ako17
26.08.21, 17:00
Właśnie sobie odświeżyłam znajomość z DP. To moja ulubiona książka z serii, chociaż nie wielbiona bezkrytycznie.
Bardzo mi się podoba oddanie postaci p. Jankowiaka, te jego przemyślenia, ta przejmująca samotność.
Byłoby, oczywiście, lepiej, gdyby Gabriela nie oczekiwała, że Patrycja będzie się zajmowała jej dziećmi, do kroćset (ustalają z Baltoną datę ślubu, a Gaba jej robi wyrzuty, że dziewczynki gdzieś poszły, hmmm.. ).
Ale 2 rzeczy mnie nurtują:
Po zakupach w pawilonie Aurelia idzie z babcią, ubrana w spódnicę w szkocką kratę, białe kolanówki i sandały. Co to są te kolanówki? Podkolanówki, czyli takie długie skarpety, pod kolano? I do nich włożyła sandały??? Czy to może coś w rodzaju takich legginsów do kolan, "kolarek"?
Nie rozumiem układu domku babci:
"(...) tabliczka na pierwszych drzwiach po prawej stronie korytarzyka – mosiężna, z wyrytym rondówką nazwiskiem."
"Stali więc w niskim, bielonym korytarzyku, wiodącym na przestrzał przez budyneczek, u końca były otwarte drzwi z pomalowanych desek, a w ich obramowaniu lśnił złotem i zielenią, pstrzył się itd. ogródek babci."
O co chodzi z tym korytarzykiem, jak to z dworu wchodzi się do tego korytarzyka i dopiero w jego wnętrzu jest tabliczka z nazwiskiem? A korytarzyk prowadzi do ogrodu? ok, jeśli drzwi z wizytówką są pierwsze po prawej stronie korytarzyka, to do czego prowadzą kolejne drzwi po prawej stronie? I co jest po lewej stronie korytarzyka?
Pod koniec z kolei jest mowa o jakiejś sieni - czy to to samo?
Rozumie to kto, a może umie narysować?