Witam wszystkich i od razu przepraszam, że zakładam nowy wątek bez dogłębnego
sprawdzenia całości forum ale nie mam na to czasu i zbyt źle się czuję żeby
czekać.
Od roku jestem "leczona" we Wrocławiu przez lekarza z Koszarowej. W lipcu
znalazłam pod kolanem rumień (kleszcza nie było). dopóki nie wyszedł na udo i
nie zobaczyłam charakterystycznego przejaśnienia, lekarze bagatelizowali moje
złe samopoczucie i widoczny rumień. Na własną rękę zrobiłam badanie IGG i IGM
w Dolmedzie.. Oba były dodatnie i wysokie,IGG -61,3 IU/ml, IGM-214,15 IU/ml.
Daruję w pierwszym poście opisy tego co przeszłam (jestem alergikiem) żeby
znaleźć lekarza, który podjąłby się leczenia. Do poradni leczenia boreliozy
nie mogłam się dostać (terminy półroczne),lekarz pierwszego kontaktu nie
podjął się, skierowano nie do specjalisty. Prawda jest taka, że trafiłam do
jednego z lekarzy pracujących na Koszarowej. Musiałam przerywać kurację
antybiotykową, bo wystąpiła silna alergia na Doxycyklinę. W zasadzie przy
każdym z antybiotyków miałam jakąś tam reakcję alergiczną skórną ale brałam
leki p/alergiczne żeby pociągnąć leczenie. Lekarz prowadzący leczenie
boreliozy uznał za stosowne zrobić pół roczną przerwę, która miała dać obraz
mojego samopoczucia a powtórka wyników miała potwierdzić wyleczenie. Według
opinii pana doktora "tak naprawdę
borelioza jest mitologizowana a żaden pacjent przeleczony przynajmniej przez
22 dni nie wrócił do Niego z dolegliwościami).
Przyznaję, że zaufałam, uśpił mnie. Nie szukałam "dziury w całym" zwłaszcza,
że nie czułam się jakoś specjalnie źle. Przerwa skończyła się w Kwietniu i
zrobiłam kontrolne badania w tym samym laboratorium.
IGM jest wyższe - 250 IU/ml, IGG- odrobinę niższe. Pan doktor kazał mi się
kierować dolegliwościami i nadal nie włączać leczenia. Mam się pojawić kiedy
"będę źle się czuła".
Po przeczytaniu paru tylko informacji na stronie stowarzyszenia do którego
właśnie się zapisałam straciłam zaufanie do lekarza i zaczynam walkę o swoje
zdrowie. Przez cały ten czas pracuje po 9, 10 godzin, nie byłam nawet dnia na
zwolnieniu ale teraz źle się czuję i wiem, że to borelioza . Proszę o
informację czy jest we Wrocławiu lekarz, który będzie umiał i chciał
poprowadzić pacjenta trudnego, bo alergicznego.
Bardzo Was proszę o cierpliwość i wyrozumiałość, jestem spanikowana i obolała

Pozdrawiam wszystkich i cieszę się, że jesteście.