maced 17.09.07, 07:43 Czy ten gość był tam kiedykolwiek? Tam prowadzi jedna ulica. Na ten stadion nie dało by się dojechac Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olbart Euro popłynie na Stadionie Narodowym 17.09.07, 08:07 Co dyletancki artykuł i typowa polska logika: "Trudno przewidzieć, jakie przyniesie to skutki, ale nie będą one dobre dla stadionu" Szkoda, że rozmówcą nie był żaden fachowiec projektant. Budowanie na trudnych teren to nie jest problem przy takiej inwestycji. A komunikacyjnie nie ma lepszego miejsca w Warszawie. Olbart Odpowiedz Link Zgłoś
maddeth Re: Euro popłynie na Stadionie Narodowym 17.09.07, 08:10 na narodowy? linia kolejowa, pętla tramwajowa, most z największą ilością autobusów w mieście w odległości dojścia (< 1km) mało zatłoczony świętokrzyski do podłączenia parkingów... no beznadzieja a temat ciekawy proponuję spytać hydrogeologa a nie przewodnika... Odpowiedz Link Zgłoś
maced Euro popłynie na Stadionie Narodowym 17.09.07, 08:38 Dokładnie. Zanim Jakubiak wybrała to miejsce na stadion, gazety nie cytowały "ekspertów", że to niebezpieczne itp... Nie wiem po co takie artykuły piszą. Jakby wybrali teren za Warszawą, to by narzekali, że na terenie przy XX-lecia nic nie zrobią.. Odpowiedz Link Zgłoś
narwik No to mamy tu opinie: zbieracza pocztówek, kibica 17.09.07, 09:33 i przewodnika... Z całym szacunkiem dla tych panów, ale ja wolałbym przeczytać o opini ekspertów z Politechniki Warszawskiej. Bo to co wyżej znaczącej wartości nie ma i już. Odpowiedz Link Zgłoś
malwina666 zayebisty panel ekspertów 17.09.07, 09:36 zayebisty panel ekspertów. Fachowców nie pytaliście, a może spytaliście, ale mieli inne zdanie i nie pasowali do "Faktowej" tezy? Odpowiedz Link Zgłoś
kosher_moher a Drozdowski swoje... 17.09.07, 10:24 cale zycie powtarza te swoje mantry o Starzynskim. niedlugo sie okaze, ze palac kulktury tez stawial Starzynski... Panie Drozdowski - w miejscu, gdzie teraz ma byc stadion Starzynski mial postawic wystawe powszechna i co? postawil? Odpowiedz Link Zgłoś
boboand Ratujmy EURO'2012, przed katastrofą budowlaną.. 18.10.07, 22:18 RATUJMY EURO'2012 przed M. Borowskim. O JEDEN STADION ZA DUZO !!!!! W dniu 13 września 2007 r. zostałem doproszony wspólnie z burmistrzem Białołęki panem Jackiem Kaznowskim do programy "Kontrowersje" w TVP 3, którego jedno ze stanowisk usytuowane było wewnątrz Stadionu X lecia, co prawda nie na płycie boiska, jak podczas pamiętnego spotkania i złożenia przez pana premiera Jarosława Kaczyńskiego deklaracji, podczas wystąpienia, zaaranżowanego przez panów, ówczesnego ministra sportu Tomasza Lipca oraz ówczesnego p. o. Prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza, 10 m - cy temu, ze do 2010 roku powstanie tutaj nowoczesny kompleks sportowy, nazwany dumnie N. C. S., ale na podeście przed lożą honorową, gdzie w loży zasiadali ówcześni dostojnicy PRL podczas dożynek, Wyścigu Pokoju, czy meczy piłkarskich, lekkoatletycznych, memoriałów. Oczekując na nasze wejście, miałem czas wrócić myślami do tamtych lat, gdy w 1956 r. następował czas odnowy, od spawywania się z przyjacielskiego uścisku ZSRR. Wtedy to 28 października po raz pierwszy wybrałem się pieszo, podobnie jak dzisiaj po 51 latach, ale już samochodem na Stadion X lecia, w tedy na mecz Polska - Norwegia, obecnie na nagranie. Proszę zgadywać, kiedy byłem szybciej? Wygląda na to ze czas stanął w miejscu. Parafrazę tę dedykuje władzom Warszawy i rządowi, oraz po żal się Boże, architektom, którzy nie patrząc na ostre wymogi bezpieczeństwa, wymagane przez UEFA, ciągle próbują nam wciskach kit, ze jedyną alternatywą dla Warszawy, jest budowa Stadionu Narodowego na terenie samego stadionu czy Błoniach. Z dziwienie moje jest tym większe, ze cała trójka jest rodowitymi Warszawiakami i wykształciuchami jak mawia marszałek Sejmu. Co prawda są to ludzie już po przeżyciach i z niejednego pieca chleb jedli, ale jak widać nie znają, lub nie chcą znać obecnego trendu, ze duże obiekty sportowe wyprowadza się z centrum miast, gdzie obok stadionu można wybudowac N, C. Sportu, lub jak kto woli Park Sportowy, gdzie można by było jak to niegdyś bywało zamienić Bielany na Białołękę, łącząc je mostem północnym i metrem, tym bardziej, ze tam, również są tereny Skarbu Państwa przeznaczone na rekreację. Zaproszenie jest ciągle aktualne, tereny czekają z przeznaczeniem na tego typu inwestycje, oświadcza burmistrz Białołęki. I co z tego, skoro decyzja polityczna już zapadła, nie bacząc na brak akceptacji społecznej, kupców, kibiców i Orłów Górskiego. .Wygląda to mi na rozmowę chłopa z obrazem. Jedyną przeszkodą jak widzę nie są tylko przepychanki polityczne przed wyborami, pomiędzy Elżbietą Jakubiak ministrem sportu a Hanną Gronkiewicz - Waltz prezydentem Warszawy ale również o pieniądze miejskie i planowane inwestycje na Legii i Polonii. Pani minister dobierając sobie pana M. Bobrowskiego, nie tylko może swoimi decyzjami zaszkodzić EURO 2012, ale i z torpedować modernizację Polonii i Legii. A tak to wszystko miało świetnie w spółdziałac. Okazuje się ze złożone nie tak dawno deklaracje podczas telewizyjnej Debaty, pomiędzy panami premierem Jarosławem Kaczyńskim a przewodniczącym największej partii opozycyjnej Donaldem Tuskiem, ze w sprawach EURO'2012 będą wzajemnie się wspierać i nawzajem się nie atakować. Poza specustawą, nie mają pokrycia. Mam taka nadzieje, a ze mną wszyscy kibice, sympatycy piłki nożnej, również kupcy ze stadionu, ze Jarek i Donald wraz ze swoimi ugrupowaniami zagrają w jednej drużynie, której na imię Parlamentarzyści EURO 2012, a przyłączą się do Nich, członkowie innych ugrupowań, w myśl zasady sport łączy, nie dzieli. Myślę ze wszystkim posłom i senatorom powinno leżeć na sercu dobro Polskiej piłki nożnej i w 35 rocznice zdobycia złotego medalu olimpijskiego przez piłkarzy K. Górskiego trenera 1000 lecia, na stadionie w Monachium w 1972 r. dało początek polskiej myśli szkoleniowej, potwierdzonej w dwa lata później zdobyciem 3 miejsca na M. S.1974, na tym samym stadionie, po zwycięstwie 1:0 nad Brazylią. Po mimo kolejnych kwalifikacji do finałów w 1978, w 82 popartych zdobyciem ponownie brązowego medalu, w 86, oraz ostatnio w 2002 i w 06. Sukcesów tych nie potrafiono wykorzystać do poprawy istniejącej bazy. W minionym okresie, jak również obecnie, po każdym sukcesie władze utożsamiały się z reprezentacją, obiecując złote góry i na obiecankach się kończyło. Zawsze rządzącym było pod górkę, dlatego udało się w ostatnim czasie wybudować dosłownie jeden stadion piłkarski w Kielcach, parę zmodernizować, podgrzewając płyty piłkarskie, czy częściowo przykryć trybuny. I nagle otrzymujemy od losu tj UEFA organizację EURO 2012 i jak za dotknięciem czarodziejskiej różki możemy wynagrodzić sobie tamte lata, budując w stolicy N. C. S. a w nim siedziby dla Związków sportowych, a przy stadionie bazę szkoleniowo - treningową dla reprezentacji oraz stadiony dla potrzeb EURO 2012. abyśmy przed Europą nie dali ciała, jak to jest z lustracją, ze niby wszyscy są za, ale każda partia ma inny pomysł na jej przeprowadzenie. I prawdopodobnie skończy się to wszystko jak do tej pory, ponieważ za dużo mamy fachowców, podpowiadaczy, kombinatorów, którzy przy każdej nadarzającej się okazji usiłują załatwiać swoje prywatne interesy. Na chama, ze stadionu piłkarskiego, usiłuje się zrobić lekkoatletyczno - piłkarski, zmieniając jego przeznaczenie, kubaturę i bardzo znacznie zwiększając jego koszty . Przyznanie nam organizacji EURO 2012, należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc Unii Europejskiej jako plan Marshalla Bis nie tylko dla stolicy, ale i całego Kraju budując drogi i całą infrastrukturę w miastach gdzie będą rozgrywane spotkania piłkarskie. Po EURO 2012 pozostaną inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu. Tymczasem już następnego dnia, w dniu 14.09.2007 r. głośno zapowiadana konferencja prasowa w COS, przez panią minister okazała się farsą, ponieważ jak można się było domyślać pierwsze skrzypce grał premier, podobnie jak rok wcześniej na płycie boiska. Po konferencji niby wszystko już wiemy, ze nic, nie wiemy, ponieważ jak można podejmować tak ważne decyzje bez ekspertyz, może to jest ta zapowiadana bomba. Opozycja ma za złe premierowi, ze wybierając się na mecz do Finlandii, nie doprosił innych podobnych kibiców parlamentarzystów, w tedy nie poczytano by Mu tego wyjazdu jako kampanię reklamową. Do programu Kontrowersje, została również doproszona grupa przedstawicieli kupców, zaniepokojona utratą swoich stanowisk pracy, czasami i całego swojego dorobku życiowego. Niepokój ich jest jeszcze większy, ponieważ przy tych przepychankach, nie znają ani dnia ani godziny, czy jeszcze tutaj, do kiedy, i gdzie inwestor, tzn. państwo, zapewni im godziwe miejsce do pracy, aby klienci bez trudu mogli do nich dojechać. W grupie tej nie było handlarzy napływowych im jest obojętnie gdzie będą upychać swój towar. Podczas dwukrotnego wejścia, widziałem i słyszałem, ze jedyną alternatywą, nie jest czy budować i gdzie, a tylko czy w środku stadionu czy na zewnątrz. Zupełnie jak reklama szamponu, dwa w jednym. Szczerze mówiąc, problem pozostał nadal. Co prawda przekonałem, co poniektórych niedowiarków, ze Reanimacja Trupa to utopia, z uwagi na czas i pieniądze oraz zakorkowanie całej Warszawy. Wspomnę tylko ze przygotowanie placu budowy, poprzez wyburzenie i wywózkę gruzu, to nie potrzebna strata czasu, bardzo duże koszty. Mokre roboty ziemne, poniżej lustra wody a może i palowanie. Kuriozalna jest propozycja budowy stadionu obok, czy przy starym stadionie lub na Błoniach. Gdzie się podziała koncepcja Narodowego Centrum Sportu??? Budując halę w środku stadionu, nie uniknie się częściowej rozbiórki nasypu-siedzisk, bo do tej hali potrzebne będą dojścia. Prace fundamentowe pod halę trzeba będzie prowadzić w wodzie, podobnie j Odpowiedz Link Zgłoś
boboand Białołęka nową lokalizacją. 29.10.07, 22:10 LIST OTWARTY. PAZDZIERNIK/LISTOPAD 2007r. JAREK nie doczekał ani reanimacji trupa, ani budowy stadionu bliźniaka W Dekalogu z 10 zobowiązaniami Platformy Obywatelskiej, w punkcie 6, najważniejszym dla kibiców piłki nożnej, znalazła się kwestia przyspieszenia budowy stadionów na Euro 2012. Jako pierwsza głos dała pani prezydent Warszawy – Hanna Gronkiewicz - Waltz. Szkoda, że dopiero po zwycięskich dla PO wyborach. Pani prezydent stwierdziła, że Stadion Narodowy (czyżby upadła już koncepcja stworzenia Narodowego Centrum Sportu?) należałoby budować poza centrum Warszawy. I to jest święta prawda. Minął właśnie rok, premierze Jarosławie Kaczyński, od deklaracji złożonej podczas wystąpienia zaaranżowanego przez pana oraz Tomasza Lipca, ówczesnego ministra sportu, a także Kazimierza Marcinkiewicza, ówczesnego p.o. prezydenta. 26 października 2006 roku na płycie Stadionu Dziesięciolecia obiecywaliście, że do 2010 roku właśnie tam powstanie nowoczesny kompleks sportowy, nazwany dumnie Narodowym Centrum Sportu. Chyba że, to był żart, na którym się nie poznali pańscy współpracownicy. W ostatnich dniach swojego urzędowania, chyba pod namową pożal się Boże doradców, zmienił pan koncepcję, planując, ze nowy obiekt stanie nie zamiast Stadionu Dziesięciolecia, lecz obok niego. Tak czy owak, obiekt musiał zostać usadowiony w starym korycie Wisły, co grozi katastrofą budowlaną, a w najgorszym razie podwojeniem kosztów i ciągłym zakorkowaniem centrum Warszawy. Lokalizacja ta, podobnie jak Rospuda, wbrew temu, co zapewniał pan premier, nie jest trafiona i należało się z niej wycofać i rozważyć inne lokalizacje głównego stadionu Warszawy, nie podtrzymywać „jedynie słuszną”, bo pańską, decyzję, dobierając klakierów, w osobie chociażby Michała Borowskiego, jeszcze na dziś prezesa zarządu spółki związanej z Narodowym Centrum Sportu, a w rzeczywistości głównego hamulcowego tej inwestycji, który ostatnio zaproponował nawet sprzedaż Łazienek na zamknięte osiedle mieszkaniowe, aby pomimo wszystkich zastrzeżeń, wygenerować środki na budowę stadionu. Pouczanie Prezydent Warszawy, że nie powinna podejmować decyzji bez referendum, czy sprzedać tereny wokół Stadionu i przenieść go za miasto, jest co najmniej nie na miejscu. . Myślę, że przyszły premier – Donald Tusk, jeszcze jako aktywny parlamentarzysta grający w piłkę, w przeciwieństwie do nie czujących sportu Jarosława Kaczyńskiego czy minister Elżbiety Jakubiak, na ministra sportu powoła człowieka z drużyny parlamentarzystów a nie z nadania politycznego, człowieka odróżniającego stadion piłkarski od lekkoatletyczno-piłkarskiego, który według naszych sławnych olimpijczyków bez bieżni zbankrutuje. Zmartwił mnie brak zdecydowanego odporu byłych selekcjonerów polskiej reprezentacji, przekaz, że im wszystko jedno, jaki będzie stadion – piłkarski czy lekkoatletyczno-piłkarski. Widocznie nasi selekcjonerzy nigdy nie siedzieli za bramkami szczególnie na stadionie lekkoatletycznym z płytą boiska piłkarskiego. W programie „Kropka nad i”, Moniki Olejnik, Grzegorz Schetyna, jak mówi o sobie, zapalony kibic koszykówki, dał plamę, nie wiedząc ze najlepsze miejsce pod Narodowe Centrum Sportu w Białołęce, a nie w Łomiankach czy w Wawrze. Białołęka już w najbliższej przyszłości będzie spełniała tę samą rolę co przed wojną Bielany. Wielkim entuzjastą budowy NCS na terenie Białołęki jest jej burmistrz, pan Kaznowski, wywodzący się z „właściwej” już opcji politycznej (PO), planujący i marzący o Wielkim Parku Sportowym, gdzie może powstać NCS, a w nim również hala na 20 tysięcy widzów z boiskami do siatkówki i koszykówki. Głównym oponentem tego pomysłu jest prezes spółki NCS, pan Borowski, którego dni (podobnie jak pani minister sportu) są już policzone, a podejmowane przez nich obecnie decyzje mogą być nieobliczalne w skutkach, że użyję tu porównań do konia trojańskiego czy też piątej kolumny. Panie Borowski, pański czas już minął! Co się zaś tyczy czasu, przeznaczonego na dyskusje o nowej lokalizacji, nie należy go żałować zważywszy na miesiące, jakie przyjdzie nam stracić, budując nowy stadion na bagnach czy reanimując trupa. Natomiast na Białołęce teren, podobnie jak ten związany ze Stadionem Dziesięciolecia, jest w użytkowaniu skarbu państwa i przeznaczony na cele rekreacyjne. Naprawdę panie premierze – tylko Białołęka. Będzie szybciej i taniej! Tym bardziej że – jak głosi Ratusz, w najbliższym czasie zacznie się budowa mostów Krasińskiego i Północnego a w Modlinie lotniska, nie wspominając już o autostradzie czy trasie szybkiego ruchu Berlin – Warszawa – Moskwa. Przez jeden czy nawet dwa mosty można poprowadzić metro dookoła stadionu, jak to się robi w wielkich aglomeracjach na świecie. Tym bardziej że 15 stycznia 2008 roku podziemna kolejka metra dowiezie nas już na Bielany, a stąd już tylko mały kawałek przez Wisłę do Białołęki metrem napowierzchnym. Tymczasem rzecznik Warszawskiego Metra informuje, że został już ogłoszony przetarg na projekt i budowę drugiej linii metra, od Ursusa do Tarchomina, czyli prawie pod sam stadion w Białołęce. Jedynym problemem jest poprowadzenie metra pod Wisłą na głębokości 30 metrów. W latach 60. przerwano prowadzenie takowych robót z uwagi na kurzawkę oraz wskutek wycofania się głównego inwestora, z uwagi na brak funduszy i braku woli politycznej. Co się zaś tyczy Stadionu Polska, lansowanego przed siedmioma laty przez byłego rzecznika prasowego PZPN, to lepiej... ciszej nad tą trumną, ponieważ jeszcze do dzisiaj unosi się smród, po nierozliczonych cegiełkach, rozprowadzanych przez pomysłodawcę wśród kibiców. Przypomina mi to trochę zbieranie datków na ratowanie Stoczni Gdańskiej, kolebki Solidarności. W Apelu skierowanym przeze mnie do kibiców i sympatyków piłki nożnej, kibiców reprezentacji oraz kibiców klubowych, domagałem się na długo przed wyborami, aby patrzeć na ręce kandydatom i komitetom wyborczym, by w ich programach zaakcentowane było poparcie dla projektu Euro 2012, jak to jest w zobowiązaniu Platformy Obywatelskiej, a w kadrze „Polska Parlamentarna” nie zabrakło wszystkich ugrupowań, bez względu na polityczne ciągoty. Sugerowałem, by po wyborach na bieżąco kontrolować realizację wszelkich obietnic. Przyznanie nam organizacji Euro 2012 należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc Unii Europejskiej jako Plan Marshalla Bis, nie tylko dla stolicy, ale i całego kraju – poprzez budowanie dróg i całej infrastruktury w miastach, gdzie rozgrywane będą mecze. Po finałach Euro 2012 pozostaną inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu, dlatego NCS należy wybudować tam, gdzie jest to najbardziej słuszne, pożyteczne, ekonomiczne i gdzie może mieć dobrego gospodarza – nie takiego jak Centralny Ośrodek Sportu. Mam również nadzieję, że pomimo zamiany ról między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem, obaj podtrzymają swoje deklaracje w sprawach związanych z Euro 2012, nadal w tej kwestii będą mówili jednym głosem, dążąc do bezproblemowej realizacji planowanych inwestycji, co ogłosili w dniu 25 maja 2007 r. w „Debacie o Euro 2012”, zorganizowanej przez dziennik „Dziennik” i TVP2, poświęconej problemowi „Czy Polska może stracić mistrzostwa Europy 2012?”. Osobiście sądzę, że nie może, chyba że od przygotowań, nie da się odsunąć głównego pesymistę i hamulcowego. Kończąc, myślę że lepiej jeszcze parę razy zastanowić się nad lokalizacją NCS, podejmując dyskusje, debaty, niż podejmować pochopne decyzje, narażając się na ewentualną katastrofę budowlaną i pośmiewisko całej Europy. Pozostaję ze sportowym pozdrowieniem Andrzej BOBO Bobowski Król Polskich Kibiców www.bobo-bobowski.pl Odpowiedz Link Zgłoś