miodowocytrynowa
16.12.15, 15:34
Przeczytałam sobie po raz kolejny fragment dotyczacy gry Agnieszki wraz z rodziną Borejków w Carcassone. Popierniczona coraz bardziej Mila zasiadła obok Agnieszki poniewaz zamierzała ją obserwować, dedukować i następnie wyciągać wnioski na temat jej osobowości, a wszystko przy pomocy jakiejś tam zbiorowej gry. Zastanawiam się poważnie, czy Milicja już całkiem sfiksowała. Co to w ogóle za metody?? A jak ktoś nie lubi gier i odmówiłby- co Mila by z miejsca uznała, ze to cham i prostak oraz ćwok pozbawiony inteligencji? Ja np przyznam szczerze, że nie przepadam za grami, tylko w czasie wakacji jak jest brzydka pogoda gram czasem z mężem w scrabble. Ze znajomymi wolę pogadać, zjeść i napić się wina- niż grać w cokolwiek. Co to jest Dixit i Carcasonne w ogóle nie wiem i zapewne odmówiłabym grzecznie gry. Co sądziłaby o mnie Mila? Bo skoro Magdusię podczas gry uznała za oszustkę, Florka ze gentlemana z klasą- co powiedziałaby o mnie?
Co to za jakieś dziwaczne testowanie ludzi?? Ta kobieta jest normalna?