Gość: fan Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 22:17 A może by Pan zapytał też o opinię piłkarzy? Tylko nie takich grających w klubach typu Zagłębie Lubin, Groclin, GKS Bełchatów bo te kluby nie mają wiele wspólnego z tradycjami kibicowskimi, tylko np. piłkarzy Legii (nie pytac o protest), Wisły, Lecha. Może niech oni tez się włączą do dyskusji. P.S. Przepraszam za kolejnego posta ale nie chciałem wtedy odpowiadac tylko napisac własną opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Re: Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debat 05.11.07, 22:51 Jeżeli dla ciebie tradycją kibicowską jest rzucanie ch....i, to takiemu kibicowi mam tylko jedno do powiedzenia: "Spieprzaj dziadu!", jak rzekł jeden już klasyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:34 O to widze ze sie znalazl specjalista od trafycji i historii kibicow. Moze nie wiesz ale historia a terazniejszosc to 2 inne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seashark Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: 193.120.116.* 05.11.07, 22:43 W KONCU KTOS ZAUWAZYL BYDLO PRZESIADUJACE NA NASZYCH STADIONACH I NIEDOPUSZCZAJACE DO PILKI PRAWDZIWYCH KIBICOW W POLSCE. SWOJEGO DZIECIAKA NIGDY NIE ZAPROWADZE NA STADION W POLSCE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: damian Re: Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debat IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.07, 22:52 a ty co popierasz? podpisz sie chociaz z imienia chyba ze wstydzisz sie tego co piszesz a jesli nie rozumiesz pewnych rzeczy to prosze nie zabieraj głosu bo sie kompromitujesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dvid Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 22:55 Chcecie wiedzieć jaki ma być kibic? to wam powiem. Kibic ma stać na krzesełku i śpiewać ze wszystkich sił. Powiedział bym nawet że ma krzyczeć, wrzeszczeć itd. Na co piłkarzom kibice którzy na meczu jedzą słonecznik? Kibic powinien mieć barwy swego zespołu i gdy zespół jego potrzebuje powinien być zawsze w pogotowiu (mam tu na myśli to że jak potrzeba to ma klnąć jak szewc a nawet rozwalać pałom radiowozy bo zazwyczaj zasługują na to) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie pracuje w GW kulturalny doping juz byl IP: 85.211.235.* 05.11.07, 23:00 We Wronkach i Grodzisku. Z Wronek sponsor uciekl, bo bylo tak nudno, ze na boisku krolowaly muchy. W Grodzisku na mecz chodzi 2500 ludzi. Czemu nie 10 000 jak w Auxerre? Odpowiedzi jest mnostwo. Po pierwsze, i najwazniejsze, Polacy narzekaja. Zawsze i na wszystko. Mecz daje cudowna anonimowosc i narzekac mozna wiecej. Najczesciej gwizdami i buczeniem. 90% kibicow w kolnierzach nigdy w pilke nie grala, wiec nie wie jak to jest nie trafic z metra do pustej bramki albo strzelic samoboja. Wiec gwiazdza a na nastepny mecz nie przychodza. I to jest w Polsce standard. Matolki z PO byly na Arsenalu i sie zachwycily. Nie wspomnialy owe matolki, ze aby taki stadion zbudowac, 60 000 kibicow musi kupic karnety po srednio 4000 PLN. Tak, Stecu, 4 000 (cztery tysiace zlotych). A wladajacy doskonale angielskim, Mr. YesYesYes, obwiescil ze na stadionie sie nie wyzywali. Jak sie po polsku slowa nie mowi, to w Polsce tez nie wyzywaja. Wiec teraz bedziemy sluchac ste(c)ku bzdur o tym jak w Polsce ma byc jak w Anglii. Tylko, ze w jezyku angielskim nie ma slowa 'kombinowac'. Tutaj kibice chodza po 50 lat na mecze swojej lokalnej druzyny amatorskiej, a po spadku do 2 ligi Charlton sprzedal 16 000 karnetow. Tylko, ze Polacy tacy nie sa. Gdzie mozemy probujemy oszukac, o przepraszam, zakombinowac. A chodzenie na mecze druzyny, ktora przegrala dwa mecze z rzedu w Polsce oznacza, ze dalismy sie nabic w balona. I zaden szanujacy sie polski kombinator na to nie pozwoli. Na mecze w Polsce chodzilem od 85 roku. Nigdy od nikogo nie uciekalem, nidgy nikogo nie gonilem. Dzis okazalo sie w Gazecie Wyborczej, ze tam przeklinaja i pala trawke! Niesamowite, wybierz sie Stecu do dowolnego akadamika w weekend, to dopiero zobaczysz MECZ. Stadion przy tym to Twoja wymarzona opera. Zrozum Stecu, ze nie da sie sprzedac Ekstraklasy jak Premiership, tak jak PKP nie jest DB. Zniszcz, wielki wybawco polskiej pilki, dziadkow z PZPN, od Zarzadu, przez tego barana Engela i debili, ktorzy pozwalali przez ostatnie lata kupczyc w lidze wszystkim czym sie da. To jest Twoj prawdziwy problem, to nie przez pseudokibicow przegrywamy puchary na koniec sierpnia. Kolnierzyki nie chodza na mecze nie przez pseudokibicow tylko przez to, ze jestesmy 25. (dwudziesta piata) liga w Europie. I dopoki trenerami, nawet z nazwy, bede Szukielowiczewie, to zaden kolnierzyk sie na mecz nie wybierze. Przy okazji, skoro malpio nasladujemy Anglikow: Heathrow ma 5 terminali, to moze zbudujmy tyle na Okeciu? Niech bedzie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paluszki78 Re: kulturalny doping juz byl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:28 Brawo! Mam nadzieję że szczególnie ten post zostanie zauważony przez redaktora w tej debacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcioo Re: kulturalny doping juz byl IP: 62.87.185.* 06.11.07, 08:36 nie da sie zrobic jednego wielkiego skoku z OE do premiership, ale jak to mowi ben, isc krok po kroku aby tak bylo za lat kilka... ja taz bym chetnie kupil karnet na sezon nawet za 4000 pln, ale nich bede miec swoje miejsce pod dachem jak leje (ani zaden kolo z karkiem mi go nie zajmie), kibel gdzie ja lub zona moze w przerwie pojsc, i czyste siedzenie, a nie obsrane przez golebie...wtedy moge nawet na 4 lige chodzic, bo sobota jest zarezerwowana na mecz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m2 Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:03 debata jak z czasów głębokiej komuny... ja jestem wykształciuchem, a nie chcę milczących trybun a la pan Stec. A jeszcze bardziej nie chcę dziennikarzy prowadzących jednostronne kampanie. Sprawia to wrażenie chodzenia na pasku właścicieli klubów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m2 Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:06 stawiam pytanie: czy to prawda, że pan Stec pobiera za swoją akcję pieniądze z budżetu PR koncernu ITI? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paola wszystkie przesłanki na to wskazują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:07 wszystkie przesłanki na to wskazują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kominek Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.multimo.gtsenergis.pl 05.11.07, 23:28 Na Wisłę chodzę od kilku lat najpierw sam teraz z synami 5 i 8 letnim. Gdy byli mali siedziałem na A i B i nigdy nie było tam problemu że ktoś komuś zajął miejsce i nie chciał ustąpić. Nie ma też mowy o jakims staniu. Hymn, bramki fala a reszta czasu siedzi się bo inaczej towarzysze z tyłu robią rwetest że nic nie widać. Ponieważ mi taka atmosfera nie odpowiada chodzę teraz na E3 gdzie się skacze krzyczy i śpiewa. Na E3 są zarówno młodzi ale też takie zgredy jak ja jak i (bez obrazy) paniusie z torebką pod pachą. Ostatnio właśnie tak paniusia tłumaczyła młodemu adeptowi kibicownia że tu się nie siedzi i gada tylko skacze i śpiewa. Mecz nigdy dla mnie nie jest teatrem i ma nadzieję że nie będzie. Nie toleruję burd, ,,pozdrowień do więzienia" ale nie przeszkada mi jak raz na jakiś czas zaśpiewa się coś na drużynę przeciwną czy na jaśnie oświecony PZPN. A przede wszystki oprawa śpiewy na dwie strony fala podziękowania dla piłkarzy. Jestem kibicem Wisły mój szwagier Cracovi na meczu wiadomo wymieniamy ,,uprzejmości" ale po meczu jest już normalnie, podyskutujemy, posprzeczamy się i tyle. Zresztą wśród dalszych i bliższych znajomych mam i tych z tej i tamtej strony błoń Mecz to nie tylko piękne akcje parady bramkarskie ale również emocje przeżycie napięcia klimat i ma nadzieję że nigdy nie spełni się marzenia pana Steca by był on ,,multikinowym przeżyciem". I podobnie jak jest kolosalna różnica między kinem a multipleksem tak samo między teatralnym kibicowaniem a całym sercem zaangażowaniem się w mecz. Ps A co do Dolchy to mój teść opowiadał mi jak lat temu dziesiąt gdy Wisła grała z marnym bo marnym skutkiem w kosza w I lidze w podobny sposób załątwili koszykarza który przeszedł do Legii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YZ Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.icpnet.pl 05.11.07, 23:41 A ja mam tylko pytanie do Pana Steca... (celowo z dużej litery) Ile Panu zapłacili za ten Stec(k) bzdur.. ?? Był Pan kiedyś na meczu gdzie było 66 kibiców.. ?? A może był Pan na meczu gdzie było 26 tyś. osób.. ?? A może cofniemy się w stecz.. 60 tyś.. Tak na polskich boiskach, tak z zadymami, ale te mecze się pamięta, mają swoją atmosferę i niestety tylko w większości dzięki "kibolom". Gdyby nie oni nie byłoby konkursu "Orange Fair Play" Ps. trzeba dążyć do zmiany prawa, a do tego jako kibice mamy prawo, a nie że bezwzględnie mamy stać się przydupasami różnych spółek wzajemnej adoracji z Panem L. na czele Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D Stec nie kompromiytuj się i wyrzuć to co palisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:42 bo śmierdzi na całej Czerskiej....aż zapach niesie na Żyletę. Zrozumiałeś palaczu marihuany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blank&Jones Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:43 Od meczu w pucharze UEFA FK-Jablonec z Austrią Wiedeń jestem na większości meczów tamtejszej drużyny. Do Jablonca z Jeleniej Góry jest ok 60km. Na polską ekstraklasę najbliżej jest do Lubina (95km od JG) więc ze względów brzydkości stadionu wolę pojechac do Czech. Stadion w Jabloncu jest całkiem nowy ostatnią trybunę oddano w 2004 roku. Całość mieści ok 6.300 krytych miejsc ale jest rewelacyjny jak na 46-tysięczne miasto. Generalnie jednak zaskoczył mnie sposób kibicowania u nich na meczach. U nas co chwile słyszy się że tu coś zdemolowali tam powyrywali ławki, albo kogoś pobili(efekt sprite). Natomiast na meczu ze Spartą Praga(i nie tylko) część kibiców w szalikach Sparty siedziała może dwa rzędy od "młyna" gospodarzy !! inna część przyjezdnych siedziała z szalikami pomiedzy kibicami gospodarzy-przeżyłem szok ! nikt nie reagował żadnych awantur żadnego rzucania czymkolwiek, poprostu kultura! w dodatku roznoszą piwko na trybuny za 40 koron - nie bałbym się pójść tam na mecz z dzieckiem. Najśmieszniejsze było to, że prawie wogóle nie było policji. Kilkudziesięciu stewardów trochę nierzucających się w oczy policjantów i to wszystko. U nas jest to nie do pomyślenia, pamiętam jak ktoś mi opowiadał, jak Lubin grał z Milanem 12 lat temu - jakiś łysy kark podszedł do niego zapytał zkąd jesteś odpowiedź z Jeleniej Góry nagle bum ciemno w oczach i nos złamany. Więc jeśli taki jest model kibicowania w Polsce to ja jestem przeciw. Przede wszystkim powinno się wprowadzić obowiązkowy wielokamerowy monitoring(który byłby wymagany od klubu żeby otrzymać licencje) oraz imienne wejściówki z miejscem siedzenia danej osoby. No i model angielski w kwestii dożywotniego eliminowania agresywnych typów ze stadionów + drakońskich kar. Wydaje mi się, że to mentalnośc Polaka nie pozwala na takie właśnie sielankowe organizowanie meczów jak w czechach i przez to jesteśmy skazani na model angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżon Głos kibica Legii z Żylety!!! IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:43 O czym marze? Jakiego kibicowania chcę? NIEZALEŻNEGO! Teraz na Legii p.o. gniazdowego był straszony zakazem za intonowanie okrzyków przeciwko właścicielowi klubu, nie były one niecenzuralne! Dalej: STOP ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ! Każdy w państwie prawa odpowiada sam za siebie! Nie można karac grupy za jednostke, nie wolno zakazywac wyjazdów całej grupie czy zamykać - spełniającego normy - stadionu za bójke kilkudziesięciu osób, nie mówiąc o kuriozum jakim jest zamknięcie stadionu czy zakaz wyjazdowy za okrzyki rasistowskie :0 To juz jest paranoja! I nie chodzi o to że chcę rasizmu na trybunach. Ja nie mogę płacić za czyny innych. Co dalej: żadamy lepszych warunków, szybszej i sprawniejszej dystrybucji biletów, wpuszczania na mecz wyjazdowy tak, bysmy zdążyli wszyscy na pierwszy gwizdek itd. Nic się nie robi od lat by namk było wygodniej. Ale to mało ważne w sumie. Jeśli jeszcze o czymś mogę pomarzyć w obecnych czasach to o dziennikarzach piszących prawdę, nie manipulujących faktami, nie piszących bzdur wyssanych z palca. Artykuły do których linki macie pod tym wezwaniem pana Steca zawierają taka mase przekłamań i oszczerstw że po prostu nas - którzy wiedza jaka jest prawda - boli głowa! Panie Stec - niech się Pan opanuje! I ten list "kibica z Żylety" - przeciez wszyscy wiemy że to kłamstwo, że tego nie napisał żaden kibic z Żylety, kt. niby był w Wilnie! Zacznijcie z nami rozmawiać a nei same kary, zakazy, nakazy, straszenie itd. Najłatwiej rzeczywiście zburzyć Żyletę, tylko co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ŁKS Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.116.202.33.kutno202.tnp.pl 05.11.07, 23:45 i jak można nie fetować KAKĘ.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Też Rafał Panie Rafale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 23:49 Proszę przekazać Orange Ekstraklasie SA, że nie chcemy widzieć na stadionach żadnych nazistowskich symboli typu krzyż celtycki, żadnych haseł gloryfikujących przemoc i agresje typu "hooligans", "hools" itp. Nie chcemy słuchać żadnych faszyzujących okrzyków o "żydach" itd. To wszystko nie kojarzy sie ze sportem, z piłką! To kojarzy się z łysymi tępymi osiłkami, którzy mają upokarzanie innych za religie, agresję za kult. Nie chcemy tego rynsztoku emocjonalnego i intelektualnego na stadionach. Jeżeli firma taka jak OE SA i PZPN tolerują takie zachowania to nie mają prawa narzekać na burdy stadionowe gdyż same dają na to przyzwolenie. Karać, karać i jeszcze raz karać, aż ta chołota i ich zachowanie - zwyczaje wyniosą z trubun do stalowych klatek. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Też Rafał Re: Panie Rafale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 00:02 I jeszcze jedno, bo przewija się tu dość częsty argument jakoby po odejściu ze stadionów tej chołoty-kiboli nagle miało sie zrobić cicho, to ja dam przykład siatkówki. Na mecze reprezentacji a i w lidze są normalni kibice, z dziećmi, wnukami, babcie, ciotki, młodzież i jest wspaniały doping - bez przeklinania i obrzucania sie błotem - w konsekwencji często i krzesełkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cham i prostak Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.koba.pl 05.11.07, 23:50 Dzień dobry! Jestem tępawym kibolem jednego z prowincjonalnych klubów w Polsce... (no, powiedzmy Polska C, czy tam jak wszyscy chcecie) Oczywiście bardzo długo trwało to, żebym przeczytał i oswoił się z poprawną polszczyzną i zrozumiał artykuł w "Gazecie" oraz komentarze prawdziwych kibiców... Ale stało się... Więc korzystając z Waszego forum, mówię, co następuje... (uff, już mi mózg paruje) Po pierwsze... Mówicie o walkach chuliganów na stadionach... Pytanie pierwsze - ile ich ostatnio było - na przykład w ostatnim roku (w Polsce oczywiście - w każdym miejscu, nie wiem czy wiecie nad bezpieczeństwem czuwa miejscowa Policja (np. na Litwie)), drugie - gdzie się odbyły, trzecie - na jakich stadionach (nie pod stadionami, nie po meczach, nie na "mieście"... specjalnie to piszę, żeby wyprzedzić co poniektórych, ale o tym jescze dalej) Po drugie.. zapraszam do dyskusji "ekspertów od problemu chuligaństwa angielskiego" na temat, co się stało z miejscową (np. londyńską) chuliganką... Rząd zepchnął ich do Tuby? No, jeżeli ktoś tak sądzi, to przepraszam... Tak, atmosfera na stadionach jest daleka od mordobicia, ale spytajcie bywalców Upton Park czy Stamford Bridge, co by zrobili z przyjezdnymi... (podpowiadam, że większość z nich do Mc Donalda by nie poszła dyskutować) Po trzecie... taka mała historyjka. Przyjechałem z jednego z meczów wyjazdowych mojego prowincjalnego klubu. Jako cham i prostak następnego dnia wpadłem na piwo do jednego z prowincjonalnych pubów. Moim opowieściom o wyjeździe, mojej ukochanej drużynie i jej wygranej nie było końca... Fantastyczni, "normalni", potencjalni dumni kibice mojej prowincjonalnej drużyny spytali na początku - "Słuchaj stary... a w której oni są lidze? Na którym miejscu? No bo jak mówisz, że jest tak dobrze, to chyba wpadlibyśmy na mecz. A z dzieckiem można? Bo wtedy żona by mnie puściła..." - atmosfera gwarantowana... Po czwarte... znam osobiście piłkarzy i interesuję się (pasjonuję się) ligą... ("A to w Polsce jest liga? A kto u nas gra? Smolarek?" - pyta się siędzący obok mnie potencjalny kibic klubu) Po piąte... a co wy wiecie o kibicowaniu? O nieprzespanych nocach, o wyjazdach, o barwach klubowych, o zdartym gardle, o lidze, piłkarzach, wynikach, tabeli, moim (oczywiście, mówię to specjalnie) prowincjonalnym klubie... Po szóste... jestem fanatykiem... wśród księży są pedofile, wśród kierowców pijacy, wśród nauczycieli zboczeńcy (ale żeby Was to strasznie obchodziło... wśród nas też są różni ludzie) No właśnie, tacy jak ja - chamy, prostacy... co wydają nie 50, ale po 500 zł miesięcznie żeby być z tą drużyną... Traktowani jak bydło, poniżani, okradani, pałowani... Na dobre i na złe... Do widzenia i przepraszam! Ale co to Was obchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżon Sam jestes tępawy IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:50 Otóż był taki list tylko nie tępawego a porzadnego kibica z Żylety. Został totalnie olany, zamiast niego (niewygodnego bo rzeczowego) został opublikowany stek bzdur niejakiego Krzyśka, który zapewne nie istnieje, a jego list najprawdopodobniej napisał ktoś z KP Legia lub któryś z dziennikarzy. Dowód: ktos kto był w Wilnie, miał dostęp do flag w magazynku musiałby być ultrasem, a taki nigdy nie napisałby pochwał dla Mariusza Waltera, nie piałby z zachwytu nad tym, że tamten spłacił długi Legii.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Arka-lechia (cz na odwrót) IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:55 patrzcie co tam się działo: www.youtube.com/watch?v=skPJEXNupeI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Oczywiście Lechia przez duże "L" n/t IP: *.chello.pl 05.11.07, 23:56 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niu ja kocham Legie, na na na na na na IP: *.dsl.telesp.net.br 06.11.07, 02:01 nie widziałam OE i Łazienkowskiej od lipca - zaraz po pamietnym Wilnie (widzianym w TV) wylądowałam za oceanem. O Wilnie bedzie krotko: za tych baranow rzucajacych czym sie dalo bylo mi wstyd, ale było tam jeszcze sporo kibiców Legii, więc nie wrzucajmy wszystkich do 1 worka. Najpierw o wulgaryzmach: nie wiem, czy wiecej pada "kurw" na meczu OE czy portugalskiego odpowiednika "puta" na meczu ligi brazylijskiej (byłam, wiec wiem, dodam, ze sedziowie schodza z boiska w eskorcie policji - 1 funkcjonariusz/1 sedziego), czy tez "Scheisse" u zachodnich sasiadow. Taki lajf, stadion nie opera, inaczej sie tu spiewa. Teraz o atmosferze: na stadion nie przychodzi sie ogladac meczu (nie raz sie zdarzyło nie widzieć gola pod flaga na żylecie), bo zdecydowanie lepiej wyglada wszystko w TV, powtorki ulatwiaja zycie. Na stadion przychodzi sie po atmosfere i - po hiphopowemu - robic halas. W Brazylii z atmosfera jest niezle, ale najlepsza atmosfera jest w Warszawie, bo tam jest moj polski klub, polskie teksty, polskie wulgaryzmy, nadwiślański świt, etc. O dopingu: sektory na stadionach były różne i tak ma zostać. Żyleta na Legii juz nie raz pokazała, że jesli chce to potrafi. A kryta... coż - a kryta odpowiada ;-) Co do spontaniczności dopingu - nikt niczego nie zabrania, ale koordynacja daje fajny efekt. I na youtube jest sie czym pochwalic. O kibicowaniu drużynie własnej i życzeniu jak najgorzej drużynom cudzym: jest to międzynarodowa przypadłość, nie do wyplenienia. Przykłąd brazylijski: mecz Palmeiras z nie-pamietam-kim (kiepski), wynik 1:1, nagle pojawia się informacja o przegranej Corintians i caly stadion wydaje okrzyk radości z powodu cudzej, niezaleznej porażki. Ludzka radość nie zna granic, drodzy krytycy stadionowej wrednej spontaniczności. I dobrze! Kibicować wulgarnie czy dowcipnie? - coż, chcielibyśmy, żeby zawsze było dowcipnie, nie zawsze wychodzi. Czasem jest i wulgarnie i dowcipnie, czasem tylko wulgarnie. Ale zwykle jest szczerze. Nie tak dawno Choto siedział w krzakach, a teraz... teraz o krzakach nie ma mowy, a jak Choto nie ma na boisku, to wiadomo, czym to grozi. No i, moi drodzy porządni kibice, czy nie mieliście nigdy ochoty krzyknąć ".. PZPN?" O stadionowych rękoczynach i innych aktach wandalizmu: jestem zdecydowanie przeciw, ZA zakazami dla bandytów (pod warunkiem, że kara jest następstwem winy). I - powtórzę za poprzednikiem - nie przesadzajmy, że na stadionach w Polsce jest niebezpiecznie! O protescie na Legii: zycze nam wszystkim, zeby sie szybko skonczyl. Niestety do tego potrzeba porozumienia i dobrej woli obu stron. Milo by bylo wrocic na wiosnę na pozytywnie rozwrzeszczana Łazienkowską :- ) Na koniec o futbolu bez kibiców: nie ma piłki bez kibiców, gdyby nie kibice, nie byłby dla Pana etatu, Panie Stec, bo kto jak nie kibic chciałby Pańskie wypociny czytać?! Futbol, z dzisiejsza mega- medialna oprawa i rozbudowanym marketingiem, jest tylko i wylacznie dla kibicow. Tak, moi drodzy, Legia to my. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZKS no właśnie, to nie debata IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.07, 01:00 tylko pamflety tępawych czytelników GW popierających ślepo tępawego redaktora Steca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farth Do P. Steca IP: *.acn.waw.pl 06.11.07, 01:05 bullshit Tyle można powiedzieć o Pańskich zapewnieniach. Czytając Pańskie artykuły brakuje mi tylko dopisku "artykuł sponsorowany". Chodzę na Legie od lat, zawsze na Żyletę chociaż często irytuje mnie zachowanie GRUPKI osób z Odkrytej i to wcale nie chodzi mi o NS czy S, to jakoś łatwiej mi przywyknąć do ich zachowania, niż do słów i środków stosowanych przez KP. Jakoś łatwiej mi zrozumieć, że ktoś zachowuje się niestosownie stojąc po tej stronie "barykady" niż jak słyszę od zarządzających, ludzi niby z klasą, że jestem bydłem, dealerem i narkomanem. Szlak mnie trafia jak Ci ludzie nie mają za krzty przyzwoitości, aby żądać od ludzi niepełnosprawnych udowodnienia swojej niepełnosprawności, żeby mogli być trochę bardziej uprzywilejowani na stadionie. Szlak mnie trafia jak słyszę, że żądają ukarania Lecha Poznań za wpuszczenie na stadion tych właśnie ludzi poszkodowanych przez los. Klub działa nieudolnie. Najlepszym dowodem są zakazy, tak chętnie przez Pana przytaczane. Zakazy dostało 14 osób (oficjalnie) zatrzymanych w Wilnie i przy okazji ludzie odpowiedzialni za tworzenie atmosfery na stadionie. Atmosfery, która na stadion przyciąga tysiące osób, nawet gdy drużynie nie idzie. Nasuwa mi się tylko teraz pytanie, co w takim razie robi na stadionie człowiek, zatrzymany w Wilnie, którego zdjęcia w kajdankach i prowadzącego przez litewską policję, widniały na jednym z litewskich portali? Szuka Pan winnych w Stowarzyszeniu. Niby są odpowiedzialni moralnie. To w takim razie pytam się, co Pan sądzi o Dyrektorze ds. Bezpieczeństwa na Stadionie Legii, już pomijając jego barwną i niechlubną przeszłość, który przed meczem w Wilnie całkowicie zlekceważył propozycje SKLW, a następnie udał się na urlop. Jasne, można winić Pana Piórkowskiego, ale przepraszam bardzo, kto jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo? Członek niewygodnego dla klubu Stowarzyszenia, czy człowiek który ma podpisany kontrakt z klubem i jest to w zakresie jego obowiązków? Jestem człowiekiem jeszcze stosunkowo młodym, ale pracującym w poważnej firmie, gdzie ludzie wiedzą o mojej miłości, moim hobby. Dla tych ludzi pańskie subiektywne opinie są 100% wiarygodne. Tak subiektywne! Wiem, że się to Panu nie spodoba, komentarz zostanie usunięty, a przytoczone argumenty pominięte. Tak wygodniej. Jestem całkowicie pewien, że doskonale zdaje Pan sobie sprawę, z tego co dzieje się na Żylecie i dlaczego tak się dzieje. Nie znajduję innego wytłumaczenia jak koneksje z obecnym właścicielem klubu. Pisze Pan o chamskim zachowaniu kibiców z Żylety. To chamskie zachowanie według Pana przejawia się niedopingowaniem drużyny i inteligentnym (według pana prymitywnym) docinaniu obecnej klubowej Władzy, bez używania słów niecenzuralnych. Pańska fala krytyki i stek pojawiających się artykułów, jak i obecne zachowanie Zarządu dobitnie udowadniają słuszność obranej formy protestu kibiców (nie kiboli, myli pan pojęcia, nie zawsze to co przedstawiają na na Discovery jest prawdą) obrazując Waszą frustrację, że ktoś, kogo znieważacie na każdym kroku, potrafi Wam dopiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikis Spokojnie, zgodnie z prawdą i ładnie napisane. IP: 193.27.6.* 06.11.07, 10:54 Brawo dla Ciebie farth! Szkoda że w gazetach pisują tacy koninkturaliści jak Stec, a nie osoby które stać na rzeczowe podejście do tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Poznań Obiecuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 01:46 ...że się nie złamię i nie pomogę panu red. Stecowi, ani KP Legia w pacyfikacji obywateli Rzeczpospolitej jakimi bez wątpienia są kibice Legii. Sami sobie wymyślcie, jak zabronić kibicom podróżowania za swoim klubem i jak ich zmusic co mają śpiewać. Nie życzę powodzenia i nie pozdrawiam. Lepszy stary wróg, niż redaktorzy pokroju pana Steca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: Obiecuję IP: 195.33.69.* 06.11.07, 10:29 Szkoda Twoich słów ... niezrozumieją, uznają Cię za bandytę i margines społeczeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nt5 Jakiego stylu kibicowania chcemy- trwa debata/list IP: 217.98.20.* 06.11.07, 04:13 Witam, Piszę ten list, ponieważ w tytule artykułu tkwi słowo debata. Rozumiem więc, że chcecie poznać jak najwięcej opinii czytelników na temat kibicowania. Oto moja. Po pierwsze. Nie podoba mi się bardzo, że taki znawca piłki nożnej jak p. Stec(uważam pana na prawdę za konesera piłki nożnej) prowadzi dyskusje o kibicowaniu w piłce nożnej, a na zdjęciu do artykułu pokazuje kibiców reprezentacji siatkówki. Jest to w pewnym stopniu manipulacja. Piłka nożna jest dosyć specyficznym sportem i to również ze względu na kibiców. Kiedyś ktoś pięknie napisał, że football to ostatnie zjawisko przypominające walkę plemion. Zgadzam się z tym poglądem w 100 procentach. Zespoły tworzą plemiona wokół siebie. A z plemionami jak jest, każdy wie. Zazwyczaj się nie znoszą, choć niektóre potrafią ze sobą się godzić a nawet współpracować. Czyż nie to oglądamy w piłce? I to nie tylko na naszych stadionach. Kibic ManUtd z kibicem Arsenalu nigdy się nie dogada, która drużyna jest lepsza, mimo że były takie sezony, kiedy było to widać jak na dłoni. Wynika to z tego, ze tak jak miłość do własnego zespołu jest wpisana w kibicowanie tak i nienawiść do wrogów jest nieodłącznym elementem życia kibica. Ten przydługawy wstęp dedykuje tym, którzy chcieliby zmieniać nastawienie ludzi na stadionie. Mimo że jestem przeciw wyzwiskom i przekleństwom, uważam, że nie niszczy to widowiska w znaczny sposób. Poza tym osoby prowadzące doping na stadionach (doping, nie mylić z protestami) próbują panować nad wszystkimi negatywnymi przyśpiewkami. W tym momencie na stadionie Wisły antydoping prowokowany jest jedynie przez ludzi z tłumu, a nie ludzi, którzy zajmują się oprawą meczów. Zresztą na stadionie Lecha i kilku innych klubów widzę te same symptomy poprawy pod tym względem. Co innego przyśpiewki o PZPN-ie, ale dopóki styl sędziowania w Polsce się nie zmieni, dopóty antyPZPN-owskie przyśpiewki będą się pojawiać. Drugą część listu chciałbym poświęcić w całości pani o pseudonimie megane_v. Chodzę na stadion Wisełki od 10 lat i to nieprzerwanie, czuję więc, że mógłbym pani, która na naszym stadionie, jak sama przyznała, jedynie bywa, wiele wytłumaczyć. Kultura na stadionie Wisły istnieje na meczach, gdzie przychodzą starzy wyjadacze. Te same twarze, które widuje od kilku lat. Proszę przyjść na mecz z Odrą czy Zagłębiem Sosnowiec, gdy pozostali ludzie, którzy na stadionie jedynie bywają, siedzą w domach i nie mają pojęcia o tym, że Wisła danego dnia gra. Było wiele takich meczów, gdy na stadionie byłem jedynie z trzema tysiącami kibiców i niektóre z tych meczów wspominam najlepiej. Wszyscy, którzy przychodzili na takie mało popularne „widowiska” przychodzili tam jedynie z powodu Wisły Kraków. Gdy na mecz przychodzą ludzie z powodu Legii czy Cracovii, wtedy mamy do czynienia z brakiem kultury i dopingu, bo spora część osób: nie wie jak się zachować na stadionie, nie zna przyśpiewek, nie wie na czym polega „fala meksykańska”, nie potrafi klaskać do rytmu(co ciekawe niektórzy z nich świetnie sobie radzą z antydopingiem, jakież to łatwe nauczyć się LTSK). Widowisko kibicowskie traci na tym wiele. A musimy sobie uświadomić, że wiele osób przychodzi na stadion, żeby oprócz oglądnięcia meczu świetnie się bawić. Nie oszukujmy się. Mecz możemy oglądnąć w domu lub w knajpie. No chyba, że już w ogóle nie chodzi ani o mecz, ani o drużynę, tylko o pokazanie się na stadionie. Z takimi wypadkami niestety mam coraz częściej do czynienia. Trzecią część listu poświęcam Anglii. Dlaczego? Ponieważ co chwile słyszę, jak to wspaniale jest w Anglii. Nie zgadzam się. Nie dlatego, ze nie podoba mi się, to ze nikt nie „rozrabia”. Dlatego, że na prawdę wierzę, ze my kibice nadajemy kolorytu szarej polskiej kopanej. W Anglii oprawy nie istnieją i choć wiele osób mogłoby poświęcić spektakle kibicowskie na rzecz tzw. „normalności”, to ja bez nich straciłbym zapał do oglądania meczów na stadionie i przeniósłbym się przed mój odbiornik telewizyjny. Serdecznie pozdrawiam Nt5, kibic Wisły P.S. Dedykuje ten list gniazdowemu na stadionie Wisły, który sprawia, że ludzie odnajdują radość w kibicowaniu. Dzięki „G.”! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsument Ekonomia, czyli mecz OE jako produkt rozrywkowy :) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.11.07, 05:31 Najpierw szczypta teorii: 1. Mecz piłki nożnej to towar na rynku rozrywkowym. 2. Im lepszy towar tym większy popyt. Co do faktów: umówmy się, w Polskiej lidze cotygodniowe 90-minutowe zawody tylko z nazwy przypominają mecze piłki nożnej jakie znamy z Canal+ i środowych wieczórow w TVP. Tak naprawdę to trochę inna dyscyplina sportu - dla przykładu, nasi kopacze kompletnie inaczej poruszają się po boisku niż piłkarze zachodni: tamci w momencie przyjęcia piłki patrzą po boisku gdzie odegrać piłkę (albo już to wiedzą wcześniej) wykonując jednocześnie z przyjęciem ruch mijający przeciwnika, podczas gdy nasz kopacz ma wzrok i pozycję wmurowaną w ziemię a cały umysł zaprzątnięty próbą nieskompromitowania się przyjęciem piłki. Takie Premiership, Ligue 1, Serie A czy Primera Division mają wspólne z Polską jedynie rozmiary bramek i piłek oraz czas gry. Mecze OE są bardzo marnym towarem pod względem jakości proponowanej przez sprzedawców (kluby)- nie wywołują prawie żadnych emocji związanych z zachwytem umiejętnościami graczy czy np. ofensywaną taktyką zespołu jako całości. Na razie głównym czynnikiem, jaki przyciąga kupców (kibiców) to emocje związane z wynikiem oraz przynależnością do grupy, obietnica doznawanego na stadionie poczucia wspólnoty, przyjaźni i wrogości do przeciwnika (niestety [albo stety] atawizm plemienny wciąż funkcjonuje w naszej psychice). Jedno zresztą prowadzi do drugiego, bo co może zrobić kibic pragnący zwycięstwa drużyny, która przegrywa a umiejętnościami w zasadzie nie ma szans wygrać? Może tylko próbować wpłynąć na psychikę przeciwnika oraz swojej drużyny gorącym, wręcz szowinistycznym dopingiem. (Owszem, kibice Realu Madryt gdy drużyna przegrywa na S.B. mogą pozwolić sobie na pomruki niezadowolenia, ciszę, machanie chusteczkami czy oklaski dla drużyny przeciwnej. Oni wiedzą, że ich zespół w 10 minut potrafi zdobyć 3 bramki a jeśli nie wygra tego meczu to i tak za dwa tygodnie przydarzy się 5:0 i estetyczna ekstaza podczas oglądania geniuszu Robinho. Ale co ma zrobić polski kibic, np. Cracovii na derbach albo ŁKSu w meczu z Legią? Ma 90 minut kulturalnie klaskać w dłonie, wzdychać na zmarnowane sytuacje, ewentualnie od czasu do czasu zaintonować "Do boju...", (oczywiście nie za głośno i "agresywnie", bo wystraszy rodziny z krytej;-)? Zaś po przegranym meczu ma pewnie sobie w duchu powiedzieć: no cóż, wynudziłem się, wysiedziałem, obejrzałem gry w piłkę jak na lekarstwo, sfrustrowałem, bo drużyna przegrała... ale taki mój los - muszę liczyć na to, że za pół roku przyjdzie sponsor z Dubaju, kupi lepszych graczy, będę miał Multipleks na stadionie to się wtedy wyżyję estetycznie za te lata teraz stracone!) Jednym słowem towar (mecz) jest bardzo niskiej jakości, ale konsument nie posiadałby na nią wpływu właśnie poprzez stworzenie oprawy, wspólnoty kibicowskiej czy ostrego dopingu, miałby do wyboru jedynie kupno lub rezygnację z kupna (gdyż natura produktu wyklucza wybór konkurencyjnych). Otóz, Szanowny Panie Redaktorze, Pan pewnie pamięta, że taka ekonomia już była, ale się nie sprawdziła i zapewniam Pana, że przy takim poziomie produktu, jakim dysponuje obecnie Orange Ekstraklasa, nie ma w tej chwili UZASADNIONYCH EKONOMICZNIE przesłanek na zaistnienie w Polsce stadionów wypełnionych przez koneserów kunsztu piłkarskiego, rodziny, VIPÓW - stadionów bez żylet, torcid, stojących i innych "ostrych trybun". To się nie może udać, gdyż po prostu matematyka nie kłamie. Oczywiście można spróbować, ponoć eksperymenty przynoszą postęp ludzkości, zatem będę z zaciekawieniem obserwował losy klubów, które "wjadą spychaczami" na swoją żyletę. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sowaa kulturalnie, ale z pirotechniką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 06:50 powinno być kulturalnie, ale pewne tradycje trzeba zachować. pirotechnika jest obecna nawet na stadionach lig okręgowych i nie jest ona symbolem agresji do kogo kolwiek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robuś Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: 81.219.116.* 06.11.07, 07:59 kibice powinni być jak w ameryce lub na siatkówce. przyjść zjeść hamburgera albo popcorna, pokrzyczeć jeejee lub uhhuuuu, najlepiej gdyby jakiś zaśpiewajło moderował doping jak to jest na meczach siatki lub piłkarskich było na legii. potem wszyscy wracają grzecznie do domu i na następny dzień do roboty. aha dobrze byłoby gdyby wszyscy nosili jednakowe koszulki wtedy byłaby prawdziwa jedność. panowie redaktorzy z wyborczej! poprzyjeżdżaliscie ze swoich wiosek gdzie piłki nie było i nie było tradycji kibicowania i teraz dla was jest to szok kulturowy. nie używajcie słowa "kibol" pejoratywnie bo w poznaniu każdy jest kibolem kto kibicuje swojej drużynie (wynika to z naszej gwary) zamiast tego "piszczie zwolennicy legii z wiosek podwarszawskich i im podobi neanderlaczycy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludek1982@vp.pl Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 08:16 Witam W sporcie nie chodzi juz o ideoligie! To czysty biznes i towar taki sam jak hotdog w budce czy drogi ciuch w sklepie. I tutaj należałoby wspomnieć o polskim futbolu jako towarze który pokazuje jak niezyciowi są kierujacy polska ekstraklasa. A dlaczego? No wiec jestem wydaje sie idealnym targetem, wyzsze wykształcenie, dobre zarobki, duża niezależność a co się z tym wiąże dość duże zasoby finansowe na rozrywki. Od wielu lat regularnie chodze na lige swiatową wydaje tym samym pieniazki i ciesze sie ze jestem targetem PZPS:) Co z piłką?? nigdy nie byłem! A dlaczego?? Bo to co widze w TV a mianowicie łyse pały w dresach z kompletnym uzebieniem uzmysławia mi ze to miejsce nie dla mnie. Ale dla włodarzy tego swiatka to zadna kalkulacja! Wola 4-5 łysych kiboli ktorzy ciułają na bilet i dojazd niz jednego z klasy sredniej ktory jest w stanie na jednym meczy wydac tyle co oni w sumie. Poza tym chlopaki moga sie jeszcze pobic cos zniszczyc i to tez jest ryzyko dla klubu(Mecz legii na Litwie). Ja czemu sie nie pobije?? Mam za duzo do stracenia. Po pierwsze podoba mi sie moja twarz po drugie kolegium mi sie nie oplaca po trzecie mam mózg. Wiec rachunek jest prosty kogo promowac jako kibica. Choc renoma orange ekstraklasy jest tak mocna teraz ze chyba zadna kampania reklamowa tego nie zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś