22.09.13, 23:17
wiecie co?
przypominacie mi jako żywo stadko kur...wystarczy sypnąc gdziekolwiek ziarnem , a już lecicie na złamanie karku dziobać, gdakać , rozgrzebywać piasek w poszukiwaniu kolejnych kąsków, gotowe oko wydziobać każdej innej , a już na pewno tej spoza stada... :D czasem wystarczy zawołać " cip cip...." i czy jest do czego czy nie lecicie na oslep :D

cokolwiek sie napisze, czy to podpucha, czy prawda, czy przemyslenia kolejnej forumki --rekacja jest stała i przewidywalna :D

nie piszę tego złosliwie :)
Obserwuj wątek
    • pijany_zajac Re: Kury... 22.09.13, 23:22
      > nie piszę tego złosliwie :)

      Jak tak, to spoko. Inaczej nie ręczyłbym za siebie. Rozdziobałbym.
      • iborkowska Re: Kury... 22.09.13, 23:25
        Pisałam dobrodusznie, jao wieloletni obserwator, po prostu tak mi się to nasunęło , że musiałam o tym napisać :)
        • pijany_zajac Re: Kury... 22.09.13, 23:37
          iborkowska napisała:

          > Pisałam dobrodusznie, jao wieloletni obserwator, po prostu tak mi się to nasunę
          > ło , że musiałam o tym napisać :)

          Tym większa jest moja wdzięczność. Pisz jeszcze. Będę miał o czym myśleć przed snem.
    • emae Re: Kury... 22.09.13, 23:26
      Aż tak Cię uraziły odpowiedzi na Twojego posta?
      Biedna... <głask>
      • iborkowska Re: Kury... 22.09.13, 23:31
        tak.. :( chlip :(
    • agni_me Re: Kury... 23.09.13, 00:20
      Czytając twoje wpisy w wątku obok też miałam drobiarskie skojarzenia. Znaczy - nie uwierzysz - pasujesz do nas, choć mniej gdakasz, a bardziej gęgasz i syczysz.
    • bupu Re: Kury... 23.09.13, 00:23
      iborkowska napisała:

      > wiecie co?
      > przypominacie mi jako żywo stadko kur...

      Och, kury to cholernie inteligentne stworzenia, wbrew przyjętemu stereotypowi.
    • dakota77 Re: Kury... 23.09.13, 06:09
      Biedactwo skrzywdzone.... Wspolczuje ci goraco. To straszne przezycie, jak grupa zgodnie nie przyklasnie...
    • kopiec_esmeralda Re: Kury... 23.09.13, 06:12
      > nie piszę tego złosliwie :)

      Co za ulga! bo już miałam się podłamać.
    • zla.m Re: Kury... 23.09.13, 07:31
      Osobiście nie bardzo rozumiem, co za krzywda Ci się stało? Napisałaś coś, czego nie potrafisz potwierdzić - i upierasz się, że jesteś wiarygodnym źródłem. Kiedyś czytałaś, a może widziałaś w telewizji, a może sąsiadka opowiadała... Nikt ci nie zarzucił kłamstwa, poproszono uprzejmie o znalezienie źródeł, bo nikt na sporym forum o tej gromnicy wcześniej nie słyszał - i powinnaś ich poszukać.

      I nie było w tym żadnych wrednych, personalnych komentarzy, rozważania, komu się z czym kojarzy biała róża, czy to był dowcip na poziomie dziecka i czy pani MM w ogóle powinna o tym pisać - przecież nie dotyczyły Ciebie! Ale co tam, zamiast ruszyć kuperek kaczy, lepiej się obrazić - łatwiej, wygodnie, myśleć nie trzeba, tylko się człek pławi w takim miłym ciepełku własnego oburzenia. Ale nie piszę tego złośliwie.


      Podpisano
      Czubatka polska
    • meduza7 Re: Kury... 23.09.13, 08:41
      Jestem Kurą. Potwierdzam. Gdak.
      • rozdzial43 Re: Kury... 27.09.13, 19:28
        meduza7 napisała:

        > Jestem Kurą. Potwierdzam. Gdak.

        Jak już wspomniałam, kura mówi KO KO KO.
        O Jerzu, Meduza się podszywa...?
        • meduza7 Re: Kury... 27.09.13, 22:37
          > O Jerzu, Meduza się podszywa...?
          Dlaczego podszywa? Meduza to mój starszy nick, używany tylko na forach gazetowych, a w innych zakątkach internetu jestem Kurą.
          • zla.m Re: Kury... 28.09.13, 13:55
            Normalnie aż boję się pomyśleć, co Freud by powiedział o Twojej jaźni, skoro nadajesz sobie takie nieoczywiste odzwierzęce miana :D

            W sumie tak teraz myślę, że w ogóle miałby dużo do powiedzenia na temat niejednego nicka, mojego też... :D
            • rozdzial43 Re: Kury... 28.09.13, 15:51
              zla.m napisała:

              > Normalnie aż boję się pomyśleć, co Freud by powiedział o Twojej jaźni, skoro na
              > dajesz sobie takie nieoczywiste odzwierzęce miana :D


              Ja ta wprawdzie nie jestem Freud, ale Meduza to mie siem miło kojarzy: ...eee panie starszy, lorneta i meduza raz!" Normalnie aż się boję się pomyśleć, co Freud powiedziałby o mojej jaźni.

              Ale w wątku o kurach wszystko wypada, co tam.
          • rozdzial43 Re: Kury... 28.09.13, 15:48
            > Dlaczego podszywa?

            No, bo skoro prawdziwa kura mówi ko ko ko, a Meduza powiedziała gdak, to znaczy się podszywa się.

            Taki głupiutki dowcipasek był, absurdalny,
            • meduza7 Re: Kury... 28.09.13, 22:18
              Kura na to: Kud-ku-dak!
              A ja - owszem! A ja - tak!

              (nie mam pojęcia, o co chodziło, ale to chyba Brzechwa)
              • bupu Re: Kury... 28.09.13, 23:33
                meduza7 napisała:

                > Kura na to: Kud-ku-dak!
                > A ja - owszem! A ja - tak!
                >
                > (nie mam pojęcia, o co chodziło, ale to chyba Brzechwa)

                Owszem, Brzechwa, "Kokoszka smakoszka".
                • iborkowska Re: Kury... 29.09.13, 00:27
                  A i tak wszystkiemu winna MM , raz -scena z różo-gromnicą, dwa -nie chce zdradzić kim jest bohaterka WdO, u mnie to powoduje frustrację ,
                  mogę przestać z tego powodu się nieść, bo choć nazwana trollicą czuję się i tak bardziej kurą, bo nie ma to jak dobra sensacja i porządne wygdakanie :P
                  • dakota77 Re: Kury... 29.09.13, 08:15
                    Cieszymy sie, ze moglas sobie ulzyc i wygdakac sie. No i zawsze milo odkryc swoja tozsamosc
                    ("czuje sie bardziej kura"i czegos sie o sobie dowiedziec ;-)
                • rozdzial43 Re: Kury... 29.09.13, 18:36

                  > Owszem, Brzechwa, "Kokoszka smakoszka".

                  Jego też pewna kwoka, co traktowała świat z wysoka. Taki wybitny poeta dziecięcy, a także ukochał drób, proszę bardzo. Z tego wniosek, że to szlachetny motyw jest. W najlepszym towarzystwie można o kwokach, nieprawdaż, panie tego.
    • mamamila74 Re: Kury... 23.09.13, 16:34
      Wyluzuj!
      To jest Forum DYSKUSYJNE!
      Czyli:
      Po pierwsze: tu się dysktuje, wymienia opiniami, zdania co do różnych kwestii są inne. I to jest normalne. Ludzie mają różne zdania na jakiś tam temat, najczęściej subjektywne, każdy ma swoje doświadczenia... I to właśnie jest takie interesujące! Czasami nikt cię nie przekona, bywa jednak, że mają Ludzie argumenty, które są po prostu nei do odparcia. I rewidujesz swoje własne. Różnie bywa. Różnie.
      Po drugie: Tu się argumentuje rzeczowo. Jeżeli czytałaś to forum naparawdę dokładnie, to musiało się Ci rzucić w oczy, że Ludzie tutaj (Panowie i Panie) odrabiają straszną robotę, wyszukując w Necie, na archiwalnych wątkach, w książkach, albo gdziekolwiek indziej, stosowne cytaty, albo odwołania. I o to chodzi!
      Dyskutują tutaj o fikcyjnych postaciach, lub fikcyjnych sytuacjach. ALE podstawą są ZAWSZE książki, wypowiedzi Autorki, albo co tam jeszcze. Merytorycznie zawsze starają się ogromnie.
      I tu lądujemy przy po trzecie: Jeżeli uraziło Cię , iż taki wiele osób wyraziło się krytycznie...
      Cóż... Hmmm... Nikt nie chciał Cię zdołować, nikt nie chciał Tobie dowalić.
      I po czwarte: Chcieliśmy po prostu wiedzieć, skąd masz te informacje????
      Nie pamiętasz?
      Dlaczego nie napisałaś o tym od razu!?
      Wystarczyło by zformułować swoją wypowiedź inaczej. Nie w tonie kategorycznym (wiem na 100%!!!), ale raczej pytającym. I reakcja od razu była by inna....
      Po Piąte: Tu wspaniali Ludzie piszą. Wrzucasz bombę, masz Reakcję. Pytasz. Wypruwają sobie żyły, by dać Ci jak najbardziej kompetentną odpowiedź.
      Zjechali mnie tutaj też. Troszeczkę. Nie płaczę z tego powodu. A wręcz przeciwnie. Bo się z tego niejedno nauczyłam. Zdania nie zmeniłam, ale nauczyłam się patrzeć też z innej strony.
      I Tobie też tego życzę. Dysatansu.
      To jest świetne Forum, gdzie możesz wszystko napisać, byle to miło ręce i nogi.
      I w tym sensie: nie denerwuj się i nie obrażaj:
      Nie wiesz skąd masz swoje informacje?
      Nie ma problemu, tylko napisz to najpierw! Kategoryczne stwierdzenia n.P. Wiem to na 100%, nie poparte Dowodami (w sensie Linku bzw. czegoś innego), no cóż.... Wywołują reakcję negatywną... Albo postaraj się i znajdź link, albo zredaguj swoją wypowiedź.
      Bo ta, ktrórą wstawiłaś... Nie jest najlepsza!
      To nie jest złośliwie powiedziane. Po prost PRZEMyśL.



    • iborkowska oj tam :) 25.09.13, 00:04
      :)

      pamiętam doskonale, że siedziałam na dywanie i słuchałam wywiadu, nie wiem czy z tv czy radia, jakie to ma znaczenie,

      to było przed epoką linkowanie :)

      a o tych kurach musiałam, no musiałam napisac, bo to silne skojarzenie , niezależne od mojego wąteczku,

      po prostu tak jest na forach, ale tu wybitnie...i dobrze, sama chętnie lecę :)
      • emae Re: oj tam :) 25.09.13, 06:59
        iborkowska napisała:

        > a o tych kurach musiałam, no musiałam napisac, bo to silne skojarzenie , niezal
        > eżne od mojego wąteczku,
        >

        Czasami człowiek musi, inaczej się udusi... Nieistotne, jak to zostanie odebrane przez współdyskutantów, prawda?
      • melomanka87 Re: oj tam :) 25.09.13, 10:57
        Najpierw wpadasz w histerię, bo poproszono Cię o źródło przytoczonej anegdoty, zakładasz nawet osobny wątek, żeby wyładować swoją frustrację, a potem rzucasz uśmiechniętymi emotikonkami i zdrobnionkami.

        Może następnym razem odczekaj dwa dni zamiast uwieczniać w sieci swoją zmienność nastrojów...
        • emae Re: oj tam :) 25.09.13, 11:09
          melomanka87 napisał(a):

          > Najpierw wpadasz w histerię, bo poproszono Cię o źródło przytoczonej anegdoty,
          > zakładasz nawet osobny wątek, żeby wyładować swoją frustrację, a potem rzucasz
          > uśmiechniętymi emotikonkami i zdrobnionkami.
          >
          > Może następnym razem odczekaj dwa dni zamiast uwieczniać w sieci swoją zmiennoś
          > ć nastrojów...

          Mam bardzo silne uczucie deja vu :) Wierzę i jestem przekonana, że autorka wątku faktycznie pisywała tu pod innym nickiem.
        • dakota77 Re: oj tam :) 25.09.13, 14:32
          Przeciez jej sie nastroj nie zmienil? To, ze teraz wrzuca tu usmiechniete emotikonki nie oznacza, ze nie czuje sie gleboko skrzywdzona. Gdyby jej przeszlo, przepraszalaby nas juz za zalozenie watku o kurach. Ale nie, brnie dalej, tylko udaje, ze to taki dowcip, taka sobie lekka obserwacja.
      • dakota77 Re: oj tam :) 25.09.13, 14:33
        Siedzenie na tym forum naprawde nie jest obowiazkowe, uwierz. Nie trzeba tu masochistycznie przesiadywac.
        • iborkowska Re: oj tam :) 26.09.13, 00:33
          Droga Dakoto,
          nie jestem masochistką, wierz mi,
          ale pisanie o kimś , w jego wątku, w osobie trzeciej, to już nie gdakanie nawet, ani nie syk..bo gotowa jesteś syk odebrać jako komplement..to tylko brak kultury
          • ciotka_scholastyka Re: oj tam :) 26.09.13, 10:18
            > ale pisanie o kimś , w jego wątku, w osobie trzeciej, to już nie gdakanie nawet
            > , ani nie syk..bo gotowa jesteś syk odebrać jako komplement..to tylko brak kult
            > ury

            Lekkie zaburzenia albo trzecia klasa gimnazjum. Może lepiej zostawić trollika, niekarmiony wiadomo co.
          • dakota77 Re: oj tam :) 26.09.13, 10:34
            TY, ktora zalozylas ten jakze uroczy watek, bedziesz teraz uczyc innych kultury? Zabawna jestes.
          • kajaanna Re: oj tam :) 27.09.13, 20:18
            > pisanie o kimś , w jego wątku, w osobie trzeciej,

            Jeszcze dodaj, że w liczbie pojedynczej, a nie mnogiej, co w uzusie staropolszczyzny jest wyrazem głębokiego szacunku, więc lećmy tak:
            - Wy, iborkowska, bardzo jesteście komiczna.
    • yvi1 Re: Kury... 25.09.13, 06:32
      Ja nie rozumiem tego fenomenu.
      Jest jakas grupa w realu,spotyka sie ,dajmy na to ,co tydzien .Po roku wchodzi nagle z ulicy pani I... i wyzywa przebywajace tam osoby od kur...( i co tam komu jeszcze przyjdzie do glowy)
      Faktycznie,wszystko idzie ku zlemu.
      Jakos pani MM nie udalo sie wychowac swoich czytelniczek.:)
      I nie pisze tego zlosliwie :P
    • iborkowska Re: Kury... 26.09.13, 22:23
      Po prostu bawi mnie to towarzystwo wzajemnej adoracji,

      idę się uczyc, bo jeszcze nie zdam do czwartej klasy gimnazjum, rzecz jasna w klasie integracyjnej, paaa

      bez odbioru
      • dakota77 Re: Kury... 26.09.13, 22:39
        Obiecujesz?
        • verdana Re: Kury... 26.09.13, 22:47
          A to pierwsze zdanie ja już czytałam, nie tak dawno. Może sobie któraś przypomni, jaki był poprzedni nick tego trolla?
          • verdana Re: Kury... 26.09.13, 22:49
            forum.gazeta.pl/forum/w,25788,145056022,145162923,Re_Czego_mozna_sie_nauczyc_z_nowej_Jezycjady_.html
            O. Albo ten sam troll, albo troll odtwórczy. Nuuuda.
            • dakota77 Re: Kury... 26.09.13, 22:58
              Otoz to. Mamy tu taki przerob trolli, ze od nowych albo odgrzewanych oczekujemy jednak czegos wiecej niz to, co nam tu zostalo zaprezentowane.
              • slotna Re: Kury... 27.09.13, 00:54
                Ale wlasnie zeby to chociaz byly nowe trolle, a tu ciagle jarotka.net aka karolina.delila aka jasnecappuccino aka pincet innych nickow postujacych w kolko to samo.
            • zla.m Re: Kury... 26.09.13, 22:59
              Miałam to zalinkować. Dodatkowo zdecydowanie podobna dezynwoltura jeżeli chodzi o rozpoczynanie zdań wielką literą oraz stawianie 2 kropek w wielokropku. Wokabularza nie chce mi się anailzować ;)
    • iborkowska Re: Kury... 27.09.13, 10:28
      Wasze gorączkowe wypowiedzi tylko podkreślają , że stadko kur nadal grzebie łapkami i szuka , co by tu dziobnąć jeszcze,
      paradne to wszystko,

      i pisze człowiek , że bez odbioru , a tu dalej gdak i gkak..kury tak mogą bez końca, a jeszcze jak któraś jajko zniesie ..( ojej, nie dwie, trzy kropeczki) ...odpowiednik tego, że znalazła jakiś link, w którym na szczęscie nawet nie występowałam :) to radośnie będzie to obwieszczać światu...

      z tego forum to najbardziej podoba mi się jedno powiedzonko " zieeew " :)

      • dakota77 Re: Kury... 27.09.13, 11:05
        Chwileczke, trolliczko, to TY napisalas bez odbioru,a wiec to ty mialas sie tu juz nie udzielac, zdaje sie? To po co sie dalej plujesz?
        • meg_mag Re: Kury... 27.09.13, 12:01
          to z tym samym tekstem w odstepie minutowym
        • iborkowska Re: Kury... 27.09.13, 19:26
          Dakota,
          bez odbioru oznacza-bez ODBIORU! łopatologicznie wolisz? to znaczy, że proszę , aby nie odpowiadano,
          a nie ża to JA mam nie nadawać,

          a to feler...nie wiedziałam, że tak sie rozsierdzisz zwykłą trolliczką , moja miła Zlotopiórko :P
          • dakota77 Re: Kury... 27.09.13, 19:47
            A ty ciagle w naszym kurniku?

            Ja rozsierdzona? Pochlebiasz sobie, trollico. Bylabym ubawiona, gdybys nie byla taka nudna. Juz to przerabialismy na tym forum, i to wiele razy.
          • vi_san Re: Kury... 27.09.13, 21:13
            Otóż, może cię to zmartwi, trolliczko, ale "Bez odbioru" - oznacza, że osoba rzucająca to hasło przestaje odbierać daną transmisję. Obejrzyj sobie "07 zgłoś się" - ile razy nadobny Sławuś mówi "Bez odbioru" - wyłącza radiotelefon. On. Czyli on, informując, że "bez odbioru" oznajmia, że się wyłącza.
    • iborkowska Re: Kury... 27.09.13, 10:29
      Wasze gorączkowe wypowiedzi tylko podkreślają , że stadko kur nadal grzebie łapkami i szuka , co by tu dziobnąć jeszcze,
      paradne to wszystko,

      i pisze człowiek , że bez odbioru , a tu dalej gdak i gkak..
      kury tak mogą bez końca, a jeszcze jak któraś jajko zniesie ..( ojej, nie dwie, trzy kropeczki) ...odpowiednik tego, że znalazła jakiś link, w którym na szczęscie nawet nie występowałam :) to radośnie będzie to obwieszczać światu...
      proponuję zbadać wirtualnie odciski palców na klawiaturze :D nie wątpię, że nawet i to potraficie :D

      z tego forum to najbardziej podoba mi się jedno powiedzonko " zieeew " :)

      • kopiec_esmeralda Re: Kury... 27.09.13, 11:14
        > i pisze człowiek , że bez odbioru , a tu dalej gdak i gkak..

        Piękna jest ta opozycja: czlowiek i kury, gdak, gdak.
        A jednak siedzisz, człecze, w tym naszym kurniku.
        Może coś też uda ci się w końcu wysiedzieć.
        • slotna Re: Kury... 27.09.13, 11:50
          > Może coś też uda ci się w końcu wysiedzieć.

          Najpierw by musiala cos zniesc ;)
          • lululemon12 Re: Kury... 27.09.13, 12:21
            > Najpierw by musiala cos zniesc ;)

            Znosi przecież kurnikową atmosferę z godnym podziwu samozaparciem?
            • iwoniaw lululemon - OT 27.09.13, 14:10
              Skąd masz tę piękną sygnaturkę? :-D
              • lululemon12 Re: lululemon - OT 27.09.13, 15:43
                Z "Kwatery bożych pomyleńców", jak dziad Ignacy przykazał ;)
                • iwoniaw Re: lululemon - OT 27.09.13, 17:15
                  O, dziękuję :-)
      • rozdzial43 Re: Kury... 27.09.13, 19:26
        > i pisze człowiek , że bez odbioru , a tu dalej gdak i gkak..

        Kura mówi ko ko ko.
        Powtarzam: ko ko ko.

        Także że, nieprawdaż, żadne gdak. A poza tym nie wiem, co można mieć do kur. Drób przyjemny jest, a kurczak na patelni beztłuszczowej to pies? Poza tym zawsze to człowiekowi przyjemniej w ciepłym kurniczku, niż wilgotnym dzikim lesie.
    • iborkowska Re: Kury... 28.09.13, 01:46
      :)

      Osoby inteligentne nie obraziły się w związku z tym wątkiem,

      te innego "wyznania" nie tylko mnie obrażają, ale wystawiają świadectwo własnej iteligencji,
      dakota, rozumiem, że czujesz się bezkarna i uwielbiana, ale Twój ton jest leciutko niesmaczny, więc do kompletu widzę jeszcze totalną bezradność,

      nie zapraszałam Cię do mojego wątku, ale gość w dom... :D w sumie pogaduszki na Twoim -żenująco niskim -poziomie to dla mnie pewne novum, ale nie zawsze kawior:)

      myślisz, że tupniesz gniewnie raciczką ( tak, tak, jednak nie kurzą łapką ) , troll znika i dalej brylujesz, a ten świat taki okrutny :D
      • dakota77 Re: Kury... 28.09.13, 09:34
        Nie wiedzialam, ze na tym forum trzeba czekac na zaproszenia do dyskusji w poszczegolnych watkach? No tak, ale ty wiesz o nim i o nas wiecej niz my :) I jeszcze jakos dziwnie nie potrafisz sie rozstac z tym strasznym miejscem, ktore tak cie krzywdzi.
        • bupu Re: Kury... 28.09.13, 12:27
          dakota77 napisała:

          > Nie wiedzialam, ze na tym forum trzeba czekac na zaproszenia do dyskusji w posz
          > czegolnych watkach?

          Na piśmie, wysyłane tradycyjną pocztą. Stroje wieczorowe obowiązkowe.
          • mankencja Re: Kury... 28.09.13, 14:38
            napisane taką czcionką z zawijasami. bez zawijasów się nie liczy.
            • bupu Re: Kury... 28.09.13, 14:51
              mankencja napisała:

              > napisane taką czcionką z zawijasami. bez zawijasów się nie liczy.

              Zawijasy z jelitek?
              • mankencja Re: Kury... 28.09.13, 16:12
                Z jelitek Inki.
        • vi_san Re: Kury... 29.09.13, 19:48
          Dakota, zaproś mnie do dyskusji, bo się boję odezwać? ;)
          • dakota77 Re: Kury... 29.09.13, 20:02
            Ale to nie moj watek, ja sie tu wprosilam :P
            Ale jesli masz suknie wieczorowa przygotowana, to chodz tu podyskutowac. Tylko jej brzeg unies, bo ci sie w kurzym guanie wytapla :)))
            • iborkowska Re: Kury... 29.09.13, 20:46
              dakota77 napisała:

              > Ale to nie moj watek, ja sie tu wprosilam :P
              > Ale jesli masz suknie wieczorowa przygotowana, to chodz tu podyskutowac. Tylko
              > jej brzeg unies, bo ci sie w kurzym guanie wytapla :)))
              >

              to fakt, że nieźle tu nasr......ałaś :DDDDDDDDDDD
              • dakota77 Re: Kury... 29.09.13, 20:57
                Ach, ach. Co za klasa, co za styl!
                • iborkowska Re: Kury... 29.09.13, 21:28
                  nauczyłam się od mistrzyni, która stwierdziła, że ja się " pluję"
                  • dakota77 Re: Kury... 29.09.13, 22:15
                    Faktycznie, dokladnie ten sam ciezar gatunkowy...

                    • iborkowska Re: Kury... 29.09.13, 23:22
                      no cóż...
                      z pewnością u mnie wyższy poziom kultury, ale brnij dalej , ciekawa jestem do czego możesz się posunąc, a może nawet samą siebie zaskoczysz? :)

                      wybacz, ale polemika z osobami tego pokroju zabiera mi zbyt wiele cennego czasu, naciesz się zatem i odetchnij pełną piersią, jeśli takową posiadasz, bo dalej prowadzić owej polemiki nie zamierzam :)

                      co nie oznacza, rzecz jasna, że zaprzestanę udzielania się na tak wesołym Forum, ile tu ciepła :) jaka przychylność :)
                      • dakota77 Re: Kury... 30.09.13, 06:41
                        Bylabys moze nawet smieszna, gdybys nie byla zalosna.

                        Skoro zamierzasz zostac tu z nami, moze zacznij dyskutowac w innych watkach? Bo watek drobiarski juz sie przejadl.
                      • kaliope3 Re: Kury... 30.09.13, 06:45
                        Ile jeszcze razy będziesz zapowiadał swoje odejście z wątku? Trochę się ośmieszasz, nie zauważyłaś? Ponadto wpisem o "sr...aniu" podsumowałaś się ostatecznie więc faktycznie wypadałoby już odpuścić bo teraz to ci już jedynie słowa uważane powszechnie za wulgarne zostały. A próbowałaś tak elegancko argumentować na początku tej "dyskusji". Jak masz za słabe nerwy to naprawdę, daruj sobie.
                      • kopiec_esmeralda Re: Kury... 30.09.13, 07:03
                        Iboirkowska! Na razie wciąż piszesz o pisaniu na forum, swoim, naszym i o Twoim odbiorze tego pisania, o odczuciach, których doznajesz i o własnym postrzeganiu siebie. To na pewno dla Ciebie pasjonujące, ale obawiam się, że wyłącznie, bo narracja jest dość monotonna, a zawartość myślowa mizerna.
                        To może jakiś pamiętniczek załóż, bo tu raczej gadamy o książkach MM?
    • iborkowska Re: Kury... 28.09.13, 10:09
      Gdzie napisałam, że Forum mnie krzywdzi? pokaż paluszkiem :)
      bo jak na razie to Wasze wymysły, żeby nie powiedzieć fantazmy,
      po co mam znikać? dobrze mi tu, lubię Was czytać , nie oceniaj po pozorach :P
      • verdana Re: Kury... 28.09.13, 14:59
        Przykre jest, jesli lubi sie czytać wypowiedzi kwoczacych kur. Znam lepsze zajęcia dla inteligentnych osób.
    • ginny22 Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 11:33
      Spodziewałam się wątku o motywie kur w Jeżycjadzie (było tego trochę), a dostałam masę radochy z czytania, jak troll zabiega o uwagę i mu się nie udaje. Miła rozrywka.
      • dakota77 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 11:43
        A nie, uwagi troll od nas nieco w tym watku dostal, jakkolwiek mogl sie postarac bardziej i dostarczyc nam nieco wiecej rozrywki- no coz, robil co moze, a ze mozliwosci ma jakie ma...

        . To, co trollowi sie nie udalo, to doprowadzenie nas do zalamania z powodu tego, ze troll sie obrazil i ma i nas marne zdanie :P
        • ginny22 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:25
          Tak, miałam raczej na myśli, że nie udało się temu trollu wzbudzić żywszych emocji ;)
      • kopiec_esmeralda Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:07
        Kojarzę tylko rozjeżdżanie kur na rosół, co jeszcze było? No i te filety, których nie zjadła Róża w Imieninach.
      • lululemon12 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:14
        > Spodziewałam się wątku o motywie kur w Jeżycjadzie (było tego trochę)

        A ja pamiętam tylko tę przejechaną bohaterkę, która Borejków od śmierci głodowej ratowała ;(. Chyba że liczą się pochodne z drobiu? Typu starzejący się z godnością Pyziny filet i schizogenne gamety Ignasia? Bo tego owszem, było a było...
        A właśnie, czy Flobrostwo na swoich rozległych włościach jakiś drób hodowali?
        • ginny22 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:26
          Gabrysia jeszcze śpiewała pełną piersią, że gdyby była hodowcą drobiu... ;)
          • kopiec_esmeralda Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:58
            A czy Kłamczucha dzwoniąc do Pawełka nie przedstawiała się, jako urzędniczka hurtowni drobiu? a może to ryby były...
            • agni_me Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 13:02
              Idzie rosołek i kuraka wyżarła robaczywa Paulinka.
              • meduza7 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 19:16

                > Idzie rosołek i kuraka wyżarła robaczywa Paulinka.

                Wyobraziłam sobie rosołek, który idzie... :D
                • agni_me Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 19:20
                  A kuraka wyżarła? Kuraka wyżarła też idzie. :D
                  • nessie-jp Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.09.13, 07:10
                    agni_me napisała:

                    > A kuraka wyżarła? Kuraka wyżarła też idzie. :D

                    Przepadło, idąca kuraka wyżarła już mnie nie opuści... To chyba jakieś okropne przekleństwo, "ty kurako wyżarła!", gorsze niż "ty wydro wyliniała!"

                    Jakież bogactwo drzemie w języku polskim!
                    • moczypyszczek Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 00:21
                      Ja przepraszam ze sie wtrace, ale po prostu sie poplakalam ze smiechu (budzac przy tym malzonka). "Kuraka wyzarla" jako obelga jest juz zapamietana i czeka na uzycie w stosownej chwili :))) Wielkie dzieki!
              • latarnia_umarlych Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 24.11.13, 21:56
                > Idzie rosołek i

                Myślałam, że będzie jakiś dowcip zaczynający się od tych słów, np. "idzie rosołek przez las i spotyka niedźwiedzia...".
                • zla.m Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 25.11.13, 07:47
                  "Idzie rosołek przez las i spotyka grzybową. I mówi: trochę jesteś tłusta, ale i tak hot."
                  • latarnia_umarlych Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 25.11.13, 23:06
                    zla.m napisała:

                    > "Idzie rosołek przez las i spotyka grzybową. I mówi: trochę jesteś tłusta, ale
                    > i tak hot."
                    ...a grzybowa: "Ja tłusta? Ty kuro wyżarła! Wyliniały drobiu!"
        • dakota77 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 12:35
          Byla jeszcze budka z kurczakami Pyzy :))
        • bupu Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 13:20
          lululemon12 napisał(a):

          > > Spodziewałam się wątku o motywie kur w Jeżycjadzie (było tego trochę)
          >
          > A ja pamiętam tylko tę przejechaną bohaterkę, która Borejków od śmierci głodowe
          > j ratowała ;(. Chyba że liczą się pochodne z drobiu? Typu starzejący się z godn
          > ością Pyziny filet i schizogenne gamety Ignasia? Bo tego owszem, było a było...
          > A właśnie, czy Flobrostwo na swoich rozległych włościach jakiś drób hodowali?

          Hodowali, Flobry nawet zdaje się jednego kuraka osobiście mordował, na frosołek dla połamanego Betonowego Centrum.
          • slotna Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 13:44
            Juleczka gotowala wykwintna kure po francusku.
            • kooreczka Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 17:57
              Pół kurczaka kupionego za ciężko zarobione pieniądze ze sprzedaży gipsowych serduszek zjadła Idzie robaczywa Paulinka przy okazji się odrobaczając.
              • kkokos Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 18:05
                kooreczka napisał:

                > Pół kurczaka kupionego za ciężko zarobione pieniądze ze sprzedaży gipsowych ser
                > duszek zjadła Idzie robaczywa Paulinka przy okazji się odrobaczając.

                a nawet być może więcej niż pół, bo sposób, w który paulinka jadła był bez wątpienia bardzo elegancki, ale skojarzenie z odkurzaczem odebrało idzie apetyt.
        • yoyka Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 18:15
          A Franio, a Franio? Rzodkiewkowy Franio małomówny?
          • rozdzial43 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 18:42
            A dwa wiejskie kurczaki przywiezione od małorolnego zdziercy, co się czarownie rumieniły w czasie uciążliwego cyklu kąpieli w misce?
            • yoyka Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 19:09
              I jeszcze Paulinka schludnymi kęskami pożerająca pół Idusiowej kury rosołowej.
          • lululemon12 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.09.13, 19:39
            > A Franio, a Franio? Rzodkiewkowy Franio małomówny?

            Za pozwoleniem, to był Franio Małomówny! Z szacunkiem do kurczaka proszę!
            Ach, ileż miłej i ciepłej zabawy zawdzięczamy jednej kurniko-kontestatorce...
        • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 07.10.13, 22:43
          Flobry, dziecięciem będąc, snuł rozważania, dlaczego kura na talerzu nazywa się tak samo, jak to zwierzątko. A ryba tak samo jak to, co pływa...
          • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 27.10.13, 15:35
            Ida, jak miała świnkę, to się rosołu brzydziła. A Gaba chyba nosiła mamie do szpitala rosół zrobiony wg. przepisu z ksiązeczki dla żoładkowców. No i Opium w ROSOLE.
            Swoją drogą, jak taki idiotyczny post - załozyciel wątku pobudził do wspomnień i blogoturnieju 'motyw kury w Jeżycjadzie'.
            • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.10.13, 00:01
              > Swoją drogą, jak taki idiotyczny post - załozyciel wątku pobudził do wspomnień
              > i blogoturnieju 'motyw kury w Jeżycjadzie'.

              Tak wyszło ;) ... To może jeszcze mi przypomnijcie, kto to była Pani Kura w OwR? Lisiecka? Czy jedna z nauczycielek Aurelii?
              Chyba Lisiecka, bo nauczycielka to zdaje się Pani Klucha, ale nie mam książki pod ręką..
              I jeszcze jedno - gdzie ktoś kogoś zganił słowami "Głupiś, Kuropka"? Męczy mnie to strasznie, przypomnijcie, koleżanki...
              • melomanka87 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.10.13, 00:08
                > I jeszcze jedno - gdzie ktoś kogoś zganił słowami "Głupiś, Kuropka"? Męczy mni
                > e to strasznie, przypomnijcie, koleżanki...

                Obstawiam Dzień Nauczyciela w Kłamczusze. "Głupiś, Kuropka! Kwiaty są wspólne!" czy jakoś tak.
                • rika1991 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.10.13, 16:43
                  Tak, pamiętam, że to był okrzyk Tomcia Kowalika, gdy kolega z klasy zechciał indywidualnie wręczyć kwiaty :)
                • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.10.13, 22:08
                  Dzięki, dziewczyny! Bo to się już robiło dziwne, żeby baba koło czterdziestki w pracy rozmyślała o Kuropce...
                  • zla.m Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 29.10.13, 22:23
                    No ale czekaj, to było nazwisko, tak? To raczej nie pasuje do motywu "kura" w Jeżycjadzie. Chyba, że wszystkie kury uwzględniamy - i te z kuratorium, i wykurowaną rosołkiem Gabrysię (ha! Jackpot!) itd ;-)
                    • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 15:23
                      myślę zatem, kochane kury, że czas podsumować rozważania:
                      1. mamy kury fizyczne, nieprzetworzone jeszcze, aczkolwiek w różnych stadiach - rozjechane, dawane w prezencie, żywego Frania, mordowane przez Florka
                      2. mamy kury w formie potrawy - rosół, filet, itp
                      3. mamy kurę jako temat do rozważań, niejako kurę niematerialną a jako symbol przemiany, taki wątek semantyczny - Bobcio i jego kura żywa a kura na talerzu (że co innego, a nazwa ta sama)
                      4. kura użyta w kontekscie porównania literackiego (że ktoś jest do kury podobny - Lisiecka)
                      5. co prawda tu w watku pominieta, ale: kura uzyta przez Natalię - wegetarianke jako niezbędne lekarstwo na złamania. W pewnym sensie tez kura jako lekarstwo na złe stany emocjonalne - opium w rosole (zauważmy - w rosole, nie w kartoflance czy krupniku)
                      6. dotyczy pkt-u 5. - rozważania nt. uzywania kury przez wegetarian oraz różne odmiany wegetarianizmu (nie znam się na tym, ale na forum jest sporo o tym) - mozna powiedzieć, ze konflikt ideałów na gruncie kury (kura to stworzenie żywe versus kura jako najlepsze lekarstwo - znów wchodzimy na wyzsze etapy filozoficzne, ergo: kura inspiruje)
                      7. przeróżne wariacje slowne - nazwiska nawiązujące do slowa 'Kura', instytucje majace w nazwie 'kurę' - kuratorium.

                      Brakuje mi tu kury jako elementu krajobrazu - czyli kura na wsi. Nic nie było o tym? Ja nie wiem, ja nie pamietam. Chodzi mi o takie chodzące, dziobiace, gdaczace kury na wsi czy w małym miasteczku. Mamy Pobiedziska, mamy Flobrewo, mamy Daglezje, mamy wypad natalii z Pyziakównami po wsiach Wielkopolski, mamy wypad Grzesia, Gaby i _ niestety - Bernarda - na wieś, mamy wiejski kosciółek - to wszystko okolice, gdzie łażące kury powinny jakos być, na zasadzie elementu wiejskiej/małomiasteczkowej sielanki, jak: kot, kwiaty, spokój, śpiew ptaków i te sprawy.
                      Jest jakis motyw pt. 'kury łażące'? Bez żadnego innego kontekstu (czyli ze na rosół, kura jako tzw. pet - Franio Małomówny) oprócz 'kura w krajobrazie wsi/miasteczka?
                      • zla.m Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 16:00
                        > Brakuje mi tu kury jako elementu krajobrazu - czyli kura na wsi. Nic nie było o
                        > tym? Ja nie wiem, ja nie pamietam. Chodzi mi o takie chodzące, dziobiace, gdac
                        > zace kury na wsi czy w małym miasteczku.

                        Mówisz i masz. Impreza ekonomistów, Puszczykowo, w Kalamburce: "[dom rodziców jednego z chłopaków stał] jakieś piętnaście metrów od restauracji.
                        Kiedy więc zespół muzyczny zagrał na tarasie lokalu dla gości
                        targowych, przybyłych tu dla rozrywki i wypoczynku, uboga
                        młodzież akademicka odbyła gratisowy dansing na podwórku
                        przed domem, usunąwszy uprzednio na ubocze wóz drabiniasty,
                        dwa rowery oraz pewną ilość kur."
                        • rozdzial43 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 20:17
                          uboga
                          > młodzież akademicka odbyła gratisowy dansing na podwórku
                          > przed domem, usunąwszy uprzednio na ubocze wóz drabiniasty,
                          > dwa rowery oraz pewną ilość kur."

                          Otóż jednakowoż rozważyć należy z całą odpowiedzialnością i rozwagą, w której grupie klasyfikacyjnej wg Klasyfikacji Guineapigs umiejscowimy tę pewną ilość kur.

                          Czy jest to zwykła kura krajobrazowa, czy jednak wyodrębniona w klasyfikacji niejako kura niematerialna, symbol przemiany.

                          Oto bowiem mamy zapowiedź obalenia (usunięcia) komunistycznej kury przez pokolenie wywiedzionego z poznańskiej ekonomii kapitalizmu. Czyż jednak nie należy stworzyć osobnego punktu klasyfikacji: kura przepowiadająca?
                          • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 20:34
                            to nie jest bezsęsu!!!
                            Wszak Borejki chodzą na Wielkanoc ze święconką, a tam jest jajko jako przemiana. Stąd niedaleko do kury jako takiej jako przemiany - zatem odganiana kura jako symbol odganianego 'starego porządku' - nieuniknionej urbanizacji okolic wielkiego miasta ALE: nie tak do końca, wszak nie odrzucamy całosci, a tylko socjalistyczne/komunistyczne/polityczne zależnosci. Kura zatem zostaje odgoniona, ale nie wygoniona, kure zamykamy w kojcu, ale nie eliminujemy z zycia. Innymi słowy: wszystko, aby z ludzką - tu: z kurzą - twarzą.
                            Zwariowałam.
                            • rozdzial43 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 20:43
                              Ależ jakaż tam przemiana w jajku na twardo w koszyku. Chyba jedynie w znaczeniu konsystencji, składu, koloru i zapachu.
                              A my musimy patrzeć głęboko, w istotę kury niejako niematerialnej. Dlatego stanowczo domagam się ujęcia w klasyfikacji kury przepowiadającej. Kury - zapowiedzi. Wiadomo, co było pierwsze: KURA. :D
                      • bupu Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 17:40
                        > Brakuje mi tu kury jako elementu krajobrazu - czyli kura na wsi. Nic nie było o
                        > tym? Ja nie wiem, ja nie pamietam. Chodzi mi o takie chodzące, dziobiace, gdac
                        > zace kury na wsi czy w małym miasteczku. Mamy Pobiedziska, mamy Flobrewo, mamy
                        > Daglezje, mamy wypad natalii z Pyziakównami po wsiach Wielkopolski, mamy wypad
                        > Grzesia, Gaby i _ niestety - Bernarda - na wieś, mamy wiejski kosciółek - to ws
                        > zystko okolice, gdzie łażące kury powinny jakos być, na zasadzie elementu wiejs
                        > kiej/małomiasteczkowej sielanki, jak: kot, kwiaty, spokój, śpiew ptaków i te sp
                        > rawy.

                        Przepraszam, że z lekka zdygresjonuję, ale w krajobrazach Jeżycjady bodaj w ogóle nie ma zwierząt. Pojawiają się ewentualnie ptaki w Poznaniu oraz zwierzęta przynależne, jak piesek pana Maciołki, Lucyper Paszkietów, czy kot Feluś babci Jedwabińskiej. Natomiast zupełnie brakuje żywiny jako elementu krajobrazu, nawet na wsi nie ma żadnych łażących samopas kotów, drobiu (z wyjątkiem kalamburczanych kur, które są jednak bardziej obiektem do usunięcia), krów, psów, czy jakiejkolwiek zwierzyny. U Flobrych też, w rozmowach i stwierdzeniach odautorskich padają stwierdzenia, że w gospodarstwie są konie, kury i psy, ale one takie niewidzialne jakieś, po podwórzu nie łażą, odgłosów paszczą nie wydają, istnieją tylko jako nieożywione wzmianki.
                        • meduza7 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 13:51
                          w gospodarstwie są konie, kury i psy, ale one takie niew
                          > idzialne jakieś, po podwórzu nie łażą, odgłosów paszczą nie wydają, istnieją ty
                          > lko jako nieożywione wzmianki.

                          A niekoniecznie, psy były bardzo ożywione oraz wydawały odgłosy paszczą podczas rozmowy telefonicznej Patrycji z Gabrielą (Zająca dopadły. Normalka, mieszczuchu).
                          Kury nie dopadają zajęcy, więc może dlatego wzmianek mniej...
                          • dakota77 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 14:20
                            A biednego konia drecza opryskami.
                          • bupu Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 16:32
                            meduza7 napisała:

                            > A niekoniecznie, psy były bardzo ożywione oraz wydawały odgłosy paszczą podczas
                            > rozmowy telefonicznej Patrycji z Gabrielą (Zająca dopadły. Normalka, mieszczuc
                            > hu).

                            No to mówię, istniały jako wzmianka w rozmowie. Że hałasują. Ale tak poza tym to widział kto kiedy psa u Flobrych na podwórzu?
                            • dakota77 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 16:55
                              Faktycznie, te psy pojawiaja sie tylko w rozmowie o zajacu. Nikt ich nie lapie, zeby nie wpadly pod nadjezdzajacy samochod, nie odpedza od stolu, nie bawi sie z nimi...
                              • kajaanna Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 23:04
                                Dakota, ja Cię proszę...

                                Bawić się z psami? A kto poza Pyziakiem bawił się z dziećmi?!
                                • kajaanna Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 23:13
                                  I było to blisko trzydzieści lat temu.


                                  Nowe powieści MM nie przewidują czegoś takiego jak zabawa, lekkość i dowcip.
                                  Zamiast tego mamy dydaktykę, cierpienie i rozczarowanie życiem.

                                  Precz z ESD! Sznurujmy usta w gorzki grymas!
                            • kajaanna Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 22:21
                              Nie, bo biegały luzem po zalesionych (tymi rękoma Patrycji i Baltony) ugorach. Głodne, więc rzucały się na wszystko, co mogły zjeść.
                      • doctor_donna Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 01.11.13, 14:35
                        Było jeszcze Zbolałe Kurczątko - nieśmiało przypominam i tym samym witam się grzecznie w nadziei na jelitko :)
                        • bupu Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 01.11.13, 15:30
                          doctor_donna napisał(a):

                          > Było jeszcze Zbolałe Kurczątko - nieśmiało przypominam i tym samym witam się gr
                          > zecznie w nadziei na jelitko :)

                          Witaj witaj i jelitko chwytaj! Wraz z filiżanką gorącej herbatki na myszu, bo coś dzisiaj chłodno.
                    • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 20:14
                      Kuropka gnębił mnie od kilku tygodni, bo w jakimś starym wątku ktoś o nim napomknął, więc zapytałam niejako przy okazji, taki offtopik mały...
                      Ale Pani Kura chyba się kwalifikuje?
                      • zla.m Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 21:52
                        Zdecydowanie kwalifikują się oboje, a także - poddają się jakże uczonej klasyfikacji. A więc, kolejny sukces :DDD

                        Tutaj pragnę zwrócić uwagę na podejrzany fakt, że prawie w każdej powieści wspominany jest, czasem po wielokroć, hotel Mer-Kury. Niech nie zmyli nas pozorna niewinność tego faktu, wynikająca li i jedynie z geograficznej bliskości i architektonicznej okazałości. W końcu blisko Borejków od niemal 50-lat mieści się dziupla Zenka-mechanika i nigdy nie została wspomniana. A to przecież właśnie tam ford Marka stał się starą Astrą, a maluch Idy zyskał atest na 6 pasażerów (w tym CKNUKa) oraz otwierane tylne drzwi. Ale nie, o Zenku cisza. Za to Mer-Kury, jak łatwo poznać po nazwie, poznański curo di tutti curi, wspominamy jest wielokrotnie. Ostrzeżenie? Sygnał? Wezwanie dla tych, co wiedzą..? Pasjonująca zagadka.
                        • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 31.10.13, 23:18
                          Zaraz, zaraz, zaraz...coś Ty powiedziała? Maluch Idy miał tylne drzwi???

                          Bo pęknę...
              • kopiec_esmeralda Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 30.10.13, 10:50
                Kura to była Lisiecka. Miała kurze oczy, czy jakoś tak.
                • zaisa Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 01.11.13, 02:44
                  pani Kura z zerówki Aurelii. Bo śmiesznie mówiła, tak "Tle, tle". Na tyle udało się Ewie rozwinąć rozmowę z córką, gdy szły na pierwszy wspólny spacer po zapaleniu płuc Aurrelii.
                  • psia.gwiazda Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 01.11.13, 11:34
                    I kurczaki. Te, co skrzeczały, bo je zamkli w kartonie.
                  • zmija_w_niebieskim Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 03.11.13, 01:09
                    To właśnie była Pani Klucha.
                    Pani Kura mówiłaby kkkkkooooookokokoko...
                    • ciotka_scholastyka Wyjaśnienie Klucho-Kurskie 07.11.13, 11:33
                      "Klucha" to była "TA Klucha", pani z zerówki, bo tak mówiła "tl-tl-tl-tl".
                      Natomiast PANI Kura to była Lisiecka - Geniusia mówi, że coś tam "Pani Kura mi dała", po czym już nie odpowiada na pytanie, kim jest Pani Kura. To jednakże, co jej Pani Kura dawała (obiad? kolacja?) pozwala zidentyfikować Panią Kurę jako Lisiecką (też pochodzenie odzwierzęce).

                      Kokokokooperująca Ciotka S.
                      • nessie-jp Re: Wyjaśnienie Klucho-Kurskie 07.11.13, 20:42
                        Tak, Lisiecka to jedno z nazwisk znaczących w Jeżycjadzie
                • zaisa Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 02.11.13, 22:41
                  A ten kurczak, który przyprawił o żałość Kozia, bo zbrakło mu nóżek zabanych przez Bebe i Damba kwalifikuje się do prostych potraw czy drobiu filozoficznego?
                  • melomanka87 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 02.11.13, 22:44
                    Filozoficznego! Wyrażał wszak rozterki egzystencjalne.
                  • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 03.11.13, 11:39
                    Kurczak ten, moim zdaniem, wymaga jednak głębszej analizy.
                    jest bowiem
                    a. potrawą
                    b. natchnieniem do rozważań natury 'moje miejsce w rodzinie'. Symbolizuje bowiem fakt (mozna tak rzec?) pozostawienia bratu wiktu li i jedynie, bez zatroszczenia się o wyższe poziomy relacji rodzinnych. A wiemy dobrze, jak to się kończy. tacy Lisieccy - mieli wszystko co materialne (w tym z pewnościa i kury w formie potrawy), a nie mieli ciepła rodzinnego i wyrośli na bandytów. A Gaba nie miała czekolady, nie miała ubrań, nie miała też kur, ale miała ciepło rodzinne i ksiązki, i wyrosła na Wzór Cnót Wszelakich. Co prawdo to też nie jest do końca jasne - wszak u Borejków 'dochodziło do scen gorszących', czyli wyżerania sobie nawzajem porcji (w tym, z pewnościa, i kur, jak sie trafiły)*. Kozio co prawda się nie stoczył, ale był blisko - pamietamy wszak puszkę piwa i papierosa. Co prawda było to przed kwestią omawianej tu kury, ale, stan duchowy Kozia po znalezieniu kawałka kury byl taki, ze młodzian mógl powrócic do wyniszczajacych go nałogów.. Nie wiem, czy przed upadkiem uratowała go kura czy wejscie w promieniujacy dobrem świat Borejków i Dmuchawca.
                    W każdym razie, omawiana tu kura, jest na pewno sybolem. Moze nie tyle filozoficznym (jak np. kura - zwiastun przemian), ale pracy pedagogicznej (nie wystarczy dać dziecku kurę, trzeba jeszcze dac dziecku miłość). Gwoli pełnej analizy dodam, że kura w tym przypadku nie ma nic wspólnego z rozważaniami Bobcia o kurze zwierzatku vs. kurze na talerzu.
                    * troche strach życ w rodzinie, gdzie nie możesz wstac od stolu by wziąć np. widelec, bo w tym czasie siostra zje ci twoja porcję kury.
                    • rozdzial43 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 03.11.13, 20:14
                      Co prawdo to też nie jest do końca j
                      > asne - wszak u Borejków 'dochodziło do scen gorszących', czyli wyżerania sobie
                      > nawzajem porcji (w tym, z pewnościa, i kur, jak sie trafiły)*.

                      Jednakże głębsza analiza tekstu prowadzi do niekwestionowanego ustalenia, iż również Bebe wyżarła Koziowi kawał kury (nogi mianowicie, które - jak dobrze wiedziała - były jego ulubionym fragmentem w kurczaku).

                      Co prowadzi nas jednak na płaszczyznę rozważań gastronomicznych w aspekcie zaopatrzenia rodzeństwa w kury: nie wystarczy dać dzieciom jednej kury, każdy powinien mieć kurę własną, jeśli chce się uniknąć niezdrowej rywalizacji i wyżerania.

                      Co jednak znów prostą strzałą wiedzie nas do pracy pedagogicznej. Ach, doprawdy, kura Kozia nie jest jednoznaczna w klasyfikacji. Możliwe, że problem ten w ogóle nie ma rozwiązania. I co teraz.

                      :D :D

                      • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 03.11.13, 20:50
                        Myślę, że ten problem da sie rozwiazac za pomoca matematyki oraz ekonomii: nalezy więc spisać, kto jaka część kury lubi najbardziej bez żadnych ustępstw (np. tylko i wyłacznie skrzydełko, jak nie ma skrzydełka to nie jem nic), kto dopuszcza wymiane części kury (skrzydełko albo nózka), a komu jest wsio rawno (aby było - np. taki Bodzio, jestem pewna). Po czym, zrobic symulację (onegdaj służył do tego ołówek i notes, teraz sa ekscele), zebranie rodzinne z prelekcją (widzisz, Pulpo, tobie wszystko jedno, a Laura jednak musi mieć udko itp)i zrobić tzw. liste zakupów podrobów. Oczywiście prosty program lub wprawna gospodyni ustali, że nalezy kupic np. 5 kur, trzy nóżki i dwa skrzydełka - i to rozwiąże problem ale częściowo. Bo ciepła rodzinnego, potrzebnego do wyżerania sobie porcji kur, juz nie obliczy, a wręcz - o zgrozo - je wykluczy.
                        • nessie-jp Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 06.11.13, 19:02
                          Dziś przeglądałam forum pod kątem czegoś innego i oczywiście od razu potknęłam się o kurę, i to kurę sprzed lat!

                          Ktoś już tu linkował ten wątek? Bo nie widzę, a nie mogę uwierzyć, żeby nie:

                          forum.gazeta.pl/forum/w,25788,49583684,49583684,kurczak_a_sprawa_Borejkow.html?wv.x=2
                          • guineapigs Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 06.11.13, 20:55
                            jak bone dydy, wątek - matka!!!!
                            Ale ja się usprawiedliwię: ja to wszystko sama, z głowy, na ten zalinkowany wątek wogóle nie patrzałam, serio.
                            No ale widać wyraźnie: coś z tymi kurami jest na rzeczy, dwa wątki nie mogą się mylić.
                            Dzięki za odkopanie, będę się delektować.
                            • nessie-jp Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 06.11.13, 22:40
                              Piszą tam m.in. o fioletowych kurczątkach na piżamie :) O kurze stołówkowej, która ominęła ojca Borejkę dzwoniącego do Idy... O realiach budki z kurczakami.

                              Bardzo ciekawy wątek.
                              • rozdzial43 Re: Dzięki ci, koleżanko Iborkowsko 08.11.13, 21:22
                                He, he, wygląda na to, że już wszystko na świecie zostało omówione na forum. nawet kury w Jeżycjadzie.

                                Mimo jednak tego, że fajnie się czytało ten stary wątek, to uważam, że ten aktualny wniósł wiele nowego i jest zabawniejszy. Nie można nie docenić wyżarłej kuraki, a już sklasyfikowana kura niejako niematerialna strasznie mnie śmieszy. Że o złowieszczej roli zamaskowanej kury w MerKURYM nie wspomnę.

                                Wcale nie będę się nudzić, jeśli powstanie kurzy wątek nr 3. Chociaż pobieżna lektura wątków sąsiednich prowadzi do wniosku, że teraz będzie o owieczkach, beeeebeeeee.
    • iborkowska herbatka, jelitka... 13.11.13, 20:58
      mi jakoś nikt nie zaproponował,
      ech, ta słynna staropolska gościnność :)

      • emae Re: herbatka, jelitka... 14.11.13, 21:20
        iborkowska napisała:

        > mi jakoś nikt nie zaproponował,
        > ech, ta słynna staropolska gościnność :)
        >

        Przecież pisujesz z nami od dawna pod innym nickiem, jelitka są dla nowych ;)
        Ale proszę, masz! Naści jelitko kury :)
        I pisz z nami, pisz :)
      • dakota77 Re: herbatka, jelitka... 15.11.13, 07:24
        Jelitka i inne atrakcje powitalne sa dosteone dla nowych osob, ktore zaczynaja pisanie tu od przywitania sie- proste.
        • zla.m Re: herbatka, jelitka... 15.11.13, 07:48
          Dla osób, które zaczynają jak Iborkowska (abstrahując od pisania pod innym nikiem) zawsze może być wieniec z róż i kabla, zetlały kostiumik po Milicji oraz kilka ciepłych słów od Idy :P


          PS
          A ja się kiedyś przywitałam i do dziś czekam na jelitko.... chlip...
          • emae Re: herbatka, jelitka... 15.11.13, 08:00
            zla.m napisała:

            > PS
            > A ja się kiedyś przywitałam i do dziś czekam na jelitko.... chlip...

            <obsypuje pośpiesznie płatkami róż i cukierkami o smaku jelitkowym>
            • zla.m Re: herbatka, jelitka... 19.11.13, 21:52
              Ach, dziękuję!

              <uszczęśliwiona idzie się tarzać w powitalnych gadżetach> :D
              • j_a_ch Re: herbatka, jelitka... 19.11.13, 23:38
                <uszczęśliwiona idzie się tarzać w powitalnych gadżetach> :D

                <po czym dzieli się z zaciekawionym forumem wrażeniami z konsumpcji cukierków jelitkowych> :D
    • iborkowska Re: Kury... 17.11.13, 00:34
      W sumie racja...
      w takim razie biję się w piersi i witam całe szanowne Forum...:)
      • ginestra Re: Kury... 20.11.13, 18:27
        Hej Iborkowska, witaj na forum i pisz z nami! :)

        <zarzuca na szyję zamaszyście piękny wieniec jelitkowy, w stylu hawajskim, przetykany najładniejszymi, bajecznie kolorowymi kwiatami z przedsiębiorstwa ogrodniczego Daglezja>

        Może rzadko tu piszę, ale jestem na forum od chyba ośmiu lat, więc myślę, że nadaję się jakoś tam na komitet powitalny. :)

        Wszystkiego dobrego!
    • iborkowska Ginestro ... 09.12.13, 00:01
      dzięki za dobre słowo i miłe powitanie :))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka