tornson
01.07.06, 22:59
Porównajcie sobie zachowanie argentyńskich animals po przegraniu z Niemcami,
do Brazylijczyków po porażce z Francją. Argentyna, nadmuchany faworyt po 6:0 z
połamaną Serbią (ciężka sytuacja polityczna), mieli się za bogów futbolu i gdy
nie potrafili na boisku pokonać Niemców w ruch poszły nogi i pięści.
Brazylia, prawdziwy faworyt, przegrała z niedocenianą Francją, przegrali z
honorem, po meczu gratulowali Francuzom, przyjacielskie uściski, docenili
klasę przeciwnika z którym przegrali na boisku.
Jednak sztuką jest umieć z godnością przegrywać.