Dodaj do ulubionych

Józia Pye

13.08.11, 19:43
Może nie powinnam była zakładać nowego wątku. W końcu Józia nie jest nawet postacią drugoplanową. Na dodatek to niezbyt sympatyczna osóbka brrr.
Ostatnio po wielu, wielu latach ponownie przeczytałam AzZW.. Inaczej odebrałam Marylę, Małgorzatę, no i Józię. Nie myślałam o niej jako osobie tłustej.Wcześniej wyobrażałam ją sobie jako chudą, wysoką dziewczynę z przetłuszczonymi, ulizanymi włosami. Była sobowtórem nielubianej koleżanki z klasy o takich inicjałach. Ba nawet druga litera nazwiska się zgadzała.
Józia jednak okazala się być pączusiem.
Co się z nią potem stał?. Została starą panną? Realizowała się działając charytatywnie? coś przebąkiwała, ze tatuś na nią łoży ale czy faktycznie była bogatą panną, czy malo zdolną dziewczyna stosującą mechanizmy obronne nie mam pojęcia.
Obserwuj wątek
    • raszefka Re: Józia Pye 13.08.11, 20:21
      Oto rozbiło mi się znów moje wyobrażenie o boheterze. W mojej głowie istaniała ta Józia (choć przecież film oglądałam duuuuuuużo później) sharetv.org/shows/anne_of_green_gables_1985_ca/cast/josie_pye
      • pi.asia Re: Józia Pye 13.08.11, 22:47
        ta Józia mi pasuje, chociaż bardziej wygląda na Jankę Andrews ;)

        Natomiast kompletnie nie akceptuję Ani z tego filmu. Ania była szczupła i miała drobną, też szczupłą buzię. A ta tutaj to straszna pyza!
        sharetv.org/shows/anne_of_green_gables_1985_ca/episodes/585639
        Nie mówiąc już o tym, że jest (ta filmowa Ania) kompletną niezdarą i ofermą (pamiętam, jak przewróciła się w błoto i nie mogła wstać - z książki nie kojarzę tak durnej sceny!). No i w tej filmowej Ani za grosz nie mogę się dopatrzeć romantyczności, uduchowienia, wdzięku i wrażliwości Ani książkowej. Ania zawsze wydawała mi się taką eteryczną, księżycową istotą, a to dziewczę potraktowano komediowo.
        • supervixen Re: Józia Pye 14.08.11, 13:08
          Ale czy Ania nie ma w sobie dużego ładunku komizmu? Już same jej egzaltowane przemowy i rozmaite deklaracje są zabawne, a poza tym autorka raz po raz sprowadza eteryczną bohaterkę do parteru - każąc jej malować włosy na zielono, nos na niebiesko, wpadać do kurnika, topić się podczas romantycznej inscenizacji...
          Jasne, w młodości Ania bierze siebie bardzo na poważnie, ale już na studiach czytając dzieła Klubu Powieściowego płacze ze śmiechu, nie smutku ;)





          --
          - Największym szczęściem jest - rzekła Joanna - kichnąć, kiedy się ma na to ochotę.
          • slotna Re: Józia Pye 14.08.11, 15:51
            No wlasnie, ja bym powiedziala, ze mala Ania jest uduchowiona wewnetrznie, ale na zewnatrz to sie przejawia zabawna egzaltacja i roztrzepaniem :) Faktycznie, nie powinna byc pyzata, ale to detal i wiele moim zdaniem nie zmienia.

            --
            Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
          • the_dzidka Re: Józia Pye 15.08.11, 22:58
            Megan Follows jest dla mnie ucieleśnieniem Ani, tak samo jak Vivien Leigh - Scarlett! I gdzie ona jest tam pyzata, to może na tym zdjęciu tak wygląda!
            Doskonale dobrali Gilberta - co prawda tylko wizualnie, bo aktor to takie większe drewienko :), bardzo pasuje mi Pani Linde i Mateusz. Józia też mi się podoba, bo ma w buzi coś takiego wrednego, lisiego :) Ale absolutnym majstersztykiem, cudem nad cudami, ideałem jest dla mnie nieodżałowana Colleen Dewhurst w roli Maryli!

            --
            Dzidka
            • nessie-jp Re: Józia Pye 16.08.11, 16:52
              > ideałem jest dla mnie nieodżałowana Colleen Dewhurst w roli
              > Maryli!

              To prawda. Uwielbiam tę aktorkę. Straszna szkoda, że nie żyje. Byłaby z niej GENIALNA Babcia Weatherwax.
        • jhbsk Re: Józia Pye 19.08.11, 10:13
          pi.asia napisała:

          > ta Józia mi pasuje, chociaż bardziej wygląda na Jankę Andrews ;)
          >
          > Natomiast kompletnie nie akceptuję Ani z tego filmu.

          A mnie bardzo przypadła do gustu.
          --
          JS
        • czekolada72 Re: Józia Pye 07.10.11, 09:49
          pi.asia napisała:

          > Natomiast kompletnie nie akceptuję Ani z tego filmu. Ania była szczupła i miała
          > drobną, też szczupłą buzię. A ta tutaj to straszna pyza!
          > sharetv.org/shows/anne_of_green_gables_1985_ca/episodes/585639

          Mnie ta ania nawet nawet pasowała, natomiast absolutnie NIE Gilbert, i z Diana - jako mała dziewczynka- moze i jeszcze, ale jako dorosla tez NIE
    • ajakajadwa Re: Józia Pye 15.08.11, 10:41
      Przypatrywałam się owej Józi i...też bardziej pasowała mi do Janki, dziewczynki lubianej, choć patrzącej moim zdaniem z wysoka. Janki, będącej srogim, nieszczędzącym rózgi belfrem.
      • pi.asia Re: Józia Pye 16.08.11, 18:26
        A mnie filmowa Ania bardziej pasuje na Florę Meredith. I nie zgadzam się z twierdzeniem, że Ania była roztrzepana. Ona była marzycielsko roztargniona, ale nie roztrzepana! Roztrzepanie to właśnie cecha Flory.
        Owszem, jeśli przyjąć że Ania jest postacią komiczną i jest roztrzepana, to Megan Follows pasuje.
        A Ania to taka dziewiętnastowieczna Natalia Borejko, zwana poetyczną niedojdą ;), rozmarzona, zamyślona, pakująca się w śmieszne i mniej śmieszne tarapaty, ale - na Jowisza - nie komiczna!
        • nessie-jp Re: Józia Pye 16.08.11, 18:32
          > I nie zgadzam się z twie
          > rdzeniem, że Ania była roztrzepana.

          Jak to mawiała moja pani profesor od renesansu, "chyba czytała pani inną książkę" :P

          Książkowa Ania jest maksymalnie roztrzepana i pakuje się w rozmaite komiczne sytuacje, od próby nakarmienia gości sosem waniliowym, w którym pływała sobie przedśmiertnie mysz, przez ciasto bez mąki i wykrochmalone chustki do nosa, po podtapianie się w dziurawej łodzi i sprzedawanie cudzych krów w afekcie. Wrzucanie fajerwerków do ognia też raczej nie jest przejawem zrównoważenia i zamyślenia!

          Bardzo lubię tę filmową Anię, ona i Maryla to właściwie największe zalety tej adaptacji (no i krajobrazy oczywiście).
          • pi.asia Re: Józia Pye 16.08.11, 20:03
            > Książkowa Ania jest maksymalnie roztrzepana i pakuje się w rozmaite komiczne sy
            > tuacje, od próby nakarmienia gości sosem waniliowym, w którym pływała sobie prz
            > edśmiertnie mysz, przez ciasto bez mąki i wykrochmalone chustki do nosa, po pod
            > tapianie się w dziurawej łodzi i sprzedawanie cudzych krów w afekcie. Wrzucanie
            > fajerwerków do ognia też raczej nie jest przejawem zrównoważenia i zamyślenia!

            Sosu waniliowego z myszą ani ciasta bez mąki nie pamiętam, pamiętam za to ciasto z walerianą zamiast wanilii - na słoiczku było napisane "najlepsza wanilia", a zapachu Ania nie czuła, bo miała straszny katar, więc to raczej wina Maryli, że źle opisała słoik ;)

            Podtapianie się w dziurawej łodzi...
            Ujmę to tak: gdyby Ania wzięła łódkę, o której ktoś jej mówił, że jest dziurawa i wyciągnięta na brzeg do naprawy, a ona by zapomniała o tym ostrzeżeniu to byłoby istotnie roztrzepanie.
            Ale skąd miała podejrzewać, że cumująca przy brzegu łódka miała dziurę w dnie? Nie sprawdziła tego - dowód bujania w obłokach, albo zaufania do pana Barry, że ma łódkę w pełni sprawną.

            A fajerwerki wrzuciła do ognia nie wiedząc co to jest, a raczej mając pewność że ciasteczka, bo tak jak ciasteczka były zapakowane i podawał je koledze syn kobiety, która takie ciasteczka piekła.
            Generalnie teraz przyszło mi do głowy, że sporo tarapatów Ani brało się z zaufania do ludzi - zaufała kupcowi, że włosy po ufarbowaniu będzie miała czarne, zaufała panu Harrisonowi, że pilnuje swojej krowy żeby mu nie właziła w szkodę, zaufała Maryli, że wie gdzie w spiżarni stoi sok malinowy, i że napisy na słoiczkach z przyprawami są zgodne z zawartością tychże słoiczków.
            Prawdziwe roztrzepanie widzę w scenie, gdy po ciemku smaruje nos zamiast maścią na piegi - farbą, którą Maryla znaczy ścierki.
            I chyba rzeczywiście czytałam inną książkę, bo w mojej wersji nos ten był szkarłatny, a nie niebieski ;)
            • nessie-jp Re: Józia Pye 16.08.11, 21:00
              W mojej też był szkarłatny. I kłaczki pierza dookoła. Nie wiem, gdzie był niebieski? W filmie? Może po to, żeby było lepiej / wyraźniej widać.

              Jak by nie było ze scenami z walerianą, łodzią, fajerwerkami, nosem i myszą, to są sceny ewidentnie komiczne, ta z łodzią może najmniej, ale zderzenie cieknącego środka transportu wodnego z poetyckimi uniesieniami na tle Tennysona jednak swój dowcipny urok ma. A zielone włosy? Czy to nie komizm w czystej postaci?

              Książkowa Ania wcale nie jest Nutriowatą poetyczną niedojdą, jest żywym dzieckiem, któremu co krok się przytrafiają komiczne wpadki.

                • nessie-jp Re: Józia Pye 16.08.11, 22:58
                  Boziu, ślepa jestem, w ogóle nie widziałam posta supervixen, a teraz widzę, że już pisała o łodzi i o włosach i w ogóle po co ja się powtarzam :)
                • supervixen Re: Józia Pye 16.08.11, 23:48
                  Przepraszam w takim razie, pomyliłam kolory widocznie, ale to jakby nie zmienia istoty rzeczy ;) Prawdę mówiąc komizm Ani zawsze wydawał mi się raczej bezdyskusyjny, bo jak napisała nessie, jak może nie być komiczna "Próżność ukarana"? Ale przecież to, że Ania jest potraktowana z humorem, nie znaczy, że to jest humor złośliwy albo prostacki, nie odejmuje jej wrażliwości czy autentycznie smutnej historii. Prawdę mówiąc, gdyby to było tak na 100% poważnie, to Ania byłaby chyba mocno ciężkostrawna.

                  Co do Megan Follows, to nie mam zastrzeżeń do niej, a film oglądałam będąc już fanką hardkorową. Że nie jest taka chuda, no cóż, skoro już w takie szczegóły wchodzimy to też chudość dzisiejsza a chudość sprzed stu lat to niekoniecznie to samo :P Było na forum zdjęcie pierwowzoru Ani i Anja Rubik to przecież nie była ;)

                  --
                  For, indeed, Thomas never can resist saying exactly what enters his mind. Sometimes it is diverting, of course. In fact, it is always diverting for Thomas. But often very awkward for the rest of us.
    • aga.doris Re: Józia Pye 21.08.11, 07:58
      Dla mnie ekranizacja Ani to totalna porażka pod każdym względem. Tak adaptacyjnie, jak obsadowo. Misz masz z treści wszystkich części Ani, przesunięcie w czasie, dodatkowe udziwnienia fabuły. W obsadzie dwa strzały w dziesiątkę to Maryla i Mateusz. A reszta? Filmowa Rózia Pye jest ładniejsza od Ani, Gilbert sztywny laluś bez życia, a Ania... Megan Follows w tej roli to całkowite nieporozumienie. Ania była szczupła, smukła, wysoka,"królewska", szczycąca się pięknym noskiem. Bladolica o wielkich szarozielonych oczach i niebanalnej urodzie. Ania filmowa to pyzaty kurdupel z kartoflanym perkatym nosem , oczami jak szparki i ogólną aparycją pomocy domowej. Jej roztragnienie jest śmieszne i irytujące, nie ma nic z marzycielskigo wdzięku powieściowej Ani. Jest po prostu pospolita, a Ania mogła się podobać lub nie ale na pewno była oryginalana.
      Dla mnie to jest IDEALNA Ania:
      www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/633849085788843602.jpg
      • pi.asia Re: Józia Pye 21.08.11, 08:46
        aga.doris, lejesz miód na moje serce ;)

        Tę ekranizację oglądałam szczątkowo, bo odrzucał mnie zarówno widok TAKIEJ Ani, jak i jej na siłę uśmieszniane przygody (przewracanie się w błoto było szczytem prymitywnego pseudo-dowcipu). W dodatku oglądałam dawno, więc niewiele pamiętam. Ale ogólne odczucia miałam właśnie takie jak Ty. Dobrze to ujęłaś.

        W którymś tomie ktoś (Małgorzata Linde?) mówi o Ani, że wśród swych koleżanek przypomina narcyz pośród ciężkich, czerwonych piwonii. Czyli jest zwiewna, eteryczna, rozmarzona. A ta filmowa to dla mnie nawet nie piwonia, tylko coś z warzyw.
        Byłaby z niej fantastyczna Karolina Czwarta, o.
        • pi.asia Re: Józia Pye 21.08.11, 20:07
          Jedynie w scenie przeprosin Małgorzaty/Racheli LInde pasuje mi Megan Follows.

          A Maryla i Mateusz - cudownie dobrani aktorzy.

          Nie wiem, czy w filmie była ciotka Diany, Józefina Barry, na którą wskoczyły obie smarkate ;)
          Ale myślę, że w tej roli cudowna byłaby Maggie Smith

          [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/sy3fxC2trh1ooKbzkX.jpg[/img]
        • nessie-jp Re: Józia Pye 23.08.11, 16:59
          raszefka napisała:

          > Przy całym uwielbieniu dla urody Magdaleny Walach, bo to piękna kobieta jest -
          > przywodzi mi na myśl lisa :/

          Mnie również zupełnie nie pasuje do roli Ani. Za to Józia Pye byłaby z niej pierwsza klasa ;) Można jej nawet darować braki tuszy.
        • aleska Re: Józia Pye 24.08.11, 00:25
          Mi też Magda Walach nie pasuje, ma IMHO zbyt masywną twarz i zbyt kwadratowy podbródek jak na Anię. Magda ma dosyć "poważną" urodę, w jej wyrazie twarzy brakuje jakiejś figlarności. Co do Megan, to zgadzam się z aga.doris, mam takie same odczucia :)

          Dla mnie do ideału Ani zbliża się Amy Adams. Jest odpowiednio marzycielska, radosna, niefrasobliwa, wydaje się być (ze zdjęć przynajmniej) ujmująca i przyjacielska.

          Kilka linków:

          cinemassoto.files.wordpress.com/2009/07/enchanted_l.jpg
          4.bp.blogspot.com/_8NYeroVi6BM/TRdGjcL1dmI/AAAAAAAAC5I/ftmYNu6jMYE/s1600/il_etait_une_fois_enchanted_amy_adams_patrick_dempsey_06.jpg
          30.media.tumblr.com/pU1p3ehaPnb29f9njNSGvThGo1_500.jpg
          1.bp.blogspot.com/__7s9GUTM-oY/TCvU07Oo9oI/AAAAAAAARgI/mzWMPcdXW7w/s1600/Amy+Adams.jpg
          O ideale Gilberta już tu kiedyś pisałam w zamierzchłych czasach :P Tylko Christian Bale z Małych Kobietek (czyli Laurie/Teddy). Tak musiała wyglądać scena oświadczyn Gilberta, które Ania odrzuciła (tylko Winona trochę nie pasuje): www.youtube.com/watch?v=WGgDtasH2b8
          • raszefka Re: Józia Pye 24.08.11, 12:23
            aleska napisała:


            >
            > Dla mnie do ideału Ani zbliża się Amy Adams. Jest odpowiednio marzycielska, rad
            > osna, niefrasobliwa, wydaje się być (ze zdjęć przynajmniej) ujmująca i przyjaci
            > elska.
            >
            >
            Taaaak, to co zamieściłaś pasuje do Ani idealnie. Jakkolwiek nadal nie mówię "nie" Megan Follows.
          • pi.asia Re: Józia Pye 24.08.11, 18:56
            Amy Adams to jest idealna Rilla!!!
            W niej było właśnie mnóstwo radości, figlarności, niefrasobliwości - zwłaszcza na początku książki jest to "niepoprawna szesnastolatka", jak mówi o niej Gertruda Olivier.
            Ogromne oczy, rude włosy, uśmiech, dziewczęcy urok i radość życia - cała Rilla.

            W Ani jej niezaprzeczalny życiowy optymizm jest podszyty smutkiem, ona już jako dziecko przeszła twardą szkołę życia, uciekała w marzenia, jest troszkę melancholijna - Magdalena Walach jak dla mnie ucieleśnia ją w doskonały sposób.
            • aleska Re: Józia Pye 24.08.11, 19:11
              Ja myślałam raczej o Ani w wieku opisanym w "Ani w Avonlea" i "Ani na uniwersytecie". To mi Amy idealnie pasuje :)

              Co do starszej Ani, to w ogóle ciężko mi sobie ją wyobrazić starszą ;)
      • czekolada72 Re: Józia Pye 07.10.11, 09:52
        aga.doris napisała:

        > Dla mnie to jest IDEALNA Ania:
        > www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/633849085788843602.jpg

        O nie, litosci, tylko nie ona!
        --
        Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. — św. Augustyn
        62
        "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
        bastrowymix.blogspot.com/
      • monikaaleksandra Re: Józia Pye 23.01.15, 10:31
        Miranda de Pencier była i d e a l n a jako Józia, Szczurowata buźka, wredne oczka i kwaśna mina. Ucieleśnienie wredoty i złośliwości :-) Uwielbiam te postać w filmie, Józia jest po prostu genialna. Nota bene bardzo podobała mi się w trzeciej części o losach Ani na wojnie, była przekonująca w swoich wywodach o konieczności walki. I w końcu obie panie się pogodziły. Powiedzcie, w obsadzie ma przy nazwisku Spurgeon - jakby wyszła za któregoś Spurgeona - czyżby Moody-ego, kandydata na pastora? Nie pamiętam czy w filmie była z mężem i kto nim był.
        Miranda de Pencier jest niezależną producentką i bardzo sympatyczną osobą :-) Szkoda, że nie rozwinęła aktorskich skrzydeł, idealna do ról charakterystycznych.

        --
        "Jestem matką wszystkich ludzi, więc także i twoją, Czesiu"
            • benedyktanka Re: Józia Pye 25.08.16, 20:49
              Przedwczoraj doniosły o tym też polskie media, choć nie podano nazwiska producentki, ale tę informację można znaleźć na portalach anglojęzycznych:

              Netflix is joining forces with CBC and Northwood Entertainment to bring ANNE to the small screen in 2017. Based on Lucy Maud Montgomery’s classic Anne of Green Gables novel, the eight-episode, one-hour series will stream globally on Netflix and broadcast in Canada on CBC next year.

              “Anne Shirley is one of Canada’s greatest gifts to the world, known and loved internationally, so we’re thrilled to be working with the CBC and Northwood to bring this charismatic character to both new and old fans around the world,” said Elizabeth Bradley, Netflix vice president of content.

              Award-winning director Niki Caro (Whale Rider, McFarland USA, Zookeeper’s Wife) has signed on to direct the two-hour premiere episode. Caro teams up with three-time Emmy® Award and Golden Globe winner Moira Walley-Beckett (Breaking Bad, Flesh & Bone), who is writing the entire first season of the series produced by Miranda de Pencier (Beginners, Thanks For Sharing) under her Northwood Entertainment banner. This all-female powerhouse trio undoubtedly makes ANNE one of this year’s most anticipated television series".
              • slotna Re: Józia Pye 31.08.16, 11:12
                Tak, juz sprawdzilam wczesniej :) Po czym wlaczylam sobie te Anie z Megan Follows, moj chlopak wrocil do domu i mowi "A wiesz, ze Netflix kreci nowa Anie?". Owszem, ciekawi mnie za to, skad on to wiedzial ;P

                --
                Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
                • pi.asia Re: Józia Pye 04.09.16, 10:21
                  Ania w tej wersji jest śliczna i wzruszająca, ma wdzięk. Cała obsada niezła przyjęcia, ale drew haytaoglu w roli Gilberta to kompletna porażka! Przylizany, nijaki blondasek, bardziej Karol Sloane niż zabójczo przystojny Gilbert. ("Jaki on śliczny, Aniu - szepnęła Diana - potrafi zamęczyć na śmierć").
                  • karo_ka1 Re: Józia Pye 04.09.16, 10:52
                    No wlasnie! W pierwszej chwili ze zdziwieniem wykrzyknęłam- dlaczego Karolek mruga do Ani!
                    A to Gilbert...
                    Mnie nie podoba się ta nowa Ania - bardziej przypomina Emilkę, ale skoro "Josie Pye" jest producentką, to czego się można spodziewać 😉
                      • slotna Re: Józia Pye 05.09.16, 12:44
                        Heh, a ja w szoku, skad one znaja obsade :D

                        Martin Sheen kompletnie mi nie pasuje do roli Mateusza, musze obejrzec z samej ciekawosci.

                        --
                        Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka