Dodaj do ulubionych

A kto przeczytal "Na gwiazdke"?

16.11.07, 12:47
Chetnie poslucham opinii, szczegolnie tych, ktorym sie podobala. Moze odwaza
sie do tego przyznac :)))
Obserwuj wątek
    • nighthrill Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 16.11.07, 14:33
      No, chyba większość osób, która wypowiedziała się w poprzednim wątku o tej książce:)
      Ja, przyznam szczerze, nie czytałam, bo po przejrzeniu w księgarni sławetnego
      wstępu autorki i obejrzeniu książki postanowiłam nie kupować. Poczekam, aż ktoś
      mi pożyczy:)
      • kajuga Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 18.11.07, 00:46
        nighthrill napisała:

        > No, chyba większość osób, która wypowiedziała się w poprzednim
        wątku o tej ksią
        > żce:)

        A ja mam wrazenie,ze prawie nikt nie czytal. Ta dyskusja zupelnie
        nie dotyczy ksiazki. Ciekawa jestem opinii tych, ktorzy czytali!!!
        • verdana Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 18.11.07, 10:44
          Ja czytałam, choc przyznaję, pobieżnie.
          Dyskusja w ogóle nie dotyczy książki (wspomnieniowo-poradnikowej),
          tylko wstepu do niej, slabo powiazanego z ciagiem dalszym.
          • laura-gomez Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 18.11.07, 12:02
            Nie przeczytałam jeszcze tej książki, i szczerze mówiąc wcale nie
            tak dawno temu nie miałam zamiaru do niej zajrzeć, ale promotorka
            mojej pracy magisterskiej, która napisała wiele publikacji na
            temat "Jeżycjady", jej nią zachwycona, więc sięgnę po nią w
            najbliższym czasie


            • nighthrill Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 18.11.07, 19:03
              Lauro, jakie publikacje naukowe o Jeżycjadzie pisała twoja promotorka? Jakieś
              artykuły, czy książki? możesz podać tytuły? Lubię takie rzeczy wynajdywać:)
              • laura-gomez Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 19.11.07, 11:37
                Zacznij od ksiązki "Między Bambolandią i Jeżycjadą : Małgorzaty
                Musierowicz makro- i mikrokosmos" pod redakcją mojej promotorki. Są
                w niej rozdziały napisane nie tylko przez nią, ale również przez
                innych badaczy literatury dla dzieci i młodzieży
                • nighthrill Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 19.11.07, 15:21
                  Dzięki, Lauro, przeczytałam opis tej książki na biblionetce, niestety nie można
                  jej zamówić w żadnej księgarni internetowej.
                  Coś UŚ zajmuje się Jeżycjadą często:) Mam wydaną przez nich "Sagę rodu Borejków".
                  A tak przy okazji to w jakim mieście GOP-u mieszkasz? Bo ja spędziłam dwa lata w
                  Bytomiu, ale już tam nie mieszkam. Uwielbiam Górny Śląsk.
                  • laura-gomez Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 19.11.07, 18:23
                    Mieszkam w Tychach, które nie należą do GOP-u:)
                    Urodziłam się na Górnym Śląsku i też uwielbiam ten region:)
                    • ready4freddy Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 06.01.08, 21:24
                      > Mieszkam w Tychach, które nie należą do GOP-u:)

                      od kiedyz to????? :) chyba, ze o KZK GOP ci chodzilo :)

                      a kziazke dostalem na gwiazdke :O wiec sie wypowiem w swoim czasie (tzn. kiedy przeczytam :)
                  • morgain Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 26.11.07, 10:08
                    Książkę można kupic w zasadzie wszędzie, np. w księgarni internetowej
                    wydawnictwa: www.akapit-press.com.pl
    • onion68 Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 23.11.07, 22:14
      Obejrzałam sobie wczoraj w Empiku - i wystarczy. Moim zdaniem może to być fajna
      rzecz dla kogoś, kto primo jest już fanem MM, secundo rzeczywiście nie
      przekroczył dwudziestego roku życia (około - starsze dziewczyny mają już własne
      sposoby na święta, jeśli chcą lub muszą). Podobało mi się to, że książeczka
      zawiera wiele anegdot rodzinnych MM i wiele cytatów z innych dzieł, związanych
      ze świętami (walor edukacyjny).
      Trochę niewyraźnie się poczułam po historii przyjaźni chłopca (syna, wnuka?) z
      wigilijnym karpiem, zgodnie z polskim okrutnym obyczajem, pływającym w wannie.
      Na finał tej przyjaźni spuszczono zasłonę milczenia.
      Niestety, muszę się zgodzić z refleksjami dziewczyn dotyczącymi wstępu na temat
      miłości, jej wrogów i brudnych sumień osób nie potrafiących cieszyć się
      świętami. Jest zdecydowanie niefortunny. Dla mnie wynika z niego, że my
      wszystkie sarkające i utyskujące w sprawie majonezu właśnie do tej grupy należymy.
    • regndronning Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 26.11.07, 11:01
      Przeczytałam Na gwiazdkę i mam kilka refleksji. Po pierwsze; Pani
      MM. Stała się pozytywistką. Przykłady dydaktycznego smrodku
      przytoczę poniżej. Po drugie zastanawiam się będzie w tomie „Na
      Wielkanoc” i już się boję wszelkich wywodów quasi-teologicznych.
      Książka sprawia wrażenie napisanej na kolanie, kilka anegdotek, masa
      dziegciu w postaci morałów, „złotych myśli” i osądów tych, którzy
      stosunek do Świąt mają bardziej dwuznaczny.
      Ale do dzieła… popodkreślałam sobie co lepsze „kwiatki”:
      s. 7 „To się Wam przyda. Wasze Mamy i babcie z całą pewnością mają
      już od dawna swoje sposoby na urządzanie świąt Bożego Narodzenia.
      Ale Wy mogłybyście się jeszcze tego czy owego dowiedzieć.” – Aha-
      Pani MM wątpi, że w rodzinach następuje przekaz pokoleniowy.. więc
      ona tak na wszelki wypadek skontroluje czego to nauczyły nas nasze
      Mamy i Babcie… poczułam się potraktowana przez naszą autorkę co
      najmniej jak dziecko z domu dziecka…

      s. 13 o pieśni Spuśccie rosę niebiosa… : „Mam nadzieję,, że wy
      Kochane czytelniczki wychowane w innej już cywilizacji niż ta, która
      wydała wspomnianą pieśń adwentową, wiecie jednak, co to jest
      rosa.”…. POZOSTAWIAM BEZ KOMENTARZA
      s. 14: „Czy Wy też zauważyłyście jak wiele jest na świecie tego
      czego nie widać?”
      s. 17 Krytyka ‘rozpowszechnienia wynalazku telewizji” „Zamiast ze
      sobą śpiewać pracować i rozmawiać czerpiąc otuchę i ciepło z
      wzajemnej bliskości, tkwimy – ponurzy bierni nieruchomi i osobni,
      przed niebieskawo świecącymi pudełkami …” Cóż… ja oglądam
      telewizje, niezbyt często, ale oglądam… czy to znaczy że jestem
      bierna i osobna??? Śmiem również, że przygody gangsterów i
      kryminalistów nie są ciągle takie same… ale nie będę tu wchodzić w
      kwestię rozwoju gatunków literackich i filmowych
      s. 68 w latach 60 była jeszcze sposobność (pewnie ostatnia)
      podziwiania tych wszystkich cudów nie tylko w muzeach lecz i w
      sklepach Cepelii -> hmm Cepelia spokojnie jeszcze istniała w latach
      90 i można było tam znaleźć piękne zabawki choinkowe…
      s. 82 „Jak widzisz Kochana Czytelniczko czego trzeba unikać
      przygotowując prezenty. EGOCENTRYZMU. Zajrzyj tylko do Słownika
      wyrazów obcych, żeby poznać znaczenie tego słowa.” Bez komentarza
      Ja rozumiem, że już nie mieszcze się w kategorii wirtualna
      czytelniczka – trzydziestolatka z doktoratem odpada. Ale mam
      pytanie… czy Pani MM uważa współczesne gimnazjalistki (bo
      licealistki są już zdecydowanie za stare na te książki) za
      upośledzone psychicznie dzieci specjalnej troski? A może mieszkające
      poza wszelką cywilizacją… Jest to dość żałosne..
      Ale nie martwcie się drogie czytelniczki, Pani MM pokaże wam
      najlepszy sposób obchodzenia świąt, da receptę na życie…
      GDZIE SIĘ PODZIAŁA STARA DOBRA JERZYCJADA????
      Bo ja po tej oświeceniowo pozytywistycznej lekturze dostałam tak
      wielkiej niestrawności, że i odechciało mi się Sprężyny i Świąt
      Bożego Narodzenia.
      • verdana Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 12:04
        Nie do końca na temat, ale przyszło mi do głowy, ze czytanie książek znacznie
        bardziej niszczy wzajemną bliskość i więź, niż wspólne oglądanie telewizji i
        wspólny śmiech czy komentarze do oglądanego programu.
        Książki - te dopiero nie pozwalają na śpiewy chóralne, a nawet rozmowy (co
        chcesz, nie widzisz, cholera, ze czytam? - to najpopularniejsze zdanie w mojej
        rodzinie ) nie mówiąc już o nieruchomych, zastygłych sylwetkach osób, każdej
        zamkniętej w swoim pokoju, nad swoja książka i w swoim świecie.
        To, z tego akurat punktu wiedzenia, telewizja jest znacznie lepsza. Idę wyrzucić
        książki i włączyć telewizor - jesteśmy jednak przy nim znacznie mniej osobni.
        • onion68 Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 13:37
          :D
          Racja, jakiej przyjemności byśmy się nie oddawali, jednakowo jesteśmy samolubni.
          • verdana Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 15:07
            O nie, nie jakiejkolwiek. Znam przyjemności, co to raczej wspólnie, we dwoje -
            ale nie sądze, aby te właśnie MM młodym dziewczętom zalecała.
            No, śpiew chóralny to tez dla niektórych przyjemność.
            • onion68 Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 15:14
              A dziatki, biedne małe dziateczki - przecież moglibyśmy im się poświęcać zamiast
              przyjemności uprawianych we dwoje ;-)
              • ciotka_paszczaka Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 15:31
                onion68 napisała:

                (...)
                > przyjemności uprawianych we dwoje ;-)
                ....czyli czytania na glos ksiazek do poduszki! Uwielbiam, jak mi maz czyta, np.
                Politycznie poprawne bajki na dobranoc! (vide:Politically Correct Bedtime
                Stories: A Collection of Modern Tales for Our Life and Times (Hardcover)
                by James Finn Garner (Author) # ISBN-10: 028563223X
                # ISBN-13: 978-0285632233).
                • onion68 Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 15:55
                  Ale masz dobrze :-)
                  • ciotka_paszczaka Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 15:58
                    onion68 napisała:

                    > Ale masz dobrze :-)

                    powinnam napisac w czasie przeszlym...teraz glownie czyta dzieciom. CHlip chlip.
                    Ale czasami i ja sie zalapie!
                    NB. tytul jest nieco ironiczny, to sa bardzo sympatyczne opowiadanka -na
                    motywach tradycyjnych bajek, ale ...wlasnie: politycznie poprawne. Kto
                    powiedzial ze wilk nie moze zyc w >komunie< z Czerwonym Kapturkiem, no kto?!
                    ;-))
                    • onion68 Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 16:10
                      U nas, jeśli już ktoś gardło zdziera, to ja. Przeważnie na artykułach z prasy,
                      które takie wrażenie na mnie wywarły, że natychmiast muszę się podzielić.
                    • uccello No kto?! Na pewno nie my- Polacy! 26.11.07, 16:18
                      Przodownik pracy- Jeremi Przybora przewidział to już w głębokiej
                      komunie: kiedy to w chat-ce za la-sem zamieszkał z wilkiem morskim
                      (co tors miał boski) Kap -tu- rek '62.
                      • bupu Re: No kto?! Na pewno nie my- Polacy! 12.12.07, 22:29
                        O przepraszam, torsik boski posiadał Kapturek, nie Wilk Morski od tej babki co
                        za lasem.
                        • uccello Re: No kto?! Na pewno nie my- Polacy! 13.12.07, 01:24
                          Bupu! Racja! I do tego święta.


                          U babki, co za lasem
                          mieszkała w białym domku
                          Kapturek czynił czasem
                          gomorkę ze sodomką.

                          I on ci ( Kapturek) miał torsik boski, co wywołał prze-łom w Wilku
                          Morskim.

                          Dzięki za wyprostowanie tak ważkiej kwestii. Pokolenia młodzieży
                          mogły by trwać w złudnym przekonaniu co do torsików bohaterów tej
                          pieśni. Pozdrowienia dla miłośniczki Wielkiego Jeremiego!
                • onion68 Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 26.11.07, 22:24
                  A propos, nie wiem czy słusznie, ale w związku z Twoim postem przypomniały mi
                  się "Dobranocki dla dorosłych", nadawane dawno temu w telewizji, rolę narratora
                  odtwarzał Jan Kobuszewski. Jeśli dobrze pamiętam, były to alternatywne wersje
                  ogólnie znanych baśni. Pamięta ktoś? Fajnie byłoby to gdzieś dorwać.
                  • uccello Dobranoc dla dorosłych 26.11.07, 22:47
                    Upolowałam na Allegro
                    Joanna Wilińska
                    Feliks Derecki
                    Andrzej Nowicki
                    "Dobranoc dla dorosłych"
                    ************************
                    Wydawnictwa Radia i Telewizji rok 1979( pierwsze wyd. 1977)

                    ale znacznie większą chętkę miałabym na płytę DVD z nagraniami
                    telewizyjnymi -tam proszę Szanownego Państwa- genialny Kobuszewski w
                    roli narratora, Halina Kowalska- etatowa, blond królewna cyklicznie
                    ratowana przez grackiego Plucińskiego.
                    Niewiele rozumiałam, ale wydawało mi się to wszystko bajecznie
                    śmieszne.
                    • onion68 Re: Dobranoc dla dorosłych 26.11.07, 22:55
                      > Niewiele rozumiałam, ale wydawało mi się to wszystko bajecznie
                      > śmieszne.

                      Właśnie! Ja zupełnie tak samo.
                • emae Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 27.11.07, 09:42
                  Czytałam - kapitalne!
                  • emae Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 27.11.07, 09:43
                    Chodziło mi o Bajki poprawne politycznie, oczywiście :)
        • seligowa Re: Telewizor , książki - a życie rodzinne 01.12.07, 11:37
          heheheh - otóż to, otóż to... niestety - od kilku lat nie mam
          telewizora - stwierdziła, że za moje pieniądze z abonamentu nikt
          tego badziewia nie będzie produkował. Dlatego moija rodzina jest
          skazana na samotność nad książkami - katastrofa!! ;)
      • seligowa Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 01.12.07, 11:36
        Alleluja - nic dodać, nic ująć!
      • tosia2002 Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 02.12.07, 21:13
        > GDZIE SIĘ PODZIAŁA STARA DOBRA JERZYCJADA????
        droga/gi? regndronning!
        jeśli ma się trzydzieści lat i doktorat to mnie powinno się robić
        takich błędow ortograficznych...
        jeŻycjada
        • tosia2002 Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 02.12.07, 21:14
          NIE powinno oczywiście ;o)
      • limotini Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 02.12.07, 22:42
        > s. 82 „Jak widzisz Kochana Czytelniczko czego trzeba unikać
        > przygotowując prezenty. EGOCENTRYZMU. Zajrzyj tylko do Słownika
        > wyrazów obcych, żeby poznać znaczenie tego słowa.”

        Te słowa brzmią przezabawnie w ustach pisarki, która umieszczając w książce
        postac rozmarzonego blondyna mylącego de La Mole ze Strągiewką skłoniła mnie do
        przeczytania "Czerwone i czarne" ("Czerwonego i czarnego"?) w wieku lat 15
        (słownie: piętnastu) :))))
        • laura-gomez Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 13.12.07, 07:49
          > Te słowa brzmią przezabawnie w ustach pisarki, która umieszczając
          w książce
          > postac rozmarzonego blondyna mylącego de La Mole ze Strągiewką
          skłoniła mnie do
          > przeczytania "Czerwone i czarne" ("Czerwonego i czarnego"?) w
          wieku lat 15
          > (słownie: piętnastu) :))))

          :DDD Ze mną było podobnie, z tą tylko różnicą, że ja sięgnęłam
          po "Czerwone i czarne" w wieku dziewiętnastu lat chyba, a więc
          później niż ty.
          P.S Podobała ci się ta ksiązka??

        • emae Egocentryzm :) 13.12.07, 11:59
          Nie mówiąc już o tym, że przecież Anielka Kowalik Kłamczuchą zwana
          była czarującą egocentryczką :) Patrycja zresztą także ( i do tego
          sybarytką, droga Czytelniczko).

          W ogóle ten egocentryzm tam jak pięść do nosa pasuje. Że niby oni
          byli takimi egocentrykami, bo nie wiedzieli, co to jest trąba z
          wąsami? O matko! Pamiętam jeszcze, jak sama w wieku kilku lat
          zadręczałam rodzinę między innymi Bajką o Kasi i Karolu. Taki mniej
          więcej dialog:
          - Opowiedz mi bajkę o Kasi i Karolu!
          - Yyy... A może być O Czerwonym Kapturku?
          - Niee... O Kasi i Karolu.
          - Hm, no dobrze, hm... Kasia i Karol żyli sobie w małym domku na
          skraju lasu...
          - Nie! To nie ta bajka!

          • emae Re: Egocentryzm :) 13.12.07, 12:13
            Ma się rozumieć, że ci wredni egocentrycy nie opowiedzieli mi w
            końcu bajki, którą wymysliłam :)
      • maniaczytania A'propos telewizora, 07.12.07, 23:54
        nie wiem, czy zwrociliscie uwage na to, jak w jednym mijescu pani
        Musierowicz tak strasznie krytykuje telewizje, gdzie tylko te
        okropne pelne przemocy seriale kryminalne leca, a pozniej w innym
        miejscu cytuje Adriana Monka, dodajac w nawiasie, ze to ich ulubiony
        serialowy detektyw - ot, brak konsekwencji - straszne, ale oglada :)
    • biljana Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 01.12.07, 22:26
      a mi jest strasznie smutno. pierwszy raz świadomie nie kupiłam książki pani MM.
      Weszłam do ksiągarni, odnalazłam lakierowaną okładkę na półce, przejrzałam jej
      zawartość i doszłam do wniosku, że nie jestem już targetem ;) I nie kupiłam. To
      nie dla mnie. Ale strasznie szkoda, że już nie dla mnie.
    • izagalicja Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 13.12.07, 14:23
      Ja przeczytałam. I to nie tylko wstęp. I też nie jestem targetem i
      też mi smutno.
      Bo tam są sielskie krajobrazy pod tytułem: ja i moje dzieci przy
      dużym stole robimy ozdoby choinkowe, a koledzy syna i córki
      przychodzą do nas i zostają bawiąc się godzinami.
      Znaczy się nie jest u nich( tych kolegów) tak fajnie.
      Strasznie ta książka jest fałszywa i mydlana. Niby fajnie pachnie, a
      gorzej smakuje.
      Pamiętam pierwsze części Jeżycjady w których narrator był ironiczny
      i niepoprawny i mądry.
      A teraz jest gorzej, szkoda.
      u L.M. Montgomery prawda życia wypowiadana jest często ustami
      postaci drugo czy trzecioplanowych.
      A u Małgorzaty Musierowicz to już jest nieprawdziwy świat od a do z.
      Iza
    • szprota Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 25.12.07, 12:42
      Przeczytałam.
      Mile i gładko się czyta.
      Odsyłanie czytelniczek do słownika wyrazów obcych przy rosie i empatii... cóż,
      nie mogę oprzeć się wrażeniu, że M.M. wykoncypowała sobie jakiś obraz
      współczesnej nastolatki i zgodnie z nim postępuje. Nieco mnie dziwi, jak
      erudytka (względnie osoba, która za erudytkę się uważa) znosi zniżanie się do
      poziomu istotek, które nie znają słów będących wszak w dość powszechnym użyciu.
      Nie wiem, jak jest teraz, ale te 10-15 lat temu, gdy mogłam się jeszcze uważać
      za nastolatkę z naszym, jak to kiedyś ujęła Ida w CR, wokabularzykiem, nie było
      tak źle, choć pamiętam, że licealnej polonistce wypadło moje wypracowanie z
      ręki, gdy natknęła się w nim na słowo "okcydentalizm" (zdaje się, że pisałam o
      nie-Boskiej). Po książki M.M. i teraz raczej sięgają osoby, których literatura
      nie odstręcza i raczej słownictwo mają bogate, tak sobie myślę.
      Przypomina mi się tutaj zabieg, jaki niekiedy stosowała Magdalena Samozwaniec
      bodaj w "Zalotnicy Niebieskiej", traktującej w przeważającej mierze o jej
      siostrze (a kto pamięta, jak Pawlikowska-Jasnorzewska się nazywała po pierwszym
      mężu?). Otóż jest tam coś o duszy i komentarz odautorski drogiej Madziusi S.:
      "Dusza? A co za taka część ciała? - spyta współczesny czytelnik". Na mnie się z
      wrzaskiem rzuca analogia. Mimo jednak tej wrzeszczącej analogii do książek
      Magdaleny Samozwaniec co pewien czas wracam i tak samo będzie z M.M., ot drobna
      przywara osoby jednakowoż przeze mnie lubianej.
      Przyznam, że nachalnej religijności nie dostrzegłam, ale może nie jestem na to
      wrażliwa.
      Mamie (bo to dla niej nabyłam) się w każdym razie bardzo spodobała.
      • alitzja Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 25.12.07, 12:46
        szprota napisała:
        > a kto pamięta, jak Pawlikowska-Jasnorzewska się nazywała po
        > pierwszym mężu?

        Bzowska oczywiście! Co jej się niezmiernie podobało, bo takie
        kwiatowe było i pachnące, idealne dla poetki:)
        • szprota Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 25.12.07, 15:29
          Brawo :) A ich (znaczy Marii i Magdaleny) mama ciągle się złośliwie myliła i
          mówiła o nim "Bzowicz", że niby taki parweniusz.
    • trrruskawa Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 25.12.07, 14:13
      Mam ja i uważam, że jest beznadziejna. Zrobiona tylko dla kasy, takie mam
      wrażenie. Na gwiazdkę, to ja mogę czytać Noelkę..
    • tygrys2112 Re: A kto przeczytal "Na gwiazdke"? 26.12.07, 01:23
      Więc...
      przeczytałam. Zajęło mi to jedno popołudnie.
      Mam odczucia mieszane.

      Może zacznę od zgrzytów.
      1. Początek.
      Tak jak już wspominała tu część osób, trochę nie podoba mi się to
      łatwe kategoryzowanie ludzi na dobrych i złych, w zależności od ich
      stosunku do Świąt.

      2. Dość dużo katolickiej myśli, mówionej w ten sposób, jakby autorka
      zakładała, że czytelniczka też jest zdeklarowaną i głęboko wierzącą
      katoliczką. Nie jestem antyklerykalna, za ateistkę się nie uważam,
      ale nie personifikuję Boga i część rzeczy do mnie przez to do mnie
      nie trafia. Rozumiem, że autorka jest katoliczką i ma prawo wyrażać
      swoje poglądy. Nie robi tego nachalnie, nie powiem. Mam tylko
      wrażenie, że zakłada, że Bóg Ojciec, Jezus jako Zbawiciel itp. są
      dla każdego tak samo oczywiste jak dla niej. Ja mam dość specyficzne
      podejście do religii i dlatego tę książkę trudno mi się momentami
      czytało.

      3. Dydaktyzm i założenie, że czytelniczki nie rozumieją dość
      prostych wyrażeń typu egocentryzm - czyli to, co część z Was pisała
      wcześniej. Ok, książka jest adresowana do młodszej młodzieży, ale
      momentami mam wrażenie, że ta młodzież jest w oczach autorki
      intelektualnie na poziomie pięciolatków.

      4. Zbyt duża kategoryzacja w ogóle. Przytoczona tam była scena z
      księdzem mówiącym o stanie wojennym, panu który wyrządził nam tyle
      zła itp. Osobiście mówię nie wszelkim ustrojom totalitarnym, stan
      wojenny potępiam, jak najbardziej. Ale mówienie w taki sposób to
      jest be, a to super odstrasza mnie, trąci propagandą. Jeśli widzę
      rozwój wydarzeń, potrafię sama je ocenić i wywnioskować, co ona
      oznaczają. Umieszczenie tej sceny w książce sprawiło, że poczułam
      się przez moment niechętnie.

      5. Zakończenie
      Myśl, że ludzie się w ważnych kwestiach nie zmieniają, tylko
      powierzchownych, jeśli tylko potrafią kochać.
      Od wieków toczą się wojny, ludzie dokonują przestępstw, zabijają
      itp. Wszyscy robimy rzeczy złe i dobre, to się nie zmienia. Czy
      zatem brak zmian i trwanie w postawach z przeszłości motywowane są
      zawsze miłością?

      Teraz co mi się podobało
      1. Pełne uroku wspomnienia z domu rodzinnego, dotyczące własnych
      dzieci itp. Mają w sobie sporo ciepła, czytając je, miałam poczucie,
      że wchodzę w jakiś sympatyczny świat.
      2. Fragment o aniołach. Nie wiem, czy wierzę w anioły, ale opisy
      dzieł sztuki z aniołami ujęły mnie bardzo. A szczególnie ten z
      obrazów, w którym anioł zamyśla się i patrzy w inną stronę, a karci
      go drugi anioł. I autorka mowi, że wie, jak się ten karcony czuje.
      Jako indywidualistka z natury poczułam przypływ serdeczności :)
      Również ta myśl, że czasami jacyś ludzi jakby coś nam przekazują i
      dzięki nim dzieje się dobro w naszym życiu trafia do mnie. Nie
      uważam jednak, że znaczy to, że ludzie Ci są absolutnie dobrzy - nie
      wierzę w ludzi absolutnie dobrych i absolutnie złych. Wierzę
      jedynie, że czasami, w jakimś momencie dzieje się coś lub spotykamy
      kogoś i czasami ten fakt może odmienić w piękny sposób nasze życie.

      3. Przepisy na ozdoby choinkowe i wypieki. Lubię takie rzeczy i
      przepisy niektóre na pewno wypróbuję :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka