Gość: Hirek
IP: 80.51.247.*
27.01.03, 14:03
Przekonali sie wlasnie o tym pilkarze i trener Hannoveru 96.
Szybko strzelili z kontr 2 bramki uspionemu i pewnemu siebie HSV, ktore
totalnie zlekcewazylo rywala i zapomnialo o obronie.
Nastepne 60 min to jednak rozpaczliwa obrona Hannoveru. Trudno to nawet
nazwac obrona, bylo to wykopywanie pilki na przyslowiowy oslep. Obrona
Hannoveru bez Zurawia przypominala grupke dzieciakow z "Arki Noego", ktore
nie wiedza co robia na boisku. Pod koniec juz nawet nie wykopywali pilki
tylko modlili sie do Boga lub Einsteina aby czas szybciej plynal. Gdyby grali
z lepsza druzyna np. z Schalke to skonczyloby sie co najmniej na 2-8.