meduza7
05.11.06, 23:41
Podziwiam J.A. jeszcze za jedną rzecz: za umiejętność tworzenia postaci o tak
skrajnie różnych charakterach, a przy tym każda z nich jest wiarygodna.
Porównajcie taką Fanny Price z Emmą Woodhouse. Toż to przeciwne bieguny.
Wielu autorów tworzy swoich bohaterów jak przez kalkę, jak już zasmakują w
jakimś określonym typie, to w każdej powieści musi się taki pojawić. J.A nie
idzie na łatwiznę pod tym względem. I to też jest dobre: nie pokazuje Jedynie
Słusznego Wzorca Do Naśladowania. Można być łagodną Fanny, zarozumiałą Emmą,
zrównoważoną Eleonorą, czy egzaltowaną Marianną i wciąż mieć jej akceptację.
Jedyne, co jej bohaterki tak naprawdę mają wspólnego, to niewzruszone zasady
moralne :)