Dodaj do ulubionych

Sprawdzające metody Mili przy grach

16.12.15, 15:34
Przeczytałam sobie po raz kolejny fragment dotyczacy gry Agnieszki wraz z rodziną Borejków w Carcassone. Popierniczona coraz bardziej Mila zasiadła obok Agnieszki poniewaz zamierzała ją obserwować, dedukować i następnie wyciągać wnioski na temat jej osobowości, a wszystko przy pomocy jakiejś tam zbiorowej gry. Zastanawiam się poważnie, czy Milicja już całkiem sfiksowała. Co to w ogóle za metody?? A jak ktoś nie lubi gier i odmówiłby- co Mila by z miejsca uznała, ze to cham i prostak oraz ćwok pozbawiony inteligencji? Ja np przyznam szczerze, że nie przepadam za grami, tylko w czasie wakacji jak jest brzydka pogoda gram czasem z mężem w scrabble. Ze znajomymi wolę pogadać, zjeść i napić się wina- niż grać w cokolwiek. Co to jest Dixit i Carcasonne w ogóle nie wiem i zapewne odmówiłabym grzecznie gry. Co sądziłaby o mnie Mila? Bo skoro Magdusię podczas gry uznała za oszustkę, Florka ze gentlemana z klasą- co powiedziałaby o mnie?
Co to za jakieś dziwaczne testowanie ludzi?? Ta kobieta jest normalna?
Obserwuj wątek
    • srebrny_lisek Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 18:38
      Same obserwacje bardzo mi się podobały, może dlatego, że lubię grać - w Dixita zwłaszcza ;) - będąc jednocześnie graczką zorientowaną na ludzi w takim samym stopniu, jak na zasady i przebieg gry, i widzę pewne związki między stylem, a samym grającym, nierzadko zaskakujące. I uwielbiam wyłapywać takie "smaczki". ;)

      To co mi się NIE podoba to ciche, przyczajone egzaminowane Agi na narzeczoną dla Ignasia. MM za bardzo przywiązała się do myśli, że "styl to człowiek" i myśli, że neutralność i równiutkie ustawianie domków wszystko determinuje. Ten determinizm ukorzeniony w pierdółkach i błahostkach wybitnie mnie razi u MM. Magdusia łapczywie zajadała frytki, to i grała łapczywie.
      • bupu Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 19:09
        srebrny_lisek napisał(a):

        > To co mi się NIE podoba to ciche, przyczajone egzaminowane Agi na narzeczoną dl
        > a Ignasia. MM za bardzo przywiązała się do myśli, że "styl to człowiek" i myśli
        > , że neutralność i równiutkie ustawianie domków wszystko determinuje. Ten deter
        > minizm ukorzeniony w pierdółkach i błahostkach wybitnie mnie razi u MM. Magdusi
        > a łapczywie zajadała frytki, to i grała łapczywie.

        Hę? A gdzież to Millicyja widziała łapczywie jedzącą frytki Magdusię? Ba, łapczywie jedzącą cokolwiek Magdusię? Bo ja pamiętam z Makabrusi dziewczynę jedzącą kulturalnie i z umiarem, zadziwiająco grzeczną wobec ludzi którzy patrzyli jej w zęby i wymawiali ile zjadła. Łapczywie za to żarła Ida, wpychająca w siebie pierogi in toto.

        Doprawdy, ten lincz na Magdusi potwornie mnie wkurza.
        • tt-tka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 19:42
          bupu napisała:

          A gdzież to Millicyja widziała łapczywie jedzącą frytki Magdusię? Ba, łapcz
          > ywie jedzącą cokolwiek Magdusię? Bo ja pamiętam z Makabrusi dziewczynę jedzącą
          > kulturalnie i z umiarem, zadziwiająco grzeczną wobec ludzi którzy patrzyli jej
          > w zęby i wymawiali ile zjadła. Łapczywie za to żarła Ida, wpychająca w siebie p
          > ierogi in toto.

          Oni wszyscy widzieli lapczywa Magdusie tak samo, jak widzieli nachalna dziwe Janicka. Szkoda tylko, ze czytelnikowi nie dane bylo tego zobaczyc, zeby sam sobie mogl wyrobic zdanie...
          Bo przy Agnieszce WIDZIMY ja grajaca i u czesci przynajmniej ten styl gry zachwytu nie wzbudza :-)

    • mariami Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 19:36
      A nie wyciąga się wniosków na podstawie rozmowy towarzyskiej? Na podstawie tego jak ktoś się zachowuje przy stole? czy np. koleżanka syna/wnuka pomoże zebrac naczynia? jak się odnosi do zwierzątek domowych? czy wpatruje sie bez przerwy w smartfon czy jakoś z większym lub mniejszym zapałem uczestniczy w rodzinnej imprezie. Co w tym dziwnego, że matka czy babka obserwują potencjalną dziewczynę a może i narzeczoną syna czy wnuka i wyciągają jakieś wnioski z jej zachowania. Jeśli są osobami inteligentnymi i doświadczonymi życiowo, to nie nabiorą się na pozory. Jeśli są dobrze wychowane i subtelne to nie dadzą dziewczynie poznać, że jest oceniana. Aga oczywiście mogłaby odmówić gry, ale byłoby to niezbyt grzeczne, skoro cała rodzina gra i wprowadzono ją w tajniki gry. Oczywiście Aga mogłaby oświadczyć, że woli jeść, pić, ewentualnie pogadać, ale przez telefon, no bo znajomych wszak oprócz Ignasia tam nie było. No i co, kulturalne byłoby to zachowanie? Co sądziłaby o takiej osobie Mila? ano pewnie, że dziewucha antypatyczna i arogancka.
      • tt-tka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 19:50
        mariami napisała:

        > A nie wyciąga się wniosków na podstawie rozmowy towarzyskiej? Na podstawie tego
        > jak ktoś się zachowuje przy stole? czy np. koleżanka syna/wnuka pomoże zebrac
        > naczynia? jak się odnosi do zwierzątek domowych? czy wpatruje sie bez przerwy w
        > smartfon czy jakoś z większym lub mniejszym zapałem uczestniczy w rodzinnej im
        > prezie.

        Wyciaga sie, wyciaga. Tylko niekiedy zaskakujaco rozne.
        Dla mnie np. obca dziewucha, ktora bez pytania maluje mi lazienke nie jest zachwycajaco pracowita osoba, tylko kims szarogeszacym sie w moim domu bezprawnie. Ktos grajacy jak z laski, z naciskiem na estetyke nie jest wymarzonym partnerem do gry - niemniej nie daje to prawa do daleko idacych ocen. Bo rownie dobrze moze byc na tyle grzeczna, by nie odmowic udzialu w grze, ktora jej nie interesuje, jak i na tyle niepewna siebie, by nie odmowic. Albo na tyle wyniosla, by zagrac lekcewazaco. No i nadal nic nie wiemy...
      • bupu Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 20:05
        mariami napisała:

        > A nie wyciąga się wniosków na podstawie rozmowy towarzyskiej? Na podstawie tego
        > jak ktoś się zachowuje przy stole? czy np. koleżanka syna/wnuka pomoże zebrac
        > naczynia? jak się odnosi do zwierzątek domowych? czy wpatruje sie bez przerwy w
        > smartfon czy jakoś z większym lub mniejszym zapałem uczestniczy w rodzinnej im
        > prezie. Co w tym dziwnego, że matka czy babka obserwują potencjalną dziewczynę
        > a może i narzeczoną syna czy wnuka i wyciągają jakieś wnioski z jej zachowania.
        > Jeśli są osobami inteligentnymi i doświadczonymi życiowo, to nie nabiorą się n
        > a pozory. Jeśli są dobrze wychowane i subtelne to nie dadzą dziewczynie poznać,
        > że jest oceniana.

        Babcia usiadła obok Agnieszki i stale miała ją na oku, zauważył Ignacy. A więc będzie test psychologiczny, obserwacja i dedukcja.

        Widzisz, nie ma nic złego w ocenianiu czyjegoś zachowania. Natomiast Milicja robi znacznie więcej niż proste wyciąganie wniosków z tego, jak się zachowuje Agnieszka. Milicja specjalnie siada obok Agnieszki, po to, żeby ją obserwować i poddawać testom. Owszem, za normalne uznaję, że bliscy młodego człowieka wyrabia sobie opinię na temat jego wybranki na podstawie tego, jak się zachowywała podczas wizyty, jednak obserwowanie tejże wybranki i testowanie jej, jakby była bakterią na mikroskopowym szkiełku jest takie... kontrolujące. Zwłaszcza w zestawieniu z reakcją Ignasia, który widząc, że Milicja aprobuje Agę, czuje się jakby mu order do piersi przypięto.

        > Aga oczywiście mogłaby odmówić gry, ale byłoby to niezbyt grzeczne, skoro cała rodzina gra > i wprowadzono ją w tajniki gry.

        Nie cała. Ignac senior poszedł się kąpać, Natalia wykręciła się bólem głowy, Grzegorz poszedł się zdrzemnąć, Szymek tkwił z nosem w tablecie, a Ignaś siedział po prostu na kanapie i obserwował.
        Poza tym nawet gdyby cała rodzina grała w Carcassonne jak ten jeden mąż i jedna żona, Agnieszka wciąż nie miałaby obowiązku się przyłączać. Niegrzecznym jest zmuszać gościa do robienia czegoś, na co nie ma ochoty, tylko dlatego, że robią to inni.

        Oczywiście Aga m
        > ogłaby oświadczyć, że woli jeść, pić, ewentualnie pogadać, ale przez telefon, n
        > o bo znajomych wszak oprócz Ignasia tam nie było. No i co, kulturalne byłoby to
        > zachowanie? Co sądziłaby o takiej osobie Mila? ano pewnie, że dziewucha antypa
        > tyczna i arogancka.

        Tak, zwłaszcza jedzenie i picie ze znajomymi przez telefon świetnie by jej wyszło. Natomiast nie widzę nic niekulturalnego w grzecznym wymówieniu się od gry i na przykład rozmowie z Ignasiem, albo opuszczeniu pokoju i rozmowie przez telefon.
        • zla.m Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 21:04
          bupu napisała:

          > Babcia usiadła obok Agnieszki i stale miała ją na oku, zauważył Ignacy. A wi
          > ęc będzie test psychologiczny, obserwacja i dedukcja.

          >
          > Widzisz, nie ma nic złego w ocenianiu czyjegoś zachowania. Natomiast Milicja ro
          > bi znacznie więcej niż proste wyciąganie wniosków z tego, jak się zachowuje Agn
          > ieszka. Milicja specjalnie siada obok Agnieszki, po to, żeby ją obserwować i po
          > ddawać testom. Owszem, za normalne uznaję, że bliscy młodego człowieka wyrabia
          > sobie opinię na temat jego wybranki na podstawie tego, jak się zachowywała podc
          > zas wizyty, jednak obserwowanie tejże wybranki i testowanie jej, jakby była bak
          > terią na mikroskopowym szkiełku jest takie... kontrolujące.

          Przede wszystkim jest bardzo, bardzo głupie. Jak ocenianie pracownika po jedzeniu. Mila widzi Agę pierwszy raz w życiu, nie zna jej zupełnie, więc nie ma żadnego układu odniesienia. Jak ktoś pisał wcześniej, oczywiście ludzi się ocenia zawsze, także w zwykłej rozmowie. I można np. znając kogoś przewidzieć jego styl gry albo czegoś się po stylu gry dowiedzieć. Ale nie tak, że ktoś jest u nas na pierwszej wizycie - kiedy zwykle ludzie się bardzo pilują i gra w coś pierwszy raz w życiu, a my - sąd ostateczny, Kowalski jest taki i owaki. Nieomylnie. I basta. Agnieszka mogła grać jak grała, bo: nie za bardzo zrozumiała zasady, gra ją nudziła, ale było jej głupio przerwać, chciała się przypodobać i z nikim nie wygrać/nie wejść w nawet "zabawowy" konflikt, uważała że to zajęcie dla debili, wiec olewała itp... I Mila nie miała szans tego ocenić. W sumie to powinno być w irytacjach, to lansowanie tezy, że pierwsze spotkanie pozwala ocenić człowieka, czy to potencjalną narzeczoną wnuka czy [gorzej!] kandydata na własnego męża.
      • ciotka_scholastyka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 09:02
        > Co w tym dziwnego, że matka czy babka obserwują potencjalną dziewczynę a może i narzeczoną syna czy wnuka i wyciągają jakieś wnioski

        A to, że takie wnioski mogą być mocno błędne. Ktoś tu na forum wspomniał, bardzo słusznie, że sposób gry Agnieszki, który tak zachwyca Milę - estetyka, schludność, chęć budowy domków, a nie zdobywania punktów za wszelką cenę - jest kompletnym olewaniem innych graczy, nieliczeniem się z nimi i niepostępowaniem wobec ustalonych przez grupę reguł. Jeśli dobrowolnie zasiadasz do gry planszowej, tym samym zobowiązujesz się przestrzegać zasad, a nie na wejściu je łamać. Oczywiście nie skreśliłabym z tego powodu "potencjalnej synowej", ale ani bym się tym nie zachwycała, ani, przede wszystkim, nie byłoby to dla mnie żadne kryterium.
      • angazetka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 11:22
        Np. ja w swoją pierwszą grę zagrałam przedwczoraj. Nie chciałabym debiutować w tym zakresie pod czujnym okiem Milicji i reszty familii, bo zwyczajnie bałabym się wyjść na kretynkę. Uważam, że miałabym do tego prawo i nijak to nie świadczy o moim złym charakterze.
    • dakota77 Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 20:15
      Czy ja moge-znow-prosic, zeby nie dyskutowac o bohaterach Jezycjady jako popierniczonych i nienormalnych? Juz o tym dyskutowalismy....
      • bupu Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 20:59
        dakota77 napisała:

        > Czy ja moge-znow-prosic, zeby nie dyskutowac o bohaterach Jezycjady jako popier
        > niczonych i nienormalnych? Juz o tym dyskutowalismy....
        >

        Popieeram przedpiśczynię.
        • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 21:52
          No może bez przesady. Piszemy o osobach fikcyjnych, nikogo tym nie urażamy. Słowo " nienormalna" czy " popierniczona" nie jest słowem obraźliwym. Czytałam tu znacznie gorsze obelgi wobec MM, łącznie z sugestiami, ze była bita przez własną matkę garnkiem czy tekst " że powinni ją kibice Lecha wytrząchać" i jakoś oburzenia nie było.
          Jestem bardzo przeciwna wulgaryzmom, ale tez jestem przeciwna aż takiej cenzurze.
          • dakota77 Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 21:57
            O ile pamietam, tamte teksty o MM wywolaly oburzenie. Zdecydowanie byly nie na miejscu i nie powinny sie tu pojawic.
            Prosba o zachowanie manier to juz cenzura?
            • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 22:03
              Zachowuję maniery. Nie rzucam wulgaryzmów, nie awanturuję się, grzecznie reaguję ( albo i nie) na ustawiczne trollerskie zaczepki mojej osoby przez Slotną ( jakoś nikt jej nie zwraca uwagi na próby wszczynania awantur ze mną). Słowa " popierniczona" czy " nienormalna" są słowami trochę bardziej soczystymi i mocniejszymi, ale nie wulgarnymi. Nigdy nie powiedziałaś o kimś, że jest nienormalny czy popierniczony? Nie wierzę.
              Ja lubię czasem takie soczyste słowo wrzucić, widzę, że TT-tka czy inni takze. To przynajmniej trochę ubarwia dyskusję, ale nie czyni jej wulgarną. Tak więc nie przesadzajmy.
              • dakota77 Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 22:09
                Slotnej nie widze na szczescie, nie wiem z kim wszczyna awantury :P Proponuje takze wyszarzyc i miec spokoj ;)
              • tt-tka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 22:12
                Soczyste czasem wrzucam. Diagnozujace - raczej nie. I czesciej pytam niz stawiam teze.

                A o urozmaicenie twojego slownictwa takze juz wczesniej prosilam. Slownik synonimow jest dostepny on-line.
                • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 22:43
                  No proszę Cię. A twoje słownictwo " nachalna dziwa Janicka" jak się ma do " popierniczonej" czy " nienormalnej"?
                  Sama zajrzyj do słownika synonimów. Jest dostępny on-line.:)))
                  Przyganiał kocioł garnkowi:))))
                  • tt-tka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 23:07
                    Nie sprowokujesz mnie, za dobrze pamietam, jak sie konczyly pyskowki z twoim udzialem
                    EOT
                    • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 16.12.15, 23:30
                      Nie miałam na celu prowokacji. Po prostu uważam, że jesli ktoś innym wypomina słownictwo i doradza w dosc arogancki sposób słownik synonimów- powinien najpierw przyjrzeć się własnym okresleniom. Słowo " dziwa" jest słowem bardzo obraźliwym, zapewne ma inne grzeczniejsze synonimy- zaś Ty w tej chwili próbujesz tuszować swoją wpadkę wątpliwej jakości odwracaniem kota ogonem, bo nie masz w tej chwili zadnych argumentów:))) Dobrej Nocy, dla mnie również EOT.
                      • jottka co do wulgaryzmów 17.12.15, 00:18
                        pierwsze ze słów - popierniczony - słownik języka polskiego pwn opatruje kwalifikatorem "pospolity":

                        sjp.pwn.pl/szukaj/popierniczony.html
                        z kolei gdy sprawdzimy, co oznacza sam kwalifikator, dowiemy się, że "jest [on] często stosowany w opisie wyrazów trącących wulgarnością, ordynarnych, bardzo dosadnych, ale nierzadko też po prostu potocznych." (www.fil.us.edu.pl/ijp/poradnia/baza_archiwum.php?POZYCJA=20&AKCJA=&TEMAT=R%F3%BFne&NZP=&WYRAZ=).

                        dalej wprawdzie polonistka dodaje, że bywa, iż użycie tego kwalifikatora jest krytykowane za mieszanie oceny stylistycznej z tematyczną, co nie zmienia faktu, że na tym forum tego słowa i pochodnych nie używano dotąd w akceptowanych dyskusjach. czemuś odbieramy go jako wywodzący się z tej samej rodziny, co różne takie na ka czy inne pe.


                        słowo drugie - nienormalna - nie jest wulgaryzmem, ale w zestawieniu z wulgaryzmem nr jeden niebezpiecznie zbliża poziom dyskusji do magla. tak, zjawiska zaginionego, jednak w języku mającego się dobrze:)


                        natomiast co do "nachalnej dziwy", to ręczyć za tt-kę nie mogę, ale ja w tym zwrocie widzę li i jedynie bezpośredni cytat z klasyczki, patronki siostrzanego forum, czyli joanny chmielewskiej - to fraza bodaj tereski ze "zwyczajnego życia", chyba że to jednak "romans wszechczasów"? i nachalna dziwa-przestępczyni?:) która by to nie była, fraza zyskała status kultowy i nie jest odbierana na forum literackim jako prymitywny wulgaryzm.
                        • turzyca Re: co do wulgaryzmów 17.12.15, 09:27
                          "Nachalna dziwa ? szepnęła Okrętka ze zgorszeniem i niesmakiem. ? Podrywa go, aż się niedobrze robi. ? Stara gropa ? odszepnęła Tereska ze wzgardą"
                        • turzyca Re: co do wulgaryzmów 17.12.15, 09:27
                          "Nachalna dziwa ? szepnęła Okrętka ze zgorszeniem i niesmakiem. ? Podrywa go, aż się niedobrze robi. ? Stara gropa ? odszepnęła Tereska ze wzgardą"
                          • miodowocytrynowa Re: co do wulgaryzmów 17.12.15, 11:37
                            Bardzo nieudolna próba usprawiedliwienia TT-tki.
                            W Jezycjadzie tez padało słowo " nienormalna" i " anormalny".
                            • jottka Re: co do wulgaryzmów 17.12.15, 14:37
                              miodowocytrynowa napisała:

                              > Bardzo nieudolna próba usprawiedliwienia TT-tki.

                              droga koleżanko, to puste słowa. argumenty za tym stanowiskiem poproszę (słowniki, linki, cytaty, tak się rozmawia na forum literackim:), bo jak na razie moje powyższe wyjaśnienia, dlaczego niektóre z używanych przez ciebie słów są wulgaryzmami, w innych zaś nie rozpoznałaś cytatu, są zasadne i w mocy.

                              > W Jezycjadzie tez padało słowo " nienormalna" i " anormalny".

                              no i? nikt tu się nie odnosił do frekwencji tych czy innych słów w ww. cyklu.
              • pavvka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 09:03
                "ustawiczne trollerskie zaczepki mojej osoby przez Slotną ( jakoś nikt jej nie zwraca uwagi na próby wszczynania awantur ze mną)"

                Chyba czytasz bardzo wybiórczo, jeśli twierdzisz że nikt nie zwraca.
                • ciotka_scholastyka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 09:12
                  Otóż to. Ja też zwróciłam, i to dosyć dobitnie. Czuję się niedowartościowana ;)
                  • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 11:19
                    Raz Ty i Dakota, przypomniało mi się. Nikt więcej, a atakowana byłam w prawie kazdym wątku.
                • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 11:38
                  Ty nigdy nie zwróciłas.
                  • pavvka Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 18.12.15, 08:38
                    A czy ja twierdzę że zwróciłem? Mówię tylko że były osoby które to robiły.
          • yackandandah22 Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 05:12
            miodowocytrynowa napisała:

            > No może bez przesady. Piszemy o osobach fikcyjnych, nikogo tym nie urażamy.

            Co to za argument? Gdybysmy na forum zaczeli okreslac Borejkow mianem k., ch., i innych p., tez bysmy ich nie urazily, bo sa fikcyjni. Ale to nie znaczy, ze nie razi to NIKOGO.
            • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 11:31
              Takich słów jak k.. ch... nie uzywam, bo to zupełnie inny kaliber.
              Nienormalna i popierniczona nie jest takim kalibrem. Nie jest zadnym kalibrem.
              miałam napisać, że " Mili z lekka padło na mózg" " Mila jest z lekka niezrównoważona"- bo nie wiem ? W sumie kazdy przymiotnik może kogoś urazić. Jak napisze, że Pyza jest " gruba"- odezwą się oburzone grubasy, jak napiszę, ze Ignacy jest chudy jak szczapa- odezwie się urazony chudzielec. I tak dalej i tak dalej.
              Tymczasem jak Bimbo wyzywała tu kogo popadnie, pluła, klęła innym uzytkownikom wsadzała od debilek, jebanych chamideł to całe forum zgodnie twierdziło " że ona ma taki ostry języczek" " ona tak ma" i głaskało ją po główce jak niegrzeczne dziecko, a rozwalała niemal kazdy wątek.
              Tylko dwie osoby zareagowały na wstrętne zaczepki mnie przez Słotną i jej próby wszczynania awantur ( zresztą atakowała kazdą nową osobę na forum) w kazdym niemal wątku- a teraz raptem tłum oburzonych słowem " nienormalna".

              • soova Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 13:33
                miodowocytrynowa napisała:

                > Nienormalna i popierniczona nie jest takim kalibrem. Nie jest zadnym kalibrem.

                Jest. Ja np. nie życzyłabym sobie być tak nazywana, bo w moim rejestrze językowym to są określenia kalibru obraźliwego. Być może w Twoim jest inaczej, ale to nie powód, żeby używać ich na zewnątrz. W tym na forum, na którym, jak sama widzisz, są użytkowniczki, którym też ten rejestr powszedni jest obcy.

                Co do Bimbo, to zdaje się (bo nie śledziłam dokładnie), że jej faktycznie nieopierzony język doprowadził do tego, że już się tu nie odzywa. Mnie też się nie podobał, choć przyznam, że trochę żałuję, że już nie pisze, bo, pomijając te niedopuszczalne osobiste wycieczki, pisała ciekawie.
                • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 15:37
                  soova napisała:


                  > Co do Bimbo, to zdaje się (bo nie śledziłam dokładnie), że jej faktycznie nieop
                  > ierzony język doprowadził do tego, że już się tu nie odzywa. Mnie też się nie p
                  > odobał, choć przyznam, że trochę żałuję, że już nie pisze, bo, pomijając te nie
                  > dopuszczalne osobiste wycieczki, pisała ciekawie.

                  Całe szczęście, że nie pisze i oby tak pozostało. kazdy jej post nacechowany był niebywałą agresją i nienawiścią do wszystkiego, jazdy po MM obrzydliwe, o wyzwiskach wobec innych uzytkowników już wspominałam, a do tego grono " klakierek" zachwyconych jej chamstwem. Szczytem były słowa " Dopóki mnie stąd ktoś nie wywali, forum będzie słuzyło do moich pyskówek i awantur". Mam wrażenie, że jej jedynym celem bylo rozwalanie forum.
                  Teraz jak zniknęła wraz ze swoimi kompankami- jest zupełnie inaczej, nawet ta dyskusja przebiegała w spokojny i kulturalny sposób.
                  • srebrny_lisek Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 20.12.15, 01:47
                    Bimbo była na swój sposób sympatyczna, ale też uważam, że takich ludzi należy trzymać krótko na smyczy i nie żałować ostrzeżeń i banów. ;)

                    Prawda jest też taka, że wielu ludzi leci na chamstwo, na psychopatów, socjopatów i biedaków w worku objawowym zwanym BPD, jeśli ci są na tyle inteligentni, by się jakoś wybronić. Takich bezkrytycznych adoratorów też najłatwiej zmanipulować i wpakować w chory układ.
                    Nie ukrywam, że i mnie to fascynuje.

                    Nie sugeruję, że każdy ma być MIŁY, ja tam sobie cenię szczerość i nawet szorstkość, byle serce było po właściwej stronie. :P
              • yackandandah22 Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 14:34
                Wiem, że takich słów nie używasz na forum i niczego takiego nie sugerowałam. Natomiast określenie 'coraz bardziej popierniczona Mila' mnie razi - jest niekulturalne i agresywne, i zupełnie nie pasuje do poziomu, jaki reprezentuje forum. Wprost przeciwnie, to woda na młyn dla MM - sprowadza dyskusję do poziomu wrogiego i faktycznie autorka ma prawo 'gwizdać na nią', jak deklaruje na stronie 83 Feblika.
                Przyrównywanie się do innych forumowiczek (bo ona napisała 'debilka' to ja mogę napisać 'popierniczona') to polityka z piaskownicy - Kasia lutnęła Basi, to Basia przyłoży Asi. Ja nie piszę o Bimbo, bo nie widziałam postów, które cytujesz. Zobaczyłam Twój - i strasznie mi zgrzyta na tym forum. Nie zrozum mnie źle - wątki, jakie zakładasz, są ciekawe, pełne trafnych obserwacji. Z większością Twoich poglądów nt książek MM się zgadzam. Ale jednak spróbuj pisać, bo ja wiem, bardziej dyplomatycznie? Wtedy nikt Cię nie będzie atakował :)
                • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 15:32
                  Ok, w porządku. Argumenty rozumiem, bede się starała ( choć proszę o wybaczenie jesli wypsnie mi się trochę mocniejsze słowo) pisać łagodniej. Ostatnie dni były dla mnie ogólnie trudne z pozaforumowych powodów więc stąd może i język mniej grzeczny.
          • slotna Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 18:36
            Awww, no w końcu pojawił się garnuszek :D Nie mogłam się doczekać! <3
            • miodowocytrynowa Re: Sprawdzające metody Mili przy grach 17.12.15, 19:34
              cieszę się, że się doczekałaś i sprawiłam Ci frajdę, mały trollu:)))
              Wszystkiego dobrego na Swięta:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka