turzyca
05.03.19, 13:04
Jeśli ktoś tak jak ja jest pozbawiony grzywki i lubi pyzy, ale nie lubi sobie parzyć palców, to sprzedaję lifehack. (Prawilne poznanianki ostrzegam, że popełniam obrazoburstwo.)
Otóż zamiast garnka z wodą, szmatki, sznurka należy uzbroić się w
- patelnię
- osłonę na patelnię, taką od pryskania, najtańszą, wyglądającą jak płaskie sito,
- szpatułkę do smażenia,
- tortownicę.
Reszta jest dość oczywista, gotujemy wodę na patelni, kładziemy na nią osłonę, układamy pyzy, przykrywamy tortownicą, po 10 minutach zdejmujemy tortownicę, bierzemy osłonę w rękę i ostrożnie zsuwamy za pomocą szpatułki pyzy na talerz.
Uzupełniamy wodę na patelni, jeśli potrzeba, i wrzucamy kolejną porcję pyz.
Tortownica jest lepsza od miski, bo ma ścianki pionowe i więcej miejsca. I można sobie dno tortownicy wymienić na szklaną pokrywkę i podglądać pyzy jak rosną.