emdziejka
31.07.06, 21:10
"Bogaty i rozwiedziony z okrutną żoną Mark - dosyć wysoki - stał tyłem do
pokoju, studiując zawartość regału Alconburych: głównie oprawne w skórę
książki o Trzeciej Rzeszy, które Geoffrey zamawia w Reader's Digest.
pomyślałam, że to trochę śmieszne, nosić nazwisko Darcy i stać na przyjęciu,
z dumną i nieprzystępną miną. To tak jakby nazywać się Heatcliff i spędzić
cały wieczór w ogrodzie, krzycząc: 'Cathy' i waląc głową w drzewo."
(Pamiętnik Bridget Jones)
Strasznie lubię to zdanie i w ogóle wszystkie odwołania do Dumy i Uprzedzenia
i tych dwóch panów Darcy - niegdysiejszego i współczesnego i wywiad Bridget w
drugiej części z Colinem Firthem i jej obsesję na punkcie sceny ze skakaniem
do stawu i mokrą koszulą. Tym bardziej, że ta scena - uhm - taka jakaś krótka
i chyba niewarta aż takiej fascynacji...