Dodaj do ulubionych

Po macoszemu

15.10.25, 22:49

Jakos tak dopiero teraz do mnie dotarlo, ze altorka traktuje swoja ukochana bohaterke per noga !
wiemy o kazdym drgnieciu podbrodka i kazdej upieczonej kurze, a nic a nic, jak wygladaly oba jej sluby (juz pal szesc wesela)
to nawet o najmniej waznej Patrycji i jak slubowala wiemy wiecej !

dlaczego ? no, dlaczegoooo ???
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: Po macoszemu 15.10.25, 23:17
      Bo Jeżycjada nigdy nie byłą dobrze napisaną sagą rodzinną, a im dalej w las tym więcej impresji, kocopołów i pomysłów, które zdają się mieć korzeń w tym co autorce akurat się zasłyszało i się wydaje.
    • bupu Re: Po macoszemu 15.10.25, 23:21
      tt-tka napisała:

      >
      > Jakos tak dopiero teraz do mnie dotarlo, ze altorka traktuje swoja ukochana boh
      > aterke per noga !
      > wiemy o kazdym drgnieciu podbrodka i kazdej upieczonej kurze, a nic a nic, jak
      > wygladaly oba jej sluby (juz pal szesc wesela)

      Na ślubie z Pypypy była ubrana ubogo i nietwarzowo oraz rozczochrana. A także grobowo poważna, chociaż podobno wychodziła za Janusza z miłości. A ślub z Grzybem... Pomaszerowała zamaszyście nawą u dominikanów, dyskretnie przy tym skrzypiąc sztormiakiem i wlekąc za sobą Grzegorza. Kwiatów nie miała, te bowiem zbytnio kojarzyłyby jej się z Januszem, a nikt nie chciał żeby panna młoda zaczęła chlipypypać przed ołtarzem. Młodzi wymienili słowa przysięgi, oraz obrączki uwite na poczekaniu z kapsli od mleka, Ignac coś zadeklamował, po czym wszyscy wrócili do domu.
      • ako17 Re: Po macoszemu 16.10.25, 12:27
        bupu napisała:

        > tt-tka napisała:
        >
        > >
        > > Jakos tak dopiero teraz do mnie dotarlo, ze altorka traktuje swoja ukocha
        > na boh
        > > aterke per noga !
        > > wiemy o kazdym drgnieciu podbrodka i kazdej upieczonej kurze, a nic a nic
        > , jak
        > > wygladaly oba jej sluby (juz pal szesc wesela)
        >
        A ślub z Grzyb
        > em... Pomaszerowała zamaszyście nawą u dominikanów, dyskretnie przy tym skrzypi
        > ąc sztormiakiem i wlekąc za sobą Grzegorza. Kwiatów nie miała, te bowiem zbytni
        > o kojarzyłyby jej się z Januszem, a nikt nie chciał żeby panna młoda zaczęła ch
        > lipypypać przed ołtarzem. Młodzi wymienili słowa przysięgi, oraz obrączki uwite
        > na poczekaniu z kapsli od mleka, Ignac coś zadeklamował, po czym wszyscy wróci
        > li do domu.
        >
        >
        Ja tam nawet kiedyś zaczęłam jakiś fanfik klecić na temat ślubu G&G, ale nie nie poszedł. Nie było o czym pisać.
        I wiecie co? Jak wyprodukowałam tutaj już sporo fanfików, tak żaden nie był chyba o Gabie. Przynajmniej sobie nie przypominam.
        • tt-tka Re: Po macoszemu 16.10.25, 13:13
          ako17 napisała:


          > >
          > >
          > Ja tam nawet kiedyś zaczęłam jakiś fanfik klecić na temat ślubu G&G, ale nie ni
          > e poszedł. Nie było o czym pisać.
          > I wiecie co? Jak wyprodukowałam tutaj już sporo fanfików, tak żaden nie był chy
          > ba o Gabie. Przynajmniej sobie nie przypominam.

          C`nie ? pierwszoplanowa bohaterka od, zaraz, niech policze... czterdziestu lat ! Ukochana ! beton i centrum !
          a jakby ja chciec pokazac w akcji, to materialu ni ma, calkiem ni ma :P
    • ako17 Re: Po macoszemu 15.10.25, 23:37
      tt-tka napisała:

      > to nawet o najmniej waznej Patrycji i jak slubowala wiemy wiecej !

      Co wiemy, co wiemy? Bo ja nic nie wiem.
      • tt-tka Re: Po macoszemu 16.10.25, 09:25
        Byla wzmianka, juz nie pamietam gdzie, ze udalo im sie zapodziac czy zgubic obraczki tuz przed.

        Cos mi sie kojarzy tez opis stroju, ze w blekitnych kaszmirach, ale to akurat moze byc forumny wymysl. Natomiast te zgubione obraczki byly na pe.
        • bupu Re: Po macoszemu 16.10.25, 10:10
          tt-tka napisała:

          > Byla wzmianka, juz nie pamietam gdzie, ze udalo im sie zapodziac czy zgubic obr
          > aczki tuz przed.

          W Makabrusi, kiedy Gabą rozmyśla o nadchodzącym ślubie Larwy.


          > Cos mi sie kojarzy tez opis stroju, ze w blekitnych kaszmirach, ale to akurat m
          > oze byc forumny wymysl.

          A dzie, oczywiście że forumny. Borejpanna młoda nie idąca do ołtarza w bieli, nawet niechby pożółkłej?
    • greta_herbst Re: Po macoszemu 16.10.25, 11:59
      Realnie, to wydaje mi się, że MM mogła wtedy jeszcze nie być tak strasznie przyspawana do ślubów i ołtarzy, jak później. Gabę i osoby z tego pokolenia autorka potrafi sobie wyobrazić jak ludzi, zrozumieć ich jakieś tam potrzeby i procesy wewnętrzne (nawet jeśli są przejaskrawione i rozchwiane, jak pypypy). O ślubie Idy wiemy dużo, bo był centrum Komicznych Wydarzeń, nie dlatego, że to było jedyne co potrafiła wymyśleć dla Idy.

      Dopiero kiedy przychodzi do pisania o szczęśliwym życiu uczuciowym osób, których autorka wyraźnie nie rozumie ("mnie Wolfi szanuje") i zdaje sobie sprawę, że nie rozumie, ale to niezrozumienie nie prowadzi jej do chęci zgłębienia sprawy, tylko do okopania się w twierdzy, zaczyna się kompensowanie ślubami na łapu capu i szczegółami ślubnego odzienia. Bo MM nie wie, jak opisać szczęśliwy związek dwudziestolatków w latach 2010+.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka