa, 10. Października 2012 22:50
        Ba!
        Wiadomość o tym wydarzeniu pojawia się na jednej z początkowych stronic powieści, więc nie musimy jej ukrywać.
        Ale proszę szanownych Gości, żeby nie zdradzali innych szczegółów akcji, o co prosiły także osoby, które jeszcze książki nie czytały.


        Wersja oficjalna ustaliła się taka, że kasują, bo to spoilery.
        • emae Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 11:23
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          >
          > Wersja oficjalna ustaliła się taka, że kasują, bo to spoilery.
          >

          Znikały i wpisy, które nie zdradzały nic z fabuły. Chodzi mi o to, że znikały dopiero wtedy, gdy zostały zacytowane tutaj na forum jako wpis kogoś z nas. Mój wpis tak znikł, nie był spoilerem.
        • iwoniaw Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 11:24
          Taa, teraz to spojlery, a przedtem desant wrogów w brudnych butach z chamstwem za pazuchą...
    • anutek115 Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 11:35
      jeriomina napisała:

      > ...że MM może jednak nie czyta forum, to po "McDusi" już nie mam. Ja już pomija
      > m wszystko inne ale po prostu zdębiałam przy wizji Floriana z wąsami a'la woj s
      > taropolski z czasów Chrobrego. To już nie wystarczyła sprężynowa przemiana wilk
      > a w niedźwiedza, trzeba mu było jeszcze wąsy dorobić... Ta książka nie powinna
      > się nazywać McDusia a "Ja wam pokażę!"

      Witaj w klubie, już w wątku spilerowym wyrazilam takie własnie podejrzenie, czując się (poniekąd, he, he...) jak ktoś tknięty paranoją. Ale jeśli jest nas więcej, to moze jednak nie paranoja :D.

      Po tym, co zaczęło dziać się na KG tylko się upewnilam. Przedtem uważałam, że MM nas nie czyta, tylko czyta ktoś z jej otoczenia i ją informuje. Ale teraz jestem pewna, że to ona, osobiście.
      • moleslaw Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:06
        Macie paranoję? Bez przesady. Wątpię by ktokowlwiek chciał się zmuszać do lektury tak niemiłej i obrazliwej. Bardzo lubiłam to forum, naprawdę póki nie stało się publiczną kloaką. Te kubły pomyj wylewane na autorkę nazywacie krytyką? Konstruktywną? Wolne żarty.
        • emae Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:17
          moleslaw napisała:

          > Macie paranoję? Bez przesady. Wątpię by ktokowlwiek chciał się zmuszać do lek
          > tury tak niemiłej i obrazliwej. Bardzo lubiłam to forum, naprawdę póki nie stał
          > o się publiczną kloaką. Te kubły pomyj wylewane na autorkę nazywacie krytyką? K
          > onstruktywną? Wolne żarty.

          Zawsze mi przykro, ilekroć czytam coś takiego. Ja tu nigdy nie wylewałam pomyj. Wiele jest osób na forum, które kochają Jeżycjadę. One też tworzą to forum. Taka opinia jest dla nas niesprawiedliwa.
          • mkw98 Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:53
            emae napisała:

            > Zawsze mi przykro, ilekroć czytam coś takiego. Ja tu nigdy nie wylewałam pomyj.
            > Wiele jest osób na forum, które kochają Jeżycjadę. One też tworzą to forum. Ta
            > ka opinia jest dla nas niesprawiedliwa.

            Podpisuję się.
        • jottka molesław 11.10.12, 12:18
          ale po co ty tak się męczysz? z wątków widać, że wymiana argumentów cię nie interesuje, posty czytasz ze zrozumieniem średnio na jeża, no daj sobie spokój, tyle innych miejsc na świecie:)
          • emae Re: molesław 11.10.12, 12:24
            jottka napisała:

            > ale po co ty tak się męczysz? z wątków widać, że wymiana argumentów cię nie int
            > eresuje, posty czytasz ze zrozumieniem średnio na jeża, no daj sobie spokój, ty
            > le innych miejsc na świecie:)

            A ja uważam, że jest tutaj miejsce dla osób ze zdaniem przeciwnym niż wyrażane przez większość. Nie lubię tylko, gdy na forum dyskutuje się o... forum. Nie odpowiada komuś atmosfera? Niech ją zmienia, przecież może :)
            • jottka Re: molesław 11.10.12, 12:28
              emae, ale mnie nie chodzi o różnorodność poglądów, bo ona tu jest prezentowana w pełnej krasie, tylko o to, że koleżanka nie umie dyskutować*, w związku z czym lekką rączką przechodzi do krzyków o kuble pomyj i innych takich.

              * proszona po kilkakroć nie ustosunkowuje się do niewygodnych dla niej argumentów, polemizuje z czymś, z czym nikt się nie spiera, no ogólnie usiłuje za wszelką cenę zakrzyczeć otoczenie, że skoro pani mm mówi, że książka jest piękna i miła, to ona jest piękna i miła, a kto nie z nami, ten kubły pomyj et caetera. no to ja ochoczo podsunęłam rozwiązanie niemiłego problemu:)
              • emae Re: molesław 11.10.12, 12:38
                jottka napisała:

                > emae, ale mnie nie chodzi o różnorodność poglądów, bo ona tu jest prezentowana
                > w pełnej krasie, tylko o to, że koleżanka nie umie dyskutować*, w związku z czy
                > m lekką rączką przechodzi do krzyków o kuble pomyj i innych takich.
                >
                > * proszona po kilkakroć nie ustosunkowuje się do niewygodnych dla niej argument
                > ów, polemizuje z czymś, z czym nikt się nie spiera, no ogólnie usiłuje za wszel
                > ką cenę zakrzyczeć otoczenie, że skoro pani mm mówi, że książka jest piękna i m
                > iła, to ona jest piękna i miła, a kto nie z nami, ten kubły pomyj et caetera. n
                > o to ja ochoczo podsunęłam rozwiązanie niemiłego problemu:)

                Nie mnie oceniać. Jak ktoś chce pisać na forum, pisze często i treściwie, to widocznie lubi :)
                • jottka Re: molesław 11.10.12, 12:44
                  emae napisała:


                  > Nie mnie oceniać.

                  a komu? forum jest wszak, nieprawdaż, naszym wspólnym domem.


                  > Jak ktoś chce pisać na forum, pisze często i treściwie

                  no właśnie mnie tej treściwości brakuje:)
                  • emae Re: molesław 11.10.12, 12:57
                    jottka napisała:

                    >
                    > a komu? forum jest wszak, nieprawdaż, naszym wspólnym domem.
                    >

                    No bo nie po to powstał chyba ten wątek, żeby roztrząsać tu postawę jednej forumowiczki :) Wiem, że "ona zaczęła"... ale my możemy skończyć ;) i wrócić do tematu.
          • moleslaw Re: molesław 11.10.12, 12:26
            Nie męczę się, już napisałam co myślę łącznie z argumentami. Jeżeli komuś nie odpowiadają albo Go nie przekonują ok Jego prawo. Jedak jak pisałam mieszania z błotem tolerować nie zamierzam i nie będę w nim brała udziału tylko po to byście mnie mogli pogłaskać po głowie i stwierdzić "O przejrzała na oczy". Nie wiem co Was tak boli w sukcesie Pani MM że musice za każdą cenę sobie i innym udowodnić że jest nieuzasadniony.
            Rozumiem że omuś coś się nie podoba jak mnie np. "Byczki w pomidorach" Joanny Chmielewskiej ale za zadne skarby nie zmusiłabym się do jej przeczytania tylko po to by się potem na dziele i autorce wyżywać. Są jakieś granice kultury ,których przekraczać nie należy.
            • emae Re: molesław 11.10.12, 12:33
              moleslaw napisała:

              > Nie męczę się, już napisałam co myślę łącznie z argumentami. Jeżeli komuś ni
              > e odpowiadają albo Go nie przekonują ok Jego prawo. Jedak jak pisałam mieszania
              > z błotem tolerować nie zamierzam i nie będę w nim brała udziału tylko po to by
              > ście mnie mogli pogłaskać po głowie i stwierdzić "O przejrzała na oczy". Nie wi
              > em co Was tak boli w sukcesie Pani MM że musice za każdą cenę sobie i innym udo
              > wodnić że jest nieuzasadniony.
              > Rozumiem że omuś coś się nie podoba jak mnie np. "Byczki w pomidorach" Joanny
              > Chmielewskiej ale za zadne skarby nie zmusiłabym się do jej przeczytania tylko
              > po to by się potem na dziele i autorce wyżywać. Są jakieś granice kultury ,któ
              > rych przekraczać nie należy.
              >
            • anutek115 Re: molesław 11.10.12, 12:55
              moleslaw napisała:

              > Nie męczę się, już napisałam co myślę łącznie z argumentami.

              "E tam ,przesadzacie i tyle. Nie widzę żadnej karykatury Iduni mojej ukochanej. To pierwsze. Co do Bernarda to przypominam Wam że zawsze Jeżycjada pokazywała to co aktualnie się dzieje w PL a nie zacniecie mi tu pisać że wszyscy bez wyjątku podatki od wszystkiego płacą.Pyziak , Janusz vel Juliusz udał się świetnie jako osobnik któremu coś tam w życiu nie wyszło no nie takie tam coś tam prawda?" (forum.gazeta.pl/forum/w,25788,139413328,,Nie_rozumiem_o_co_Wam_chodzi.html?v=2)

              Z argumentami, powiadasz...

              Rzeczywiście, przeciez, "czepiacie się, ja nie widze żadnej karykatury mojej kochanej Iduni" to jest argument, jak mogłam nie zauważyć!
              • slotna Re: molesław 11.10.12, 20:27
                > Rzeczywiście, przeciez, "czepiacie się, ja nie widze żadnej karykatury mojej ko
                > chanej Iduni" to jest argument, jak mogłam nie zauważyć!

                Alez skad, argumentem tu jest "no nie takie tam coś tam prawda" ;)
            • klymenystra Re: molesław 12.10.12, 18:49
              Aha, klasyczny argument, że zazdrościmy, no tak. A nie możesz zrozumiec, że tu są osoby, które umieją analizowac to, co czytają i umieją wyciągac wnioski i dyskutowac o nich?
              Masz rację pisząc o granicach kultury - dolna granica kultury rozumianej jako obycie, oczytanie itp. przebiega tam, gdzie zaczyna się krytyczne podejście. Poniżej jest zachłystywanie się wszystkim ze względu na metkę.
        • jeriomina Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:21
          Ja tam nic o żadnych kubłach pomyj nie wiem.
          Wiem tylko, że książka kiepska jest.
          To jest FAKT.
          • emae Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:25
            jeriomina napisała:

            > Ja tam nic o żadnych kubłach pomyj nie wiem.
            > Wiem tylko, że książka kiepska jest.
            > To jest FAKT.

            Czy tam fakt... To jest przede wszystkim opinia. Tyle że podzielana przez znaczny procent odbiorców :)
            • jottka Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:29
              może jeriominie chodziło o to, że faktem jest jej przekonanie o słabym poziomie książki, a nie na przykład uleganie zgubnemu wpływowi foruma...
              • jeriomina Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:35
                Nie ulegam. Nie czytałam żadnych spojlerów, w ogóle na forum nie wchodziłam. Pilnowałam terminu ukazania się ksiązki, zakupu dokonałam, przeczytałam książkę, wąsami Floriana się przeraziłam i paroma innymi rzeczami, po czym weszłam na forum i jedynie potwierdziłam swoje odczucia...
              • emae Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:36
                jottka napisała:

                > może jeriominie chodziło o to, że faktem jest jej przekonanie o słabym poziomie
                > książki, a nie na przykład uleganie zgubnemu wpływowi foruma...

                Pewnie tak, ja tylko na wszelki wypadek wolałam sprostować :)
                Prawdę mówiąc, uważam, że książka ma pewne cechy obiektywnie ją dyskwalifikujące. Ale nie chcę wydawać zbyt kategorycznych sądów, bo jak widać są tacy, którym się "McDusia" podobała.
        • kopiec_esmeralda Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:32
          Pytasz miło, czy mamy paranoję, czyli urojenia?

          Nie, nie mamy. Książka faktycznie jest słaba, kiepska stylistycznie i fabularnie. Jeśli uważasz inaczej, obroń ją, zrób analizę i wykaż, ze zarzucane niedociągnięcia nie istnieją, tylko są wytworem paranoicznych umysłów. Wykaż, że język i styl są wycyzelowane, stworzone postaci spójne i psychologicznie prawdopodobne, a konstrukcja fabuły dopracowana w każdym detalu. Może kogoś przekonasz :)
        • ginny22 Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:32
          TY się jakoś zmuszasz... :P
        • anutek115 Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 11.10.12, 12:40
          moleslaw napisała:

          > Macie paranoję? Bez przesady. Wątpię by ktokowlwiek chciał się zmuszać do lek
          > tury tak niemiłej i obrazliwej.

          Więc się nie zmuszaj :).

          Bardzo lubiłam to forum, naprawdę póki nie stał
          > o się publiczną kloaką.

          Ja tu dość długo jestem, naprawdę, i nie przypominam sobie, żebyś to forum lubiła. Nie "miala inne zdanie i je wyrażała, narażając się na krytykę" tylko "lubiła to forum". Pamietam za to masę wpisów właśnie w stylu "bo wy są tacy i owacy, i co wy tam wiecie o byciu fanem". Ze szczytowym osiągnięciem w postaci wpisu "Tak sobie myślę że"Wspomnienie po pseudofanach" byłoby ok. A dlaczego? Wiecie przecież."

          No więc nie, ja nie wiem. Gdybym była pseudofanem, zapewniam, że umiałabym słodko świergotac i pisać okrągłe zdania, które nie byłyby usuwane z KG. Wlasnie dlatego, że nie jestem pseudofanem tego nie robię. Najpierw byłam fanem rozczarowanym. Potem wątpiącym. Potem przestałam być fanem. Ot, i wszystko.

          "PSEUDO- w złożeniach: fałszywy; udany; rzekomy; symulowany; zmyślony; podrobiony; szarlatan; fikcyjny; złudny, nierzeczywisty;" (www.slownik-online.pl/kopalinski/BB282FA5B63F39BFC1256581005E0D6B.php). Sugerujesz, że tu tacy własnie fani byli? Wybacz, ale to jest po prostu bezczelne z twojej strony (bo przecież, jako wieloletni uczestnik forum, nie możesz zaslaniac się niewiedzą o tym, kto tu pisze).

          > Te kubły pomyj wylewane na autorkę nazywacie krytyką? K
          > onstruktywną? Wolne żarty.

          Autorka za kubeł pomyj uważa nawet uwagę "McDusia" jest slabsza niż "Sprężyna", a gdy tak się widzi świat, cóż, wszystko (poza lukrem z posypką w KG) jest kublem pomyj...
        • klymenystra Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 12.10.12, 18:46
          To przykre, że się tu źle czujesz. Ale jednak zostajesz, podziwiam.
      • klymenystra Re: Jeśli miałam jeszcze jakieś wątpliwości... 12.10.12, 18:45
        Pisałam już kilka razy, jak to na spotkaniu z MM na Targach Książki w Krakowie w 2006 roku, cała wzruszona podałam Pulpecję do podpisu i powiedziałam MM, że jest takie forum i wgl. Przypominam, że 6 lat temu forum to było bardzo niewinne i spokojne. MM uśmiechnęła się z przekąsem, powiedziała, że owszem, że o forum wie, ale sama nie czyta, tylko córka jej streszcza. Ciekawe, czy to się zmieniło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka