Dodaj do ulubionych

Chucherko - propozycja dla wydawnictwa

18.03.18, 23:55
Jest sobie drobna piętnastolatka, ma na imię Mila i chwilowo (przynajmniej taką ma nadzieję) mieszka z rodziną w Poznaniu. Niechęć do miejsca pobytu wynika z tego, że od drugiego do 14. roku życia wychowywała się w UK, więc polska szkoła i całość nastolatkowego świata jest dla niej obca. W dodatku mieszkanie w Polsce jest wynikiem jakichś nieporozumień między rodzicami. Mila nie wie, bo nikt jej nie chce tego powiedzieć, czy rodzice mają kryzys, czy się zamierzają się rozwieść (a może już się rozwodzą?), czy może mieszkanie w Polsce wynika z tego, że ojciec jest chwilowo w Stanach, ale docelowo zamierzają jednak gdzieś (gdzie?) zamieszkać razem.
Dodatkowo w szkole trafia do pierwszej klasy liceum w sam środek reformy szkolnictwa, zwanej powszechnie deformą, której zasad nie rozumie. Co gorsza, ma wrażenie, że tych zasad nie ogarnia nikt, z nauczycielami i kierownictwem szkoły włącznie. Efekt deformo-reformy jest taki, że trafia do potwornie wielkiej (zwłaszcza w jej odczuciu) 33-osobowej klasy, w której wszystkie dziewczyny mają na imię Julka lub Zuzia, a chłopcy - Kacper, Mateusz albo Kuba. Przynajmniej tak widzi to nasza bohaterka.
Poza zwykłą nauką, ma potworne ilości materiału do nadrobienia z przedmiotów humanistycznych (polski, historia, WoŚ), a także z geografii oraz takich dziwactw jak "Przygotowanie do życia w rodzinie" i wciąż chodzi na korepetycje do licznych ciotek, wujków i kuzynek, a dodatkowo nie rozumie częściowo języka, żartów, zachowań i ocen swoich szkolnych kolegów. Wychowana przez angielski system edukacji odmawia też podpowiadania z angielskiego, przez co zostaje obdarzona mnóstwem niemiłych wyzwisk. W końcu przylega do niej "Kujonica". Dziewczyna czuje się potwornie zagubiona i przytłoczona, obca i nie na miejscu.

Jej napady złości, smutku i zniechęcenia są przez rodzinę nazywane fochami i lekceważone jako norma dla jej wieku, ewentualnie bezlitośnie obśmiewane albo wręcz uznawane za złośliwość względem matki. Podobnie traktowana jest odmowa udziału w zajęciach z religii. Dziewczyna żyjąc w ciągłym stresie prawie przestaje jeść, co zostaje znowu uznane za nastoletnią głupią dietę. Dowiaduje się, że "jej matka też się tak odchudzała, ale poznała tatę i jej przeszło" - Mila nie rozumie, co to ma do rzeczy, ale nie dostaje żadnych innych rad. Za to dostaje przezwisko - "Chucherko". Mimo, że jest ono lekko protekcjonalne, to i tak woli być chucherkiem niż "małą Milą", bo to określenie sprawia, że czuje się czyjąś nieudaną kopią.

Rozpacz, w której jest Mila zaczyna ją popychać do naprawdę głupich pomysłów - od próby cięcia się (nieudanej, bo jednak ból fizyczny i strach przed ostatecznością były za wielkie) po pomysły ucieczki z domu do Stanów i szukania tam ojca... Na szczęście do klasy w połowie roku dochodzi nowa uczennica - Kopiec Lea. Lea też ma ze sobą wiele problemów, wynikających częściowo z tego, że jest dzieckiem samotnej matki. Matki, która ma za sobą bardzo rozrywkową młodość (stąd Lea nie zna swojego ojca), a po zajściu w ciążę i przeżyciu kilkunastu bardzo ciężkich miesięcy na nie-łaskawym chlebie rodziców, obiecała sobie, że nigdy więcej nie będzie od kogoś zależna finansowo. Wszyscy dookoła chwalą zaradność i biznesowy talent matki - skromny "stolik do manikiru" podnajmowany w salonie fryzjerskim rozrósł się w sieć (no, siateczkę) salonów "Happy nails for you". Wiązało się to oczywiście z potwornie ciężką pracą, a dla Lei - z przebywaniem w instytucjach od momentu otwarcia do samego końca (bo matka, po pierwszych paru miesiącach życia córki, wolałaby sobie odgryźć rękę niż poprosić rodziców o zajęcie się wnuczką). W efekcie dziewczyna jest zewnętrznie świetnie zsocjalizowana, radosna, nie ma problemów ze zdobywaniem nowych znajomych, a jednocześnie ma cały czas poczucie ogromnej samotności i braku prawdziwej miłości/przyjaźni.

Lea przypadkiem siada koło Mili. Gdy okazuje się, że jest nieprzygotowana do zajęć ( ponieważ zmienia klasę w obrębie jednej szkoły, została powiadomiona, co będzie na lekcjach) Mila jej podpowiada/podsuwa swoją rozprawkę...To staje się początkiem nie tylko przyjaźni dziewczyn, ale też - o cudzie! - jest podstawą do pierwszej w życiu rozmowy z jednym z Kacprów (jest ich w klasie 3, nie 10, jak na początku wydawało się naszej bohaterce), tym właśnie, w którym podkochuje się od dość dawna. Kacper wyraża zdziwienie, że "kujonica" komuś podpowiedziała, a Mila próbuje wytłumaczyć mu różnice między polską a angielską szkołą. Brytyjski system edukacji zostaje uznany za ubecki (przy czym nikt z młodzieży tak naprawdę nie wie, co to znaczy), ale lody między "tą z UK" a klasą zaczynają powoli pękać.

Po kilku miesiącach, częściowo dzięki przyjaźni z popularną Leą, częściowo dzięki zainteresowaniu przystojnego Kacpra, Mila nabiera pewności siebie, powoli zdobywa sobie małe kółko bliskich znajomych (choć są oczywiście osoby, które nie lubią jej dalej lub z którymi po prostu jakoś wciąż nie rozmawia). W trakcie wakacji przyjeżdża ojciec, jadą całą rodziną nad Solinę i wszystko wydaje się być w porządku, choć Mila zauważa, że rodzice tak naprawdę spędzają czas osobno - jedno idzie w góry, to drugie wybiera spędzenie dnia nad wodą, gdy jadą do Sanoka, ojciec zabiera dzieci do muzeum, a potem idą tylko z mamą na lody (tata w tym czasie musi odebrać parę służbowych maili). Dziewczyna ma wrażenie, że rodzice grają jakąś farsę i udają że są razem "dla ich dobra". Rozmawia na ten temat z Leą, wkrzykując, że męczy ją takie życie w kłamstwie, ale gdy przyjaciółka pyta, czy wolałaby rozwód - milknie i nie odpowiada...

Pod koniec wakacji ojciec wyjeżdża, a rodzina tradycyjnie najeżdża okolice Promna i pomieszkuje u siebie nazwajem - już to u ciotki Pulpecji, już to u "babć", już to u przerażającej ciotki Idy. Mili pod pretekstem nauki udaje się wymigać z wyjazdu. Jej "opiekunem" zostaje wujek Marek, który nie ma urlopu. Widuje go raz na dwa dni. Układ jest idealny, zwłaszcza, że wujek mający poczucie winy, za każdym razem podrzuca jej pieniądze na "porządny obiad". Mila porządne obiady je czasem u Lei, a gotówkę od wujka przeznacza na nove conversy i inne niezbędne nastolatce ciuchy.

Życie wydaje się idealne, tym bardziej, że z nieznanego numeru dostała sms: "hej, tu Kacper, chodzimy razem do klasy. Jutro jest maraton Gwiezdnych Wojen w kinie "Leningrad". Wpadniesz...?" Trochę jest zdziwiona, bo przecież ma jego numer, ale w euforii dochodzi do wniosku, że po prostu zmienił telefon wraz z numerem i radośnie potwierdza. Do kina wpada na ostatnią chwilę i ze zdziwieniem przekonuje się, że owszem, zaproszenie było od Kacpra z klasy, ale... nie tego! Czeka na nią kolega, z którym w klasie nie zamieniła więcej niż 5 słów... Co będzie dalej? Czy Kacper "przystojniak" naprawdę interesował się Milą? Jaki jest Kacper "milczący" i czy da się lubić? A może to on dojdzie do wniosku, że dziewczyna nie jest taka, jak sobie wyobrażał...? Co zrobią rodzice, czy może teraz, gdy Mila z takim trudem zbudowała sobie krąg przyjaciół i znajomych znowu przerzucą ją w inne miejsce, nie pytając o zdanie? I dlaczego tak naprawdę wujka Marka nigdy nie ma w domu..?
Obserwuj wątek
    • yvi1 Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 01:47
      Mila ma brata,Karola.Mimo ze mlodszy od niej to szybciej zrozumial ze mama i tata juz nie beda razem ,Mila czesto slyszy jak jej braciszek placze w nocy.
      Jedyna pociecha dzieci jest ich kotek,ktory przyjechal z nimi az z Angli i wizyty cioci Zaby,ktora chce im pomoc .
      Karolek czesto chodzi na dworzec by z nadzieja wypatrywac wsrod podroznych wysokich blondynow,moze ktorys z nich okaze sie jego tata ?
      I wlasnie tam poznaje swoja milosc- Dzesike Łopate.
    • soova Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 08:41
      Wspaniały konspekt. Dwie drobne uwagi: Fryc nie może przyjechać na całe wakacje, w USA są raczej krótkie urlopy. Chyba że robi to w przerwie między jakimiś kontraktami. I dlaczego Marek jest w Poznaniu, skoro, jak rozumiem ze spojlerów, przeniósł się do Ruinki, skąd miał dojeżdżać, wszak podobno jest to 20 minut od katedry?
      • jottka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 09:16
        zła.m, ty głupia jesteś:) ty siadaj i pisz to dzieło, stelaż Borejków ci do tego niepotrzebny, a doświadczenie w życiu emigranckim chyba masz? ja bardzo chętnie nabędę:)
        • a_i_ola Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 27.11.21, 08:40
          jottka napisała:

          > zła.m, ty głupia jesteś:) ty siadaj i pisz to dzieło, stelaż Borejków ci do teg
          > o niepotrzebny, a doświadczenie w życiu emigranckim chyba masz? ja bardzo chętn
          > ie nabędę:)
          Gupia zła.m, bo nie pise
      • przymrozki Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 09:17
        To Gabrysiowie przenieśli się na wieś, nie Pałysowie. Pałysowie zostają w Poznaniu, a Ruinka jest na weekendy i wakacje.
        • bupu Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.11.21, 14:56
          przymrozki napisała:

          > To Gabrysiowie przenieśli się na wieś, nie Pałysowie. Pałysowie zostają w Pozna
          > niu, a Ruinka jest na weekendy i wakacje.

          O ile pamiętam MM na swej stronie napisała kiedyś, że wszystkie Borejkówny wyemigrowały na wieś. A jak wszystkie to Ida też, zapewne z kataleptykiem w pakiecie.
          • ako17 Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.11.21, 20:37
            bupu napisała:


            >
            > O ile pamiętam MM na swej stronie napisała kiedyś, że wszystkie Borejkówny wyem
            > igrowały na wieś. A jak wszystkie to Ida też, zapewne z kataleptykiem w pakieci
            > e.
            >
            Mogła o którejś zapomnieć...
    • brulionbebe Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 09:42
      zla.m napisała:

      Efekt deformo-reformy jest taki, że trafia do potwornie wielkiej (zwłas
      > zcza w jej odczuciu) 33-osobowej klasy, w której wszystkie dziewczyny mają na
      > imię Julka lub Zuzia, a chłopcy - Kacper, Mateusz albo Kuba. Przynajmniej tak w
      > idzi to nasza bohaterka.

      <3 <3 <3 cudowny motyw! I w dodatku Mila ma kłopot z zapamiętaniem nazwisk, bo na przykład wszystkie są podobne albo mają dużo polskich ogonków, z którymi Schoppiątko sobie nie radzi, więc nadaje ksywy albo numerki.
    • ciotka_scholastyka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 10:48
      w szkole trafia do pierwszej klasy liceum w sam środek reformy szkolnictwa, zwanej powszechnie deformą, której zasad nie rozumie. Co gorsza, ma wrażenie, że tych zasad nie ogarnia nikt, z nauczycielami i kierownictwem szkoły włącznie. Efekt deformo-reformy jest taki, że trafia do potwornie wielkiej (zwłaszcza w jej odczuciu) 33-osobowej klasy, w której wszystkie dziewczyny mają na imię Julka lub Zuzia, a chłopcy - Kacper, Mateusz albo Kuba. Przynajmniej tak widzi to nasza bohaterka.
      Poza zwykłą nauką, ma potworne ilości materiału do nadrobienia z przedmiotów humanistycznych (polski, historia, WoŚ), a także z geografii oraz takich dziwactw jak "Przygotowanie do życia w rodzinie" i wciąż chodzi na korepetycje do licznych ciotek, wujków i kuzynek, a dodatkowo nie rozumie częściowo języka, żartów, zachowań i ocen swoich szkolnych kolegów. Wychowana przez angielski system edukacji odmawia też podpowiadania z angielskiego, przez co zostaje obdarzona mnóstwem niemiłych wyzwisk. W końcu przylega do niej "Kujonica". Dziewczyna czuje się potwornie zagubiona i przytłoczona, obca i nie na miejscu.


      I właśnie o tym wszystkim autorka nie pomyślała.
      • tt-tka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 10:59
        Nie pomyslala tez o tym, ze Mila zostala pozbawiona nie tylko swojego domu, kraju, szkoly i znajomych, ale nawet wlasnego kata (w Oksfordzie tez spala w lozku matki czy dzielila pokoj z bratem ?), a zostala sublokatorka u ludzi niekoniecznie latwych i przyjemnych we wspolzyciu. Nawet kota stracila.
        Czy to nie powinno skutkowac rozgoryczeniem, buntem, checia odwetu, nawet nienawiscia skierowana w dowolnym kierunku ? A gdyby, kogo moglaby znienawidzic Mila najbardziej ?
        • soova Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 11:07
          tt-tka napisała:


          > Czy to nie powinno skutkowac rozgoryczeniem, buntem, checia odwetu, nawet niena
          > wiscia skierowana w dowolnym kierunku ? A gdyby, kogo moglaby znienawidzic Mila
          > najbardziej ?

          Takie coś to przede wszystkim idealne podglebie do depresji. I na to nie pomoże nawet uczucie do milczącego Kacpra.
    • zla.m Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 12:34
      odpowiem zbiorczo:
      @soova - jak najbardziej masz rację, Fryc przyjeżdża na kawałek wakacji, nie wiem: 10 dni nad Soliną + parę dni w Poznaniu - czyli, o ile się orientuję, wykorzystuje cały roczny urlop. Albo faktycznie może mieć przerwę w kontraktach.

      @soova i tt-tka
      zgadzam się też co do depresji i ogólnie nastroju Mili (rozważałam nawet scenkę pt. Lea mówi Mili "powinnaś iść do psychologa. Myślę, że masz depresję. Ja też miałam i wiesz....") - stąd to cięcie się. Ale podejście do prawdziwej depresji czy w ogóle opisanie nastolatki będącej w tak głębokim dole psychicznym byłoby strasznie ciężkie i smutne, a chciałam jednak utrzymać się w klimacie powieści, która daje nadzieję

      @yvi1 - masz rację, kompletnie pominęłam Karola. Prawda jest taka, że nie miałam na niego pomysłu, choć pamiętałam, że istnieje.

      @jottka
      żeby to napisać, to musiałabym chyba rzucić pracę i pisać rok. I wziąć się za solidny risercz, bo życie emigranckie miałam krótkie i z dużo mniejszymi dzieciakami ;-) Pierwotnie myślałam o fanfiku, ale tego jest stanowczo za wiele. I przyznaję, miałam myśl o takim pisaniu w oderwaniu od Borejków ;-)

      Fajnie, że wam się podoba :))
      • tt-tka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 19.03.18, 12:45
        zla.m napisała:


        > zgadzam się też co do depresji i ogólnie nastroju Mili (rozważałam nawet scenkę
        > pt. Lea mówi Mili "powinnaś iść do psychologa. Myślę, że masz depresję. Ja też
        > miałam i wiesz....") - stąd to cięcie się. Ale podejście do prawdziwej depres
        > ji czy w ogóle opisanie nastolatki będącej w tak głębokim dole psychicznym było
        > by strasznie ciężkie i smutne, a chciałam jednak utrzymać się w klimacie powieś
        > ci, która daje nadzieję

        Ale bunt i odgrywanie sie ? zwlaszcza ze Mila moglaby to robic o wiele bardziej pomyslowo (i dokuczliwie) niz Larwa swego czasu...
        A rodzina mialaby poteznego zgryza, co poczac z malolata, ktora zlosci sie i robi pokazowki (juz nie mowie o akcjach bardziej serio) nie po borejkowsku :)
        Karolek, wychowanek calkiem innej rzeczywistosci, nie przepelniony uszanowaniem wobec Ygnaca tez moglby im dac popalic, on powinien byc calkiem inny niz Igstryba i Jozwa swego czasu !
    • nocna_glizda Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 23.03.18, 23:01
      Aż sobie konto założyłam, bo forum podczytuję od jakiegoś czasu, alem się nie udzielała. Ale teraz muszę albowiem się uduszę :D zla.m pisz pisz piiiiisz kobieto, pisz błaaaaagam :D Już widzę oczyma duszy ciąg dalszy, między innymi w moim zwyrodniałym móżdżku pojawia się obraz wuja Marka w skrwawionym kitlu z wypreparowanym fragmentem tkanki mózgowej... A na Rusfelta tajemniczo giną co młodsze i bardziej ponętne nastolatki.... Bo wiecie, wujek Marek jest WIECZNIE śpiący... Mówi Wam to coś ? :D No i jednocześnie mamy wjaśnienie miągwowatości IGS, bitności Jożina, migren Sarenki, oraz jej niewidzialnego złotego nicienia tfu, złotej nici, Różyczki wraz z jej stuporem i kompletnym brakiem asertywności...( No bo pamiętajcie, wujek Marek jest NEUROCHIRURGIEM i jest WIECZNIE ŚPIĄCY.... ) Przepraszam, na klawiaturę mi się cisnęło i musiałam. :D Ale pisz kobieto serio, choćby i fanfika w odcinkach, a jak pozbierasz wszystko do kupy i napiszesz książkę przysięgam będę pierwszą osobą przy stoisku, która poprosi Cię o autograf... :D A teraz pokrótce się przedstawię choć wiem,że powinnam to zrobić na początku. Otóż, nick jak widać, albowiem z zasady grasuję nocami, kobieta w kwiecie wieku, onegdaj fanka pani MM obecnie jeśli chodzi o Jeżycjadę raczej mam syndrom sztokholmski, czytam niejako z sentymentu od czasu do czasu waląc z rozmachem łbem moim na ryżo farbowanym o stół lub ściany z tym większą częstotliwością im więcej bzdur znajduję w książkach Szanownej Autoressy. No. A poza tym jestem mądra. Bardzo mądra. I prawdopodobnie wkrótce zostanę teściową choć mojej synowej na szczęście nie w głowie wypełnianie ramion, złotych nicieni również chwilowo nie stwierdzam. I to chyba chwilowo na tyle. :D Czekam niecierpliwie na wiadomość, że zla.m na poważnie wzięła się za pisanie.... Oraz serdecznie pozdrawiam Szacowne Grono. Paka. Glizda.
      • piotr7777 Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 24.03.18, 09:06
        To nie jest M.M.
        Ani Jeżycjada
        Tylko jakiś mroczny psychologiczny dramat.
        Przy całej swojej naiwności i corqz gorszym stylu książki M.M. z cyklu mają swój urok. Próba jego zabicia - czy to w formie fanfików czy tego typu wątków - nie podoba mi się.
        • tt-tka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 24.03.18, 09:18
          piotr7777 napisał:

          > To nie jest M.M.
          > Ani Jeżycjada
          > Tylko jakiś mroczny psychologiczny dramat.
          > Przy całej swojej naiwności i corqz gorszym stylu książki M.M. z cyklu mają swó
          > j urok.

          Ksiazki MM to mroczny dramat psychologiczno-obyczajowy. Tylko pod przykryciem. Ale nawet tony rozowego lukru nie sprawia, ze opisywane osoby stana sie zdrowe, normalne i z akceptowalnymi stosunkami miedzyludzkimi.


        • zla.m Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 24.03.18, 10:52
          piotr7777 napisał:

          > To nie jest M.M.
          > Ani Jeżycjada
          > Tylko jakiś mroczny psychologiczny dramat.

          Nie bardzo wiem do czego się odnosisz, do mojego "konspektu dla wydawnictwa", pomysłu tt-ki czy pomysłu nocnej_glizdy, gdyż każdy z nich jest jednak trochę inny w klimacie i w "inną stronę". Osobiście to co napisałam wydaje mi się zaledwie realistyczne, a jednocześnie dużo łatwiej niż w życiu rozwiązane (mija parę miesięcy i przyjaciele są oraz jakieś tam widoki na zgodę pomiędzy rodzicami...). Ale mogę cię pocieszyć, bo jak już deklarowałam - nie jest to temat, który chcę rozwijać.

          > Przy całej swojej naiwności i corqz gorszym stylu książki M.M. z cyklu mają swó
          > j urok.


          Gdybym niczym pani MM miała napisać o "okolicznym panu Chrobocie", to pękłoby mi moje polonistyczne serduszko :P

          >Próba jego zabicia - czy to w formie fanfików czy tego typu wątków - ni
          > e podoba mi się.

          Ale rozumiem twoje podejście i niechęć do przekręcania i wyinaczania czegoś, co lubisz. Ja mam chyba podobne podejście do ekranizacji - NIGDY nie jest dobrze ;-)

          Ponieważ mam w głowie pomysł na jeszcze jeden fanfik, to obiecuję uroczyście, że w temacie będzie ostrzeżenie specjalnie dla ciebie :)
      • zla.m Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 24.03.18, 10:41
        nocna_glizda napisała:

        > Aż sobie konto założyłam, bo forum podczytuję od jakiegoś czasu, alem się nie u
        > dzielała. Ale teraz muszę albowiem się uduszę :D zla.m pisz pisz piiiiisz
        > kobieto, pisz błaaaaagam :D

        Dziękuję pięknie. Ale na pewno nie będę tego pisać - przede wszystkim dlatego, że książka o problemach nastolatki, to nie jest to, co sama chciałabym czytać (pomijam tu casus Jeżycjady i tego forum, bo to jakaś patologia czytelnicza jest :D) i nie czuję potrzeby/ochoty rozwijania pomysłu.

        A teraz pokrótce się przedstawię choć wiem,że powin
        > nam to zrobić na początku. Otóż, nick jak widać, albowiem z zasady grasuję noc
        > ami, kobieta w kwiecie wieku, onegdaj fanka pani MM obecnie jeśli chodzi o Jeży
        > cjadę raczej mam syndrom sztokholmski, czytam niejako z sentymentu od czasu do
        > czasu waląc z rozmachem łbem moim na ryżo farbowanym o stół lub ściany z tym w
        > iększą częstotliwością im więcej bzdur znajduję w książkach Szanownej Autoress
        > y. No. A poza tym jestem mądra. Bardzo mądra. I prawdopodobnie wkrótce zostanę
        > teściową choć mojej synowej na szczęście nie w głowie wypełnianie ramion, złoty
        > ch nicieni również chwilowo nie stwierdzam.

        Bardzo ładne przedstawienie się :)) Witam serdecznie oraz wręczam całkiem nieobrzydliwe dydaktyczne jelitko Inki. Na talerzyku z serwisu Nowakowskiego :)
        • jottka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.03.18, 11:11
          z myszem! bez mysza serwis Nowakowskiego nieważny:)
    • tt-tka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.11.21, 12:08
      podciagam, bo jakos zapadlo sie w niebyt... chyba mozna to pozenic ? Mila plus Chucherko w chabrowym bereciku z antenka ? Albo Mila w chabrowym bereciku, a Kulej nie rozpoznal...
      • tt-tka Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.11.21, 12:09
        pardon, nie ze nalegam czy sugeruje, tak tylko pisze :)
      • ako17 Re: Chucherko - propozycja dla wydawnictwa 25.11.21, 20:38
        tt-tka napisała:

        > podciagam, bo jakos zapadlo sie w niebyt... chyba mozna to pozenic ? Mila plus
        > Chucherko w chabrowym bereciku z antenka ? Albo Mila w chabrowym bereciku, a
        > Kulej nie rozpoznal...
        >

        Wykluczone :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka